Dodaj do ulubionych

Wegetarianie nie szanuja miesozercow

21.03.07, 14:16
Czy kiedykolwiek miesozerca naklanial Was do jedzenia miesa? Natomiast
niektorzy z Was strasza ze swoja propaganda na innych forach, cytujac to
jakies teksty badz naklaniajac do ogladania filmow o biednych zwierzatkach.
Skonczcie z tym, bo jestescie smieszni. Jezeli ktos sam nie zechce przejsc na
wegetarianizm, to nikogo do tego nie namowicie. Szanujcie drugiego czlowieka i
jego wybory odnosnie diety w rownym stopniu jak szanujecie zwierzeta.

Niestety to pospolite wsrod wegetarian, ze przedkladaja zwierze nad drugiego
czlowieka i czuja sie kims lepszym z tytulu nie jedzenia miesa. Niedawno
ogladalam program w TV o wegance, ktora wyznala, ze nie zadaje sie z osobami o
innych zwyczajach zywieniowych niz ona sama, bo nie ma z nimi wiele wspolnego,
nie ma o czy rozmawiac. Wstyd!!!

Macie swoje forum, po co molestujecie ludzi na innych forach?
Obserwuj wątek
    • pan.lustrator Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 21.03.07, 14:43
      Piszesz: "Wegetarianie nie szanują mięsożerców".
      A za co ich mają szanować?

      • kosmitka77 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 21.03.07, 14:54
        pan.lustrator napisał:

        > Piszesz: "Wegetarianie nie szanują mięsożerców".
        > A za co ich mają szanować?

        To tak jakbys sptyal "za co sznowac Czarnoskorych lub homoseksualistow?"
        • kosmitka77 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 21.03.07, 15:01
          kosmitka77 napisała:

          > pan.lustrator napisał:
          >
          > > Piszesz: "Wegetarianie nie szanują mięsożerców".
          > > A za co ich mają szanować?
          >
          > To tak jakbys sptyal "za co sznowac Czarnoskorych lub homoseksualistow?"

          Z reszta takiej odpowiedzi mozna bylo sie spodziewac po wegetarianinie.
          Niektorym z Was wydaje sie, ze jestescie kims lepszym od zjadaczy miesa a w
          rzeczywistosci nie dorastacie do piet wielu miesozercom przy swej bucie, pysze,
          zarozumialstwie.
          • grogreg Nadmierna egzaltacja prowadzi do nerwic. 21.03.07, 15:47
            Kolezanko.....wyluzuj.
            Strzel sobie petko dobrze wysuszonego kabanosa i zagrys ogorasem. Zycie jest za
            krotkie na takie glupoty.

            To napisawszy udalem sie do lodowki celem pozyskania plasterka walijskiego bekonu.
        • bonobo44 Bo no bo Wegetarianie SĄ LEPSI od miesozercow 8-) 04.07.07, 18:25
          pod względem etyczno-moralnym w tym akurat względzie
          - proste i zrozumiałe?

          kosmitka77 napisała:

          > pan.lustrator napisał:
          >
          > > Piszesz: "Wegetarianie nie szanują mięsożerców".
          > > A za co ich mają szanować?

          nie rozumiesz, a własciwie udajesz - co widać jasno, jak na dłoni - że nie
          rozumiesz... wyoślę zatem to, czego udajesz, że nie dostrzegasz między
          wierszami, bo no bo jest to wspólna cecha wojujących na tym forum mięsozerców,
          uskarżajacych się na dodatek na "tych be wegusiów", którzy śmią zadzierać na
          tym ich (a właściwie mięsożercy pascala) "głupim" forum nosa przed nimi:

          "A za co ich mają TU niby szanować?"

          ..."TU" - znaczy "zwłaszcza na tym forum" ale także (a anwet bardziej) "w tym
          względzie", "w odniesieniu do stosunku do zwierząt, traktowanych przez
          niewegetarian, jak przedmioty konsumpcyjne - rzeczy codziennego użytku do
          zaspokajania powszednich potrzeb"
          w tym aspekcie swego życia niewegetarianie nie zasługują na najmniejszy nawet
          szacunek, zwłaszcza jeśli starają się najusilniej w ogóle nie dostrzegać tu
          żadnego problemu ani konfliktu natury etyczno-moralnej...
          jako tacy SĄ (wciąż w odniesieniu do tego aspektu) GORSI od wegetarian, a jako
          tacy w pełni zasługują (wciąż w odniesieniu do tego aspektu) na ich zrozumiałą
          pogardę...

          to dokładnie tak samo, jak gdy ty gardziłabyś ludożercami czy padlinożercami,
          uważając się za lepszych od nich w kwestii podejścia do zakresu włączanego do
          diety mięsa... pomimo - zauważ - identycznych walorów żywieniowych, a zapewne
          nawet smakowych...

          > To tak jakbys sptyal "za co sznowac Czarnoskorych lub homoseksualistow?"

          a za cóż niby ma szanować homoseksualistów w pełni normalny heteroseksualista
          w tym właśnie aspekcie życia (będącym przedmiotem zainteresowania w tej
          konfrontacji - tzn. w aspekcie orientacji seksualnej), skoro z punktu widzenia
          interesu gatunku jest w nim ewidentnie lepszy (a więc stojący wyżej etycznie -
          etyka wartościuje; zauważ że nie piszę tu akurat słowem o moralności) od
          osobnika (z wyboru) niezdolnego do prokreacji?

          jest różica natomiast i to niezwykle istotna, jeśli chodzi o próbę zestawienia
          homoseksualizmu z kolorem skóry (na płaszczyźnie etycznej z paralelą do
          wegetarianizmu)...
          to nie jest zachowanie, na wybór którego ma się racjonalny wpływ
          wolicjonalny... to cecha fizyczna...
          taka sama jak różnica w owłosieniu między homo i panami...
          • bonobo44 Wege po prostu SĄ LEPSI od miesozercow... 05.07.07, 20:39
            No może trochę przesadziłem z tą swoją nazbyt jednoznaczną oceną etyczną
            zachowań homoseksualnych.

            To tylko według jednego misia podstawowa rzekomo różnica pomiędzy homo i innym
            zwierzęciem polega na tym, że ten pierwszy ponoć jako jedyny w całym świecie
            zwierząt potrafi - kiedy tylko zechce - kierować się świadomą wolą, a o jego
            życiu nie decyduje w żadnej sferze wyłącznie instynktowny behawioryzm.
            Tak nie jest - człowiek też jest p.w. zwierzęciem. Dlatego behawioralizm i jego
            dotyczy w dużo wiekszym stopniu niż jeden misio byłby skłonny przyznać.

            Być może zatem (chociaż "normalnym" "dwupłciowcom", trudno to sobie wyobrazić)
            istotnie u podstaw homoseksualizmu leży jakaś cecha psychofizjologiczna (która -
            w znacznej (jakiej? nie wiem) mierze - winna być przez ogół traktowana
            analogicznie do koloru skóry).

            Ocena czysto etyczna (powtarzam, że w ogóle nie zajmuje mnie tu strona moralno-
            etyczna) również nie musi być zatem tak jednoznaczna, jak to temu dałem wyraz w
            poprzednim poście, a być może nawet równie nieadekwatna, jak to jest w
            przypadku "oceny" koloru skóry.

            Być może, bowiem, tkwi w tym jakiś naturalny mechanizm samoregulacji populacji,
            która rozrasta się przy braku kontrolujących jej liczebność drapieżników ponad
            wszelką miarę. Z tego punktu widzenia orientację seksualną należałoby uznać za
            pozytywną adaptację gatunku do własnego przerostu. Nie można jej jednak wówczas
            rozpatrywać w kategoriach etycznych.

            No chyba, że z punktu widzenia etyki bonobo ;-) co lepsze dla pan paniscus,
            jest po prostu lepsze. A niewątpliwie najkorzystniejsze nie tylko dla tego
            mojego gatunku byłoby przekroczenie przez homo magicznej granicy 50% udziału
            homoseksualistów w populacji 8-)
      • darsana Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 26.03.07, 23:47
        Nie jem mięsa od kilku lat i nigdy na siłę nie namawiałam nikogo żeby ktoś
        przestał jeść mięso. Mam wśród znajomych prawie wszystkich, którzy jedzą mięso i
        nie znaczy to, że miałabym ich jakoś żle traktować czy z nimi nie rozmawiać.
        Każdy decyduje o tym co je i co lubi i wiem ze swojego doświadczenia, że można
        rozmawiać z ludżmi o zaletach niejedzenia mięsa i to wszystko. Oni sami kiedyś
        może dojrzeją do tego by przestawić swój sposób myślenia i odżywiania na zdrowszy.
    • wiarusik Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 21.03.07, 15:12
      Lubię mięsko:)
    • zamyslona4 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 21.03.07, 17:21
      kosmitka77 napisała:

      > Czy kiedykolwiek miesozerca naklanial Was do jedzenia miesa?
      hhmm.. trudne pytanie.... hahahah no coz- 1/10 NIE namawial.
      czego to dowodzi?

      Natomiast
      > niektorzy z Was strasza ze swoja propaganda na innych forach, cytujac to
      > jakies teksty badz naklaniajac do ogladania filmow o biednych zwierzatkach.
      > Skonczcie z tym, bo jestescie smieszni.

      coz- to co jednych smuci, martwi i przeraza, innych smieszy. kwestia gustu

      Jezeli ktos sam nie zechce przejsc na
      > wegetarianizm, to nikogo do tego nie namowicie.

      ciekawe ze udzialnie informacji kwalifikuje sie do pojecia "Namowa"

      Szanujcie drugiego czlowieka i
      > jego wybory odnosnie diety w rownym stopniu ...

      i vice versa

      >...jak szanujecie zwierzeta.

      szanuj zwiarzeta w takim stopniu jak wymagasz szacunku dla siebie

      >
      > Niestety to pospolite wsrod wegetarian, ze przedkladaja zwierze nad drugiego
      > czlowieka i czuja sie kims lepszym z tytulu nie jedzenia miesa.
      Niedawno
      > ogladalam program w TV o wegance, ktora wyznala, ze nie zadaje sie z osobami o
      > innych zwyczajach zywieniowych niz ona sama, bo nie ma z nimi wiele wspolnego,
      > nie ma o czy rozmawiac. Wstyd!!!

      ogladalam ostatnio film o miesozercy ktory zazgal rodzine bo dala mu salate na
      obiad. to typowe u was miesojadow ze nienawidzicie swoich rodzin.

      radze dwa razy pomyslec przed wypisywaniem streotypowych bzdur i uogolnianiu
      swoich wnioskow
      >
      > Macie swoje forum, po co molestujecie ludzi na innych forach?

      a ty po co nas molestujesz? nie widzisz ze to ty wprowadxasz podzial - Wy tu My
      tam? typowa projekcja
    • seth.destructor Przesadzasz 21.03.07, 19:27
      Na to forum notorycznie przychodza rozne ludki tylko po to, by powiedziec
      wegetarianom, ze sa glupi itp.
    • martvica Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 22.03.07, 09:46
      kosmitka77 napisała:

      > Czy kiedykolwiek miesozerca naklanial Was do jedzenia miesa?

      Tak.
    • fettinia Kosmitko:) 22.03.07, 10:48
      Czy bedziemy kontynuowac dalej tu?Czytalam to juz wczoraj:)
      • fettinia sorry-pomylka n/t 22.03.07, 10:49

        • brumbak Re: sorry-pomylka n/t 22.03.07, 22:15
          tak powinien napisać ten kto tu figuruje jako nominalny opiekun forum i usunąć
          na oslą ławkę caly ten wątek i wiele innych spamerskich czy prowokacyjnych wątków
    • atropa_belladonna Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 22.03.07, 20:46
      kosmitka77 napisała:

      > Czy kiedykolwiek miesozerca naklanial Was do jedzenia miesa?

      Nie raz, kochanie, i nie dwa.
    • hazel_dobkins Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 22.03.07, 22:21
      kosmitka77 napisała:

      > Czy kiedykolwiek miesozerca naklanial Was do jedzenia miesa?

      Reakcje są różne..w zależności od poziomu danego człowieka..
      ..od pełnej akceptacji i braku "sensacji"..przez kaznodziejstwo w
      stylu "człowiek musi jeść mięso"..do kpin i wyśmiewań..10 lat mojego vege..i 10
      lat zmagań z pytaniem : "A może udko, a może skrzydełko?"


      >Natomiast, niektorzy z Was strasza ze swoja propaganda na innych forach.

      ...straszymy? a może strasznym jest uświadomienie sobie przez Was
      cierpienia "mniejszych braci", który to temat na codzień nie istnieje, bowiem
      otrzymujecie na stół gotowy kotlet, czy też futerko na ciało..może gdybyś sama
      miała zabić zwierzę..wybrałabyś inaczej..



      > Szanujcie drugiego czlowieka

      Prosimy o to samo..
      >
      > Niestety to pospolite wsrod wegetarian, ze przedkladaja zwierze nad drugiego
      > czlowieka

      Skąd takie wnioski? Chyba się zapędziłaś..problem w tym, że szanujemy zwierzęta
      w takim samym stopniu jak ludzi..





      >Niedawno
      > ogladalam program w TV o wegance, ktora wyznala, ze nie zadaje sie z osobami o
      > innych zwyczajach zywieniowych niz ona sama, bo nie ma z nimi wiele wspolnego,
      > nie ma o czy rozmawiac. Wstyd!!!


      Znam osoby nie będące vege..przyjaźnie sie z nimi..nie jest to podstawowe
      kryterium oceny człowieka..Owi ludzie jednak potrafią dyskutować w sposób
      rzeczowy i odnoszą się ze zrozumieniem i szacunkiem do tzw "innego"


      > Macie swoje forum, po co molestujecie ludzi na innych forach?

      Czy forum znaczy getto ? (ograniczony rewir i nie ruszać się z niego)..zresztą
      tutaj też zaglądają ludzie nie vege - sama jesteś przykładem.
      Fora służą dyskusjom..problem w poziomie i retoryce wymiany poglądów..
    • koalaa Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 23.03.07, 08:16
      kosmitka77 napisała:

      > Czy kiedykolwiek miesozerca naklanial Was do jedzenia miesa?

      tak, bardzo długo i bezwzglednie, wykorzystując swoje przewagę nade mną, cala
      propaganda instytutów żywnościowych, lekarzy


      Natomiast
      > niektorzy z Was strasza ze swoja propaganda na innych forach, cytujac to
      > jakies teksty badz naklaniajac do ogladania filmow o biednych zwierzatkach.

      jak są reklamy o świnkach zadowlonych z tego, że są ordowane, to już jest
      o.k.?


      > Skonczcie z tym, bo jestescie smieszni. Jezeli ktos sam nie zechce przejsc na
      > wegetarianizm, to nikogo do tego nie namowicie. Szanujcie drugiego czlowieka i
      > jego wybory odnosnie diety w rownym stopniu jak szanujecie zwierzeta.
      >
      > Niestety to pospolite wsrod wegetarian, ze przedkladaja zwierze nad drugiego
      > czlowieka i czuja sie kims lepszym z tytulu nie jedzenia miesa. Niedawno
      > ogladalam program w TV o wegance, ktora wyznala, ze nie zadaje sie z osobami o
      > innych zwyczajach zywieniowych niz ona sama, bo nie ma z nimi wiele wspolnego,
      > nie ma o czy rozmawiac. Wstyd!!!
      >
      > Macie swoje forum, po co molestujecie ludzi na innych forach?

      a co robia na tym forum wrogowie wege ???
    • 4malina4 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 27.03.07, 12:02
      Misiu,
      Nie siejemy propagandy. Tak jak ty, wiekszosc z nas wychowala sie na kielbasie.
      Tyle ze w pewnym momencie zycia dojrzelismy do swiadomej decyzji, czego i tobie
      zyczymy
      • misiu-1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 27.03.07, 13:09
        4malina4 napisała:

        > Misiu

        Odpowiadasz w ten sposób kosmitce, czy komuś innemu?
      • m.rycho Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 27.03.07, 13:14
        4malina4 napisała:
        <Tyle ze w pewnym momencie zycia dojrzelismy do swiadomej decyzji, <
        Czy zakładasz,że większość ludzi podejmuje decyzje w nieświadomości bo nie są
        zgodne z waszą?
    • asiabed Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 27.03.07, 18:41
      nie uogolniaj.
      • m.rycho Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 28.03.07, 18:51
        asiabed napisała:

        > nie uogolniaj.<
        Przytłaczająca większość ludzi je mięso dlatego użyłem takiego zwrotu.
    • zalozylam_nowe Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 28.03.07, 17:24
      kosmitka77 napisała:

      > Czy kiedykolwiek miesozerca naklanial Was do jedzenia miesa?

      tysiace razy
    • theagata Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 29.03.07, 21:14
      kosmitka77 napisała:

      > Czy kiedykolwiek miesozerca naklanial Was do jedzenia miesa?

      milion razy
    • breblebrox Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 30.03.07, 00:35
      Setki, może tysiące razy.
      • breblebrox Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 30.03.07, 00:35
        Oczywiście chodzi mi o nakłananie do jedzenie mięsa.
    • zielona_lemona Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 30.03.07, 23:00
      Nie jestem wegetarianką aczkolwiek jadam głównie bezmięsnie ale nie o tym
      chciałam chciałam ustosunkować się do postu kosmitki...nikt nie przystawia
      pistoletu do głowy Tobie ani nikomu innemu w celu wymuszenia zmiany diety to że
      wegetarianie propagują swoją dietę i swój styl życia poprzez ukazywanie
      cierpienia zwierząt to ich sprawa, to że są osoby które nie chcą utrzymywać
      kontaktów z osobami jedzącymi mięso to ICH SPRAWA!!!!Tak samo jak ja raz w
      miesiącu mam nieodpartą potrzebę zjedzenia mięsa to też moja sprawa...szanujmy
      się troszkę wzajemnie pozdrawiam
    • theagata Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 31.03.07, 01:05
      od osób mięsożernych oczekuję tylko akceptacji mojego mięsowstrętu.
      • m.rycho Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 01.04.07, 00:23
        A dlaczego mam akceptować lub nieakceptować Twój wegetarianizm?
        Z jednej strony jest to Twój wybór do którego masz święte prawo a z drugiej
        strony on mnie ,mięsożercę, obchodzi?
        • m.rycho Re: Poprawka 01.04.07, 00:25
          > A dlaczego mam akceptować lub nieakceptować Twój wegetarianizm?
          > Z jednej strony jest to Twój wybór do którego masz święte prawo a z drugiej
          > strony co on mnie ,mięsożercę, obchodzi?
    • figgin1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 23.05.07, 08:13
      Wszystko to kwestia kultury. Nie jestem wegetarianką ale mój ukochany jest. Ja
      mu przyrządzam puszne kotleciki z fasoli, on nie krzywi się kiedy wcinam mięso.
      Ale jedna jego koleżanka obsztorcowała mnie za jedzenie kiełbasek na ognisku a
      jeden facet patrzył na niego jak na wariata i głośno komentował. W obu
      przypadkach broniliśmy się nawzajem. Nie znoszę naziwege ani naziantywege. Obie
      postawy się zdażają.
      • brumbak Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 24.05.07, 22:54
        figgin1 napisała:

        . Nie znoszę naziwege
        • figgin1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 25.05.07, 08:59
          W języku potocznym naziwege oznacza kogoś nachalnie odwodzącego innych od
          jedzenia męsa. Naziantywege oznacza kogoś kto nachalnie innych do tego namawia.
          Chcesz dyskutować czy uczyć sie podstawowych pojęc?
          • zimowy_dzien Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 25.05.07, 14:31
            figgin1 napisała:

            > W języku potocznym naziwege oznacza kogoś nachalnie odwodzącego innych od
            > jedzenia męsa. Naziantywege oznacza kogoś kto nachalnie innych do tego namawia.
            >
            > Chcesz dyskutować czy uczyć sie podstawowych pojęc?


            To straszne co piszesz !:)
            Tylko powiedz mi, po kiego licha siedzisz na forum wegetarian jak u Pana Boga za
            piecem i ich nekasz swoimi fantazjamii?
            • figgin1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 11:07
              zimowy_dzien napisała:
              Tylko powiedz mi, po kiego licha siedzisz na forum wegetarian jak u Pana Boga z
              > a
              > piecem i ich nekasz swoimi fantazjamii?

              A jakie konkretnie fantazje masz na myśli?
              Wlazłam tu, bo choć sama wegetarianką nie jestem interesuję sie tą dietą. Sama
              mam sprą wiedzę i miałam nadzieję na rzeczową dyskusję o przepisach i tak
              dalej. Chcesz przepisu na kotleta z fasoli, albo interesujesz się źródłami
              białka? Jestem właściwą osobą do dyskusji. Niestety, dałam sie wciągnąć w
              pyskówki na temat stężenia cuku w jabłkach. Ludzka głupota nigdy nie przestanie
              mnie bawić. Jak długo będzie tu pisać fanatyczna dzieciarnia bez krzty rozumu
              tak długo ja będę sie z nich natrząsać.
    • breblebrox Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 24.05.07, 12:14
      kosmitka77 napisała:

      > Macie swoje forum, po co molestujecie ludzi na innych forach?

      Też myślałam, że to nasze forum, ale b.pascal mnie z wyprowadził z błędu. Więc ten argument jest bez sensu.
    • panifrau Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 03.07.07, 23:44
      dieta wegetarianska, to nie jest dieta typu 1000 kalorii czy kwasniewskiego czy
      jakis iny diabel.
      wiekszosc osob zostaje wege ze wzgeldow etycznych.
      jesli wg wegusa jedzenie miesa jest czyms gleboko niemoralnym okrutnym i
      nieludzkim, to jak wg ciebie ma sie on zachowywac widzac kogos, kto obok zajada
      sie miesem.? ma ci smacznego zyczyc.?
      ja jestem wege, ale nie naprzykrzam sie miesojdom - unikam imprez typu grillowisko.


      • m.rycho Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 08:27
        panifrau napisała:
        >jesli wg wegusa jedzenie miesa jest czyms gleboko niemoralnym okrutnym i
        > nieludzkim, <
        To oznacza,że ten wegus "odjechał" od rzeczywistości.
        >to jak wg ciebie ma sie on zachowywac widzac kogos, kto obok zajada
        > sie miesem.? ma ci smacznego zyczyc.?<
        Smacznego zawsze wypada powiedzieć przy wspólnym stole.
        >ja jestem wege, ale nie naprzykrzam sie miesojdom <
        A co to jest naprzykrzanie?
        • panifrau Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 14:46
          >>jesli wg wegusa jedzenie miesa jest czyms gleboko niemoralnym okrutnym i
          > > nieludzkim, <
          > To oznacza,że ten wegus "odjechał" od rzeczywistości.

          niekoniecznie.
          jezeli wedlug ciebie zabicie zwierzecia dla przyjemnosci (przyjemnosc jedzenia)
          nie jest czyms okrutnym, nieludzkim i niemoralnym, ...to ja nie wiem juz kto
          jest oderwany od rzeczywistosci
          • m.rycho Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 15:34
            panifrau napisała:
            >jezeli wedlug ciebie zabicie zwierzecia dla przyjemnosci (przyjemnosc jedzenia)
            > nie jest czyms okrutnym, nieludzkim i niemoralnym, ...to ja nie wiem juz kto
            > jest oderwany od rzeczywistosci<
            Jedzenie jest konieczną przyjemnością a mięso jest niezbędnym składnikiem
            diety.Opowieści o okrucieństwie i moralności są zupełnie bez sensu w tym
            przypadku.Nie chcę ciebie obrażać,ale też chyba "odlatujesz".
            Idąc tym tokiem rozumowania co twój to wychodzi,że przytłaczająca większość
            ludzi jest okrutna a tylko ta garsteczka wegusów normalna.


            Głupi odrzuca to co widzi i trzyma się tego co myśli
            • panifrau Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 18:59
              > Jedzenie jest konieczną przyjemnością a mięso jest niezbędnym składnikiem
              > diety.Opowieści o okrucieństwie i moralności są zupełnie bez sensu w tym
              > przypadku

              mięso nie jest koniecznym składnikiem diety.
              Opowieści o okrucieństwie i moralności są jak najbardziej na miejscu w tym
              przypadku

              >Idąc tym tokiem rozumowania co twój to wychodzi,że przytłaczająca większość
              > ludzi jest okrutna a tylko ta garsteczka wegusów normalna.

              to nie jest kwestia tego, ze miesozerca jest okrutny, czy nienormalny. chodzi o
              to ze przecietnemu czlowiekowi, nawet do glowy nie przyjdzie, zeby zastanowic
              sie co je, i skad to sie wzielo. nawet jesli kojarzy, ze no tak, trzeba swinke
              czy krowke trzepnac w glowe, to jakos tak nie mysli o tym , wisi to sobie gdzies
              tam u niego z tylu glowy. uspokaja sie mysla, no tak wszyscy tak robia, czyli
              nie jest to zlem.
              ciężko wyrwac sie od utartego schematu myslenia czy bycia. moze tu tkwi
              przyczyna tego ze malo jest wegusów. ludzie nie maja w zwyczaju zastanawiać sie
              nad czyms co dla nich jest "normalne", zwyczjane i powszednie.
              kazda odmiennos za to wita sie ze zloscia albo przerazeniem
              • misiu-1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 19:46
                panifrau napisała:

                > mięso nie jest koniecznym składnikiem diety.

                Ależ oczywiście, że jest.

                > Opowieści o okrucieństwie i moralności są jak najbardziej na miejscu w tym
                > przypadku

                Opowieści z gatunku bajek są na miejscu w księgarni, a nie w restauracji.

                > to nie jest kwestia tego, ze miesozerca jest okrutny, czy nienormalny. chodzi
                > o to ze przecietnemu czlowiekowi, nawet do glowy nie przyjdzie, zeby
                > zastanowic sie co je, i skad to sie wzielo.

                To też dość często powtarzana przez wegusiów bajeczka. W rzeczywistości
                przeciętny człowiek doskonale zdaje sobie sprawę co je i skąd się to wzięło.

                > nawet jesli kojarzy, ze no tak, trzeba swinke czy krowke trzepnac w glowe, to
                > jakos tak nie mysli o tym , wisi to sobie gdzies tam u niego z tylu glowy.
                > uspokaja sie mysla, no tak wszyscy tak robia, czyli nie jest to zlem.

                Bo to nie jest złem. Na tym polega życie na ziemi - jeden ginie, żeby drugi się
                najadł. Jeśli to jest złe, to i życie jako takie jest złe.

                > ciężko wyrwac sie od utartego schematu myslenia czy bycia. moze tu tkwi
                > przyczyna tego ze malo jest wegusów. ludzie nie maja w zwyczaju zastanawiać
                > sie nad czyms co dla nich jest "normalne", zwyczjane i powszednie.
                > kazda odmiennos za to wita sie ze zloscia albo przerazeniem

                Ludzie od wieków mają w zwyczaju zastanawiać się nad setkami ideii. Wiele
                wprowadzają w życie. Niektóre się sprawdzają, inne nie. Przez tysiąclecia
                ludzkiej egzystencji wegetarianizm się nie sprawdził, choć jego idea była
                nieraz, by tak rzec, testowana. Trudno się spodziewać, by tym razem miało być
                inaczej.
                • panifrau Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 05.07.07, 10:21
                  ubaw po pachy taka rozmowa.

                  > > mięso nie jest koniecznym składnikiem diety.
                  >
                  > Ależ oczywiście, że jest.

                  ale oczywiscie ze nie jest.


                  od ponad 10 lat jestem wege, jestem zdrowa, sprawna fizycznie. mozemy zrobic
                  zawody. rowerkami sie poscigamy, ok. albo zrobimy taki tyci maratonik, na
                  kilkadziesiat km.


                  > Bo to nie jest złem. Na tym polega życie na ziemi - jeden ginie, żeby drugi się
                  > najadł. Jeśli to jest złe, to i życie jako takie jest złe.

                  he he. no jasne. a ty posrodku dzungli w gatkach z leoparda walczysz o
                  przetrwanie. czlowieku.
                  nie ma potrzeby jesc miesa. przstan sam sobie kity wciskac.
                  wiem, zycie na tej planecie tak jest skonstruowane ze jedno zwierzątko zjada
                  drugie, (a niektóre zwierzątka jedzą roślinki).

                  nie chce cie martwic, ale dzieku rozumowi, jestesmy troche poza swiatem
                  zwierzecym. jasne jestemy zwierzakami. ale mamy rozum, ktory pozwala nam
                  odrobine wyrwac sie ze swieta instynktow.
                  mamy rozum i dzieki temu mozemy tak kierowac swoim zyciem by np. nie krzywdzic
                  slabszych.
                  dzieki rozumowi, mozemy dokonywac wyborow.




                  • misiu-1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 05.07.07, 14:11
                    panifrau napisała:

                    > ubaw po pachy taka rozmowa.

                    Żebyś wiedziała, że ubaw. To też jest wyjaśnienie dla niektórych malkontentów,
                    nie rozumiejących przyczyn obecności niewegetarian na FW. Dla ubawu!

                    > ale oczywiscie ze nie jest.
                    > od ponad 10 lat jestem wege, jestem zdrowa, sprawna fizycznie. mozemy zrobic
                    > zawody. rowerkami sie poscigamy, ok. albo zrobimy taki tyci maratonik, na
                    > kilkadziesiat km.

                    I czego chciałabyś w ten sposób dowieść? Że dieta wegetariańska przez 10 lat
                    nie doprowadzi do niezdolności do biegów albo jazdy na rowerze? Być może, ale
                    to nie ma nic wspólnego z kwestią konieczności udziału mięsa w diecie. Rzecz
                    cała w tym, że Twoja definicja konieczności nie musi i nie pokrywa się z moją.
                    I nie ma żadnego powodu, dla którego Twoja definicja miałaby decydować o moim
                    życiu, a moja o Twoim. Jak się mogę dmomyślać, definiujesz swoją "konieczność"
                    jako "nie przeżyjesz bez tego". Jest to z zasadniczych przyczyn definicja
                    absurdalna i bezużyteczna. Dlaczego? Ano dlatego, że jej przyjęcie prowadzi do
                    przykrych dla Ciebie samej konsekwencji. Na przykład według niej nie powinnaś
                    uprawiać seksu, używać komputera, telewizora, słuchać muzyki, chodzić do kina,
                    jadać smacznych warzyw i owoców, mieszkać w wygodnym, ogrzewanym domu z ciepłą,
                    bieżącą wodą i elektrycznością, uczyć się i studiować, przemieszczać się
                    wygodnymi środkami transportu itd. itd. To wszystko bez najmniejszych
                    wątpliwości spełnia definicję "niekonieczności" dla przeżycia.

                    > he he. no jasne. a ty posrodku dzungli w gatkach z leoparda walczysz o
                    > przetrwanie.

                    Każdy organizm walczy o prtzetrwanie takimi środkami, jakimi dysponuje. Rośliny
                    nie mają kłów i pazurów, a jednak walczyć potrafią. Dla człowieka takim
                    narzędziem jest rozum. Dlatego jego walka wygląda inaczej, niż na obrazku, jaki
                    Tobie się z tym kojarzy. Ja o swoje przetrwanie walczę w ludzkiej dżungli,
                    konkurując z innymi ludźmi wytworami swojej pracy.

                    > czlowieku. nie ma potrzeby jesc miesa.

                    Jesteś w błędzie. Sprawa wygląda następująco: Ty możesz definiować sobie SWOJE
                    WŁASNE potrzeby, a nie moje. Dlatego zdanie, jakie napisałaś powinno
                    brzmieć "nie MAM potrzeby jeść mięsa" i wtedy zgoda. Tylko, że ja Ci wcale
                    mięsa jeść nie każę, więc mi ta informacja do niczego nie jest potrzebna.

                    > przstan sam sobie kity wciskac.

                    Sam sobie? Ja sobie niczego nie wciskam. To Ty mi to próbujesz robić, ale
                    bezskutecznie.

                    > wiem, zycie na tej planecie tak jest skonstruowane ze jedno zwierzątko zjada
                    > drugie, (a niektóre zwierzątka jedzą roślinki).

                    Skoro wiesz, to o co chodzi?

                    > nie chce cie martwic, ale dzieku rozumowi, jestesmy troche poza swiatem
                    > zwierzecym.

                    Kiedy wegusiom to wygodne, wtedy jesteśmy poza. Kiedy niewygodne, jak
                    najbardziej przynależymy do niego.

                    > jasne jestemy zwierzakami. ale mamy rozum, ktory pozwala nam
                    > odrobine wyrwac sie ze swieta instynktow.

                    Owszem, dlatego np. wbrew instynktowi nie napadam i nie gwałcę przechodzącej
                    obok kobiety.

                    > mamy rozum i dzieki temu mozemy tak kierowac swoim zyciem by np. nie krzywdzic
                    > slabszych.

                    Bardzo ładnie. To teraz mi wytłumacz, dlaczego, zamiast sama tak pokierować
                    swoim, agitujesz mnie?

                    > dzieki rozumowi, mozemy dokonywac wyborow.

                    Skoro możemy, to dlaczego nie podoba Ci się, że korzystam z tej możliwości?
                    Dlaczego dla wegusiów ze zdania "przecież możemy dokonywać wyborów" zawsze ma
                    wynikać wegetarianizm? Ja, dzięki swojemu rozumowi, dokonuję wyboru diety z
                    udziałem mięsa a Ty wybieraj sobie jak chcesz.
                    • panifrau Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 06.07.07, 20:50
                      napisalam, ze ta rozmowa to ubaw po pachy, bo to jest rozmowa na zasadzie:
                      ja mowie: kwadrat jest zielony
                      a ty mowisz : alez skad, ten trojkat o ktorym mowisz jest niebieski. nie widzisz
                      ze ma trzy rogi tylko.

                      tak to my sobie nie porozmawiamy. i prawde mowiac nie chce mi sie.

                      a jak juz napisales, ze ja agituje to juz uznalam to za calkowite przegiecie palki.
                      jezeli rozmowe na forum, ty uwazasz za agitacje, noooo....
                      wybacz, przepraszam przestaje agitowac.



                      • misiu-1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 06.07.07, 21:07
                        panifrau napisała:

                        > napisalam, ze ta rozmowa to ubaw po pachy, bo to jest rozmowa na zasadzie:
                        > ja mowie: kwadrat jest zielony
                        > a ty mowisz : alez skad, ten trojkat o ktorym mowisz jest niebieski. nie
                        > widzisz ze ma trzy rogi tylko.

                        Spróbuj mnie przekonać, że to Twój punkt widzenia jest słuszny. :-)

                        > tak to my sobie nie porozmawiamy. i prawde mowiac nie chce mi sie.

                        Jak uważasz. Przymusu nie ma.

                        > a jak juz napisales, ze ja agituje to juz uznalam to za calkowite przegiecie
                        > palki.
                        > jezeli rozmowe na forum, ty uwazasz za agitacje, noooo....
                        > wybacz, przepraszam przestaje agitowac.

                        Nie podoba Ci się to słowo? W porządku, zastąp je innym - "przekonujesz". Lepiej?
              • m.rycho Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 19:53
                panifrau napisała:
                > mięso nie jest koniecznym składnikiem diety.<
                Ty uważasz,że nie,ja uważam,że tak.
                >chodzi o
                > to ze przecietnemu czlowiekowi, nawet do glowy nie przyjdzie, zeby zastanowic
                > sie co je, i skad to sie wzielo. <
                Nie doceniasz ludzi.Każdy średnio rozgarnięty człowiek doskonale wie co je i w
                jaki sposób znalazło się to na talerzu.
                >uspokaja sie mysla, no tak wszyscy tak robia, czyli
                > nie jest to zlem.<
                Niczym się nie uspokaja bo po prostu jest spokojny.
                >ciężko wyrwac sie od utartego schematu myslenia <
                Może dlatego,że tobie jest ciężko to jesteś wegusiem, wszystkożercom zupełnie
                to nie przeszkadza.
                >ludzie nie maja w zwyczaju zastanawiać sie
                > nad czyms co dla nich jest "normalne", zwyczjane i powszednie.<
                Mięso się zjada bo do jedzenia się nadaje,nad czym się zastanawiać?
                >kazda odmiennos za to wita sie ze zloscia albo przerazeniem<
                Syndrom oblężonej twierdzy.Podaj choć jeden racjonalny powód dla którego może
                mnie złościć lub przerażać to,że ty nie jesz mięsa bo ja nie mogę takiego
                znaleźć.Możesz wierzyć na słowo,twój wegetarianizm jest zupełnie obojętny
                otoczeniu, a że z ciekawości chće się na ten temat rozmawiać to co w tym
                dziwnego?
          • figgin1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 15:53
            panifrau napisała:


            > niekoniecznie.
            > jezeli wedlug ciebie zabicie zwierzecia dla przyjemnosci (przyjemnosc jedzenia)
            > nie jest czyms okrutnym, nieludzkim i niemoralnym, ...to ja nie wiem juz kto
            > jest oderwany od rzeczywistosci


            Czy głodzenie dzieci jest dla ciebie czymś okrutnym? Jeżeli tak to dlaczego
            korzystasz z komputera? Przecież składają je dzieci za głodowe stawki, w Azji
            • cyberski Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 15:58
              Będąc na miejscu tego dziecka, mimo wszystko wolałbym otrzymać "głodową stawkę" za składanie komputerów niż nic za naukę w szkole...
              No, ale być może to dziecko ma odmienne od mojego zdanie... :)))
              • falafala Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 16:41
                jestem 100% przekonana, ze to dziecko wolaloby otrzymac godziwa zaplate za swoja
                prace, malo tego , to dziecko wolaloby by rodzice otrzymali normalna stawke a
                samo moglo sie bawic. A z punktu widzenia ekonomii to dziecko powinno sie uczyc,
                by w przyszlosci moc uniknac pracy za glodowa stawke.
              • figgin1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 17:07
                cyberski napisał:

                > Będąc na miejscu tego dziecka, mimo wszystko wolałbym otrzymać "głodową stawkę"
                > za składanie komputerów niż nic za naukę w szkole...
                > No, ale być może to dziecko ma odmienne od mojego zdanie... :)))
                >
                Innymi słowy łatwo zmienić dietę, ale trudno nie używac komputera. Komputera,
                butów, kawy, ubrań i tak dalej. Innymi słowy łatwo idzie ocenianie innymi
                kategoriami siebie a innymi reszty ludzi.
                • cyberski Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 04.07.07, 17:16
                  figgin1 napisała:


                  > Innymi słowy łatwo zmienić dietę, ale trudno nie używac komputera. >Komputera, butów, kawy, ubrań i tak dalej.

                  Dla mnie tak. Co nie oznacza oczywiście, ze dla innych ludzi jest to tak samo proste jak dla mnie. Każdy ma swoje priorytety... Jeden woli blondynki, a drugi brunetów :)

                  > Innymi słowy łatwo idzie ocenianie innymi
                  > kategoriami siebie a innymi reszty ludzi.

                  Oczywiście. Ocenianie siebie i innych różnymi kategoriami wynika z tego, ze ja mogę mieć częściowo inne potrzeby niż dajmy na to dziecko o którym rozmawiamy.
                  No i oczywiście różne ocenianie nie musi być jednoznaczne z tym, ze to właśnie sobie na więcej pozwalam a innym na mniej. Choć nie ma co ukrywać; najczęsciej właśnie tak jest
    • cyberski Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 05.07.07, 10:46
      Oj daj spokój :)
      Toż zawsze można się pośmiać jak ktoś nieproszony Ciebie do czegoś namawia...
      Więcej wyrozumiałości dla ludzkich słabości :)
    • jotka001 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 06.09.07, 20:22
      misiu-1 napisał(a):
      Rzecz cała w tym, że Twoja definicja konieczności nie musi i nie
      pokrywa się z moją. I nie ma żadnego powodu, dla którego Twoja
      definicja miałaby decydować o moim życiu, a moja o Twoim. Jak się
      mogę dmomyślać, definiujesz swoją "konieczność" jako "nie przeżyjesz
      bez tego". Jest to z zasadniczych przyczyn definicja absurdalna i
      bezużyteczna.

      A możesz napisać jaka jest twoja definicja konieczności, bo chyba
      jej nie było? Krytykujesz czyjąś definicję, a nie podajesz swojej.
      Co twoim zdaniem oznacza, że coś (w tym przypadku szeroko pojęte
      mięso) jest konieczne do życia?
      Ja, mój mąż, nasi znajomi nie jemy mięsa od 20 lat, niektórzy dobrze
      ponad 25. Przez tyle lat nie było żadnych oznak, że nasze organizmy
      koniecznie wymagają zmiany tej sytuacji, a badania robimy regularnie
      (jak każdy normalny człowiek powinien robić bez względu na dietę).
      No więc na czym polega ta konieczność twoim zdaniem? Czym się ta
      koniecznosć objawia?
      • misiu-1 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 06.09.07, 23:36
        jotka001 napisała:

        > A możesz napisać jaka jest twoja definicja konieczności, bo chyba
        > jej nie było? Krytykujesz czyjąś definicję, a nie podajesz swojej.
        > Co twoim zdaniem oznacza, że coś (w tym przypadku szeroko pojęte
        > mięso) jest konieczne do życia?

        Moja definicja konieczności obejmuje wszystko, co stanowi o szeroko pojętym
        dobrostanie człowieka, co jest on w stanie zapewnić sobie swoim rozumem i pracą,
        i co nie narusza wolności innych ludzi. Z oczywistych względów dla każdego
        człowieka może to być to co innego. Jednemu do szczęścia wystarczy sagan
        kartofli i wiązka słomy do spania, innemu potrzeba podróży na Księżyc.

        > Ja, mój mąż, nasi znajomi nie jemy mięsa od 20 lat, niektórzy
        > dobrze ponad 25. Przez tyle lat nie było żadnych oznak, że nasze
        > organizmy koniecznie wymagają zmiany tej sytuacji, a badania robimy
        > regularnie (jak każdy normalny człowiek powinien robić bez względu
        > na dietę). No więc na czym polega ta konieczność twoim zdaniem?
        > Czym się ta koniecznosć objawia?

        Wyobraź sobie, że Ty i Twój mąż nie współżyjecie ze sobą od 20 lat, a Wasi
        znajomi nawet od 25. I wyobraź sobie, że przez tyle lat nie było żadnych oznak,
        że Wasze organizmy koniecznie wymagają zmiany tej sytuacji, a badania robicie
        regularnie. A kiedy już to sobie wyobrazisz, to pomyśl o tym, że przyjęta przez
        WHO definicja zdrowia brzmi następująco: "Zdrowie to nie tylko całkowity brak
        choroby, czy kalectwa, ale także stan pełnego, fizycznego, umysłowego i
        społecznego dobrostanu (dobrego samopoczucia)."
        • mpolanis Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 09.09.07, 00:50
          moim zdaniem to mięsożercy nie szanują wegetarian
          mam 17 lat, wegetarianką jestem od jakiś 7 lat i co chwile spotykam
          nowych ludzi którzy traktują mnie jak rozpieszczone dziecko dla
          którego wegetarianizm jest kolejnym kaprysem
          osobiście nigdy nikogo nie poniżałam dlatego, że je mięso, uważam że
          to indywidualny wybór każdego człowieka co je...
          ale oczekuje również szacunku i zrozumienia dla mojego
          wegetarianizmu...a niestety nie zawsze go otrzymuje :(
          • maup.it.back Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 10.09.07, 16:39
            ja zauważyłem inne zjawisko: gdy ktoś dowiaduje się, że nie jem
            mięsa, często zaczyna się w jakiś sposób przede mną jakby tłumaczyć,
            z tego że on je (mimo że ja takiego tłumaczenia nie oczekuję). może
            jak ktoś się sam tłumaczy to podświadomie uważa, że jest atakowany i
            stąd takie projekcje, że nie jest szanowany. zauważyłem też jeśli
            chodzi o wegetarian że najbardziej po mięsożercach jadą nastolatki,
            które dopiero dwa tygodnie temu odmówiły u babci zjedzenia
            schabowego i czują najwięcej prawa moralnego w sobie:) no, ale
            wiadomo, zapał neofity + licealne widzenie świata w czerni i bieli
            tak działa, większość potem wyrasta (z tego oceniania wegetarian
            albo z samego wegetarianizmu)
            • maup.it.back Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 10.09.07, 16:41
              > tak działa, większość potem wyrasta (z tego oceniania wegetarian
              > albo z samego wegetarianizmu)

              oczywiscie mialo byc: z oceniania niewegetarian
    • kraksa2 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 05.10.07, 19:54
      Jestem wegetarianka od 13 lat (mam 28). Moge policzyc na palcach jednej reki
      sytuacje, kiedy staralam sie namowic osoby jedzace mieso do przejscia na diete
      wegetarianksa. Bylo to zawsze wtedy, kiedy ta druga strona z pretensja w glosie
      wypominala mi, jaka to ja jestem nieodpowiedzialna, bo perzeciez bez miesa zyc
      sie nie da! Ciagle spotykam sie z uwagami (rzucanymi najczesniej juz przy
      stole), ze nie wiem co robie, ze wpedze sie do grobu, itd. Ze witamina B12,
      zelazo.. Zamiast patrzec w swoj talerz oceniaja moj. Tymczasem regularnie robie
      sobie morfologie, a moj lekarz nadziwic sie nie moze, jakim cudem mam takie
      wyniki. No bo przeciez wegetarianizm to same niedobory :D Ostatnio poszlam do
      innego lekarza z wynikami, nie wspomnialam ani slowem, ze jestem wegetarianka,
      po czym on stwierdzil: nie dziwie sie, ze takie swietne ma pani wyniki, nie
      wyglupia sie pani przeciez z tymi dietami wegetarianskimi, co teraz takie modne.
      Usmialam sie do lez.
      Nie wchodze jednak z reguly w polemike z osobami miesozernymi, ich sprawa, to
      tak jakbym miala sie na kogos wsciekac, ze je zuzyte kalosze. Szczerze mowiac,
      co mnie to obchodzi? Nie ingeruje w zycie innych. Najwazniejsze jest to, ze dla
      mnie nikt zwierzat zabijac nie musi. Szkoda, ze to forum jest takie agresywne. Z
      obydwu stron..
      Pozdrawiam
      • ditta12 Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 05.10.07, 20:43
        Ja wegetarianka bardzo szanuje ludzi innych przekonań i inaczej się
        odżywiających.Nawet przyżadzę schaboszczaka ale wybaczcie sama go mnie zjem.A
        niech inne Martwice sie umartwiają i z nudów wypisują byle co.Ja kocham wege i
        mięsożerców też!No cóż ja poradze na tę moją miłość do ludzi
        • kaade Re: Wegetarianie nie szanuja miesozercow 25.10.07, 11:37
          No wielkie halo! To tak jak z pieszymi i rowerzystami, po i pis,
          fanami country i disco. Trzeźwy pijanego nie zrozumie, tak już na
          tym świecie:).
    • usmiecham-sie Wegetarianie nie szanuja miesozercow - odpowiedz 14.11.07, 08:28
      Nie znam żadnej osoby, która moglaby potwierdzic twoja teze, ale wiem że tak czasami jest. wiesz, ludzie czasami mysla ze skoro przeszli na vege sa lepsi, jakby "ponad" tych, którzy jedza mieso. A to nieprawda! Sama jestem wegetarianką i nigdy sie tak nie zachowałamw stosunku do nikogo. inni szanują, że nie jem miesa, wiec i ja ich szanuje - kazdy je to, co chce i ma do tego pelne prawo. Nawet kiedy spotykałam sie z przykrymi uwagami, komentarzami nie odgryzalam sie. bo i po co?
      wiesz, nie mozna uogolniac: wszyscy wegetarianie odgrywaja sie na jedzacych mieso albo wszsycy ktorzy jedza mieso szydza z wegetarian. wcale nie, kazda reakcja zalezy od charakteru. ja w zyciu nie wysmialabym "miesozercy". no bo za co?:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka