alicja-wawrzynska
10.12.09, 12:42
Szanowny panie Burchert.
Bardzo lubię ludzi prostych, ale nie znoszę prostaków. Nie życzę więc sobie aby ktos pańskiego pokroju rozliczał mnie z tego co robię. Jestem osobą wolną. Robię co uważam za stosowne i panu do tego WARA.
O panskim prostactwie świadczy fakt, że nie czuje się pan winny zatrucia 80 osób tysiącami fajerwerków, z których kazdy zawierał śmiertelną dawkę trucizny. Zrobił to pan w sposób podstępny , nie dając mozliwości odejścia osobom niezainteresowanym igrzyskami. Zapewne stało się tak w wyniku pańskiej niewiedzy, co jednak nikogo nie tłumaczy i nie rozgrzesza. Ale pan nie czuje sie winny, bo są tacy, którym podobało się. Ci, którym się podobało nie biorą pod uwagę istoty sprawy, że najważniejsze jest ZDROWIE, a pan powinien był.Proszę więc nie grac bohatera tylko posypac głowę popiołem, bo pan miał obowiązek wiedziec czym to grozi.
Zasadą kultury osobistej jest, że podczas rozmowy należy zaczekac az rozmówca dokończy zdanie, przełknąc ślinę, a dopiero potem zacząc mówic swoją kwestię. Każdy prostak łamie tę zasadę i – nie słuchając nawet słów rozmówcy- z niecierpliwością czeka żeby wyskoczyc z tym co sam ma do powiedzenia.
W wątku z dnia 1 grudnia napisałam: „Nie zamierzam kandydowac na żadne stanowisko w Gminie.
Szczerze i serdecznie zachęcam Państwa do dyskusji na temat: Jak to możliwe aby potężny majątek gminny znał tylko wójt, jego zastępca oraz dwaj bezwzględnie posłuszni im pracownicy Gminy? Jak to możliwe aby, począwszy od roku 1990, majątek ten był systematycznie grabiony i żaden z radnych kolejnych kadencji nie przeciwdziałał tej grabieży, nie wszczynał alarmu, nie informował o niej społeczności gminnej?
Kolejne wątki będą się ukazywały na tym forum w dniach 1 i 16 każdego kolejnego miesiąca. Mam nadzieję, że na ich podstawie każdy sam będzie mógł odpowiedziec na pytanie postawione w tytule „Co się stało z majątkiem gminy Raszyn?”.
Czy ma pan trudności ze zrozumieniem tego tekstu? Myślę, że chodzi o co innego. Pan nie doczytał do końca, bo pan, jak typowy prostak, juz po przeczytaniu tytułu wątku, myślał tylko o jednym – aby wywalic to co sam miał do powiedzenia, dlatego napisał pan wiele postów, z których kazdy jest od czapy i każdy mówi o tym, że ja pojawiłam się „jak kometa”.
Zaspokoję pańską ciekawośc. Pojawiłam się, kiedy uznałam za stosowne podzielic się z mieszkańcami gminy problemem: 1) bezprawnego wejścia Gminy na pole Pokropowiczów, 2) zniknięcia majątku gminnego.
Z pańskich postów wnioskuję, że jeszcze jedno pana niepokoi: co robię, dlaczego w tej kadencji nie przychodzę na sesje?
Odpowiem tak: Dla gminy Raszyn można zrobic wszystko, ale z gminą Raszyn NIC. Przez 3 kolejne kadencje chodziłam na sesje Rady Gminy (wszystkie sesje). Pisałam Informacje Niezależne, w których dzieliłam się z mieszkańcami zdobytą o gminie wiedzą. Angażowałam własne środki na druk IN i ich kolportaż. Także sama w nim uczastniczyłam. W ostatniej ulotce wyborczej napisałam świętą prawdę: „Posiadam wiedzę, doświadczenie i nie zamierzam wzbogacac się kosztem gminy. Taki potencjal zdarza się rzadko. Ja go posiadam i chcę, aby procentował dla gminy, dla wszystkich”. Miałam wolę i dużo chęci uczynienia z naszej gminy atrakcyjnej podwarszawskiej gminy, z której mieszkańcy byliby dumni. Niczego nie oczekiwałam dla siebie. Po ostatnich wyborach pomyślałam... BASTA
Teraz też pracuję, ciężko, bo chcę, bo lubię, bo mam to we krwi. Ale od ostatnich wyborów pracuję wyłącznie....dla siebie. Zarabiam krocie. Pieniądze wszak leżą na ulicy, trzeba się tylko nauczyc je podnosic.
Pozdrawiam wszystkich, Alicja W.