katarzyna_oles
15.11.06, 21:30
Magdalenka jest wspaniałą, wesołą 2 - letnią dziewczynką. 27.02.06r.
zapamiętamy jednak na zawsze...W tym dniu oparzyła się wrzątkiem (twarz,
szyja, klatka piersiowa, nadbrzusze, bark i lewe ramię. Niestety II/III TBSA
18%, w tym 12% III. 5 tygodni w szpitalu, przeszczep skóry...Ze wskazań po
szpitalu koszulka uciskowa. Koszmar. Z tego czasu pamiętam tylko okropny
płacz Madzi, która widząc ją wpadała w histerię.Znależliśmy profesora, który
zalecił Dermatiks, pozbycie się koszulki.Twierdził, że zabiegi, lasery nie.
Zaufaliśmy. Obecnie niedostępny. To zmusiło nas do szukania nowego lekarza. W
poniedziałek znalazłam to forum i popadłam w rozpacz. Piszecie o tylu
zabiegach, laserach...Gdy dowiadywaliśmy się wcześniej (nawet prywatnie) nikt
nie był w stanie powiedzieć nam, że takie zabiegi wykonuje się u małych
dzieci.Czy czegoś nie zaniedbaliśmy? Proszę o radę, wsparcie. Kasia