Dodaj do ulubionych

Wolność słowa i karykatury (raz jeszcze bo gryzie)

18.02.06, 21:28
Znalazłam (być może naiwny) kompromis między wolnością słowa, a obrażaniem
czyichś religijnych uczuć. Ten kompromis nazywa się ZDRAPKA. Karykatury
powinny pokryte być zdrapką i wyposażone w ostrzeżenie, że uczucia muzułmanów
mogą być obrażone jeśli zdrapkę zdrapią.
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Wolność słowa i karykatury (raz jeszcze bo gr 19.02.06, 09:28
      smile))))))))
    • tomek854 Re: Wolność słowa i karykatury (raz jeszcze bo gr 19.02.06, 17:36
      Wcale nie głupie - to tak jak z pornografią zafoliowaną. Kto nie chce oglądać - nie kupuje i nie rozrywa folii wink
      • brezly Re: Wolność słowa i karykatury (raz jeszcze bo gr 19.02.06, 17:39
        Można tez taki telefon 0-700 na temat załozyc.
    • kklement Pomysl oryginalny, ale nic nie dałby. 19.02.06, 20:56
      Twoi bracia w wierze i tak protestowaliby we właściwy sobie sposób ( palenie
      ambasad, zamachy, fatwa itp. ). Gazety publikującej karykatury Mahometa też nie
      było obowiązku kupować, co nie ?
      • hurysa1 Re: Pomysl oryginalny, ale nic nie dałby. 19.02.06, 21:06
        kklement napisał:

        > Twoi bracia w wierze i tak protestowaliby we właściwy sobie sposób ( palenie
        > ambasad, zamachy, fatwa itp. ). Gazety publikującej karykatury Mahometa też nie
        >
        > było obowiązku kupować, co nie ?

        Czemu się znowu czepiasz?
        • kklement Re: Pomysl oryginalny, ale nic nie dałby. 20.02.06, 15:11
          hurysa1 napisała:

          > Czemu się znowu czepiasz?

          A co, wolałabyś nie mieć we mnie przeciwnika w dyskusji ? smile

          Niestety, NIC Z TEGO smile
      • hurysa1 Re: Pomysl oryginalny, ale nic nie dałby. 19.02.06, 21:09
        Jeszcze jedno:
        Kupiłam tę Rzepę bo codziennie kupowałam. Nikt mnie nie uprzedził...
        • kklement Aha ... 20.02.06, 14:36
          Ja rozumiem, że także Twoi bracia w wierze, którzy jako wrzeszcząca tłuszcza
          atakowali placowki dyplomatyczne, przypadkiem kupili w kiosku gazety z
          karykaturami ?
      • poloeschatolo Re: Pomysl oryginalny, ale nic nie dałby. 20.02.06, 23:02
        kklement napisał:

        > Twoi bracia w wierze i tak protestowaliby we właściwy sobie sposób ( palenie
        > ambasad, zamachy, fatwa itp. ). Gazety publikującej karykatury Mahometa też nie
        > było obowiązku kupować, co nie ?

        ale to pewnie jakieś poważne natręctwo. może takie objawy ma epidemia H6N666
        roznoszona przez niedosmażoną baraninę?

        zdrapka byłaby groźna tylko dla zaświerzbionych bądź z poważnym zaostrzeniem
        świerzbiączki (wiem co piszę bo sporadycznie miewam takie sytuacje). Choć
        nawiasem mówiąc świąd tak się na mózg rzuca, że trzeba mieć dużą podzielność
        uwagi żeby pod niezdrapaną do końca zdrapką zidentyfikować bombę-turban na
        głowie Mahometa. I do tego jeszcze kieszonkową dla krasnoludków...

    • map4 Re: Wolność słowa i karykatury (raz jeszcze bo gr 20.02.06, 10:25
      Wczoraj oglądnąłem sobie "Skandalistę Larry'ego Flynta" raz jeszcze. Pasuje do
      sytuacji jak mało co.

      Najbardziej zaś podobało mi się uzasadnienie wyroku uniewinniającego Flynta
      wygłoszone przez sędziów sądu najwyższego USA. Takich prawników amerykanom tylko
      pozazdrościć. Niby w naszej konstytucji skala wolności obywatelskich jest
      zdefiniowana podobnie, jednak nie mogę sobie jakoś wyobrazić sytuacji, w której
      sąd najwyższy RP ułaskawił by Urbana za parodię reklamy wódki "Absolut", w
      której to JP2 zabawiałby się w jednoznaczny sposób z własną mamusią.

      Niby to niewiele, a jednak jak cholernie dużo ...
      Ufam jedynie, że sądy europejskie są trochę od sądów polskich bardziej
      cywilizowane. Ostatnia nadzieja w Europie ...

      W Polsce wolność słowa nie istnieje. To znaczy - istnieje, ale na papierze. Sądy
      powszechne już dawno zadecydowały, że prawo do ochrony czci jest ważniejsze, niż
      prawo do krytykowania. Teraz ruch należy do ustawodawcy. Ograniczenie prawa do
      krytyki jest na rękę władzy, więc poprawy w temacie "swobody obywatelskie"
      spodziewać się raczej nie ma co.
      • hurysa1 Do Mapa4 20.02.06, 12:32
        A co sądzisz Mapie o koszulce włoskiego ministra, przez którą zginęło już ok. 30
        ludzi, jest on mordercą czy tylko broni wolności wypowiedzi?
        • brezly Re: Do Mapa4 20.02.06, 14:41
          Ani to ani to. Przypomina mi tego goscia, ktory dzierzyl dlugo tytul
          Najglupszego Amerykanina, ktory wieszajac obrazek na scianie, wbijal gwozdz
          kolba nabitego pistoletu.

          Nawiasem, zdetronizowal go gosc, ktory postanowil napasc na bank, wszedl w
          masce, wyciagnal pistolet i ustawil sie bez slowa w kolejce do kasy.
          • no.logo Brezly: jeszcze, jeszcze! 20.02.06, 14:51
            Ja poproszę o więcej przykładów.

            A co do meritum - wszyscy dyskutują o tym, co wolno. Szkoda, że takie czasy
            nastały, że już mało kto dyskutuje o tym, co _warto_ i co _wypada_.
        • kklement Re: Do Mapa4 20.02.06, 15:09
          Zabiła ich ta koszulka ?????

          Czy też Twoi bracia w wierze ?
          • hurysa1 Re: Do Mapa4 20.02.06, 15:14
            kklement napisał:

            > Zabiła ich ta koszulka ?????
            >
            > Czy też Twoi bracia w wierze ?

            Bardzo się dziwię, że tak prymitywny człowiek jak Ty jest psychiatrą. Przecież
            nie masz pojęcia o odzyskiwaniu materii ludzkiej w siedemnastym wymiarze!
            • tomek854 Re: Do Mapa4 20.02.06, 18:16
              Oj, przepraszam. Może minister jest idiotą, ale uniknęłaś odpowiedzi na proste pytanie: kto zabił?

              I dlaczego nie jego zabili, tylko inne osoby?

              Ja z kolei psychiatrą nie jestem, ale te wymiary mnie zainteresowały smile Jak to z tą materią ludzką w wyższych wymiarach? Chodzi Ci o teorię superstrun czy coś w tym stylu?
              • kklement Re: Do Mapa4 20.02.06, 19:47
                Załatwiła mnie na cacy. W Akademii Jedi doszedłem tylko do piętnastewgo
                wymiaru, o szesnastym coś tam tylko czytałe. Z tym siedemnastym to mnie trafiła
                centralnie między deflektory ...

                Cwane klingońskie zagranie ....
                • map4 Re: Do Mapa4 21.02.06, 13:43
                  Oooops, sorry, ostatnio byłem off-line ... a tu się taka ładna dyskusja rozwinęła...

                  Uważam, że 30 ludzi zginęło z powodu koszulki ministra, lecz uważam również, że
                  to nie on jest ich śmierci winny. Z bardzo prostego powodu.
                  Koszulki nie zabijają.

                  Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, w której to moherowe berety odpowiadając
                  na apel ojca dyrektora zamodlą się na śmierć. To nie uczyni z niego ludobójcy
                  przecież.

                  Prawo wyrażania poglądów przez wolnych obywateli wolnego państwa nie może być
                  ograniczone strachem przed histeryczną i terrorystyczną reakcją jakichś debili.
                  Niestety, w Polsce to codzienność. Nie wolno porównywać JP2 do Breżniewa, bo to
                  kogoś mogłoby urazić. Zmierzając dalej tym tokiem rozumowania oraz idąc dalej tą
                  drogą czekają nas ciężkie czasy, w których wolność słowa definiowana będzie
                  przez bigota-terrorystę, którego uczucia są ważniejsze niż prawo obywateli do
                  krytyki. Krytyki nikt nie lubi, więc wystarczy się obrazić, żeby posłuszny sąd
                  zakazał niewygodnej publikacji/wystaw/audycji. Codziennie czytamy przecież o
                  odwołanych imprezach, bo "ktoś mógłby się poczuć obrażony". Ta atmosfera strachu
                  i ten zakaz wybijania się poza świętojebliwe schematy czołobicia przed aktualnie
                  obowiązującym światopoglądem powodują jedynie, że kultura schodzi do podziemia,
                  znowu pojawia się "bibuła", a w internecie roi się od ludzi łaknących wolnego,
                  niecenzurowanego słowa oraz prawdziwej informacji.

                  Po niecałych dwudziestu latach od rewolucji znowu zabawiamy się w konspirę,
                  znowu mamy znienawidzony reżim z nową wersją "Trybuny Ludu" i "Dziennika
                  Telewizyjnego" znowu wyjeżdżamy za granicę zachłysnąć się choć na chwilę
                  wolnością a niektórzy znowu ostentacyjnie chadzają wieczorami na spacery.
                  Znowu obce lubco najmniej podejrzane elementy noszą w klapach oporniki.
                  Manifestantów znowu pałują.

                  Czy to jest jeszcze normalne ?
                  Czy my naprawdę musimy rozmawiać o terrorze na bliskim wschodzie ?
                  Terror już od dawna zagościł w naszym kraju. Zanim dobierzemy się Arabom do
                  dupy, trzeba najpierw zrobić porządek z naszymi polskimi talibami.
                  • hurysa1 Re: Do Mapa4 21.02.06, 14:30
                    Hitler też nikogo nie zabił - wydawał tylko rozkazy. Ten włoski minister też
                    wydał rozkaz, rozkaz symboliczny. Nie podejrzewam, że nie zdawał sobie sprawy ze
                    skutków jakie przyniesie jego czyn.
                    Oprócz wolności wypowiedzi jest jeszcze jedna wolnośc - wolność słuchania tych
                    wypowiedzi. Ta wolnośc w naszej cywilizacji jest mocno zszargana (polecam film
                    "Brand New World"). Moja "zdrapka" jest symboliczna - niczego nie zakazuje tylko
                    ostrzega. Przestałam kupować "Rzeczpospolitą", z chamami, którzy usiłują
                    wyśmiewać moją religię nie chcę mieć doczynienia. W przeciwieństwie do każdej
                    maści Talibów i prowokatorów nie chcę nikogo wychowywać ani przekonywać, że moja
                    religia czy też pogląd na życie jest jedynie słuszny. Jak każdy człowiek mam w
                    rzeczywistości tylko jedno - czas między moimi narodzinami, a moją śmiercią. To
                    jest moje, więcej to jestem ja i to jak to wykorzystam, jak wykorzystam tę
                    ulotność istnienia ile krzywd, a ile dobra uczynię innym, obok mnie istniejącym
                    efemerydą jest sądem ostatecznym. Od prawady nikt się nie wyłga.
                    • hurysa1 Re: Do Mapa4 21.02.06, 14:35
                      Errata:
                      jest efemerdą - powinno być efemerydom
                      jest prawady - powinno być prawdy
                    • tomek854 Re: Do Mapa4 21.02.06, 15:56
                      > Hitler też nikogo nie zabił - wydawał tylko rozkazy.
                      A od kiedy to włoscy ministrowie rozkazują islamskim oszołomom? smile

                      > ostrzega. Przestałam kupować "Rzeczpospolitą", z chamami, którzy usiłują
                      > wyśmiewać moją religię nie chcę mieć doczynienia.

                      No i przestałaś - Twój wybór, Twoje prawo i moim zdaniem na tym powinno się skończyć.
                      • map4 Re: Do Mapa4 22.02.06, 13:40
                        tomek854 napisał:

                        > > Hitler też nikogo nie zabił - wydawał tylko rozkazy.
                        > A od kiedy to włoscy ministrowie rozkazują islamskim oszołomom? smile

                        Podobnie jak Tomek854 uważam, że właśnie w tym punkcie tkwi problem.
                        Włoski minister ma prawo - podobnie jak każdy inny obywatel UE - w sposób
                        nieskrępowany wyrażać swoje poglądy. Nieważne: mądre czy głupie.
                        Odpowiedzialność za głupie wysławianie się już poniósł. Będąc członkiem rządu
                        nie zawsze można sobie pozwolić na szczerość, niestety. Przypomina mi się afera,
                        kiedy to jakiś politykier w Polsce na rządowej posadzie brzęczał coś o "rasie
                        żółtych ludzi". Słusznie go odwołano, tak być powinno.

                        > > ostrzega. Przestałam kupować "Rzeczpospolitą", z chamami, którzy usiłują
                        > > wyśmiewać moją religię nie chcę mieć doczynienia.
                        >
                        > No i przestałaś - Twój wybór, Twoje prawo i moim zdaniem na tym powinno się
                        > skończyć.

                        Istnieją różne rodzaje odpowiedzialności za własne czyny.
                        Prasa płaci za własną głupotę spadającym nakładem, na przykład.
                        Gazety dostosowują się do poziomu swoich czytelników. Operacja zmiany targetu
                        jest bardzo ryzykowna. Starych czytelników się traci a nowych trzeba najpierw
                        zdobyć. Tak właśnie dzieje się zarówno z Rzepą jak i z GW. Zauroczone wynikami
                        sprzedaży szmatławca "Fakt" próbują się przeorientować na nowy target, zrażając
                        do siebie stary. O ile obniżanie lotów w pogoni za kapustą da się wspaniale
                        pogodzić ze zwalnianiem kosztownych gwiazd, oraniem praktykantami i
                        oszczędzaniem na korespondentach (po co nam facet na miejscu, jest przecież
                        Reuters) o tyle szpagat wykonywany przez obydwie gazety na dłuższą metę się nie
                        powiedzie. Czegoś takiego, jak gazeta dla wszystkich nie ma. Rzepa i GW mają
                        jeszcze markę i na jej ratowaniu powinny się skoncentrować. Twierdzę, że nawet w
                        Polsce jest rynek na solidne dziennikarstwo, pod warunkiem jednakże, że
                        cierpliwość wiernych, spragnionych pewnych i sprawdzonych informacji czytelników
                        przestanie być wreszcie nadużywana insertami ton reklam, artykułami
                        praktykantów, dyletantów ze świstkiem mgra wieczorowego dziennikarstwa
                        katolickiej uczelni i innych indywiduów podejrzanej proweniencji gwałcących
                        dwunastolatki kijami od szczotek.

                        To kwestia obranej strategii oraz odpowiednich managerów. To kwestia
                        właścicieli, którym powinno zależeć na wzroście wartości marki, a nie jedynie
                        realizacji szybkich zysków z reklam. To kwestia prezentowanego poziomu.

                        Dziwię się, że dopiero teraz przestałaś kupować Rzepę. Przecież oni już od lat
                        świata poza Warszawą nie widzieli ... ale to tak zupełnie na marginesie.
    • robak_wroc Re: Wolność słowa i karykatury (raz jeszcze bo gr 20.02.06, 22:53
      pomysl rewelacyjny!! a jak taki zdrapie i bedzie mu dalej nie pasowac, to zawsze
      jest powiedzonko "tam Cie nie proszono - wlazles na wlasna odpowiedzialnosc, to
      sie teraz czep tramwaja"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka