Dodaj do ulubionych

Early Stage czy Harrison ?

IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 16:23
Witam
mam problem z wyborem szkoły językowej. Moja 6latka idzie w tym roku do 1 klasy. Niestety mam wrażenie, że szkoły językowe nie są przygotowane na taką sytuacją. W Early Stage 6latki przerabiają program przeznaczony dla zerówek. Pani z Early twierdzi, że program dla 7latka jest zbyt intensywny jak na możliwości młodszych dzieci. Takich rozróżnień nie ma w szkole - książka dla wszystkich pierwszoklasistów jest taka sama bez względu na wiek (i jest dużo bardziej zaawansowana niż podręczniki dla 6latków w Early Stage). Córka uczyła się angielskiego w przedszkolu i mam wrażenie, że program dla 6latków byłby dla niej tylko powtórką (kosztowną dodam). Boję się jednak, że program dla 7latków będzie dla niej jednak za trudny (20 nowych słówek na każdych zajęciach to faktycznie niezłe tempo). Alternatywą mogłaby być szkoła Harrisona ale nic o niej nie wiem. Czy ktoś może ma jakieś doświadczenia ze tą szkołą ? Jej zaletą jest dla mnie niewątpliwie cena a także to że za przyprowadzenia i odprowadzanie dzieci z/do świetlicy nie pobierają opłat tak jak w Early. Program też jest uzależniony od klasy a nie od wieku dziecka. Z drugiej strony znajomi rodzice których dzieci chodzą do Early zachwycają się tą szkołą. Może ktoś wysłał tam swojego 6latka i mógłby powiedzieć coś o poziomie w tej grupie ?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Lukasz Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 15:01
      Witam,
      Czy podjęła już Pani decyzję co do wyboru szkoły? mam dokładnie taki sam dylemat i byłbym wdzięczny za podpowiedź.
      • Gość: Kama Re: Early Stage czy Harrison ? IP: 80.50.135.* 03.09.13, 13:13
        Moja córka będzie uczęszczała na zajęcia drugi rok.
        Nie wiem czy zaszły aż tak wielki zmiany w programie, ale w pierwszej klasie nie uczyła się 20 słówek na lekcje. Tak ma być w tym roku, czyli w krasie II.

        Szkoła i lektorzy są super - polecam !
        • Gość: Kinia Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.09.13, 21:52
          ale córka będzie chodziła do Early czy do Harrisona? Też mam dylemat i zastanawiam sie gdzie wysłać syna.. Jest jeszcze Talking Kids. Może o nich ktoś słyszał?
          • Gość: Kama Re: Early Stage czy Harrison ? IP: 80.50.135.* 04.09.13, 08:05
            Do Early :)
            • Gość: gość Re: Early Stage czy Harrison ? IP: 195.245.213.* 04.09.13, 14:33
              a co myślicie o Helen Doron?
    • Gość: rudi Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.09.13, 21:12
      A ja polecam Harrisona, moja córka chodzi już 3 rok i jestem bardzo zadowolona.W ciągu ostatniego roku nauczyła się wiele słówek - zwrotów ,chętnie korzystała z cd romów dołączonych do podręcznika. Bez problemów radzi sobie w szkole ( SP 342 ), na koniec roku miała cel. Lektorki są bardzo sympatyczne.Poza tym od zeszłego roku szkoła organizuje wyjazdy np na kolonie i ferie.Cena przystępna i czas pracy także biorąc pod uwagę koncentrację uwagi dzieci. W tym roku zajęcia będą na przeciwko szkoły w budynku.Pozdrawiam
    • Gość: EARLY STAGE Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.chello.pl 06.09.13, 12:42
      Early Stage to szkoła z dwudziestoletnim doświadczeniem, założona i prowadzona przez Joannę Zarańską, autorkę wielu kursów, podręczników i programów nauczania zaakceptowanych prze MEN. Wzięliśmy pod uwagę zmiany w programie szkoły podstawowej i nasze sześciolatki uczą się bardzo intensywnie, w sposób dostosowany do ich możliwości intelektualnych. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że zazwyczaj w szkołach sześciolatki i siedmiolatki nie są łączone w klasach, a różnica w rozwoju dzieci jest widoczna. Nasze podręczniki są przeznaczone dla nowej klasy pierwszej i tak zostały sklasyfikowane przez MEN. Dodatkowo, biorąc pod uwagę utrudniony w porównaniu z zerówką program klasy 1, po reformie, specjalnie dla nich, został napisany dodatkowy podręcznik.
      Nie trzeba obawiać się zbyt wolnego tempa. Wręcz przeciwnie, materiał jest bardzo bogaty, a poprzeczka, jak zawsze w Early Stage ustawiona wysoko. Zapraszamy na spotkanie informacyjne zorganizowane specjalnie dla rodziców sześciolatków w naszej szkole. Informacje znajdą Państwo na podstronie Białołęka 1 - www.earlystage.pl/szkola/bialoleka-1.
      Nad problemem, który Państwa nurtuje pracowali nasi metodycy przez cały rok w konsultacji z wydawnictwami i MEN.
      W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu z naszą szkołą.
      • Gość: EARLY STAGE Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.chello.pl 06.09.13, 12:54
        W poprzednim wpisie niestety link nie odsyła do strony, więc poniżej znajdą Państwo poprawny link:
        www.earlystage.pl/szkola/bialoleka-1
        • Gość: edek Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.jmdi.pl 06.09.13, 14:19
          Od początku wątek ten był podejrzany. Early stage potrzebowało reklamy...
          • Gość: Kama Re: Early Stage czy Harrison ? IP: 80.50.135.* 06.09.13, 15:14
            Niektórzy we wszystkim węszą spisek ;)
          • Gość: EARLY STAGE Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.chello.pl 06.09.13, 15:44
            Celem naszej wypowiedzi na forum nie było zareklamowanie się, a dodatkowo informujemy, że nie mamy nic wspólnego z wpisami, których autorem nie jest EARLY STAGE. W dyskusji ustosunkowaliśmy się do wątpliwości uczestników, namawiając do ewentualnego kontaktu z naszą szkołą, gdyż jest to najszybszy sposób uzyskania odpowiedzi i porozmawiania o programie. W najbliższym czasie będziemy organizować spotkanie informacyjne, podczas którego poruszymy kwestie poddane pod dyskusję na forum, a zatem będzie to dobra okazja do bezpośredniego kontaktu.
          • ro.dzic Re: Early Stage czy Harrison ? 15.02.14, 12:34
            Szanowni Państwo, zanim zapiszecie dziecko do Early Stage sprawdźcie czy lektor ma odpowiednie przygotowanie. Gdyż w niektórych szkołach i filach pracują osoby bez przygotowania filologicznego a tym bardziej pedagogicznego. Pomyślcie w czyje ręce oddajecie Wasze Pociechy:)
    • Gość: Monika Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.09.13, 09:39
      Witam,
      moje dziecko w wieku 6 lat poszło do 1 klasy oraz do Early kl 0. Teraz jest w 3 klasie podstawówki i bardzo mocno rozważam posłanie go do Early kl. 2, kilkoro rodziców z naszej klasy już zdecydowało o rezygnacji z Early.
      Syn pomimo bardzo pozytywnego podejścia do szkoły, na zajęcia early nie chciał chodzić mówiąc, że nic nowego się nie uczy, że jest nudno etc. Dodatkowo terminy zajęć mało skorelowane z zajęciami szkolnymi.
      Tempo miało przyspieszyć na poziomie 1 ale jakoś tego szczególnie nie odczuliśmy. Zadaną pracę domową z reguły odrabiał na zajęciach więc w domu już nic nie robił... Zdecydowanie więcej i chętniej, ambitniej podchodził do angielskiego w szkole. Mimo małego zaangażowania praktycznie ze wszystkich klasówek miał 6. Dodatkową kwestią są przedstawienia, na których dzieci mówią krótkie role albo pojedyncze słowa a przygotowanie do przedstawienia zajmuje kilka tygodni.
      Uważam, że błędem było obniżenie programu. Nasze dzieci w 1 klasie w pierwszym semestrze czytały i pisały, dodam, że idąc do szkoły moje dziecko nie umiało czytać.
      Nie narzekają rodzice, których dzieci rozpoczęły przygodę w Early w 2 kl robiąc poziom 1, oni mówią, że faktycznie dzieci muszą w domu posiedzieć...
      Niestety obniżony program ciągnie się za nami. W tym roku jeszcze nie zdecydowałam, czy zostanie na poziomie 2 w Early czy nie poszukam alternatywy. Moje dziecko po dwóch latach mówi, że jest nudno i nie chce dalej kontynuować zajęć w early ale otwarty jest na zajęcia z innym programem.

      Pozdrawiam!
      • Gość: Kama Re: Early Stage czy Harrison ? IP: 80.50.135.* 12.09.13, 10:38
        Akurat z tym skorelowaniem zajęć z lekcjami zupełnie się nie zgadzam.
        Jak córka miała lekcje na późniejszą godzinę, to była odbierana rano ze świetlicy przez lektora i szła na angielski. Tak samo było po południu. Angielski był PO lekcjach !

        A że, być może, ciężko zgrać angielski z tenisem, judo, garncarstwem, baletem i jogą to już ból głowy rodziców :/
        • Gość: Monika Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.09.13, 11:07
          Nie wiem jak jest w innych szkołach, w naszej jest problem z salami. To nie jest zarzut wzg Early a ogólnie panującej sytuacji, ciężko było ustawić zajęcia aby zaczynały się tuż przed lekcjami kiedy miał na 2-gą zmianę lub tuż po zajęciach w przypadku 1-wszej zmiany - tak byłoby idealnie.

          Moje dzieci nie muszą być w szkole od rana do wieczora w oczekiwaniu na zajęcia. Higieniczny tryb życia jest dla mnie bardzo istotny i dbam aby grafik był ustawiony w taki sposób, aby dziecko mogło mieć czas na naukę, zabawę i odpoczynek.
      • Gość: zawiedziooooooony Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.gum.gov.pl 18.06.19, 11:32
        Popieram, mam dokładnie te same odczucia a do tego ignorancja rodziców. Pani Dyreeeeeeeeeeeeeeektorr z pragi PŁd wyjątkowo nie miał. Odbiera telefony od kogo chce i kiedy chce. Lektorzy zmieniają sią jak rękawiczki. Szkoda gadać. Dziecko sie uwsteczniło . Szukajcie jakiejs lepszej alternatywy. Tutaj szkoda marnować dużej kasy za lekcje.
    • Gość: Monika Mama Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.13, 12:33
      Masz rację, w naszym systemie szkolnictwa jest bardzo mało placówek które mają prawidłową naukę dla maluszków. Trzeba się przekonać i pójść samemu na jedne z zajęć (bądź klasowo zgłosić się i urzędowo sprawdzić nauczycielkę oraz plan zajęć). Warto bo to najlepszy wiek by dziecko bezproblemowo się uczyło. Jest artykuł ulinks.net/forum_gazeta miły do przeglądania.
    • Gość: MAMA Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.09.13, 16:47
      Zdecydowanie polecam naukę w szkole Harrison.Dzieci nie mają tu zadawanych aż tak wielkich prac domowych 4-5 stron A4 , które wykonują niechętnie i przez to zrażają się do nauki języka, nie maja aż tylu sprawdzianów/kartkówek bez opanowania i powtórzenia materiału ( co druga lekcja- na jednej lekcji wprowadzenie tematu , a na drugiej juz test) .Dlaczego w klasach starszych nauki nie kontunuje w tej szkole aż tyle dzieci, jak w niej zaczyna???Dlaczego wymaga się od rodziców tłumaczenia dzieciom poleceń pracy domowej, gdyz Pani nie ma czasu wyjasnic tego na lekcji?Dlaczego aż 2-3 tyg dwa razy w semestrze dzieci nie maj normalnych lekcji tylko uczą się do teatrzyków swoich rol .Na koniec zapytajcie sie dzieci, a nie rodziców, czy lubi tą szkołę.
      Ja zabrałam swoje dziecko Early i to była najlepsza decyzja, jaką zrobiłam.Polecam naukę w każdej innej szkole na Tarchominie.
      • mamaprzedszkolaka3 Re: Early Stage czy Harrison ? 19.09.13, 17:05
        Przeczytałam wątek bo też jestem na etapie wyboru szkoły angielskiego dla syna kl. I. Słyszałam bardzo dużo dobrego o Early. Kilkoro rodziców zapisało już dzieci z naszej klasy do tej szkoły. Ja cały czas się waham tylko z powodu dość dużego kosztu - ponad 2000 zł za cały kurs to bardzo dużo (w ratach wychodzi jeszcze o 200 zł drożej). Podobno jest jeszcze jakaś dodatkowa opłata za przyprowadzanie i odprowadzanie dzieci, bo Early z powodu braku sal w naszej podstawówce wynajęła lokal blisko szkoły. O tej drugiej szkole Harrison w ogóle nie słyszałam. U nas zajęcia z angielskiego prowadzone sa jeszcze przez Quality czy jakoś tak, ale ma dużo gorsze opinie wśród rodziców niż Early.
        Z opinii innych rodziców wiem że Early jest dobre, chwalą tą szkołę, sposób nauki, o teatrzykach i występach dzieci tez mówili, ale koszt nauki jest wysoki.
    • Gość: ela Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.13, 21:49
      lepsza jest Helen Doron na Tarchominie, małe grupy i tylko po angielsku, śliczne sale, dużo konkursów, zabaw. I niedrogo. Już 5 rok chodzi moja córka, teraz w wieku 9 lat zdała egzamin Starters z 15 tarczami!
    • Gość: Anglistka Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.13, 15:53
      Drodzy Rodzice,

      Domyślam się, że większość z Was dokonała już decyzji odnośnie wyboru szkoły, natomiast być może moja wypowiedź pomoże komuś takiej decyzji dokonać w przyszłości. Jestem anglistką z wieloletnim doświadczeniem w nauczaniu dzieci. Pracowałam w szkole podstawowej, pracowałam również w Early Stage, mam zatem pojęcie, jak program tej szkoły wygląda 'od środka'. Z przyczyn losowych z Early już nie jestem związana, więc od razu rozwiewając wszelkie teorie spiskowe zaznaczę, że nie mam tutaj na celu żadnego pokrętnego marketingu.

      Wybór szkoły językowej dla dziecka zależy od wielu czynników. Przede wszystkim musimy się zastanowić, co jest naszym celem. Czy chcemy, żeby dziecko sobie świetnie radziło w szkole - a zatem kurs językowy traktujemy jako swojego rodzaju korepetycje/powtórkę materiału szkolnego, czy też pragniemy jak najbardziej rozbudowywać wiedzę i umiejętności dziecka. Miejmy na uwadze, że podstawa programowa w dziedzinie języka angielskiego w szkołach publicznych jest bardzo uboga (jest ogólnodostępny w Internecie, polecam lekturę), głównym celem w klasach I-III nie jest tak naprawdę nauka jako taka a wyrobienie pozytywnego stosunku do języka, zatem ważne jest, by większość dzieci bez wysiłku radziła sobie w szkole. W klasie IV dzieci i tak zaczynają naukę w zasadzie od początku, na nieco innych zasadach. Dlatego też miejcie na uwadze, iż stwierdzenie z serii "Te zajęcia są świetne, moje dziecko w szkole radzi sobie dzięki nim bez problemu" nie jest wystarczającą rekomendacją. W zasadzie nie jest żadną rekomendacją.

      Drugą sprawą, którą musimy wziąć pod uwagę, jest intensywność kursu. Dlatego też musimy się zastanowić, na ile nasze dziecko ma zagospodarowany czas po zajęciach. Zdarzyło mi się paru uczniów w Early Stage, którzy twierdzili, że nienawidzą tych zajęć, są nudne itp. Ale gdy usiedliśmy sobie na osobności i porozmawialiśmy po ludzku, okazywało się, że w zasadzie to dziecko zajęcia bardzo lubi, ale nie ma siły, bo rano idzie do szkoły, potem angielski, judo, karate czy inne garncarstwo, wraca o 20 a tu trzeba jeszcze zrobić lekcje do szkoły i pracę domową z angielskiego, której bywa sporo. Nie ma więc czasu na dzieciństwo i zazdrości kolegom, że w tym czasie biegają po podwórku i kopią piłkę. Jeżeli dziecko ma bardzo intensywnie zagospodarowany czas, polecam jednak zapisanie go na mało intensywny kurs językowy.

      Przy okazji intensywności chciałabym skomentować cenę, bo często słyszę, że Early Stage jest drogie. Rzeczywiście, jeżeli mamy zamiar posłać 8-latka na angielski i usłyszymy, że - tu wspominacie o tej szkole, więc do niej się odniosę - w takim Harrisonie wydamy na kurs roczny 1250 zł, a w Early 2200, różnica jest kolosalna, prawda? Ale mało kto się zastanowi, co za tę cenę otrzymamy. W Harrisonie taki 8-latek będzie uczestniczył w 64 spotkaniach po 45 minut. W Early spotkań w ciągu roku jest 72 a długość zajęć wynosi 90 minut. Czyli jak to zsumujemy, w Harrisonie uczeń spędzi 48 godzin w ciągu roku na zajęciach, w Early aż 108. Po przeliczeniu wyjdzie, że godzina zajęć w Harrisonie kosztuje ok. 26 zł, w Early 20. Early Stage na tle większości szkół językowych dla dzieci wypada bardzo korzystnie finansowo, jednak z racji tego, że oferuje wyłącznie kursy intensywne, mało który rodzic to zauważa.

      Część z Was martwi fakt, że w Early Stage nie łączy się 6- i 7-latków, choć z racji bałaganu w naszym systemie oświaty od jakiegoś czasu panuje niezbyt zdrowa sytuacja, że i jedne, i drugie są w pierwszej klasie. Early Stage nie ogląda się na to, w której klasie w szkole dzieci się znajdują. Ma swój własny, od lat opracowywany i doskonalony program, dostosowany nie do obecnej sytuacji w szkołach publicznych, tylko do wieku dzieci, ich możliwości poznawczych i motorycznych. Sześciolatki nie są traktowane po macoszemu, ich program jest po prostu dostosowany do ich możliwości i zapewniam, że nie jest mało ambitny. Już na tym etapie nie szczędzi się dzieciom np. globalnego czytania, z ogromnymi sukcesami. Oceniając program dla sześciolatków polecam zwrócić uwagę nie tylko na podręczniki podstawowe (przerabiane są 2 poziomy w ciągu jednego roku), ale również na autorską rozbudowę tych podręczników. Ten program jest ambitny nawet dla dzieci, które miały styczność z angielskim w przedszkolu, szkoła stara się jak najlepiej wykorzystać potencjał najmłodszych uczniów.

      Dokonując wyboru szkoły powinniśmy zwrócić uwagę na jeszcze jedną, bardzo ważną kwestię. Nieraz widziałam na zebraniach dla rodziców stoiska innych szkół językowych i z przerażeniem patrzyłam na ich wybór podręczników. Zdecydowana większość szkół "idzie na łatwiznę" i korzysta z ogólnodostępnych podręczników, z których korzysta się w publicznych szkołach podstawowych i z których w ramach swojej pracy w oświacie państwowej miałam okazję korzystać. Moja prywatna opinia jest taka: posyłając swoje dziecko do szkoły językowej miałabym poczucie wyrzucenia pieniędzy w błoto wiedząc, że uczy się z podręcznika, który opiera się na tej samej podstawie programowej, co ten w szkole - bo to w zasadzie tylko powtórka i utrwalenie tego, co już było. No, chyba, że właśnie na tym by mi zależało, nie na rozbudowywaniu umiejętności językowych. Early Stage w tej kategorii wypada bardzo dobrze, bowiem mają mnóstwo własnych, autorskich podręczników, ćwiczeń, materiałów niedostępnych ot tak w sprzedaży.

      Niektórzy z rodziców zarzucają tutaj stratę czasu na przygotowanie do przedstawień. Mam obawę, że ci rodzice nie zainteresowali się, jak to przygotowanie przebiega. Oczywiście, same przygotowania trwają kilka tygodni, dzieci muszą dobrze opanować swoje teksty, wymowę, choreografię, czuć się pewnie na scenie, natomiast nie poświęca się na to całych zajęć. Na przygotowanie poświęca się ok.10-15 minut w ciągu lekcji, pozostały czas zaś spożytkowany jest na dalszą realizację programu. A wpływ przedstawień na dalszą motywację dzieci do nauki jest nieoceniony - widzą efekty swojej pracy, widzą, że zachodzi komunikacja, mogą zaprezentować się rodzinie.

      Dodatkowym atutem Early Stage jest coroczne angażowanie się w projekty międzynarodowe, dające dzieciom szansę na wykorzystanie języka do czegoś więcej, niż uzupełniania ćwiczeń w kontekście klasowym oraz do poszerzenia wiedzy o świecie. Za te projekty szkoła zdobywa prestiżowe nagrody a dzieci mają dużo frajdy.

      Życzę Wam wszystkim rozsądnych wyborów w kwestii edukacji Waszych pociech i przede wszystkim zwrócenia uwagi na samo dziecko i jego potrzeby. Bo to ono jest najważniejsze. Jakkolwiek w moim prywatnym odczuciu nie ma na naszym rynku lepszej oferty nauki angielskiego dla dzieci, niż Early Stage, jednak zawsze należy pamiętać o tym, że rozwiązania uniwersalne, idealne dla każdego, nie istnieją. Dlatego mam nadzieję, że nie będziecie ślepo podążać za rekomendacją lub brakiem rekomendacji koleżanki lub kolegi, tylko samodzielnie rozważycie wszystkie za i przeciw w kontekście własnego dziecka, które znacie najlepiej.
    • Gość: rudi Re: Early Stage czy Harrison ? do anglistki WAZNE IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.09.13, 06:26
      Pani była lektorka Early wprowadza innych w błąd.Zdecydowanie wczesniejszy wątek ma charakter reklamowy szkoły.
      Pytanie dlaczego ? Skąd taka wiedza ????
      Poza tym oprócz Early jest jeszcze wiele innych fajnych szkół z których rodzice sa także zadowoleni . Jako rodzic konkurencyjnej szkoły mogę powiedzieć:

      Po pierwsze w szkole Harrison dzieci uczą się z bardzo ambitnych podręczników, które nie są wykorzystywane jako zwykłe podręczniki w szkole.Sprawdziałam nie mają dopuszczenia MEN- więc poziom nauczania jest wyższy niż podstawa programowa.
      Dzieci mają 3 podręczniki w tym jeden do ćwiczeń gramatycznych (także nie jest wykorzystywany w szkole publicznej)- program nauki jest bardzo rozszerzony
      Lektorki dają dzieciom na każdej lekcji fajne karty pracy jako uzupełnienie materiału (rodzice nie muszą kupować jeszcze 4 , 5 książki- wykonują prace na kserówkach )
      Po czwarte lekcja 45 minutowa absolutnie nie kosztuje 26 zł-za kurs mojego dziecka zapłaciłam 700 zł za 32 h zegarowe - wychodzi 21 zł za 60 minut, a nie 45 , a w klasach młodszych zajęcia są jeszcze tańsze - wystarczy wejść na cennik ( 625 zł za 32 lekcje 45 minutowe -skąd taka informacja????
      Po piąte dzieci także występują w przedstawieniach teatralnych ( teraz to standard w szkołach językowych) -
      Po szóste lekcje w kl 3-6 trwają 60 minut, a nie 45 jak twierdzi Pani(odpowiednio dobrane do możliwości koncentracji uwgi małego dziecka)
      Po siódme dzieci stykają się z żywym angielskim- wyjazdy do Londynu w klasach starszych
      Po ósme dzieci kochają swoją Panią- bardzo miła i życzliwa osoba

      Drodzy rodzice myślcie i nie dajcie się wprowadzić w błąd
      • mamaprzedszkolaka3 Re: Early Stage czy Harrison ? do anglistki WAZNE 26.09.13, 09:17
        Po namyśle i po przeczytaniu tych postów wybrałam Early. Największy wpływ jednak na moją decyzje miały opinie innych rodzicow ze szkoły a nie z forum.
        Po roku nauki lub dwoch sama wyrażę opinię o Early na podstawie własnych doświadczeń.

        Najważniejszą dla mnie kwestię podkreśliła jednak Anglistka: nie dajmy się zwariować i nie posyłajmy dzieci na wszystkie zajęcia dodatkowe ograniczając mu czas wolny bo wtedy na pewno z żadnych zajęć dziecko nie będzie zadowolone, tylko zmęczone i znudzone. Ale to już temat na inny wątek na forum.
    • Gość: Uwaga Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.chello.pl 07.10.13, 00:41
      Niestety Early Stage nie bardzo zgrywa się z sytuacją pt. 6latki idą do pierwszej klasy. Szkola ES klasyfikuje dzieci wiekowo. I tak mamy np. sytuacje że dziecko (6latek puszczony do klasy 1szej) w zeszłym roku było w grupie 6 i 7 latków (pierwszoklasistów), przerobilo książkę Hello Starter i Hello 1 (materiał 1 klasy), a obecnie ze względu na wiek (7lat) kwalifikowane jest ponownie do grupy 6-7l i realizuje program nowych już książek (bo w tym roku nastąpiła zmiana w ES) i znowu z materiałem dla klas 1 (Hocus Pocus1), będąc w szkole w klasie 2. 7latki z zeszłego roku (teraz już 8latki) z tej samej grupy realizują materiał zgodny z tym co maja w szkole, czyli dla kl2.
      • Gość: zatroskana matka Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.vectranet.pl 21.06.14, 15:14
        Kończy się kolejny rok szkolny, czas na podsumowanie. Moje dziecko uczyło się w obu szkołach, postępy są, ale chyba nie takie jakich bym oczekiwała, szczególnie patrząc na ilość wyrzeczeń przy tym. Poza tym, programy tych szkół są takie "szkolne"... Czy ktoś ma jakąś szkołę, przyjazną dla dziecka, godną polecenia? Bardzo fajną propozycją dla mnie jest szkoła Mała Lingua, która odbiega od typowego nauczania, niestety nie mam jej na Tarchominie. Moja siostra zapisała starszego syna do Lingua Teens Space i okazało się to świetnym wyborem, bo to dzieciaki miały wpływ na to jak się uczą.
        • Gość: zapytajnikk Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.14, 17:21
          A co sądzicie o szkole Hellen Doron??
          • Gość: zatroskana matka Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.vectranet.pl 05.07.14, 14:36
            Nikt nie słyszał o szkole Mała Lingua?
            • Gość: Monika Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.ncbr.gov.pl 10.07.14, 11:18
              Moje dzieci chodzą na nagielski do "Zero nudy" uczy tam Pani Ania, która ma rewelacyjne podejście do dzieciaków, dzieciaki nawet nie wiedza kiedy ucza się angielskiego - dla maluchów w formie zabawy, indywidulane podjście do każdego bardzo małe grupki. Jedno z moich dzieci w pierwszej klasie chodziło do EuroLingua ale zajęcia były mało ciekwae i generalnie dziecko niewiele wiedziało po roku uczęszczania - przypadkowo znalazłam szkołę P. Ani, dzięki czemu córka z chcia zaczęła uczyć się angielskiego, dwa lata temu zdała certyfikat KET, obecnie przygotowuje się do FCE (dalej chodzi do Zero nudy) i jest jedną z najlepszych uczennic z j. angielskiego w szkole. Natomiast syna posłałam do Early Stage tylko dlatego, ze większość dzieciakó z klasy tam się zapisała i Panie zabierały dzieci ze szkoły a po zajęciach odprowadzały do szkoły (za dodatkową opłątą oczywiście). Nauczycielka w ES była tragiczna, narzekała, marudziła skrażyła się - nie potrafiła okiełznać dzieciaków (grupa liczyła 15 osób!!!) i skupiała się tylko na tych najlepszych. Po roku przepisałam syna do Zero nudy, gdzie po 1) zajęcia są tak interesujące, ze dziecko nie chce wychodzić do domu, 2) Pani Ania uwielbia dzieciaki a one to czują i chętnie przychodzą na zajęcia, 3) widzę osobiście jakie postępy robi syn a mając w domu na wymianie dziecko z Australii syn nie bał się rozmawiać!
              Dla jasności - to nie ja jestem właścicielką tej szkoły a tym samym nie jestem Panią Anią. Jeśli ktoś chciałby się czegoś więcej dowiedzieć to proszę o kontakt. Pozdrawiam Monika
              • krzychu00171 Re: Early Stage czy Harrison ? 15.07.14, 15:06
                cytuje:
                "Nauczycielka w ES była tragiczna, narzekała, marudziła skrażyła się - nie
                > potrafiła okiełznać dzieciaków (grupa liczyła 15 osób!!!) i skupiała się tylko
                > na tych najlepszych. Po roku przepisałam syna do Zero nudy, gdzie po 1) zajęci
                > a są tak interesujące, ze dziecko nie chce wychodzić do domu,"

                to po co tam twoj syn chodził jak tak słabo było ?
                pewnie podpisałaś lojalkę że będzie się uczył i juz nie było odwrotu :)
                czy to normalne że szkoła w kwietniu pyta rodziców (a bardziej oczekuje deklaracji) że dziecko będzie chodziło od września ?



                Gość portalu: Monika napisał(a):

                > Moje dzieci chodzą na nagielski do "Zero nudy" uczy tam Pani Ania, która ma rew
                > elacyjne podejście do dzieciaków, dzieciaki nawet nie wiedza kiedy ucza się ang
                > ielskiego - dla maluchów w formie zabawy, indywidulane podjście do każdego bard
                > zo małe grupki. Jedno z moich dzieci w pierwszej klasie chodziło do EuroLingua
                > ale zajęcia były mało ciekwae i generalnie dziecko niewiele wiedziało po roku u
                > częszczania - przypadkowo znalazłam szkołę P. Ani, dzięki czemu córka z chcia z
                > aczęła uczyć się angielskiego, dwa lata temu zdała certyfikat KET, obecnie przy
                > gotowuje się do FCE (dalej chodzi do Zero nudy) i jest jedną z najlepszych ucze
                > nnic z j. angielskiego w szkole. Natomiast syna posłałam do Early Stage tylko
                > dlatego, ze większość dzieciakó z klasy tam się zapisała i Panie zabierały dzie
                > ci ze szkoły a po zajęciach odprowadzały do szkoły (za dodatkową opłątą oczywiś
                > cie). Nauczycielka w ES była tragiczna, narzekała, marudziła skrażyła się - nie
                > potrafiła okiełznać dzieciaków (grupa liczyła 15 osób!!!) i skupiała się tylko
                > na tych najlepszych. Po roku przepisałam syna do Zero nudy, gdzie po 1) zajęci
                > a są tak interesujące, ze dziecko nie chce wychodzić do domu, 2) Pani Ania uwie
                > lbia dzieciaki a one to czują i chętnie przychodzą na zajęcia, 3) widzę osobiśc
                > ie jakie postępy robi syn a mając w domu na wymianie dziecko z Australii syn ni
                > e bał się rozmawiać!
                > Dla jasności - to nie ja jestem właścicielką tej szkoły a tym samym nie jestem
                > Panią Anią. Jeśli ktoś chciałby się czegoś więcej dowiedzieć to proszę o kontak
                > t. Pozdrawiam Monika
    • Gość: Anglo Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.14, 13:10
      Zapraszam na zapisy do Angloschool, mam oddzielnie dostosowane kursy dla 6 i 7 latków w 1 klasach, przygotowaliśmy się na taką możliwość. Więcej informacji angloschool.pl
      • Gość: ewa Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.15, 21:51
        Zdecydowanie nie Early Stage. Koszty bardzo duże. Obóz ponad 2 tysiące. Mój syn chodził i specjalnie się nie nauczył. Mojej znajomej córka została przeniesiona do innej grupy ze względu na zachowanie. A ma tylko 6 lat. Młoda pani od angielskiego, bez doświadczenia nie umiała dać sobie rady. Dziecko zniechęciła do szkoły. Wyrobiła też mu opinię u innych. Dziecko do tej pory grzeczne, dobrze wychowane, uczynne. Po prostu jestem oburzona takim podejściem pani oraz kierownictwa, które na to pozwala.
        • Gość: anonimka Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.mostostal.waw.pl 09.09.15, 11:47
          poczytałam, porozmawiałam i nadal dziwię się, dlaczego Early jest takie popularne, Harrison jest zdecydowanie niedoceniony, przecież na pierwszy rzut oka widać podstawową różnicę: Early skupia się na potrzebach rodziców, a Harrison na potrzebach dzieci. W Harrisonie są nauczyciele przygotowani do pracy z dziećmi, również z takimi, które mają problemy dyslektyczne itp. W Early nie ma. Po Harrisonie dzieci dostają się do klas językowych, do prestiżowych liceów warszawskich, tylko oni nie chwalą się tym na stronie - może trzeba to zmienić...
        • Gość: Anek Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic-ww-3.vectranet.pl 04.02.16, 19:12
          To się dzieje wszędzie, tylko kwestia czasu, lektorki bez przygotowania pedagogicznego, a reszta na to pozwala
          • Gość: Anek Re: Early Stage czy Harrison ? IP: *.dynamic-ww-3.vectranet.pl 04.02.16, 19:16
            Oczywiście w szkole ES
    • asik37 Re: Early Stage czy Harrison ? 09.03.15, 05:03
      Moje dziecko chodzi 3 rok do early i jestem b zadowolona ze szkoly.
      Co mi sie podoba w tej szkole ...to poziom naucznia i intensywnosć. Jestem mocno zdziwiona jak czytam, ze dzieci niczego sie nie uczą i jest nudno. Wg mnie od poziomu 2 nauki jest ogrom.
      Co mi sie nie podoba w tej szkole....to przedstawienia zarowno swiateczne jak i wiosenne. Nie podobają mi sie tez coroczne projekty. Moze nie tyle nie podobają mi się ideologicznie, co fakt , ze wszyskie dzieci obligatoryjnie muszą brac w nich udzial. Generalnie zawracanie glowy i problem ( szczegolnie przedstawienia w soboty czy niedziele).
      Reasumując patrzac na moje dziecko i rozmawiając z innymi rodzicami ( ktorych dzieci chodza na inne kursy), uwazam , ze jest to najintensywniejsza i najlepsza szkola jesli chodzi o poziom nauczania ale wymaga czasu bo nauki jest dużo. Zalezy kto czego szuka.
    • mazelka Re: Early Stage czy Harrison ? 13.03.15, 15:27
      Moja córka jako 6latka poszła programem z klasą 7latków. Problemy zaczęły się koło grudnia, gdy okazało się że dzieci już pisały i czytały (np. polecenia na testach). Córka miała problemy z pracą domową (trzeba było podpisywać obrazki a ona nie znała jeszcze wszystkich liter) oraz na testach (łączenie napisu z obrazkiem, oraz czytanie poleceń). Daliśmy spokój koło marca i teraz od września dołączyła do grupy i już tego problemu nie ma. Nauka słówek nigdy nie była problemem, dzieci mają bardzo dobrą pamięć a poza tym one są tak długo wałkowane że nawet moja teściowa się ich zdążyła nauczyć.
    • acp10 Re: Early Stage czy Harrison ? 05.09.17, 11:04
      Early Stage w mojej opinii jest OK lecz ma dość poważną wadę - minimalna grupa to 8 osób. Najczęściej jednak jest to 10 do 12 osób na zajęciach. W mojej opini jest to stanowczo za dużo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka