zbyleon
28.10.10, 07:07
Cytat
Otóż w powszechnym mniemaniu w przedwojennych Niemczech partie nazistowska i komunistyczna znajdowały się względem siebie na antypodach. Istotnie, zwalczały się krwawo i bardzo głośno. Ale jednocześnie, jeszcze w czasach weimarskiego Reichstagu, bardzo często razem głosowały. Nazistowskie i komunistyczne związki zawodowe prowadziły wspólne akcje strajkowe.
Przyszedł rok 1933 i zwycięscy naziści popakowali do kacetów garść najbardziej prominentnych komunistów. Jednak szeregowych działaczy KPD przyjmowali chętnie do własnego grona. Widzieli w nich ludzi, którzy wprawdzie nieco zbłądzili, ale mentalnie byli im bardzo bliscy. Gdy po 1945 r. karta się odwróciła, podobny proces, tyle że w drugą stronę, zobaczyć było można w tworzącej się NRD.
całość:
www.rp.pl/artykul/9133,555427-Gursztyn--Tacy-sami-.html