LODZIARZ ZNOWU W AKCJI

13.10.10, 14:44
Przed Sądem Rejonomym w Pruszkowie, zwrócona przez Sąd Okregowy w Warszawie celem ponownego rozpatrzenia, toczy się sprawa o Pruszkowską, na którą wójt "wlazł" bezprawnie z budową Orlika i przedszkola. Pan wójt przed wyborami chciałby tę sprawę wygrac, to oczywiste. Ach! Byłaby to prawie jak wygrana w lotto! Może nawet w kampanię wójta nie musiałby się wtedy, aż tak bardzo jak poprzednio, angażowac "Dom i Ogród"?

W każdej sądowej sprawie cywilnej są dwie strony (powód i pozwany), a więc conajmniej jeden na jeden. Ktoś kombinuje (ciekawe kto?), że aby wygrac sprawę o Pruszkowską, w której już wszystkie argumenty wójta zostały przez Sąd Okręgowy obalone, dobrze byłoby pozbyc się..... strony powodowej. Po co? Ano po to aby w sprawie pozostała tylko jedna strona - wójt Raszyna. Byłoby wtedy JEDEN na 0. Kto w takim przypadku miałby rację? Oczywiście wójt Raszyna.

Dziwnym trafem odgrzana została sprawa sprzed wielu lat, kiedy to powód w tej sprawie przejechał ulicą Raszyna o 12,00 w nocy będąc po piwie.

Gdyby ten numer wyszedł, a układy w tej sprawie napewno zostały przetestowane, to kto wie?

Patrzcie Państwo ile talentów prawniczych drzemie w ludziach!!!
A tak niedawno Gmina przegrała sprawę o zasiedzenie drogi, którą powinna była wygrac bez pomocy jakiegokolwiek prawnika. Wyszło to tak jakby prawnicy gminni robili wszystko aby tę sprawę przegrac i....przegrali (na własne życzenie) i za dopłatą z naszych kieszeni.
Pełna wersja