Dodaj do ulubionych

Ex-wegetarianin mowi...

IP: 212.159.33.* 17.10.02, 17:47
Bylem chyba z 5 lat na diecie wegetarianskiej. Od czasu gdy zaczalem zyc na
wlasny rachunek, powrocilem do jedzenia miesa bo po prostu nie chialo mi sie
kombinowac i kalkulowac ilosc kalorii w fasoli czy soi.
Mam kolege ktory jest wegetarianinem i w tej chwili mam okazje spojrzec z
dystansu na wegetarianizm. Zastanawiam sie co mnie pchalo do tego zeby sie
tak okrutnie meczyc jak on w tej chwili. Przez caly czas biedak chodzil
glodny i co chwile musial cos podgryzac. Nie moglismy sie razem zdecydowac
zeby isc do jednej knajpy bo na ogol nie odpowiadalo mu jedzenie albo nawet
sam zapach miesa. Nie wspomne o moim ulubionym kebabie, ktory on zna tylko z
opowiesci...Po jakims czasie przebywanie z nim zaczelo byc meczace. Nie
wspomne ze przy swoich 190cm wzrostu, moj kolega wyglada jak anorektyczny
patyczak- po prostu bardzo niezdrowo.
Nie chce krytykowac wegetarianizmu ale pytam sie: po co sie tak torturowac?
Obserwuj wątek
    • Gość: Viga Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. IP: *.pl 17.10.02, 18:07
      Gość portalu: sharky napisał(a):
      > Nie chce krytykowac wegetarianizmu ale pytam sie: po co sie tak torturowac?

      Zapytam inaczej - po co się torturować jedząc mięso? I to torturować zarówno
      psychicznie (bo jak można mieć czyste sumienie jedząc bestialsko zamordowane
      niewinne istoty?) jak i fizycznie (trując swój organizm zawartymi w mięsie
      toksynach; wegetarianie zdecydowanie rzadziej chorują - sam to zapewne
      zauważyłeś przez te kilka lat niejedzenia zwłok).
      Oj, chyba byłeś wegetarianinem tylko dlatego, że była taka moda, a nie z
      przekonania, że każda żywa istota ma prawo do godnego życia. Inaczej nie
      zadawał byś takich pytań.

      Co do uczucia głodu - jem 3 niewielkie posiłki w ciągu dnia i przez 15 lat
      bycia wegetarianką nie zdarzyło mi się żebym była głodna między posiłkami. I
      jestem zwyczajnie szczupła - nie wyglądam jak "anorektyczny patyczak".
      Może ten Twój kolega po prostu źle się odżywia albo ma tzw. "bogate życie
      wewnętrzne" (tj. tasiemca czy innych mieszkańców ;)) i nawet gdyby był
      mięsożerny, to też chodziłby wiecznie głodny i wyglądałby tak jak wygląda.

      A tak przy okazji - czy masz nadwagę, że musisz tak skrupulatnie liczyć
      kalorie? Jeśli tak, to myślę, że powinieneś wrócić do diety wegetariańskiej -
      pozbędziesz się z jadłospisu dużej ilości tłuszczy zwierzęcych, co wyjdzie Ci
      zdecydowanie na zdrowie.

      Viga
      • Gość: hair Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.10.02, 18:25
        To ciekawe, ale nigdy nie myślałam o wegetariańskim sposobie życia jako o
        torturze. Dopiero teraz czuję, że naprawdę żyję.
        Pozdrawiam
      • Gość: Burza Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.10.02, 19:23
        Gość portalu: Viga napisał(a):

        > Zapytam inaczej - po co się torturować jedząc mięso? I to torturować zarówno
        > psychicznie (bo jak można mieć czyste sumienie jedząc bestialsko zamordowane
        > niewinne istoty?)
        A jak zabijasz roślinki to humanitarnie (bo podobno wg was one nie czują, co
        rzecz jasna jest kolejną bzdurą) ?
        jak i fizycznie (trując swój organizm zawartymi w mięsie
        > toksynach; wegetarianie zdecydowanie rzadziej chorują - sam to zapewne
        > zauważyłeś przez te kilka lat niejedzenia zwłok).
        Bzdury, bzdury, bzdury, bzdury !!!
        > Oj, chyba byłeś wegetarianinem tylko dlatego, że była taka moda, a nie z
        > przekonania, że każda żywa istota ma prawo do godnego życia. Inaczej nie
        > zadawał byś takich pytań.
        Kolejny tekst o "życiu"...

        Mam wielu przyjaciół wegetarian ale żaden z nich nie jest kretynem który
        stopniuje wartość życia. Po prostu nie lubią mięsa i go nie jedzą. Okupują to
        oczywiście problemami zdrowotnymi (m.in. gorsze wyniki testów wydolnościowych).
        Nie wiem skąd biorą się tacy ludzie jak Viga, ale jednoznacznie skojarzyło mi
        się to z jakąś sektą :-)

        Burza
        • room#237 Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. 17.10.02, 23:29
          Gość portalu: Burza napisał(a):
          > Bzdury, bzdury, bzdury, bzdury !!!

          Taak... To sa konkretne argumenty. ;)
          To typowe dla miesozercow - nie maja nic do powiedzenia, to przynajmniej
          naobrazaja tych, ktorzy mysla inaczej niz oni. Zalosne..
          Zastanow sie jak to o tobie swiadczy - jaki poziom intelektualny soba
          reprezentujesz, a dopiero potem wlaczaj sie do dyskusji..
          • Gość: Burza Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.10.02, 00:11
            Poświęciłem 5 lat mojego życia na studiowanie tego zagadnienia więc naprawde
            nic innego niż "bzdury" nie chce mi sie pisać... to by było jak perły przed
            wieprze :-)

            absolwent Burza
            • room#237 Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. 18.10.02, 01:10
              Gość portalu: Burza napisał(a):
              > naprawde nic innego niż "bzdury" nie chce mi sie pisać...

              Udalo sie - piszesz same bzdury. Widac ta bzdurologie ukonczyles z
              wyroznieniem. ;)
              • Gość: Burza Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. IP: *.waw.cdp.pl / *.gov.pl 18.10.02, 08:33
                No specjalnie wyróżniić mi się nie udało ;-) ale nauczyłem się, że jak ktoś
                jest wegetarianinem ze względu na zdrowie własne lub ochronę życia istot
                wybranych z jakiegoś pokrętnego klucza (to akurat jak się filozofii uczyłem
                przez 2 lata :-)) to pisze bzdury bo nie ma o tym zielonego pojęcia. Ot sekta.

                Burza
                • sanvean Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. 18.10.02, 14:57
                  Gość portalu: Burza napisał(a):

                  > No specjalnie wyróżniić mi się nie udało ;-) ale nauczyłem się, że jak ktoś
                  > jest wegetarianinem ze względu na zdrowie własne lub ochronę życia istot
                  > wybranych z jakiegoś pokrętnego klucza (to akurat jak się filozofii uczyłem
                  > przez 2 lata :-)) to pisze bzdury bo nie ma o tym zielonego pojęcia. Ot
                  sekta.

                  Cieszę się, że Ty masz o tym pojęcie. Proszę więc rozwiń temat i uświadom nas,
                  biednych, zagłodzonych wegusów. Czekam na jakieś konkrety.

                  sanvean
            • sanvean Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. 18.10.02, 14:57
              Gość portalu: Burza napisał(a):

              > Poświęciłem 5 lat mojego życia na studiowanie tego

              jakiego?
              możesz rozwinąć?

              sanvean
              • Gość: Burza Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. IP: proxy / *.gov.pl 18.10.02, 15:00
                • Gość: Burza Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. IP: proxy / *.gov.pl 18.10.02, 15:04
                  Przepraszam, enter mi się wcisnął
                  Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, warszawaska SGGW w latach 1995-
                  2000. Co jeszcze ? A, filozofia - 2 lata na ATK (tak to się wtedy nazywało).
                  Coś jeszcze ?

                  Burza
                  • zielka (d)o Burzy 23.10.02, 00:42
                    no wlasnie. nie bylam jeno pewna, czy to KUL czy ATK, z ta filozofia. A jednak
                    ATK. dobrze; gratulacje.

                    co do zdrowia, testow, czy czegokolwiek, to nie ma praw uniwersalnych - sa jeno
                    mniej lub bardziej usprawiedliwione generalizacje; i jesli sie odzywiasz jakos
                    przyzwoicie, to i zdrow bedziesz, mieso czy vege jadajac. a jesli wybierasz
                    vege (taki jest i moj wybor), to nie dlatego, ze masz misje przed swiatem do
                    spelnienia by "jedzenie vege" w esencji swej wypelnic.
                    nie ma "nas, vege", sa moze jakies male wspolnoty, ktore czasem podaja zle czy
                    sekciarskie argumenty. krytykujac vege, takoz ludzi, jak i sam fakt niejedzenia
                    miesa, nie dotykasz nikogo. irytujesz kilku. ale nikt sie nie czuje obrazony, a
                    juz na pewno nikt sie nie nawroci na miesozerstwo. to, co takie gadanie daje,
                    to jeno potwierdzenie miedzy miesozercami, ze wszystko jest ok;

                    a co do filozofii, to nie chce mi sie o tym mowic. Bo pewnie jak wspomne etyke
                    wg. Petera Singera, czy tego rodzaju ruchy miedzy Melbourne a Princeton, z
                    ciekawymi przedstawicielami we Wloszech chociazby, tzw. nowej etyki, nawet w
                    kadrze komunotaryzmu, to o tym zdaje sie nie mowi sie na ATK. na KUL w kazdym
                    razie oskarza sie ich o spiskowosc i manipulatywnosc. a jest zupelnie nie tak.
        • sanvean Re: Ex-wegetarianin mówi bzdury. 18.10.02, 15:01
          Gość portalu: Burza napisał(a):

          > Gość portalu: Viga napisał(a):
          >
          > jak i fizycznie (trując swój organizm zawartymi w mięsie
          > > toksynach; wegetarianie zdecydowanie rzadziej chorują - sam to zapewne
          > > zauważyłeś przez te kilka lat niejedzenia zwłok).
          > Bzdury, bzdury, bzdury, bzdury !!!

          może jakiś dowód?
          Bo takimi argumentami tylkowystawiasz sobie opinię.

          > Mam wielu przyjaciół wegetarian ale żaden z nich nie jest kretynem który
          > stopniuje wartość życia. Po prostu nie lubią mięsa i go nie jedzą. Okupują to
          > oczywiście problemami zdrowotnymi

          dlaczego oczywiście? Nawet medycyna zgadza się, że wegetarianizm jest zdrowszą
          dietą niż przeciętna.

          > (m.in. gorsze wyniki testów wydolnościowych).

          tzn?

          > Nie wiem skąd biorą się tacy ludzie jak Viga, ale jednoznacznie skojarzyło mi
          > się to z jakąś sektą :-)

          ludzie mają różne skojarzenia, ale najczęściej te skojarzenia wynikają z
          własnych doświadczeń. Czy należysz do sekty rzeźników?

          sanvean
    • Gość: JK Re: Ex-wegetarianin mowi... IP: *.pl 17.10.02, 18:49
      Od ponad 14 lat jestem wegetarianka, moj maz tez (razem zaczelismy) i
      absolutnie nie mamy zadnych problemow ani ze spotkaniami z miesozernymi
      (niezaleznie od tego czy u w domu czy w knajpie), ani z gotowaniem, ani z
      niczym innym. Nie jestesmy fanatykami, nikogo nie usilujemy przekonywac do
      wegetarianizmu. Wystarczy ze sami nie jemy (zreszta duza grupa naszych
      znajomych tez). I nie odczuwamy tego jako torture.
      Jestesmy oboje szczupli (nie wychudzeni, po prostu normalni). Dosc szybko
      utrwalilo nam sie co z czym laczyc zeby bylo zdrowo i nie brakowalo tego co
      niby jest w miesie. Fakt ze te 14 lat temu bylo to trudne, bo nie bylo tylu
      rzeczy dla wegetarian co teraz, ale dla chcacego nic trudnego. A przy
      dzisiejszych mozliwosciach (sklepowo-zaopatrzeniowych) to juz w ogole nie ma
      czym sie martwic.
      I jeszcze jedno. Caly czas sie zastanawiam co maja kalorie do wegetarianizmu.
      Rozumiem jakies skladniki typu bialko zwierzece, ktore rzeczywiscie trzeba
      jakos "nadrobic" czy zbilansowac przy diecie wegetarianskiej. Ale wegetarianina
      ktory liczy kalorie to ja nie znam, ani nawet nie jestem w stanie sobie
      wyobrazic (chyba ze przeszedl na wegetarianizm tylko po to zeby schudnac).
    • vegge Re: Ex-wegetarianin mowi... 18.10.02, 13:00
      Gość portalu: sharky napisał(a):

      > Bylem chyba z 5 lat na diecie wegetarianskiej.
      Gratuluje poswiecenia. Torturowac sie przez 5 lat to naprawde wielki wyczyn.
      Czy to wzbogacilo Cie duchowo? :-).
    • Gość: gitman Re: Ex-wegetarianin mowi... IP: bierki:* / 192.168.9.* 07.11.02, 09:18
      Masz chlopie racje na 100%. Zaczales myslec rozsadnie odkad znowu jesz miesko,
      gratuluje slusznego wyboru.
    • Gość: Nika Re: Ex-wegetarianin mowi... a mi ręce opadają ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.02, 12:26
      No cóż. To co mówi ex-wegetarianin -> takie podejście zawsze mnie dobijało.
      Ludzie zdają się nie rozumieć ,że czym innym jest nie jeść mięsa z powodów np.
      zdrowotnych, a czym innym wegetarianizm. Przynajmniej ja to tak postrzegam.
      Dla mnie to filozofia życia -> pamiętacie -> zwierzęta są moimi przyjaciółmi,
      a nie przywykłam jadać moich przyjaciół. Jeżeli tak się podchodzi do
      wegetarianizmu to nie ma mowy o powrocie do jedzenia mięsa. Podam przykład
      drastyczny , ale najlepiej obrazujący sytuacje. Mięsożercy -> człowieka byście
      przecież nie zjedli prawda? Ja tak samo i rozciąga się to jeszcze na
      zwierzęta. Jeżeli ktoś wraca do jedzenia mięsa to znaczy ze nigdy nie był
      wegetarianinem . I ex ... osobom takim jak ja swoimi wypowiedziami wyrządzasz
      krzywdę. Bo czytając Twoje wypowiedzi niektórzy mogą uznać ,że wegetarianizm
      to kaprys. A tak nie jest.
      I jeszcze jedno -> zerwijmy z mitem,że wegetarianie atakują jedzących mięso .
      Jest dokładnie odwrotnie.Nie przeszkadza mi jak ktoś je mięso ,ja nie jem i to
      mój wybór. Nie zamierzam nikogo nawracać.Ale to mnie starają się wszyscy
      nawracać, albo co gorsza reagują agresją. Mnie stać na tolerancję , dlaczego
      innym jej brakuje ?
      • emka_waw Re: Ex-wegetarianin mowi... a mi ręce opadają .. 07.11.02, 12:50
        Mięsożercy -> człowieka byśc
        > ie
        > przecież nie zjedli prawda? Ja tak samo i rozciąga się to jeszcze na
        > zwierzęta.

        Z tym, że niejedzenie przedstawicieli własnego gatunku wynika z instynktu
        przetrwania i zachowania swojego gatunku, to jest prawo natury. Nie jest prawem
        natury przenoszenie tego na inne gatunki. Nie poczytaj tego bynajmniej za głos
        przeciw wegetarianizmowi, swojego psa też bym nie zjadła. Po prostu nie
        humanizuję zwierząt w tak szerokim zakresie jak ty.

        Jeżeli ktoś wraca do jedzenia mięsa to znaczy ze nigdy nie był
        > wegetarianinem . I ex ... osobom takim jak ja swoimi wypowiedziami wyrządzasz
        > krzywdę. Bo czytając Twoje wypowiedzi niektórzy mogą uznać ,że wegetarianizm
        > to kaprys. A tak nie jest.

        Nie jest. Ale jak każda droga życia wymaga trudnych wyborów, niektórzy temu nie
        są w stanie sprostać. Ja bym tak pochopnie nie osądzała tych, którym się nie
        powiodło.

        > Nie przeszkadza mi jak ktoś je mięso ,

        to jesteś tu wyjątkiem, są tu takie osoby, które stwierdziły wprost, że np. nie
        pocałowały by człowieka jedzącego mięso, tak jakby nie pocałowały mordercy lub
        żołnieża (dokładnie tak, wrzucają ich do jednego worka).

        Mnie stać na tolerancję , dlaczego
        > innym jej brakuje ?

        Oby więcej takich osób.
        • niika1 Re: Ex-wegetarianin mowi... a mi ręce opadają .. 07.11.02, 20:43
          emka_waw napisała:

          > Mięsożercy -> człowieka byśc
          > > ie
          > > przecież nie zjedli prawda? Ja tak samo i rozciąga się to jeszcze na
          > > zwierzęta.
          >
          > Z tym, że niejedzenie przedstawicieli własnego gatunku wynika z instynktu
          > przetrwania i zachowania swojego gatunku, to jest prawo natury. Nie jest
          prawem
          >
          > natury przenoszenie tego na inne gatunki. Nie poczytaj tego bynajmniej za
          głos
          > przeciw wegetarianizmowi, swojego psa też bym nie zjadła. Po prostu nie
          > humanizuję zwierząt w tak szerokim zakresie jak ty.


          Przytoczyłam ten przykład , zeby uzmysłowić Wam dlaczego nie dopuszczam
          możliwości, że kiedyś zacznę jeść mięso :)

          > Jeżeli ktoś wraca do jedzenia mięsa to znaczy ze nigdy nie był
          > > wegetarianinem . I ex ... osobom takim jak ja swoimi wypowiedziami wyrządz
          > asz
          > > krzywdę. Bo czytając Twoje wypowiedzi niektórzy mogą uznać ,że wegetariani
          > zm
          > > to kaprys. A tak nie jest.
          >
          > Nie jest. Ale jak każda droga życia wymaga trudnych wyborów, niektórzy temu
          nie
          >
          > są w stanie sprostać. Ja bym tak pochopnie nie osądzała tych, którym się nie
          > powiodło.

          To nie tak , chociaż może nieprecyzyjnie się wyraziłam. Ja rozumiem , ze ktoś
          może próbować i się nie udało. Przecież każdy ma takie doświadczenia w róznych
          dziedzinach. Ale czemu nie powiedzieć wtedy : chciałem, nie wyszło ? A w tej
          konkretnej sytuacji reakcja ex była jaka była . I takich jest więcej .


          > > Nie przeszkadza mi jak ktoś je mięso ,
          >
          > to jesteś tu wyjątkiem, są tu takie osoby, które stwierdziły wprost, że np.
          nie
          >
          > pocałowały by człowieka jedzącego mięso, tak jakby nie pocałowały mordercy
          lub
          > żołnieża (dokładnie tak, wrzucają ich do jednego worka).


          A ja chcę wierzyć , że takie podejście jest właśnie wyjątkiem. Bo fanatycy
          zdarzają się po obu stronach co bardzo wyrażnie widać na tym forum :) I oby
          było ich jak najmniej , bo tylko zaogniają problem, a nic konstruktywnego nie
          wnoszą do dyskusji.

          Z tym cytowaniem wyszło pomieszanie z poplątaniem , ale mam nadzieję ,że ktoś
          zrozumie o co chodzi ;)
          • emka_waw Re: Ex-wegetarianin mowi... a mi ręce opadają .. 08.11.02, 09:36
            Fanatyzm to jest coś, z czym ja osobiście walczę i naraziłam się tym nielicho
            obu tzw stronom w dyskusji (czy jak tu nazwać tych pro- i antywege), tym
            najbardziej skrajnym w poglądach. Zostałam już nazwana:
            - nastoletnią feministką
            - fanatyczną czytelniczką pisemek jak wyżej
            - Barbie
            - Blondie
            - morderczynią oczywiście
            - i głupią wegetarianką

            Przez fanatyków OBU stron, podkreślam.
            • niika1 Re: Ex-wegetarianin mowi... a mi ręce opadają .. 08.11.02, 22:37
              Ja nawet wolę nie wspominać jak mnie nazywano ;) Ale niektóre określenia się
              powtarzają. A tutaj to sekciarze jest chyba najśmieszniejsze ;) Ja tam olewam
              takie komentarze, bo nie mam innego wyjścia. Fakt , że sie pojawiają świadczy
              jedynie o indolencji umysłowej ich autora. Takich ludzi trzeba omijać szerokim
              łukiem ( jesli tylko sie da ;)
              • emka_waw Re: Ex-wegetarianin mowi... a mi ręce opadają .. 12.11.02, 09:06
                O, właśnie nazwano mnie trupojadem. Coraz weselej tutaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka