Dodaj do ulubionych

Przerażająca analogia.

28.10.10, 07:07
Cytat
Otóż w powszechnym mniemaniu w przedwojennych Niemczech partie nazistowska i komunistyczna znajdowały się względem siebie na antypodach. Istotnie, zwalczały się krwawo i bardzo głośno. Ale jednocześnie, jeszcze w czasach weimarskiego Reichstagu, bardzo często razem głosowały. Nazistowskie i komunistyczne związki zawodowe prowadziły wspólne akcje strajkowe.

Przyszedł rok 1933 i zwycięscy naziści popakowali do kacetów garść najbardziej prominentnych komunistów. Jednak szeregowych działaczy KPD przyjmowali chętnie do własnego grona. Widzieli w nich ludzi, którzy wprawdzie nieco zbłądzili, ale mentalnie byli im bardzo bliscy. Gdy po 1945 r. karta się odwróciła, podobny proces, tyle że w drugą stronę, zobaczyć było można w tworzącej się NRD.

całość:
www.rp.pl/artykul/9133,555427-Gursztyn--Tacy-sami-.html
Obserwuj wątek
    • napoj.chmielowy Re: Przerażająca analogia. 28.10.10, 13:58
      Z czym to jest analogia?
      • zbyleon Re: Przerażająca analogia. 28.10.10, 14:57
        napoj.chmielowy napisał:

        > Z czym to jest analogia?

        patrz link
        • napoj.chmielowy Re: Przerażająca analogia. 28.10.10, 15:39
          zbyleon napisał:

          > patrz link

          Przeczytałem ten artykuł zanim zadałem to pytanie. Tak jak z tezą artykułu się zgadzam to zupełnie nie widzę analogii. Uważam ten fragment artykułu za zupełnie niepotrzebny i nie do końca prawdziwy. Relacje między komunistami, a nazistami w Niemczech lat trzydziestych były o wiele bardziej złożone niż mówi ta krótka notka. Nie jest ona (ta cytowana przez Ciebie notka) żadną analogią, a zupełnie niepotrzebną i psującą artykulik figurą retotyczną usiłującą dodać emocjonalny efekt do tezy nie bardzo odkrywczej. Autor, moim zdaniem, robił na wierszówkę.
          • zbyleon Re: Przerażająca analogia. 28.10.10, 16:21
            napoj.chmielowy napisał:

            >
            > Przeczytałem ten artykuł zanim zadałem to pytanie. Tak jak z tezą artykułu się
            > zgadzam to zupełnie nie widzę analogii. Uważam ten fragment artykułu za zupełni
            > e niepotrzebny i nie do końca prawdziwy. Relacje między komunistami, a nazistam
            > i w Niemczech lat trzydziestych były o wiele bardziej złożone niż mówi ta krótk
            > a notka. Nie jest ona (ta cytowana przez Ciebie notka) żadną analogią, a zupełn
            > ie niepotrzebną i psującą artykulik figurą retotyczną usiłującą dodać emocjonal
            > ny efekt do tezy nie bardzo odkrywczej. Autor, moim zdaniem, robił na wierszówk
            > ę.
            Na pierwszy rzut Twojego oka , a gdy głębiej się zastanowisz.
            • napoj.chmielowy Re: Przerażająca analogia. 28.10.10, 18:56
              Zastanawiam się najgłębiej jak potrafię. Wnikam w głębiny artykułu aż mi się zwoje mózgowe grzeją... i nic. Dalej widzę tylko autora odpierdalającego swoją wierszówkę i nie czuję żadnego przerażenia tylko współczucie, że aby zarobić na chleb, dziennikarz musi banalne spostrzeżenia (wielokrotnie wałkowane na różnych łamach) zdobić jakimiś ekwilibrystycznymi analogiami. Gdybyś raczył mnie jakoś oświecić, albo przynajmniej nakierować myśl moją na tropy głębi, którą dostrzegasz byłbym zobowiązany.
              • zbyleon Re: Przerażająca analogia. 28.10.10, 19:41
                Spójrz na wypowiedź kolejara.
                • napoj.chmielowy Re: Przerażająca analogia. 28.10.10, 20:44
                  Obstawiam 4:1, że Kolejarz nie przeczytał artykułu, a tylko cytowany przez Ciebie fragment. Jak wspomniałem we wcześniejszym poście stosunki między komunistami, anazistami w Niemczech lat 20-dziestych i 30-dziestych były o wiele bardziej skomplikowane niż teza przez Ciebie cytowana (patrz chociażby pl.wikipedia.org/wiki/Komunistyczna_Partia_Niemiec i en.wikipedia.org/wiki/Communist_Party_of_Germany ). Wypowiedź Kolejarza mówi o "oczywistych oczywistościach".
                  Cytat
                  Przecież to oczywista prawda. Konflikt między nazistami a komunistami w istocie był konfliktem wewnętrznym. Zarówno niemiecka NSDAP jak i WKP(b) w Rosji to skrajne frakcje lewackie.
                  A tworząca się DDR?
                  Stasi itp. służby tworzyły się na fundamencie funkcjonariuszy Gestapo i w ogóle RSHA.


                  Nie ma tu niczego co by było czymś innym od zachwytu faktem, że istnieje ktoś kto głosi tezy uznawane przez Kolejarza za prawdziwe. Jeżeli jest to dla Ciebie Zbyleonie odkrycie jakiejś głębi to tylko i wyłącznie dla Ciebie. Na mnie nie robi żadnego wrażenia.
                  Może byś się trochę wysilił w obronie tezy, którą postawiłeś (przerażająca analogia) i przestał zbywać mnie plewami tylko przystąpił do polemiki z tym co ja napisałem?
                  • zbyleon Re: Przerażająca analogia. 29.10.10, 10:39
                    napoj.chmielowy napisał:

                    >
                    > ......................Jeżeli jest to dla Ciebie
                    > Zbyleonie odkrycie jakiejś głębi to tylko i wyłącznie dla Ciebie. Na mnie nie r
                    > obi żadnego wrażenia.
                    > Może byś się trochę wysilił w obronie tezy, którą postawiłeś (przerażająca anal
                    > ogia) i przestał zbywać mnie plewami tylko przystąpił do polemiki z tym co ja n
                    > apisałem?
                    Mnie cieszy każda wypowiedź , która przeczy powszechnie głoszonej tezie spychającej faszyzm na prawo.
                    Sam widzę faszyzm po lewej stronie sceny politycznej bardzo blisko komunizmu.
                    Traktowanie partii faszystowskich jako prawicowe moim skromnym zdaniem należy do kanonu poprawności politycznej podobnie jak przypisywanie wszelkiego zła amerykanizmom.
                    • napoj.chmielowy Re: Przerażająca analogia. 29.10.10, 12:12
                      zbyleon napisał:

                      > Mnie cieszy każda wypowiedź , która przeczy powszechnie głoszonej tezie spyc
                      > hającej faszyzm na prawo
                      .
                      > Sam widzę faszyzm po lewej stronie sceny politycznej bardzo blisko komu
                      > nizmu.
                      > Traktowanie partii faszystowskich jako prawicowe moim skromnym zdaniem należy d
                      > o kanonu poprawności politycznej podobnie jak przypisywanie wszelkiego z
                      > ła amerykanizmom.

                      Może byśmy ustalili terminologię? Co prawda w swoim myśleniu o polityce staram się nie używać tych przedatowanych i niewiele mówiących kategorii lewica i prawica, ale widzę, że Ty jesteś szalenie do nich przywiązany. Żeby kategorie te miały większy sens niż etykietka na butelce do piwa prosiłbym Ciebie o podanie jakichś definicji obu pojęć, inaczej ja będę pisał o czymś, a Ty zupełnie o czym innym. Najpierw ustalmy terminologię, a potem dyskutujmy o tezach.
                      • zbyleon Re: Przerażająca analogia. 29.10.10, 12:35
                        napoj.chmielowy napisał:

                        > zbyleon napisał:
                        >
                        >
                        > Może byśmy ustalili terminologię? Co prawda w swoim myśleniu o polityce staram
                        > się nie używać tych przedatowanych i niewiele mówiących kategorii lewica
                        > i prawica, ale widzę, że Ty jesteś szalenie do nich przywiązany. Żeby k
                        > ategorie te miały większy sens niż etykietka na butelce do piwa prosiłbym Ciebi
                        > e o podanie jakichś definicji obu pojęć, inaczej ja będę pisał o czymś, a Ty zu
                        > pełnie o czym innym. Najpierw ustalmy terminologię, a potem dyskutujmy o tezach
                        > .
                        Czy jesteś pewien, że stare definicje lewicy i prawicy są nieaktualne? To kolejna sztuczka politycznej poprawności.
                        Zalążkiem opisu różnicy między lewicą a prawicą może być stosunek do obywatela:
                        lewica = o nic się nie martw my urządzimy ci życie , pomyślimy za ciebie
                        prawica = sam troszcz się o swój los my nie bedziemy ci przeszkadzać
                        • kolejar Re: Przerażająca analogia. 29.10.10, 15:09
                          zbyleon napisał:
                          > Mnie cieszy każda wypowiedź , która przeczy powszechnie głoszonej tezie spychającej faszyzm na prawo.
                          > Sam widzę faszyzm po lewej stronie sceny politycznej bardzo blisko komunizmu.
                          > Traktowanie partii faszystowskich jako prawicowe moim skromnym zdaniem należy do kanonu poprawności politycznej
                          zbyleon napisał:
                          > Zalążkiem opisu różnicy między lewicą a prawicą może być stosunek do obywatela:
                          > lewica = o nic się nie martw my urządzimy ci życie , pomyślimy za ciebie
                          > prawica = sam troszcz się o swój los my nie bedziemy ci przeszkadzać

                          Z pierwszą tezą Zbyleona nie do końca się zgadzam. Nie do końca, bo i owszem, wizja faszyzmu jako prawicy była kiedyś forsowana - ale szczególnie przez propagandę komunistyczną. Dzisiaj "poprawne" spojrzenie jest już inne.
                          Do opisanych przez Zbyleona różnic dodałbym coś jeszcze - stosunek do tradycji i tradycyjnych wartości. Prawica jest z natury tradycyjna. Lewica tradycje neguje i stara się stworzyć "nowego człowieka".
                          Ta różnica jest wiodąca w obecnych czasach, kiedy to programy gospodarcze prawicy i lewicy mocno się mieszają.
                          Jak w tych kategoriach wygląda faszyzm, nazizm?
                          Jaką prawicą są faszyści i naziści?
                          Oni całkowicie negują zastany porządek, tradycje i wartości. Tworzą nową religię (zupełnie jak komuniści), krzewią nowe wartości, wychowują "nowego człowieka". Idą w tym znacznie dalej niż socjalistyczna lewica. Faszyści i naziści to skrajne frakcje lewackie!
                          • poloeschatolo mylisz się kolejarzu... 29.10.10, 16:12
                            kolejar napisał:

                            > Z pierwszą tezą Zbyleona nie do końca się zgadzam. Nie do końca, bo i owszem, wizja
                            > faszyzmu jako prawicy była kiedyś forsowana - ale szczególnie przez propagandę
                            > komunistyczną. Dzisiaj "poprawne" spojrzenie jest już inne.
                            > Do opisanych przez Zbyleona różnic dodałbym coś jeszcze - stosunek do tradycji i
                            > tradycyjnych wartości
                            . Prawica jest z natury tradycyjna. Lewica tradycje neguje i stara
                            > się stworzyć "nowego człowieka".
                            > Ta różnica jest wiodąca w obecnych czasach, kiedy to programy gospodarcze prawicy i
                            > lewicy mocno się mieszają.
                            > Jak w tych kategoriach wygląda faszyzm, nazizm?
                            > Jaką prawicą są faszyści i naziści?
                            > Oni całkowicie negują zastany porządek, tradycje i wartości. Tworzą nową religię (zupełnie
                            > jak komuniści), krzewią nowe wartości, wychowują "nowego człowieka" . Idą w tym
                            > znacznie dalej niż socjalistyczna lewica. Faszyści i naziści to skrajne frakcje lewackie!

                            mylisz się kolejarzu okrutnie, popadając jak zwykle w rozegzaltowany dygot.

                            naziści z kultem siły i rasy są skrajnie konserwatywni - blut und rasse to jakże dosadne odwołanie się do najpierwszych źródeł biologicznych, których owocem są ameby (zarodźce malarii), tasiemce (czy też inne tęgoryjce) oraz min. homo (ponoć) sapiens.
                            takie ujęcie jest aż do bólu konserwatywne - przy tym program społeczno-gospodarczy faszyzmu niemieckiego był jedynie otoczką umożliwiającą w miarę łagodne przełknięcie tej surowej piguły przez człowieka prostego.

                            można oczywiście polemizować z tak biologiczną redefinicją kultu jednostki i władzy (używającej siły), stanowiących fundament systemów totalitarnych - z punktu jednostkowego czy też trybalnego jest ona skrajnie zachowawcza, choć w wymiarze ewolucyjnym ma charakter żywej skamienieliny...
                            • zbyleon Re: mylisz się kolejarzu... 30.10.10, 06:39
                              poloeschatolo napisała:


                              >
                              > naziści z kultem siły i rasy są skrajnie konserwatywni - blut und rasse to jakż
                              > e dosadne odwołanie się do najpierwszych źródeł biologicznych, których owocem s
                              > ą ameby (zarodźce malarii), tasiemce (czy też inne tęgoryjce) oraz min. homo (p
                              > onoć) sapiens.
                              > takie ujęcie jest aż do bólu konserwatywne - przy tym program społeczno-gospoda
                              > rczy faszyzmu niemieckiego był jedynie otoczką umożliwiającą w miarę łagodne pr
                              > zełknięcie tej surowej piguły przez człowieka prostego.
                              >
                              > można oczywiście polemizować z tak biologiczną redefinicją kultu jednostki i wł
                              > adzy (używającej siły), stanowiących fundament systemów totalitarnych - z punkt
                              > u jednostkowego czy też trybalnego jest ona skrajnie zachowawcza, choć w wymiar
                              > ze ewolucyjnym ma charakter żywej skamienieliny...

                              Nie bądź taki niesiołowski i nie biologizuj tematu.
                              Gdybyś był starszy znałbyś wydaną na fali gomułkowskiej odwilży książkę Satyra konspiracyjna.
                              W niej znalazłbyć dowcip :
                              Jak wygląda typowy nordyk?
                              Jest wysoki jak Goebbels,
                              smukły jak Himmler i jest blondynem jak Hitler.

                              Inne bardziej znane powiedzenie podkreślające kult krwii i rasy zapewne znasz.
                              Dla przypomnienia kto w III Rzeszy powiedział :
                              to ja decyduję o tym kto jest Żydem !
                              • zbyleon Re: mylisz się kolejarzu... 30.10.10, 07:07
                                Precyzuję i rekomenduję :
                                www.atticus.pl/index.php?pag=poz&id=58242
                              • poloeschatolo Re: mylisz się kolejarzu... 31.10.10, 21:01
                                zbyleon napisał:

                                > Nie bądź taki niesiołowski i nie biologizuj tematu.
                                > Gdybyś był starszy znałbyś wydaną na fali gomułkowskiej odwilży książkę Satyra
                                > konspiracyjna
                                .
                                > W niej znalazłbyć dowcip :
                                > Jak wygląda typowy nordyk?
                                > Jest wysoki jak Goebbels,
                                > smukły jak Himmler i jest blondynem jak Hitler.

                                > Inne bardziej znane powiedzenie podkreślające kult krwii i rasy zapewne znasz.
                                > Dla przypomnienia kto w III Rzeszy powiedział :
                                > to ja decyduję o tym kto jest Żydem !

                                uciekłeś w dykteryjki i prześmiewczy grymas.
                                może byś jednak odniósł się merytorycznie do tematu!

                                p.s.
                                masz jakieś własne przemyślenia co do korzeni biologicznych naszego gatunku?
                                może byś swoimi przemyśleniami przybliżył rolę niesiołowskiego jako czynnika rozwoju społecznego?
                        • napoj.chmielowy Re: Przerażająca analogia. 29.10.10, 16:11
                          zbyleon napisał:

                          > > .
                          > Czy jesteś pewien, że stare definicje lewicy i prawicy są nieaktualne? To kole
                          > jna sztuczka politycznej poprawności.

                          Mógłbyś przytoczyć te stare definicje? Jakoś nie mogę ich sobie przypomnieć (być może nigdy ich nie widziałem).

                          > Zalążkiem opisu różnicy między lewicą a prawicą może być stosunek do obywatela
                          > :
                          > lewica = o nic się nie martw my urządzimy ci życie , pomyślimy za ciebie
                          > prawica = sam troszcz się o swój los my nie bedziemy ci przeszkadzać
                          >

                          A może tak:
                          lewica pomożemy Ci gdy nie będziesz sobie radził bo społeczeństwo tworzy wspólnotę i jest tak silne jak jego najsłabszy przedstawiciel. Pomoc wzajemna jest czynnikiem napędowym rozwoju.

                          prawica jeżeli Ci się nie udało sam jesteś sobie winien. Nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo są tylko jednostki (ewentualnie rodzina). Konkurencja i walka to czynniki napędowe rozwoju.
                          • zbyleon Re: Przerażająca analogia. 30.10.10, 06:06
                            napoj.chmielowy napisał:

                            >
                            > A może tak:
                            > lewica pomożemy Ci gdy nie będziesz sobie radził bo społeczeństwo tworzy
                            > wspólnotę i jest tak silne jak jego najsłabszy przedstawiciel. Pomoc wzajemna
                            > jest czynnikiem napędowym rozwoju.
                            >
                            Porównanie siły społeczeństwa do siły łańcucha komuś uwłacza.
                            Pomoc wzajemna jest znana nie tylko lewicy.
                            Chyba , że myślałeś o pomocy w stylu młodego Kuronia pomagającego zakładać PGRy.


                            > prawica jeżeli Ci się nie udało sam jesteś sobie winien. Nie ma czegoś t
                            > akiego jak społeczeństwo są tylko jednostki (ewentualnie rodzina). Konkurencja
                            > i walka to czynniki napędowe rozwoju.
                            Kolejna uzurpacja , pojęcie społeczeństwa nie jest przypisane lewicy.
                            Prawica widzi społeczeństwo jako twór dużo bardziej skomplikowany niż wspomniany wyżej łańcuch.
                            To gra interesów w której każdy może znaleźć swoje poletko działania i niekoniecznie ze szkodą dla innych a raczej dla ich pożytku.
                            Czy działania charytatywne uważasz za coś obrzydliwego ?
                            • zbyleon Re: Przerażająca analogia. 30.10.10, 08:48
                              Z jeszcze innej beczki:
                              Cytat
                              Drugi tekst w tym numerze Plusa Minusa, który stanowi polemiczne omówienie pracy sławnego autora pochodzi od Rafała A. Ziemkiewicza. Czas wielkiego długu to dyskusja z książką „Zachód 10 lat przed totalnym bankructwem?”, której autorem jest Jacques Attali, były doradca prezydenta Mitterranda i przedstawiciel Francji na szczytach G7, współzałożyciel i pierwszy prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Ziemkiewicz pisze: "Demokracja liberalna stała się demokracją bez demosu. Nie ma demosu, bo nie ma klasy średniej, czyli dominującej warstwy ludzi wolnych, równych sobie i jednako kierujących się w wyborach dobrem wspólnym. Nie ma dla niej miejsca w państwie klienckim, pomyślanym jako system dialogu społecznego i wyważania oczekiwań rozmaitych grup. W praktyce bowiem takie państwo stało się kasynem, w którym wszyscy grają przeciwko bankierowi – kaście rządzącej. I nie dają jej ani legitymacji do działania w interesie wspólnym, ani nawet możliwości takiego działania.

                              W imię czego zresztą ma być określany ten interes wspólny? Tu można by wskazać drugi ważny trop dociekań, który Attalego zupełnie nie interesuje. A przecież głosy wskazujące, że kryzys obecny, kryzys systemowy, jest w istocie kryzysem przede wszystkim moralnym, dały się już słyszeć i coraz trudniej je zlekceważyć. Demokracja, która programowo, wręcz histerycznie, odcina się od transcendencji, nie daje odpowiedzi, dlaczego miałby się ktoś wyrzec opłacanego przez innych lunchu. Skoro nie ma ani Boga, ani historycznej misji, sama tolerancja to za mało, by się starać. Skoro człowiekowi należy się pełne szczęście już, teraz, a sensem życia jest wygoda, nie ma powodu myśleć o przyszłych pokoleniach. Tym bardziej że w większości nie będą to własne dzieci, ale imigranci, którym nie ma powodu zostawiać oszczędności ani nie zostawiać długów.

                              Wynika z tej książki, jeśli się nad nią poważniej zastanowić, że ład, który Attali chce ocalić przywróceniem mu racjonalności, jest właśnie przez prawa racjonalności skazany na upadek. Zachód powtarza drogę utopii sowieckiej; z opóźnieniem, bo też realizował wizję raju na ziemi z mniejszą determinacją. Natura musi się w końcu upomnieć o swoje i strach przed tą chwilą jest całkowicie uzasadniony."

                              Niestety Rzepa walcząc o przetrwanie postawiła na płatny dostęp do Plus Minus.
                              • napoj.chmielowy Re: Przerażająca analogia. 31.10.10, 10:14
                                Zupełnie się z tezami Ziemkiewicza nie zgadzam, ale nie miejsce w tym watku na dyskusję z nimi. Moze byś Zbyleonie założył nowy wątek zaczynający się od streszczenia (albo rozwinięcia) tez Ziemkiewicza Twoimi własnymi słowami?
                            • napoj.chmielowy Re: Przerażająca analogia. 31.10.10, 10:04
                              W swojej próbie definicji skorzystałem z Baumanna i Kropotkina (lewica) oraz Teacher i Spencera (prawica). Mam taką propozycję:


                              Twórzmy definicję lewicy i prawicy sukcesywnie tzn. Ty wypisujesz coś co uważasz za charakterystyczne dla obu tych pojęć, ja wypisuję to co ja uważam za charkterystyczne, a na koniec podsumujemy mnogościowo i będzie to definicja poprzez opis cech (pełna sprzczności wewnętrznych, ale oba pojęcia są wewnętrznie sprzeczne). Prosiłbym abyś powstrzymał się od krytkowania moich fragmentów definicji jak ja powstrzymuję się od krytykowania Twoich bo ugrzęźniemy w niepotrzebnej pyskówce. Prosiłbym byś przestał używać pojęcia "poprawność polityczna" bo, moim zdaniem, rozdąłeś to pojęcie do granic nicnieznaczenia.


                              Co do działalności charytatywnej to nie jest ona przypisana ani lewicy ani prawicy, a przykład fundacji Bono pokazuje jaką może być ściemą (Rockefelerowie też początki swojej potęgi finansowej zawdzięczają działalności filantropijnej, w Polsce też znajdziesz liczne przykłady "przemysłu miłosierdzia").

                              Jeszcze jedno:
                              Między faszyzmem, a komunizmem jest jedna zasadnicza różnica - faszyzm usiłował zrealizować swje idee, dla komuny idea była tylko przykrywką dla niewolniczego systemu będącego monopolistycznym kapitalizmem państwowym.
    • kolejar Re: Przerażająca analogia. 28.10.10, 15:03
      Przecież to oczywista prawda. Konflikt między nazistami a komunistami w istocie był konfliktem wewnętrznym. Zarówno niemiecka NSDAP jak i WKP(b) w Rosji to skrajne frakcje lewackie.
      A tworząca się DDR?
      Stasi itp. służby tworzyły się na fundamencie funkcjonariuszy Gestapo i w ogóle RSHA.
    • skoonk Re: Przerażająca analogia. 30.10.10, 19:25
      ŁŁŁŁeeeeeeeee, walka między nazi a komuną to stara historia, czkawka po jeczsze starszej i przed kolejnymi współczesnymi czkawkami. Jaka to analogia między prawico a lewico?
      Popatrzcie na realia krajów doceniających postęp techniczny - spójrzcie jak się pomaga słabym w stanach, niemcach, japonii, norwegii, szwajcarii.... nawet pomimo ostatnich afer.
      Jak to jest że tam każdy głupek może uczciwie pracować i wykształcić dzieci, że bezrobocie małe, że wynagrodzenie godziwe, prawo surowe, jakość przyzwoita, itd?
      • kolejar Re: Przerażająca analogia. 31.10.10, 02:58
        skoonk napisała:
        > Popatrzcie na realia krajów doceniających postęp techniczny - spójrzcie jak się
        > pomaga słabym w stanach, niemcach, japonii, norwegii, szwajcarii.... nawet pomimo ostatnich afer.
        > Jak to jest że tam każdy głupek może uczciwie pracować i wykształcić dzieci, że
        > bezrobocie małe, że wynagrodzenie godziwe, prawo surowe, jakość przyzwoita, itd?

        Ja to widzę tak - socjalizm!
        Inaczej a prościej:
        Liberte
        Egalite
        Fraternite
        Vive la Republique (V) Francaise!!!
        Po prostu te wszystkie dobra społeczne wzięły się z Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Świrstwa z gilotyną na czele i nowymi miesiącami, 10-dniowym tygodniem, 10-godzinną dobą się skompromitowały, ale jednak szacunek dla Człowieka bez względu na jego stan przetrwał z tamtych idei jako jedyny. Dlatego V Republika jest jednym z najbardziej socjalistycznych państw na świecie, o ile w ogóle nie najbardziej socjalistycznym. Z tego wszystkiego nie udało się do dziś sprywatyzować TP SA, czy np. elektrociepłowni na Łowieckiej Kogeneracja SA - pakiety kontrolne tych firm posiadają odpowiednio - France Telekom i EDF - państwowe koncerny V Republiki!
        A w ogóle to Europa cała jest socjalistyczna. RP itp. postkomuny odstają od normy z ogólnego popieprzenia latami komunizmu. Pora nawrócić się na prawdziwy socjalizm. Gdzie jest PPS???
        Towarzyszu Pinior! Do boju!!! Będę z Wami i z Ideą - moi przodkowie wszyscy byli PPS!
    • napoj.chmielowy Proponowana lektura 01.11.10, 16:19
      en.wikipedia.org/wiki/Left-wing_politics - angielska wersja
      pl.wikipedia.org/wiki/Lewica - polska wersja
      en.wikipedia.org/wiki/Right-wing_politics - angielska wersja
      pl.wikipedia.org/wiki/Prawica - polska wersja
      • napoj.chmielowy Proponowana lektura cd. 01.11.10, 16:27
        Jeszcze to:
        pl.wikipedia.org/wiki/Scena_polityczna
        • zbyleon Re: Proponowana lektura cd. 02.11.10, 14:24
          Dzięki.
          Dlaczego brak w spisie zalecanych lektur :
          Cytat
          Warunki dla sprawnej republiki Locke twierdził, że przede wszystkimi taka wspólnota musi być tworzona przez świadomych ludzi, rozumiejących podstawy jej funkcjonowania.

          Umowa społeczna jasno zawarta w konstytucji.
          Podstawy te można zawrzeć w formalnej umowie, zwanej konstytucją, którą w pewnym sensie każdy z członków wspólnoty zawierałby z innym członkiem wspólnoty. Umowa ta stanowić musi podstawowe prawo danej wspólnoty, nie może być "tajna" i wszystkie późniejsze akty prawne nie mogą być z nią sprzeczne. Umowa ta powinna być tak sporządzona, aby dawać tylko absolutnie niezbędną władzę wspólnocie nad jej członkami, tak aby każdy z jej członków musiał rezygnować w jak najmniejszym stopniu z interesu własnego. Umowa ta staje się pewnego rodzaju suwerenem takiej wspólnoty, tj. cała władza we wspólnocie ma swoje źródło w tym tekście, a nie w osobistym zdaniu jakiegoś pojedynczego człowieka (np. króla).
          Rządy prawa, a nie siły.
          Drugim warunkiem sprawnego funkcjonowania takiej społeczności muszą być rządy prawa – czyli uznanie, że wspólnota ma prawo użyć siły przeciw swojemu członkowi dopiero wtedy, gdy ten złamie prawo. Prawo to musi być stanowione przez wszystkich członków wspólnoty na drodze dyskusji i znajdowania wspólnego stanowiska, a jego treść musi być łatwo dostępna dla wszystkich.
          Władza dla całej wspólnoty, dla rządu tylko prerogatywy.
          Trzecim warunkiem było stworzenie systemu, w którym władza wykonawcza, zajmująca się bieżącym zarządzaniem spraw wspólnoty (czyli rząd) musi także być wybierana na zasadzie ugody wszystkich jej członków np. poprzez wybory. Rząd w takiej wspólnocie nie ma władzy suwerena, lecz jego władza jest "delegowana" przez wszystkich członków wspólnoty na zasadzie przekazania prerogatyw, które mówią tej władzy, co ma robić i co jej wolno robić. Prerogatywy te, ze względu na zasadę minimalnego ograniczania wolności poszczególnych członków wspólnoty, powinny być możliwe jak najmniejsze, tylko takie, jakie są absolutnie niezbędne do sprawnego funkcjonowania rządu.
          Wolność wypowiedzi, zrzeszania się i prowadzenia działalności gospodarczej.
          Ostatnim warunkiem jest wreszcie to, aby prawa i rząd pod żadnym pozorem nie ograniczały tzw. praw naturalnych członków wspólnoty, a więc prawa do wypowiadania własnego zdania, bez którego nie ma szans na prowadzenie uczciwych dysput politycznych, prawa do zrzeszania się, bez którego nie ma możności forsowania własnych poglądów w ramach wspólnoty, oraz do prowadzenia własnej działalności gospodarczej, co pociąga też za sobą prawo do posiadania własnego majątku.

          To też wiki , hasło John Locke.
          • zbyleon Re: Proponowana lektura cd. 02.11.10, 14:47
            Polecam :
            prawo.uni.wroc.pl/~kwasnicki/todownload/RuleOfLawEconomy.pdf
            • zbyleon Re: Proponowana lektura cd. 02.11.10, 14:56
              zbyleon napisał:

              > Polecam :
              > prawo.uni.wroc.pl/~kwasnicki/todownload/RuleOfLawEconomy.pdf

              Jeżeli będziesz czytał powyższe to zwróć uwagę jaką prasę ma Somalia.
              Pomiń aspekt piractwa, które można potraktować jako dawne rogatkowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka