Dodaj do ulubionych

rebirthing, co o tym sadzicie?

20.09.09, 10:49
takie cos w necie znalazlem, broniac sie przed szpitalem i lekami.

www.rebirthing.pl/
co o tym sadzicie?
poza tym kiepsko, kiedy w koncu wstane z lozka bez mysli
samobojczych?
Obserwuj wątek
    • aigala Re: rebirthing, co o tym sadzicie? 20.09.09, 11:08
      u mnie nie wtawanie z lozka trwalo prawie 3 miesiace, z czego 2-3 ostatnie
      tygodnie to nasilajace sie mysli samobojcze. Doszlo do tego, ze balam sie byc
      sama w domu, wiedzialam, ze cos sobie zrobie. Nie chcialam umierac, ale kazdy
      oddech, otworzenie oczu rano to byl bol nie do zniesienia... Do szpitala
      zglosilam sie sama. Widze, ze ty wolalbys go uniknac, tylko nie wiem czy to
      mozliwe. Jestes pod opieka psychiatry? Czy on wie w jak kiepskim stanie jestes?
      Moj wiedzial, chcial wystawic sier do szpitala ale ja sie nie zgodzilam. Jednak
      pewnego dnia wiedzialam, ze to nie uniknione jesli chce zyc. I powiem ci, ze
      wtedy ten szpital, przed ktorym sie tak wzbraniasz, stal sie moim azylem,
      najbezpieczniejszym miejscem na swiecie. Brzmi to strasznie, ale ja chcialam tam
      byc. Oczywiscie w miare zdrowienia moje nastawienie do szpitala sie zmienilo,
      ale od tamtego czasu wiem, ze nie docenialam tego miejsca. Nigdy nie wiadomo
      kiedy znow moge musiec skorzystac z takiej pomocy, dlatego ciesze sie, ze w
      ogole istnieje cos takiego jak szpital psych.
      O rany, jak to brzmi:) Ale tak czuje. Tak wiec pomysl o tym, ze moze to bedzie
      jedyna szansa na polepszenie twojego stanu. I nie wzbraniaj sie przed tym, ja
      sie balam panicznie szpitala a jak sie okazalo niepotrzebnie. Zupelnie niepotrzebnie
      • wojtek_w1 Re: rebirthing, co o tym sadzicie? 20.09.09, 11:27
        dokladnie do tego to wszystko zmierza..

        probowalem juz wszedzie uciec, ale trzyma mnie cholerna praca w
        ktorej tez zaczynam zawalac wszystko a koledzy z pracy juz po ciuchu
        smieja sie ze mnie. najgorsze jest to ze nikt mnie nie rozumie,
        nawet powiedzialem rodzicom o bpd ale oni ze wszystko bedzie dobrze
        ze leki fee i jeszcze bede mial rodzine dzieci itp. w to juz
        komletnie nie wierze, chce o prostu zyc, wyjechac gdzies, odnalezc
        jakis spokoj, poczekac do konca. nie chce popelnic samobojstwa..

        k.... jakie to cholernie trudne, jak sie jest tak bezsilnym.. mam 28
        lat, jestem facetem ktory w niczym nie przypomina faceta tylko
        skrzywdzonie dziecko, jak zyc? :-<
        • annarchia Re: rebirthing, co o tym sadzicie? 14.10.09, 17:34
          wojtek_w1 napisał:

          > lat, jestem facetem ktory w niczym nie przypomina faceta tylko
          > skrzywdzonie dziecko, jak zyc? :-<

          Psychoterapia, psychoterapia, psychoterapia.

          Leki może są potrzebne - ale do złagodzenia objawów, a nie wyleczenia.

          Szpital może być ratunkiem w kryzysach.

          Ale podstawa to dobra relacja terapeutyczna. Mam wrażenie, że bronisz podobnie
          jak ja kiedyś: praca z ciałem, joga, spacerki, rowerek, witaminy, medytacja itd.
          Wszystko, byle nie szpital - do którego w końcu trafiłam po takim przeciąganiu
          sprawy. Wszystko - byle nie terapia, która obecnie jest dla mnie jedyną właściwą
          drogą (plus lek).

          Polecam "Psychoterapia. Podręcznik dla pacjentów" oraz rozważenie terapii.
          Dobrej terapii.
    • klusajny Re: rebirthing, co o tym sadzicie? 13.10.09, 22:42
      Z rebirthingiem uważaj bardzo... Miałam do czynienia i terapią (ale nie ja się
      jej poddawałam ) i terapeutą. Może bywają jacyś super fachowcy, ale zetknęłam
      się z tym, że pootwierają się różne stare rany, powstaną trudne wizje ( nie
      wiadomo , czy prawdziwe), w ogóle człowiek jest jednym wielkim bólem, a
      terapeuta nie do końca potrafi to zamknąć, bo zazwyczaj to żaden psycholog,
      raczej jakiś psychotronik czy inny ktoś ezoteryczny, kto sam siebie obwołał
      specjalista klasy pierwszej. Nie polecam. Jak dla mnie hiperwentylacja i inne
      oddechowe sprawy są przyczyną tych odczuć, które powstają.
      • elzbieta007 Re: rebirthing, co o tym sadzicie? 14.10.09, 19:03
        Potwierdzam opinię klusajany. W Polsce jest tylko kilku terapeutów, którzy
        potrafią skutecznie i BEZPIECZNIE przeprowadzić sesję rebirthingu. Taka sesja
        może być wartościowa, ale może także stać się źródłem dodatkowych, i to
        poważnych, zaburzeń. Głębokie oddychanie jest bardzo inwazyjną terapią i wymaga
        doświadczonego terapeuty.

        Rebirthing, nawet perfekcyjnie przeprowadzony, nie zastąpi przyzwoitej
        psychoterapii. Może być jedynie jej uzupełnieniem. Dlatego namawiam do podjęcia
        psychoterapii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka