Dodaj do ulubionych

Weganskie lody w Sopocie

04.07.09, 00:18

Zapraszam wszystkich na inauguracje lodziarni Gelati Giuseppe,
mieszczacej sie przy ulicy Podjazd 3 w Sopocie, ktora do produkcji
lodow nie uzywa skladnikow pochodzenia zwierzecego.
Jest to ewenement na skale polska, a moze i swiatowa.
Lody z najwyzszej jakosci naturalnych skladnikow bedzie produkowal
maestro sztuki lodziarskiej, rodem z Wloch,
uczen slynnego Luciano Ferrari z Gelato Uniwersity.
Ma na imie Giuseppe i z pasja laczy prace z filozofia zycia.
Zapraszamy na darmowe lody 10 lipca!
Obserwuj wątek
    • znana.jako.ggigus no na swiatowwa skale to nie:) 04.07.09, 11:28
      lody weganskie mozna dostac np. w slynnej lodziarni Sacrletti w Monachium, w
      Berlinie tez widywalam czasem


      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
      times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
      your lover - Jarvis Cocker.
      • freepig Chodzi o cos innego. 05.07.09, 01:55
        znana.jako.ggigus napisała:

        > lody weganskie mozna dostac np. w slynnej lodziarni Sacrletti w Monachium, w
        > Berlinie tez widywalam czasem

        Chodzi o roznice w filozofii firmy.
        Owszem, sa lodziarnie, jak ta ktora przytaczasz, ktore maja w swoim repertuarze oprocz klasycznych lodow z udzialem mleka, jajek, rowniez oferte dla wegan czy alergikow. Roznica jest taka (i to mam na mysli mowiac o ewenemencie), ze do Gelati Giuseppe w Sopocie nie wchodzi nawet tylnym wejsciem czy przez komin :) ani mleko, ani jajko, ani bialy cukier, ani stabilizator z dodatkiem protein mlecznych, ani wafelek z dodatkami pochodzenia zwierzecego. A lody wychodza wspaniale jesli chodzi o smak i strukture- dzis probowalam: marchwiowych, waniliowych, czekoladowych, pistacjowych, gruszkowych, cytrynowych i truskawkowych. Widzialam tez skladniki oraz proces produkcji i jestem pod wrazeniem.

        Szczerze mowiac, mam taka nadzieje, ze nie jest to jedyna tego typu lodziarnia w swiecie i ze sa tez inni weganie czy nieweganie, ktorzy dokonali wyboru produkcji i sprzedazy wylacznie lodow ze skladnikow roslinnych. Jesli zas jest jedyna- mam nadzieje, ze znajda sie inni wytworcy lodow, ktorzy widzac sukces Gelati Giuseppe, pojda jej sladem.
        • misiu-1 Re: Chodzi o cos innego. 05.07.09, 08:49
          freepig napisała:

          > do Gelati Giuseppe w Sopocie nie wchodzi nawet tylnym wejsciem czy
          > przez komin :) a ni mleko, ani jajko, ani bialy cukier, ani
          > stabilizator z dodatkiem protein mlecznych, ani wafelek z
          > dodatkami pochodzenia zwierzecego.

          Od kiedy to biały cukier jest pochodzenia zwierzęcego? To przecież całkiem
          wegańska trucizna. Możecie śmiało sypać. :)
        • znana.jako.ggigus oki, masz racje 06.07.09, 21:30
          nie pomyslalam o wafelkach np.
          No i filozofia firmy godna nasladownictwa!
    • misiu-1 Re: Weganskie lody w Sopocie 04.07.09, 13:23
      Wegańskie lody robi się bardzo prosto. Za parę złotych kupuje się odpowiednie
      oprzyrządowanie:
      www.trenddecor.pl/photo/product_info/2/d/4/1_2d4ea0c55cd1.jpg
      ...nalewa wody, wkłada do zamrażarki i gotowe.
    • seth.destructor Re: Weganskie lody w Sopocie 04.07.09, 18:10
      Lody bez śmietany i jajek, ale z Gelati(ną)? Znaczy takie zmrożone soczki owocowe na patyku?
    • k.leee Re: Weganskie lody w Sopocie 03.08.09, 13:19
      Super, na pewno się wybierzemy całą ekipą :-)
    • agares Re: Weganskie lody w Sopocie 13.09.09, 18:43
      Nie wiedzialam, ze to weganskie lody :) To najlepsze lody, jakie jadłam. Mam
      nadzieję, że w natłoku innych pospolitych lodziarni, ta przetrwa, choć jest w
      miejscu nieco nietypowym...Ale kto raz spróbował na pewno wróci. Takich miejsc,
      z pasją i zaangażowaniem, potrzeba w Sopocie! Nie kolejne KFC, Mc Donalds czy
      stoisko z lodami Nestle...
      • freepig Re: Weganskie lody w Sopocie 16.09.09, 00:28
        > Nie wiedzialam, ze to weganskie lody :) To najlepsze lody, jakie jadłam.

        I o to chodzi, zeby weganski produkt wyroznial sie na tle innych nie tym, ze jest weganski, ale tym ze jest lepszej jakosci i smaczniejszy :)
    • tilla3 Re: Weganskie lody w Sopocie 22.09.09, 21:02
      czego to ludzie nie wymyślą...ale brzmi zachęcająco :-)
    • emka_waw SORBET to się nazywa 24.09.09, 08:42
      I jest znane ludzkości od paru stuleci. Mrożony sok owocowy.

      Nie ma to jak wziąć zwykły produkt, dorobić ideologię, i wcisnąć
      ciemnotę za ciężkie pieniądze :)
      • freepig Re: SORBET to się nazywa 25.09.09, 00:06
        emka_waw napisała:

        > SORBET to się nazywa i jest znane ludzkości od paru stuleci. Mrożony sok owocowy.
        >
        > Nie ma to jak wziąć zwykły produkt, dorobić ideologię, i wcisnąć
        > ciemnotę za ciężkie pieniądze :)

        Nie ma to jak sie odezwac, guzik wiedzac w tym temacie.
        Jesli chodzi o sorbety to ich sklad czesto nie jest czysto roslinny,
        bialka mleka i koszenila lubia wlazic tez do sorbetow, wiec
        lody moga nie byc nawet wegetarianskie.
        Weganie maja wiec troche szukania i sprawdzania, ktore konczy sie
        na znalezieniu jakiegos weganskiego sorbetu cytrynowego i moze czegos
        jeszcze. Wielu w ogole rezygnuje z tych sorbetow ze wzgledu na ich marna
        jakosc. U Giuseppe sorbet to min. 50% owocow, ekologiczny nierafinowany
        cukier, zadnych barwnikow, zadnych aromatow.

        Poza tym lody nie koncza sie na sorbetach. Mam nadzieje,ze jadlas kiedys
        lody np. waniliowe i zorientowalas sie, ze nie jest to sorbet? Giuseppe lody
        z wanilii, pistacji, czekolady, stracciatella, croccante, amarena,
        pinoli itd. robi na ekologicznym mleku ryzowym i sojowym, nie uzywa jajek,
        cukier 100% ekologiczny. Jesli to jest zwykly produkt to sprobuj
        znalezc taki w swoim miescie, powodzenia!
        • misiu-1 Re: SORBET to się nazywa 25.09.09, 00:20
          freepig napisała:

          > bialka mleka i koszenila lubia wlazic tez do sorbetow

          Koszenila to kliniczny przykład wegetariańskiej obłudy i niekonsekwencji. Zabić jednego robaczka (Calandra granaria) - dobrze, zabić innego (Dactylopius coccus) - źle.
        • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 28.09.09, 09:11

          > Nie ma to jak sie odezwac, guzik wiedzac w tym temacie.
          > Jesli chodzi o sorbety to ich sklad czesto nie jest czysto
          roslinny,
          > bialka mleka i koszenila lubia wlazic tez do sorbetow, wiec
          > lody moga nie byc nawet wegetarianskie.

          To kup DOBRY sorbet, albo zrób, nie jakieś byleco. Prawdziwy sorbet
          nie zawiera składników zwierzęcych.

          U Giuseppe sorbet to min. 50% owocow, ekologiczny nierafinowany
          > cukier, zadnych barwnikow, zadnych aromatow.

          Czyli po prostu DOBRY, klasyczny sorbet, do którego dołożono
          słówko "wegański" :) Sama chętnie bym taki kupiła, ale nie
          ideologizujmy czegoś tak trywialnego.
          >
          > Poza tym lody nie koncza sie na sorbetach. Mam nadzieje,ze jadlas
          kiedys
          > lody np. waniliowe i zorientowalas sie, ze nie jest to sorbet?

          Podróbki mlecznych lodów mnie nie interesują.

          Giuseppe lody
          > z wanilii, pistacji, czekolady, stracciatella, croccante, amarena,
          > pinoli itd. robi na ekologicznym mleku ryzowym i sojowym, nie
          uzywa jajek,
          > cukier 100% ekologiczny.

          Czyli robienie lodów tak, żeby smakowały tak jak te na mleku od
          krowy - iście wegańska paranoja. Jak ktoś twierdzi, że nie smakują
          mu produkty odzwierzęce, to po co szuka tego smaku? Sam siebie
          oszukuje? To taka sama paranoja, jak wegetariański smalec.

          Jesli to jest zwykly produkt to sprobuj
          > znalezc taki w swoim miescie, powodzenia!

          Żeby dobrze zjeść i wiedzieć co, to się na mieście NIE JADA. No,
          chyba że w baaardzo drogich knajpach, ale i tam bym głowy nie dała
          za skład posiłku.
          • dzioucha_z_lasu Re: SORBET to się nazywa 28.09.09, 10:39
            Hmm, ja bym tam nie kręciła nosem na wegańskie lody. Mam bardzo
            silną alergię na niektóre białka mleka krowiego, więc "podróbki" na
            sojowym wydają się interesujące, zwłaszcza, że wielu producentów
            mimo wszystko dodaje białka mleka krowiego do sorbetów - co mogę
            potwierdzić nawet jak producent się wyprze :)
            • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 28.09.09, 13:07
              Mnie to mówisz :) Też bym zjadła dobry sorbet. Karmię piersią, a syn
              ma uczulenie na białko mleka krowiego. Niemniej dorabianie ideologii
              do zwyczajnie (a nawet nadzwyczajnie) dobrych sorbetów jest dla mnie
              śmieszne.
          • freepig Re: SORBET to się nazywa 28.09.09, 23:29
            emka_waw napisała:

            >To kup DOBRY sorbet, albo zrób, nie jakieś byleco. Prawdziwy sorbet
            >nie zawiera składników zwierzęcych.

            To dlaczego mi nie powiesz, gdzie moge kupic wysokiej jakosci sorbety z ekologicznych skadnikow bez barwnikow i aromatow?
            Domowy sorbet mozesz porownywac z innym domowym sorbetem na forum kulinarnym.
            Jakosc lodow oprocz skladnikow ocenia sie takze po ich strukturze.
            Jesli dysponujesz w domu maszynami wartymi 60 tys. euro, odpowiednia wiedza
            i doswiadczeniem, uwierze, ze moglabys zrobic w domu produkt porownywalny z tym, ktory
            mozna kupic w lodziarni Giuseppe.

            >Czyli po prostu DOBRY, klasyczny sorbet, do którego dołożono
            >słówko "wegański" :) Sama chętnie bym taki kupiła, ale nie
            >ideologizujmy czegoś tak trywialnego.

            Zauwaz, ze slowko "weganskie" jest dolozone do slowka "lody".
            Wlosi dziela lody na: sorbety i kremy (robione na mleku lub surowcach alternatywnych dla mleka jak np. napoj ryzowy)
            Giuseppe nie produkuje tylko sorbetow, wszystkie lody jak i dodatki do lodow maja wylacznie roslinny sklad,
            wiec slowko "weganskie" jest jak najbardziej
            na miejscu. Poza tym, nikt mowiac "weganskie lody" nie dorabia do tych lodow ideologii, tylko przekazuje
            informacje dla wegan o produkcie, ktory moga spozywac.

            >Podróbki mlecznych lodów mnie nie interesują.

            Grunt, ze klienci sa zainteresowani i wracaja z nowymi klientami :)
            Mnie zas interesuje opinia autorytetu w branzy lodziarskiej, Luciano Ferrari na temat tych lodow:
            "Jakikolwiek skladnik moze zostac przeksztalcony w lody"
            Lody Giuseppe "sa tym, czym rzemieslnicze lody rzeczywiscie powinny byc"
            Twoja opinia, tym bardziej, ze nie poparta degustacja, znaczy tylko tyle, ze nie wiadomo dlaczego jestes uprzedzona do idei tych lodow.

            >Czyli robienie lodów tak, żeby smakowały tak jak te na mleku od
            >krowy - iście wegańska paranoja. Jak ktoś twierdzi, że nie smakują
            >mu produkty odzwierzęce, to po co szuka tego smaku? Sam siebie
            >oszukuje? To taka sama paranoja, jak wegetariański smalec.

            Dlaczego weganie mieliby sobie odmawiac przyjemnosci jedzenia smacznych rzeczy,
            albo wracania do smaku potraw, ktore odrzucili z powodow innych niz ich smak?
            Poza tym sa tez weganskie dzieci, ktore od urodzenia nie pija krowiego mleka, albo dzieci
            uczulone na proteiny mleczne. Uwazasz, ze powinny byc do konca zycia skazane na stanie
            z pustym wafelkiem i przygladanie sie swoim kolegom jedzacym mleczne lody?
            Wiele dzieciaczkow swoje pierwsze w zyciu lody (i to nie sorbety) je u Giuseppe i zyczylabym ci zobaczyc
            ich szczescie.

            >Żeby dobrze zjeść i wiedzieć co, to się na mieście NIE JADA.

            Wiec rob sobie domowe sorbety w domu, jesli takie masz hobby- jak najbardziej popieram.

            No,chyba że w baaardzo drogich knajpach, ale i tam bym głowy nie dała
            za skład posiłku.

            No widzisz, a u Giuseppe mozesz dac glowe :) Smialo przyjezdzaj do Sopotu :)
            • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 29.09.09, 09:42
              > Domowy sorbet mozesz porownywac z innym domowym sorbetem na forum
              kulinarnym.

              A dlaczego nie z knajpianym sorbetem? Bo są gorsze?

              > Jakosc lodow oprocz skladnikow ocenia sie takze po ich strukturze.
              > Jesli dysponujesz w domu maszynami wartymi 60 tys. euro,
              odpowiednia wiedza
              > i doswiadczeniem, uwierze, ze moglabys zrobic w domu produkt
              porownywalny z tym
              > , ktory
              > mozna kupic w lodziarni Giuseppe.

              I ty wierzysz w ten marketingowy bełkot...?

              > Zauwaz, ze slowko "weganskie" jest dolozone do slowka "lody".
              > Wlosi dziela lody na: sorbety i kremy (robione na mleku lub
              surowcach alternaty
              > wnych dla mleka jak np. napoj ryzowy)

              Czyli wyrób lodopodobny, a nie lody. Lody są z mleka.

              > Giuseppe nie produkuje tylko sorbetow, wszystkie lody jak i
              dodatki do lodow ma
              > ja wylacznie roslinny sklad,
              > wiec slowko "weganskie" jest jak najbardziej
              > na miejscu. Poza tym, nikt mowiac "weganskie lody" nie dorabia do
              tych lodow id
              > eologii, tylko przekazuje
              > informacje dla wegan o produkcie, ktory moga spozywac.

              Wegańskie produkty lodopodobne raczej. Ja, prosząc o lody, proszę o
              wyrób MLECZNY. A sojowa czy ryżowa biała woda mlekiem nie jest, bo
              mleko to wydzielina gruczołów mlekowych ssaków czyli ZWIERZĄT.

              >
              > >Podróbki mlecznych lodów mnie nie interesują.
              >
              > Grunt, ze klienci sa zainteresowani i wracaja z nowymi klientami :)
              > Mnie zas interesuje opinia autorytetu w branzy lodziarskiej,
              Luciano Ferrari na
              > temat tych lodow:
              > "Jakikolwiek skladnik moze zostac przeksztalcony w lody"

              Gó.w.no też, za przeproszeniem?

              > Lody Giuseppe "sa tym, czym rzemieslnicze lody rzeczywiscie
              powinny byc"
              > Twoja opinia, tym bardziej, ze nie poparta degustacja, znaczy
              tylko tyle, ze ni
              > e wiadomo dlaczego jestes uprzedzona do idei tych lodow.

              Do lodów jestem nastawiona jak najbardziej pozytywnie. Do fałszywego
              określania produktów lodopodobnych jako lody, nie.

              > Dlaczego weganie mieliby sobie odmawiac przyjemnosci jedzenia
              smacznych rzeczy,
              > albo wracania do smaku potraw, ktore odrzucili z powodow innych
              niz ich smak?

              I to jest właśnie klasyczne oszukiwanie samego siebie. Bo dla mnie
              jest oczywiste, że jeżeli ktoś nie lubi mięsa, to nie lubi go w
              całej rozciągłości. Nie można "być trochę w ciąży"!

              > Poza tym sa tez weganskie dzieci, ktore od urodzenia nie pija
              krowiego mleka,

              A może dacie dzieciom wybór? Zobaczymy, co wybiorą ;)

              a
              > lbo dzieci
              > uczulone na proteiny mleczne. Uwazasz, ze powinny byc do konca
              zycia skazane na
              > stanie
              > z pustym wafelkiem i przygladanie sie swoim kolegom jedzacym
              mleczne lody?

              Wzruszające zagranie. Oczywiście niech je produkty lodopodobne i
              sorbety! A jakiej odpowiedzi się spodziewałaś?

              Tylko niech nikt nie nazywa lodami czegoś, co lodami nie jest.

              > Wiele dzieciaczkow swoje pierwsze w zyciu lody (i to nie sorbety)
              je u Giuseppe
              > i zyczylabym ci zobaczyc
              > ich szczescie.

              Jedzą wyroby lodopodobne.

              >> No,chyba że w baaardzo drogich knajpach, ale i tam bym głowy nie
              dała
              > za skład posiłku.
              >
              > No widzisz, a u Giuseppe mozesz dac glowe :)

              Naiwna jesteś :)
              • freepig Re: SORBET to się nazywa 29.09.09, 23:56
                >I ty wierzysz w ten marketingowy bełkot...?

                Nie wierze, ja to wiem.

                >Czyli wyrób lodopodobny, a nie lody. Lody są z mleka.

                Tak jak krzeslo jest z drewna. A to z plastiku jest wyrobem
                krzeslopodobnym :)))


                >Wegańskie produkty lodopodobne raczej. Ja, prosząc o lody, proszę o
                wyrób MLECZNY.

                Nazwa lody nie jest nazwa zastezona, sklad moze byc rozny,
                byle wyrob byl zgodny z ogolnymi przepisami dotyczacymi zywnosci.

                >Gó.w.no też, za przeproszeniem?

                Nie przepraszaj, jak ci smakuje, to z powodzeniem mozesz uzywac :)

                >Do lodów jestem nastawiona jak najbardziej pozytywnie. Do fałszywego
                >określania produktów lodopodobnych jako lody, nie.

                Falszywe okreslenie byloby wtedy gdyby Giuseppe sprzedawal lody
                sojowe pod nazwa lody smietankowe a czegos takiego nie czyni.
                Oszustwem byloby tez sprzedawanie jako lodow np. truskawkowych
                lodow wykonanych z wody, proszku, aromatu i barwnika.
                Ale ciebie to nie przekona. Wymagaj zatem, aby figurujaca w menu
                wielu wloskich restauracji pizza gluten-free, byla nazywana wyrobem
                pizzopodobnym ze wzgledu na "podmiane" tradycyjnej maki, a wafelki
                bezglutenowe do lodow- wyrobem wafelkopodobnym.
                Tylko kogo bedzie obchodzic, co ci sie w tej glowce ubzduralo.


                >I to jest właśnie klasyczne oszukiwanie samego siebie. Bo dla mnie
                >jest oczywiste, że jeżeli ktoś nie lubi mięsa, to nie lubi go w
                >całej rozciągłości. Nie można "być trochę w ciąży"!

                Wegetarianie nie sa troche w ciazy- nie jedza miesa i juz. Rowniez nie oszukuja
                siebie- jesli jedza kotlet warzywny to z pelna akceptacja zarowno
                jego skladu jak i smaku.

                >A może dacie dzieciom wybór? Zobaczymy, co wybiorą ;)

                A moze dasz dzieciom wybor: plac zabaw czy chodzenie do szkoly? Zobaczymy, co wybiora ;)

                >Tylko niech nikt nie nazywa lodami czegoś, co lodami nie jest.

                To nie nazywaj krzeslem plastikowego wytworu krzeslopodobnego.


                >Naiwna jesteś :)

                Nie. Jestem pewna co do skladu. Widzialam skladniki i produkcje.
                • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 30.09.09, 10:00
                  > >I ty wierzysz w ten marketingowy bełkot...?
                  >
                  > Nie wierze, ja to wiem.

                  No, skoro wiesz, że to bełkot, i się na niego godzisz... ;)
                  >
                  > >Czyli wyrób lodopodobny, a nie lody. Lody są z mleka.
                  >
                  > Tak jak krzeslo jest z drewna. A to z plastiku jest wyrobem
                  > krzeslopodobnym :)))

                  Krzesło to funkcja i kształ, a lody to treść i składniki. Porównanie
                  nietrafione.

                  > >Wegańskie produkty lodopodobne raczej. Ja, prosząc o lody, proszę
                  o
                  > wyrób MLECZNY.
                  >
                  > Nazwa lody nie jest nazwa zastezona, sklad moze byc rozny,
                  > byle wyrob byl zgodny z ogolnymi przepisami dotyczacymi zywnosci.

                  Niestety są pewne granice, poza którymi wyrób zamienia się w swoją
                  karykaturę. To jakby wziąć kalafiora, pofarbować na zielono, i
                  twierdzić uprarcie, że to brokuł. Nazwa brokuł też nie jest nazwą
                  zastrzeżoną, i jego skład może być różny, byle wyrób był zgodny z
                  ogólnymi przepisami dotyczącymi żywności.
                  >
                  > >Gó.w.no też, za przeproszeniem?
                  >
                  > Nie przepraszaj, jak ci smakuje, to z powodzeniem mozesz uzywac :)

                  Only after you...

                  > >Do lodów jestem nastawiona jak najbardziej pozytywnie. Do
                  fałszywego
                  > >określania produktów lodopodobnych jako lody, nie.
                  >
                  > Falszywe okreslenie byloby wtedy gdyby Giuseppe sprzedawal lody
                  > sojowe pod nazwa lody smietankowe a czegos takiego nie czyni.
                  > Oszustwem byloby tez sprzedawanie jako lodow np. truskawkowych
                  > lodow wykonanych z wody, proszku, aromatu i barwnika.
                  > Ale ciebie to nie przekona. Wymagaj zatem, aby figurujaca w menu
                  > wielu wloskich restauracji pizza gluten-free, byla nazywana
                  wyrobem
                  > pizzopodobnym ze wzgledu na "podmiane" tradycyjnej maki, a wafelki
                  > bezglutenowe do lodow- wyrobem wafelkopodobnym.

                  A nie są?

                  > Tylko kogo bedzie obchodzic, co ci sie w tej glowce ubzduralo.

                  Jakoś ciebie bardzo obchodzi :) Nie cierpię kłamstw konsumenckich.
                  >
                  >
                  > >I to jest właśnie klasyczne oszukiwanie samego siebie. Bo dla mnie
                  > >jest oczywiste, że jeżeli ktoś nie lubi mięsa, to nie lubi go w
                  > >całej rozciągłości. Nie można "być trochę w ciąży"!
                  >
                  > Wegetarianie nie sa troche w ciazy- nie jedza miesa i juz. Rowniez
                  nie oszukuja
                  > siebie- jesli jedza kotlet warzywny to z pelna akceptacja zarowno
                  > jego skladu jak i smaku.

                  To po co szukają smaku mięsa, mleka i ich pochodnych w potrawach
                  roślinnych?
                  >
                  > >A może dacie dzieciom wybór? Zobaczymy, co wybiorą ;)
                  >
                  > A moze dasz dzieciom wybor: plac zabaw czy chodzenie do szkoly?
                  Zobaczymy, co w
                  > ybiora ;)

                  Znowu przykład od czapki :) Niechodzenie do szkoły dziecku
                  zaszkodzi, a mięso nie - cokolwiek by na ten temat mówić. Możecie
                  dać spokojnie dzieciom spróbować.

                  > >Tylko niech nikt nie nazywa lodami czegoś, co lodami nie jest.
                  >
                  > To nie nazywaj krzeslem plastikowego wytworu krzeslopodobnego.

                  Błąd logiczny ponownie.
                  >
                  >
                  > >Naiwna jesteś :)
                  >
                  > Nie. Jestem pewna co do skladu. Widzialam skladniki i produkcje.

                  I cały czas tam stoisz i pilnujesz?
                  • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 30.09.09, 16:49

                    link:encyklopedia.pwn.pl/lista.php?co=lody
                    link:pl.wikipedia.org/wiki/Lody
                    • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 01.10.09, 09:23
                      Czyli wyroby mlekopodobne w skład lodów nie wchodzą, dzięki za linki.
                      • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 01.10.09, 10:08
                        według tego co jest napisane w wikipedji,sorbet to rodzaj lodów.
                        ale jeśli masz dowód że nazwa "lody"jest zarezerwowana tylko dla
                        produktu na bazie mleka,to go podaj.
                        • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 01.10.09, 12:19
                          Jest albo masa mleczna, albo masa wodna. Za to nie ma miejsca na
                          podróbki mleka.
                          • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 01.10.09, 12:33
                            >Za to nie ma miejsca na
                            > podróbki mleka.

                            gdzie tam masz zastrzeżenie że nie ma miejsca na dodatki typu:
                            tak zwane (umownie)

                            mleko sojowe lub ryżowe?
                            • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 01.10.09, 14:33
                              > gdzie tam masz zastrzeżenie że nie ma miejsca na dodatki typu:
                              > tak zwane (umownie)
                              >
                              > mleko sojowe lub ryżowe?

                              Kliknij sobie na definicję mleka podaną w tej pozycji.
                              • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 01.10.09, 14:48
                                > Kliknij sobie na definicję mleka podaną w tej pozycji.

                                ja wiem jaka jest definicja mleka.wyraźnie ci napisałem:

                                > > tak zwane (umownie)
                                > >
                                > > mleko sojowe lub ryżowe?

                                nigdzie nie twierdziłem że jest to mleko prawdziwe,takie z definicji.

                                więc o co ci chodzi?
                                • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 09:33
                                  W skrócie: o to, że "mleko" to jest coś, co produkują gruczoły
                                  mleczne zwierząt.
                                  • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 09:36
                                    > W skrócie: o to, że "mleko" to jest coś, co produkują gruczoły
                                    > mleczne zwierząt.

                                    zgadza się...no i co z tego?
                              • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 01.10.09, 14:52
                                nie chcesz,to nie nazywaj tego "mlekiem"tylko zmiksowaną soja.to gdzie
                                się dopatrzyłaś tych zastrzeżeń że do sorbetów nie można dodawać
                                takich dodatków?
                                • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 09:34
                                  Nigdzie. Ale sprzedawanie zmiksowanej soi jako mleka i twierdzenie,
                                  że na tej bazie robi się lody mleczne, to mocne nadużycie definicji
                                  lodów.
                                  • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 09:49
                                    > Nigdzie. Ale sprzedawanie zmiksowanej soi jako mleka

                                    już ci mówiłem że ten napój z soi nazywany jest umownie mlekiem,i
                                    nikt go nie sprzedaje jako mleko krowie.
                                    pojmujesz?

                                    > i twierdzenie,
                                    > że na tej bazie robi się lody mleczne,

                                    a gdzie ktoś tu twierdził że na "tej bazie" ktoś robi lody z
                                    prawdziwego mleka? w co ty brniesz?

                                    > Nigdzie.

                                    wiec wychodzi na to,że nie jest nadużyciem nazywanie tych produktów
                                    lodami.
                                    • gonzo44 Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 10:18
                                      108108atma napisał:

                                      > wiec wychodzi na to,że nie jest nadużyciem nazywanie tych
                                      >produktów lodami.

                                      więc to co przede wszystkim wychodzi to twoja ignorancja i
                                      zaklinanie rzeczywistości. wbij sobie do otumanionego ideologią łba,
                                      że: 1)prawdziwy czarny kawior to nie jest produkt kawioriopodobny z
                                      ryb atlantyckich - ma być z jesiotrowatych. 2)koniak to nie jest
                                      dowolna wypalanka (brandy). 3)szampan to nie jest dowolne wino z
                                      bąbelkami (musujące). 4)oscypek to nie jest słowacki ostiepok. 5)
                                      wódka to nie jest dowolny destylat alkoholowy. 6) nie należy mylić
                                      sera feta z serem "typu feta". 7)wyrób czekoladopodobny - bez
                                      tłuszczu kakaowego - to nie jest czekolada.

                                      itd.itd.

                                      ty zaś możesz sobie nazywać czekoladą cokolwiek, co wprawdzie
                                      tłuszczu kakaowego nie zawiera ale ją kolorem lub konsystencją
                                      (czekoladę roztopioną) przypomina hehe.
                                      • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 11:12
                                        biedna poje... niemoto,nic nie ogarniałeś,i nic nie ogarniasz nadal
                                      • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 11:20
                                        prawdziwy czarny kawior to nie jest produkt kawioriopodobny z
                                        > ryb atlantyckich - ma być z jesiotrowatych. 2)koniak to nie jest
                                        > dowolna wypalanka (brandy). 3)szampan to nie jest dowolne wino z
                                        > bąbelkami (musujące). 4)oscypek to nie jest słowacki ostiepok. 5)
                                        > wódka to nie jest dowolny destylat alkoholowy. 6) nie należy mylić
                                        > sera feta z serem "typu feta". 7)wyrób czekoladopodobny - bez
                                        > tłuszczu kakaowego - to nie jest czekolada.

                                        a gdzie ja mówiłem że jest inaczej...bidulku
                                      • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 11:25
                                        > ty zaś możesz sobie nazywać czekoladą cokolwiek, co wprawdzie
                                        > tłuszczu kakaowego nie zawiera ale ją kolorem lub konsystencją
                                        > (czekoladę roztopioną) przypomina hehe.

                                        gdzie oszołomku doczytałeś się co ja uważam za czekoladę a co nie?

                                        mistrzu bicia piany!
                                        • gonzo44 Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 11:49
                                          108108atma napisał:

                                          > gdzie oszołomku doczytałeś się co ja uważam za czekoladę a co nie?

                                          wystarczy że napisałeś co uważasz za lody, a co nimi nie jest...

                                          dieta wege powoduje jednak wyraźne niedobory - np. domyślności hehe.
                                          • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 12:12
                                            > wystarczy że napisałeś co uważasz za lody,

                                            ja nie napisałem co ja uważam za lody,tylko jaka jest definicja lodów.
                                            uważasz że jest mylna,to dostarcz dowodów na to.

                                            >a co nimi nie jest...

                                            taaaak a gdzie ja napisałem co nimi nie jest?
                                            widzę że bardzo ci sie podoba jak wychodzisz na idiotę.

                                            > dieta wege powoduje jednak wyraźne niedobory - np. domyślności hehe.

                                            kto i czego ma niedobory łatwo mozna się domyśleć czytając twój
                                            bełkot,a nie na podstawie twoich pobożnych zyczeń.
                                            • gonzo44 niedobory zrozumienia... 02.10.09, 12:26
                                              108108atma napisał:

                                              > > wystarczy że napisałeś co uważasz za lody,
                                              > ja nie napisałem co ja uważam za lody,tylko jaka jest definicja
                                              >lodów. uważasz że jest mylna,to dostarcz dowodów na to.
                                              >
                                              > >a co nimi nie jest...
                                              >
                                              > taaaak a gdzie ja napisałem co nimi nie jest?

                                              a gdzie ja napisałem,że ty napisałeś co nimi (lodami) nie jest?
                                              takie znaczenie miałoby (od biedy) moje zdanie "wystarczy że
                                              napisałeś co uważasz za lody, a co nimi nie jest" - gdyby nie było w
                                              nim przecinka.

                                              dieta wege powoduje jak widać niedobory zrozumienia, percepcji
                                              kontekstu oraz spostrzegawczości (przecinek) hehe.

                                              > widzę że bardzo ci sie podoba jak wychodzisz na idiotę.
                                              no i sam widzisz na kogo wyszedłeś.
                                              • 108108atma Re: niedobory zrozumienia... 02.10.09, 12:48
                                                > > >a co nimi nie jest...

                                                > a gdzie ja napisałem,że ty napisałeś co nimi (lodami) nie jest?
                                                > takie znaczenie miałoby (od biedy) moje zdanie "wystarczy że
                                                > napisałeś co uważasz za lody, a co nimi nie jest" - gdyby nie było w
                                                > nim przecinka.



                                                o.k więc jesli o to ci chodziło,to po prostu nie bierzesz pod uwagę
                                                faktów,a jeśli uważasz że to nie są fakty,to to udowodnij
                                      • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 12:00
                                        > więc to co przede wszystkim wychodzi to twoja ignorancja i
                                        > zaklinanie rzeczywistości. wbij sobie do otumanionego ideologią łba,


                                        jaka ignorancja? gdzie doszukałeś sie zaklinania rzeczywistości?

                                        jak na razie dowody świadczą że jest tak jak mówię,a jak ty
                                        dostarczysz dowodów że nazwa lody zarezerwowana jest dla produktu z
                                        mleka,to ja kończę dyskusję.

                                        i co to ma wspólnego z ideologia?

                                        ja nie jestem weganinem,a jak kupuje sobie lody,to właśnie na bazie
                                        mleka.ty gościu poprostu nie wiesz co mówisz.
                                  • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 09:59
                                    nie ma zadnego nadużycia,tylko świetny pomysł na lody typu sorbet,
                                    które dzięki odpowiednim dodatkom, są podobne do lodów z
                                    prawdziwego mleka,i tyle.
                    • freepig Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 14:52
                      108108atma napisał:

                      > link:encyklopedia.pwn.pl/lista.php?co=lody
                      > link:pl.wikipedia.org/wiki/Lody


                      Jesli chodzi o te definicje z encyklopedii, to jest to dosc
                      prosty opis, nie wyjasniajacy w pelni istoty produktu,
                      ale poprawny merytorycznie.
                      Jesli zas chodzi o definicje z Wiki- to jest ona zagmatwana,
                      poniewaz niepotrzebnie laczy definicje lodow z rodzajami
                      lodow.
                      Wiemy jak funkcjonuje Wikipedia, kazdy uzytkownik moze
                      zglosic swoja propozycje opisu danego terminu, jak i modyfikacji
                      juz istniejacego. Ktos opisal pod nazwa lody to co wydawalo
                      mu sie sluszne i tyle. Moja propozycja definicji lodow dla Wiki
                      brzmialaby np. tak: Produkt spozywczy otrzymany z mieszanki skladnikow,
                      doprowadzonej do konsystencji stalej lub kremowej poprzez zamrazanie z
                      jednoczesnym mieszaniem.
                      A jaki moze byc sklad i jak nazwiemy rodzaje lodow
                      to juz inna historia :) Najwieksze bogactwo tego, co
                      wystepuje pod nazwa lody widac na corocznych targach lodziarskich
                      w Rimini.
                      • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 15:02
                        > Jesli zas chodzi o definicje z Wiki- to jest ona zagmatwana,
                        > poniewaz niepotrzebnie laczy definicje lodow z rodzajami
                        > lodow.
                        > Wiemy jak funkcjonuje Wikipedia, kazdy uzytkownik moze
                        > zglosic swoja propozycje opisu danego terminu, jak i modyfikacji
                        > juz istniejacego. Ktos opisal pod nazwa lody to co wydawalo
                        > mu sie sluszne i tyle.

                        ale jasno wykazuje że sorbet to rodzaj lodów...i nie ma podstaw by
                        sadzić że jest to niepoprawne...zgadzasz sie?
                        • freepig Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 15:24
                          108108atma napisał:
                          > ale jasno wykazuje że sorbet to rodzaj lodów

                          Pewnie, ze sorbet to rodzaj lodow, ale dla uzytkowniczki emka_waw sorbet jest zawsze weganski wiec wg. niej nie nalezy podawac informacji o wylacznie roslinnym skladzie sorbetow (nie ma racji bo wiadomo, jaki jest sklad sorbetow dostepnych na rynku i co czesto sie w nich odzwierzecego przemyca). Jednak lody z mleka sojowego to nie sorbety. W ich skladzie jest tluszcz roslinny
                          pochodzacy zarowno z mleka ryzowego i sojowego, jak i ze smietanki
                          sojowej (olej slonecznikowy), a tego w sorbetach absolutnie nie ma. Wartosci odzywcze jak i walory organoleptyczne stawiaja te lody tylko jako alternatywe dla lodow mlecznych.
                          • gonzo44 Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 16:14
                            freepig napisała:

                            > Pewnie, ze sorbet to rodzaj lodow
                            bzdura - sorbet to rodzaj mrożonego deseru. nie są to lody.
                            • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 16:27
                              > bzdura - sorbet to rodzaj mrożonego deseru. nie są to lody.

                              lody mleczne to tez rodzaj mrożonego deseru.
                              udowodnij że nazwa lody jest zarezerwowana tylko dla produktu z mleka.
                              • 108108atma Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 16:36
                                proponuje zapoznać się z tym czym pierwotnie były lody.

                                "Lody smakowali ludzie na długo przed procesem zamrażania.
                                Wynaleźli je już 5 tysięcy lat temu Chińczycy, serwując deser
                                lodowy - mieszaninę śniegu lub rozkruszonego lodu i wonnych owoców.
                                Przyrządzanie lodów było w Chinach częścią tradycyjnych
                                umiejętności kulinarnych podniesionych do rangi sztuki wyzwolonej,
                                a tworzenie deseru z lodu musiała przenikać poezja."

                                link:www.um.oswiecim.pl/pl_chemik/13_2000/articles/lody.html
                      • gonzo44 do wuzetki 02.10.09, 16:30
                        (Wybitnej Znawczyni Klasyfilacji lodów)

                        freepig napisała:

                        > Jesli chodzi o te definicje z encyklopedii, to jest to dosc
                        > prosty opis, nie wyjasniajacy w pelni istoty produktu,
                        > ale poprawny merytorycznie.
                        nie jest poprawny (co to jest np. "mieszanka lodowa" ???)

                        > Jesli zas chodzi o definicje z Wiki- to jest ona zagmatwana,
                        > poniewaz niepotrzebnie laczy definicje lodow z rodzajami
                        > lodow.

                        słusznie - sprawa jest prosta: lody (klasyczne) są z mleka. jeżeli
                        bez mleka to sorbety. pozostałe to "other frozen desserts" - w tym
                        vege-wynalazki, które możesz sobie nazywać "lodami". gdzieniegdzie
                        przejdzie ci takie oszustwo na sucho.

                        więcej na temat "lodów" jest w wiki angielskiej (tam to dopiero
                        komplikacja nie ?):
                        en.wikipedia.org/wiki/Ice_cream
                        czytamy co to jest TRUE ice cream:

                        "Ice cream or ice-cream is a frozen dessert usually made from dairy
                        products, such as milk (...)
                        In some countries, like the USA, the term ice cream applies only to
                        a specific variety, and their governments regulate the commercial
                        use of all these terms based on quantities of ingredients.[1] In
                        others, like Italy and Argentina, one word is used for all the
                        variants. Alternatives made from soy milk, rice milk, and goat milk
                        are available to those who are unable to tolerate traditional ice
                        cream due to lactose intolerance or allergy to dairy protein."

                        "In the United Kingdom, per capita consumption of ice cream is 6
                        liters per year.[citation needed] A product may be sold as "ice
                        cream" if it contains 5 per cent fat and not less than 2.5 per cent
                        milk protein, but may contain non-milk vegetable fats and oils,
                        usually hydrogenated palm kernel oil, which is more permissive than
                        many other countries. Only true ice cream made only with milk fats
                        (though not necessarily cream) can be described as dairy ice cream,
                        and many companies make sure that dairy is prominently displayed on
                        their packaging and advertising."

                        "There are no regulations in Argentina regarding the amount of milk
                        an ice cream can have. In fact, all ice cream parlors serve both
                        cream-based and water-based ice cream (helado a la crema and helado
                        al agua respectively)."

                        przypuszczam ,że jednak nawet w Argentynie masz mówić o twoim
                        wynalazku "helado a la soy crema" a nie "helado a la crema". Inaczej
                        tak jak byś mówiła "proszę spocząć na tym krzesełku" wskazując na
                        Yellow Mama (co to żólta Mama -> patrz wiki).

                        Są też "other frozen desserts" (np. sherbet, sorbet, mellorine) -
                        ale to nie są "lody".

                        krótko mówiąc sprawa jest prosta (i została wyjasniona przez
                        emka_waw w jednym z pierwszych postów tego wątku): lody to lody - z
                        MLEKA, sorbety są z wody. cała reszta to wasza (twoja, atmy itp.)
                        ideologiczna nadbudowa.
                        • 108108atma Re: do wuzetki 02.10.09, 17:24
                          > vege-wynalazki, które możesz sobie nazywać "lodami". gdzieniegdzie
                          > przejdzie ci takie oszustwo na sucho.

                          jak widać, nie jest to oszustwo.oszustwem by było gdyby ktoś
                          sprzedawał te lody,jako lody mleczne.
                          lub gdyby sprzedawał te lody,pod nazwą lody, w kraju gdzie jest
                          prawnie zastrzeżone że nazwa lody dotyczy tylko produktów z mleka.
                          ale jak widać ,w świetle pierwotnego znaczenia czym sa lody,produkt
                          taki mozna nazywać lodami,i mozna sprzedawać pod nazwą lody o ile nie
                          ma zastrzeżeń prawnych w danym kraju.
                        • freepig Re: do wuzetki 02.10.09, 17:49
                          gonzo44 napisał:

                          Alternatives made from soy milk, rice milk, and goat milk
                          > are available to those who are unable to tolerate traditional ice
                          > cream due to lactose intolerance or allergy to dairy protein.

                          Czy ty czytasz, co wklejasz? Z tego wynika ze amerykanie akceptuja, ze maja tradycyjne ice cream i alternatywne, jak np. soy ice cream.
                          Sorbetow nie nazywaja ice cream, ale co z tego. W Polsce lody sorbetowe to lody i nic tego nie zmieni.
                          • gonzo44 czy ty rozumiesz co c zytasz? 02.10.09, 21:46
                            freepig napisała:

                            > Alternatives made from soy milk, rice milk, and goat milk
                            > > are available to those who are unable to tolerate traditional ice
                            > > cream due to lactose intolerance or allergy to dairy protein.
                            >
                            > Czy ty czytasz, co wklejasz? Z tego wynika ze amerykanie
                            >akceptuja, ze maja tradycyjne ice cream i alternatywne, jak np. soy
                            >ice cream.

                            czy ty rozumiesz co czytasz? z tego co raczyłaś pominąć wynika że
                            Amerykanie (tak właśnie piszemy i żadna netowa maniera tego nie
                            zmieni) "lodami" nazywają desery z mleka (dairy products). jest to
                            usankcjonowane w Ameryce prawnie. "alternatywny" oznacza tu (w
                            Ameryce) "niekonwencjonalny" - a konkretnie wynikający np. z
                            nietolerancji laktozy (tu mieli na myśli fizyczną nietolerancję, ale
                            może też być psychiczna - przyp. mój). gdybyś była w Reichu mogłabyś
                            napisać tu "ersatz" (niech ci gigguś przetłumaczy). rozumiesz
                            różnicę między "klasyczny" a "niekonwencjonalny" ?

                            > Sorbetow nie nazywaja ice cream, ale co z tego. W Polsce lody
                            >sorbetowe to lody i nic tego nie zmieni.

                            ano to z tego, że w Polsce "lody sorbetowe" to sorbet - nic tego nie
                            zmieni. inaczej "krzesło elektryczne" byłoby krzesłem.
                            a "sprawiedliwość socjalistyczna" sprawiedliwością.
                            • freepig Re: czy ty rozumiesz co c zytasz? 03.10.09, 01:22
                              gonzo44 napisał:

                              >czy ty rozumiesz co czytasz? z tego co raczyłaś pominąć wynika że
                              >Amerykanie (tak właśnie piszemy i żadna netowa maniera tego nie
                              >zmieni) "lodami" nazywają desery z mleka (dairy products). jest to
                              >usankcjonowane w Ameryce prawnie. "alternatywny" oznacza tu (w
                              >Ameryce) "niekonwencjonalny"

                              Zapamietaj sobie jedno: jesli juz chcesz brnac w wytykanie bledow,
                              sam cofnij sie do zerowki i naucz sie przynajmniej
                              rozpoczynac zdania z wielkiej litery i stawiac przecinek przed że.
                              Zgadza sie, Amerykanie nazywaja ice cream mrozone desery z
                              mleka. I co z tego?
                              W Polsce nie ma ustanowien prawnych, co do uzycia slowa lody.
                              Przy rejestracji dzialalnosci gospodardzej wpisuja kod
                              15.52.Z Produkcja lodów
                              "Podklasa ta obejmuje:
                              - produkcję lodów śmietankowych i innych lodów jadalnych, takich
                              jak np. lody z owocami."
                              http://www.4lomza.pl/index.php?wiad=527

                              Wiec zakonczny juz ten temat. Pod nazwa lody znajduja sie lody smietankowe
                              i inne lody jadalne, a wiec pole dla wyobrazni lodziarza jest wielkie i
                              tym samym potwierdzaja sie slowa Luciano Ferrari, ze "jakikolwiek skladnik
                              mozna przeksztalcic w lody"

                              Natomiast 'alternative'- chocbys sie
                              skrecil w sprezynke- znaczy 'alternatywa' (w tym przypadku- alternatywa dla
                              tradycyjnego mleka) i taki jest sens produkcji tych lodow: chodzi
                              o stworzenie wyboru pomiedzy produktem tradycyjnym i innowacyjnym.

                              >ano to z tego, że w Polsce "lody sorbetowe" to sorbet - nic tego nie
                              >zmieni. inaczej "krzesło elektryczne" byłoby krzesłem.
                              >a "sprawiedliwość socjalistyczna" sprawiedliwością.

                              Lody sorbetowe i sorbet to to samo i jest to rodzaj lodow- grunt, ze sa
                              "jadalne". Reszte glupot sobie daruj.
                              • gonzo44 "innowacyjne" zaklinanie rzeczywistości 03.10.09, 09:01
                                freepig napisała:

                                > Zapamietaj sobie jedno: jesli juz chcesz brnac w wytykanie bledow,
                                > sam cofnij sie do zerowki i naucz sie przynajmniej
                                > rozpoczynac zdania z wielkiej litery i stawiac przecinek przed że.

                                po pierwsze pierwsze słyszę, że w zerówce uczą ortografii i
                                interpunkcji. po drugie oczywiście nie zauważyłaś (ach te niedobory
                                hehe...), że nie używam wielkich liter generalnie - taką mam manierę
                                (konsekwentną), podobnie jak u ciebie braki diakrytów
                                (niekonsekwentne). i dla ciebie maniery zmieniał nie będę. jedynym
                                wyjątkiem jaki czynię (konsekwentnie) są wielkie litery w przypadku
                                nazw własnych, Boga, czy narodowości - co jest przejawem pewnego
                                szacunku, tobie brakującego. co do przecinka przed "że" - znów
                                bidulko nie zauważyłaś (ach te niedobory...), że jest to przypadek
                                raczej jednostkowy, wynikający z przypadku, a nie braku wiedzy, stąd
                                twoje dobre rady co do pobierania nauk wiesz o co możesz sobie
                                potłuc.

                                > - produkcję lodów śmietankowych i innych lodów jadalnych, takich
                                > jak np. lody z owocami."
                                > Wiec zakonczny juz ten temat. Pod nazwa lody znajduja sie lody
                                >smietankowe i inne lody jadalne

                                bzdura zaklinaczko rzeczywistości - z kontekstu wynika, że chodzi o
                                lody śmietankowe i lody o innych smakach, ale nadal na bazie mleka.

                                >a wiec pole dla wyobrazni lodziarza jest wielkie
                                chyba twojej wyobraźni - tłumaczącej "alternatywny"
                                jako "innowacyjny":

                                > Natomiast 'alternative'- chocbys sie
                                > skrecil w sprezynke- znaczy 'alternatywa' (w tym przypadku-
                                >alternatywa dla tradycyjnego mleka) i taki jest sens produkcji tych
                                >lodow: chodzi o stworzenie wyboru pomiedzy produktem tradycyjnym i
                                >innowacyjnym.

                                "innowacyjnym" - tylko w twoim chorym mniemaniu. alternatywa
                                oznacza "możliwość" - wyboru, w tym przypadku produktu
                                niekonwencjonalnego lub zastępczego (ersatzu). jednym ze
                                znaczeń "alternative" jest "zastępczy" - nigdy "innowacyjny".

                                "alternative medicine" - medycyna niekonwencjonalna; "alternative
                                energy" - energia niekonwencjonalna; "as an alternative" -
                                in place of (tak tak: ZAMIAST, nie wciskaj kitu-ersatza)

                                "innowacyjny" ??? a skręcaj się w skrzynkę może znajdziesz takie
                                znaczenie "alternatywnego" (bo "niekonwencjonalny" czy "zastępczy"
                                to tak).

                                tak więc Wielka Językoznawczyni: żyjesz w alternatywnej
                                rzeczywistości (matrixie) - nikt w nią (poza atmą i samą tobą) nie
                                wierzy.
                                • freepig Re: "innowacyjne" zaklinanie rzeczywistości 05.10.09, 00:02
                                  gonzo44 napisał:

                                  >nie używam wielkich liter generalnie - taką mam manierę
                                  > (konsekwentną), podobnie jak u ciebie braki diakrytów
                                  > (niekonsekwentne). i dla ciebie maniery zmieniał nie będę. jedynym
                                  > wyjątkiem jaki czynię (konsekwentnie) są wielkie litery w przypadku
                                  > nazw własnych, Boga, czy narodowości - co jest przejawem pewnego
                                  > szacunku, tobie brakującego. co do przecinka przed "że" - znów
                                  > bidulko nie zauważyłaś (ach te niedobory...), że jest to przypadek
                                  > raczej jednostkowy, wynikający z przypadku, a nie braku wiedzy, stąd
                                  > twoje dobre rady co do pobierania nauk wiesz o co możesz sobie
                                  > potłuc.

                                  Ach te maniery i przypadki, wynikajace z przypadku...
                                  Po co sie glupio tlumaczysz, nie jestem twoja pania nauczycielka, zeby
                                  przymknac oko na lizuska i podwyzszyc ocene. To nie ja cie zaatakowalam
                                  z powodu bledow, mnie nie obchodza twoje pomylki i ich przyczyny.
                                  Probuje ci wytlumaczyc jedynie, ze errare humanum est a wytykanie innym
                                  bledow, kiedy samemu sie je popelnia, to zwykla kompromitacja.


                                  > bzdura zaklinaczko rzeczywistości - z kontekstu wynika, że chodzi o
                                  > lody śmietankowe i lody o innych smakach, ale nadal na bazie mleka.

                                  Tobie moze wynikac, co tylko chcesz, jednak przyzwoitosc
                                  nakazuje siedziec cicho, kiedy sie guzik wie. W prawno- urzedowych
                                  procedurach nikt nie ma watpliwosci, ze wytwarzanie lodow sojowych to
                                  "produkcja lodow" a lody to ogolna nazwa "lodow smietankowych i pozostalych
                                  lodow jadalnych". Prawodawstwo polskie nie ma zadnych konkretnych przepisow
                                  jesli chodzi o produkt jakim sa lody, w przeciwienstwie do innych wyrobow,
                                  takich jak np. czekolada, miod, wino.
                                  Poczytaj sobie o znakowaniu srodkow spozywczych i nomenklaturze produktow
                                  przetworstwa przemyslowego:
                                  www.abc.com.pl/serwis/du/2007/0966.htm
                                  msp.money.pl/zakladam_firme/pkwiu/artykuly;spozywcze,dzial,10.html

                                  > "innowacyjnym" - tylko w twoim chorym mniemaniu. alternatywa
                                  > oznacza "możliwość" - wyboru, w tym przypadku produktu
                                  > niekonwencjonalnego lub zastępczego (ersatzu). jednym ze
                                  > znaczeń "alternative" jest "zastępczy" - nigdy "innowacyjny".

                                  Zasmiecanie serwera glupio-madrymi wywodami to twoja specjalnosc. Alternatywa
                                  to wybor, ktory w przypadku lodow jest wyborem pomiedzy produktem tradycyjnym
                                  i innowacyjnym, czyli nowym, nietradycyjnym. Innowacyjnosc weganskich
                                  lodow w Spopcie dotyczyczy nie tylko skladnika jakim jest mleko ryzowe czy
                                  sojowe, to generalnie pionierskie posuniecia w recepturach lodow: wykorzystanie
                                  inuliny, syropu z agawy, ksylitolu itd, o jakich sie familii Grycan nie snilo.

                                  > tak więc Wielka Językoznawczyni: żyjesz w alternatywnej
                                  > rzeczywistości (matrixie) - nikt w nią (poza atmą i samą tobą) nie
                                  > wierzy.

                                  To nie ja jestem Wielka Jezykoznawczynia, tylko ty walczysz o poprawna
                                  polszczyzne, sam popelniajac bledy.
                                  Jak zyje i w co wierze to nie twoj interes. Wierz sobie w twoj matrix pisany
                                  przez wielkie "B" i miej sie w nim dobrze.
                                  90% klientow Giuseppe, to ludzie spozywajacy mleko. Stali klienci lodziarni przestali
                                  kupowac tradycyjne lody, bo te u Giuseppe sa lepsze. Weganskie lody to nie
                                  taka sobie alternatywa, to realna konkurencja dla produkcji tradycyjnej. Powoli
                                  powoli bedzie coraz wiecej takich lodziarni w Polsce i na swiecie.
                  • freepig Re: SORBET to się nazywa 30.09.09, 23:06
                    emka_waw napisała:

                    >A nie są?

                    Jesli sa, zadbaj wiec o poprawnosc nazewnictwa podczas wizyty we Wloszech
                    i zglos swoja propozycje zmiany nazwy
                    "pizza gluten-free" na "bezglutenowy wyrob pizzopodobny"
                    - niech tez maja odrobine folkloru :)
                    I nie zapomnij skontaktowac sie z roznymi producentami bezglutenowych chlebow,
                    makaronow, krakersow i innej zywnosci
                    uswiadamiajac im, ze produkuja podrobki i oszukuja ludzi.
                    • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 01.10.09, 09:21
                      > Jesli sa, zadbaj wiec o poprawnosc nazewnictwa podczas wizyty we
                      Wloszech
                      > i zglos swoja propozycje zmiany nazwy
                      > "pizza gluten-free" na "bezglutenowy wyrob pizzopodobny"
                      > - niech tez maja odrobine folkloru :)
                      > I nie zapomnij skontaktowac sie z roznymi producentami
                      bezglutenowych chlebow,
                      > makaronow, krakersow i innej zywnosci
                      > uswiadamiajac im, ze produkuja podrobki i oszukuja ludzi.

                      Wolę zawalczyć o to w Polsce - co też niniejszym czynię :)
                      • freepig Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 16:06
                        > Wolę zawalczyć o to w Polsce - co też niniejszym czynię :)

                        Nie zapomnij zglosic przestepstwa do prokuratury. I smigaj w podskokach ze swoja szczytna misja do polskich producentow bezglutenowych biszkoptow.
                        Nie zapomnij odwiedzic tez forow dla ludzi z alergiami pokarmowymi
                        i dac im do zrozumienia ze nazwa majonez bezjajeczny obraza godnosc powaznej konsumentki. A co, niech sie wszyscy troche posmieja :)
                        • emka_waw Re: SORBET to się nazywa 05.10.09, 08:59
                          > > Wolę zawalczyć o to w Polsce - co też niniejszym czynię :)
                          >
                          > Nie zapomnij zglosic przestepstwa do prokuratury.

                          A to tylko taki argument by do ciebie trafił? Ja wolę rozmawiać.
                          ARGUMENTOWAĆ słownie. Co też niniejszym czynię :)

                          I smigaj w podskokach ze swoj
                          > a szczytna misja do polskich producentow bezglutenowych biszkoptow.

                          Ooo, koniec argumentów i koniec wege-kulturki, jak widzę...

                          > Nie zapomnij odwiedzic tez forow dla ludzi z alergiami pokarmowymi
                          > i dac im do zrozumienia ze nazwa majonez bezjajeczny obraza
                          godnosc powaznej ko
                          > nsumentki. A co, niech sie wszyscy troche posmieja :)

                          To pisz dalej, chętnie się pośmieję :)
                    • gonzo44 Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 16:16
                      freepig napisała:

                      > Jesli sa, zadbaj wiec o poprawnosc nazewnictwa podczas wizyty we
                      >Wloszech i zglos swoja propozycje zmiany nazwy
                      > "pizza gluten-free" na "bezglutenowy wyrob pizzopodobny"

                      olej więc poprawnosc nazewnictwa podczas wizyty w GB lub US i
                      sprzedawaj sorbety lub twoje vege-wynalazki jako lody "Icecream".
                      życzę powodzenia.
                      • freepig Re: SORBET to się nazywa 02.10.09, 17:36
                        gonzo44 napisał:

                        > olej więc poprawnosc nazewnictwa podczas wizyty w GB lub US i
                        > sprzedawaj sorbety lub twoje vege-wynalazki jako lody "Icecream".
                        > życzę powodzenia.

                        W US bede oczywiscie nazywac te lody zgodnie z przyjetym nazewnictwem- Soi Ice-Cream.

                        www.ehow.com/how_2188832_make-soy-ice-cream.html
                        W Polsce tez do nazwy lody dodaje "weganskie" albo "ze skladnikow roslinnych" w celu unikniecia nieporozumien.
                        • gonzo44 "oczywiście", oczywiście... 02.10.09, 21:18
                          freepig napisała:

                          > W US bede oczywiscie nazywac te lody zgodnie z przyjetym
                          >nazewnictwem- Soi Ice-ream.

                          to w RP "oczywiście" również nazywaj je jak trzeba. W RP "lody" to
                          nie jest wynalazek sojowy. tu nie Włochy albo Argentyna (a i tam
                          masz je nazywać zgodnie z prawdą). tam i tu wprowadzanie w błąd
                          kwalifikuje się do prokuratury ("nie zapomnij zglosic przestepstwa
                          do prokuratury").
                          BTW: piszemy "soy" - nie "soi". znaj języki.
                          • freepig Re: "oczywiście", oczywiście... 03.10.09, 01:30
                            gonzo44 napisał:

                            >to w RP "oczywiście" również nazywaj je jak trzeba. W RP "lody" to
                            >nie jest wynalazek sojowy. tu nie Włochy albo Argentyna (a i tam
                            >masz je nazywać zgodnie z prawdą). tam i tu wprowadzanie w błąd
                            >kwalifikuje się do prokuratury ("nie zapomnij zglosic przestepstwa
                            >do prokuratury").
                            >BTW: piszemy "soy" - nie "soi". znaj języki.

                            Oczywiscie mialo byc: soy ice cream, nie jestem native english,
                            zdarzaja mi sie bledy, coz mam zrobic- przepraszam soję. W RP pod nazwa lody
                            mozna zakwalifikowac wszystko, byle byla to zmrozona, trzymajaca sie kupy
                            mieszanka. Nie ma zadnych szczegolowych uregulowan prawnych, a szkoda-
                            moze byloby mniej chemicznego proszkowego badziewia sprzdawanego jako
                            lody mleczne czy sorbetowe. A do prokuratury pedz w podskokach,
                            moze dogonisz swoja kolezanke, i nie zapomnij
                            zlozyc donosu na wafelki bezglutenowe.
                            • snajper55 Re: "oczywiście", oczywiście... 05.10.09, 01:36
                              freepig napisała:

                              > W RP pod nazwa lody mozna zakwalifikowac wszystko, byle byla to zmrozona,
                              > trzymajaca sie kupy mieszanka.

                              Nie można. W polskim języku lody to:

                              «słodka, zamrożona masa przygotowana m.in. z mleka, cukru, jaj i owoców»
                              sjp.pwn.pl/lista.php?begin=lody

                              S.
                              • 108108atma Re: "oczywiście", oczywiście... 05.10.09, 08:10
                                > «słodka, zamrożona masa przygotowana m.in. z mleka, cukru, jaj i
                                owoców

                                "m.in" nie oznacza że wyłącznie.
                                biorąc pod uwagę twoją interpretację,to wiekszość produktów
                                sprzedawanych na naszym rynku,pod nazwą lody,lodami nie jest,bo nie
                                maja w składzie jaj,lub owoców.
                                • 108108atma Re: "oczywiście", oczywiście... 05.10.09, 08:32
                                  w świetle pierwotnego znaczenia czym są lody,produkty o których mowa
                                  są lodami i koniec kropka.a to że w jakimś państwie,jakiś urzędnik czy
                                  kto inny wymyślił sobie że lody ,to tylko produkty na bazie mleka,to
                                  już drugi temat.
                                  w Polsce nikt takich bzdur prawnych nie wprowadził,ani w chinach,gdzie
                                  lody pierwotnie wymyślono,ani we Włoszech gdzie Marco Polo przywiózł
                                  recepturę z chin.więc dalsza dyskusja jest zbędna.
    • mirabellanova Bardzo dobrze 01.10.09, 10:59
      Bardzo dobrze, że mamy takie lody :)
      Ja sama robię podobne w domy - palce lizać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka