Dodaj do ulubionych

Dzieci Indygo

10.12.09, 16:26
Czy też mieliście lub macie fazę na to ,że jesteście lub mozecie byc
dziećmi indygo?Że to wcale nie żadne zaburzenie tylko wyjątkowa
osobowość źle pokierowane przez tzw. stare kiepskie wzorce nie
uwzględniające ich wyjatkowości?
Nie podam linka do Wiki bo niektóre rzeczy są tam zmienione i
przekłamane,ale np.(częśc):

"Mają problemy z uznaniem bezwarunkowej władzy (nieudzielającej
wyjaśnień i niedającej możliwości wyboru).
Po prostu nie robią pewnych rzeczy; na przykład, czekanie w kolejce
jest dla nich trudne.
Frustrują je systemy oparte na rytuałach i niewymagające twórczego
myślenia.
Często dostrzegają lepsze sposoby robienia czegoś, zarówno w domu,
jak i w szkole, co sprawia, że wydają się być "pogromcami systemów"
(przeciwnymi każdemu systemowi).
Wydają się być nastawione antyspołecznie, o ile nie przebywają w
towarzystwie podobnych do siebie. Jeśli w ich otoczeniu nie ma osób
o poziomie świadomości podobnym do ich poziomu, często zwracają się
do swojego wnętrza, czując się, jakby nie rozumiał ich żaden
człowiek. Szkoła często jest dla nich niezwykle trudnym
doświadczeniem społecznym.
Nie reagują na dyscyplinę opartą na wywoływaniu poczucia winy
("Poczekaj, niech tylko twój ojciec wróci do domu").

Z innych materiałów:
Poprzednie pokolenia otrzymały intuicyjne przesłanie: „Zmienić rząd,
uzdrowić świat”. Podjęły działania w tym kierunku, ale uległy apatii
i obowiązkom rodzinnym, które je zniechęciły i rozproszyły. Dzieci
Indygo nie pozwolą, by znowu tak się stało – to znaczy, o ile ich
nie odurzymy i nie zmusimy do uległości. Istnieją jednak ludzie,
którzy odrzucają zmiany reprezentowane przez te dzieci. Chcieliby,
aby system szkolnictwa pozostał niezmieniony i żeby Dzieci Indygo
podporządkowały się istniejącym systemom. Ponieważ Dzieci Indygo nie
można do niczego zmusić, a przymus postrzegają one jako formę
nieuczciwej manipulacji, są one podstępnie odurzane, żeby je
lepiej „dopasować”.

Dzieci Indygo często szufladkuje się jako cierpiące na ADD albo
ADHD. Skróty te oznaczają odpowiednio: zespół zaburzeń koncentracji
uwagi oraz zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi.
Jednak dzieci te nie są zaburzone ? zaburzony jest świat, do którego
usiłują się dopasować! Pełen jest nienaturalności i nieuczciwości.
I, jak powiedziała Dawn, Dziecko Indygo, które będę w niniejszej
książce cytować: „Och, rzeczywiście cierpimy z powodu zaburzenia
uwagi. Dostajemy za mało uwagi od swoich rodziców i innych
dorosłych, od których potrzebujemy pomocy i przewodnictwa”.

W świecie współczesnym ludzie okłamują siebie samych i innych,
utrzymując się przy życiu za sprawą przetworzonej żywności i
zanieczyszczonego powietrza. Codziennie chodzą do pracy, której
nienawidzą i odcinają się od przepełniającego ich uczucia
niezadowolenia. Z drugiej strony, dzieciom tym brakuje umiejętności
dystansowania się i okłamywania siebie. Posiadają niewiarygodne
właściwości telepatyczne i zbyt wiele uczciwości, by siebie
oszukiwać. W pewnym sensie, Dzieci Indygo stanowią dla nas
wszystkich zdrowe modele ról.
(...)
Dzieci Indygo stworzone są do trudnej misji, obejmującej
przebudowanie naszego rządu oraz systemu edukacyjnego i społecznego.
To prawie tak, jakby przebywały na obozie szkoleniowym dla rekrutów,
przygotowując się do walki. Dzieci Indygo wymagają w swoim życiu
wysokiego stopnia stymulacji i pobudzenia. Zupełnie, jakby ich mózgi
przystosowane były do znoszenia wysokich dawek stresu, a jeśli
otoczenie nie zapewnia im stymulacji w wystarczających ilościach,
Dzieci Indygo same jej poszukują albo ją tworzą.
(...)Często te dzieci są karane, strofowane i wyśmiewane – jeśli nie
w domu, to przez nauczycieli i rówieśników. Zaczynają się wstydzić
tego, kim są. Ten wstyd przyćmiewa blask ich złotych talentów.
Podobnie jak zbity pies, Dzieci Indygo często chodzą ze zwieszoną
głową i „podkulonym ogonem”. Znaczna część problemów z zachowaniem
tych dzieci wynika z traumatycznego wstydu i nadużyć emocjonalnych,
a nie z zespołu ADD.Dzieci Indygo wiedzą, że są inne niż większość.
Wiele z nich mówiło mi: „Czuję się, jakby jakiś autobus wysadził
mnie na tej planecie i zastanawiam się, kiedy znowu przyjedzie, żeby
zabrać mnie z powrotem do domu”. Na szczęście teraz jest już dość
Dzieci Indygo, żeby mogły tworzyć grupy rówieśnicze w szkole.
Podobnie jak kliki, które wielu z nas pamięta („The Jocks”, „The
Socialites”, itd.), powstała nowa grupa – są to Dzieci Indygo.

Ta grupa może stworzyć tarczę łagodzącą ból, który jest rezultatem
dokuczania i karcenia za inność. Pozbawione wsparcia ze strony
przyjaciół i rodziny, wrażliwe Dzieci Indygo mogą uwierzyć, że coś
jest z nimi nie tak. Może to prowadzić do zachowań typu acting-out*
lub zachowań niezwykle introwertycznych.(...)
Szkoła i odrabianie lekcji zajmują im cały dzień – a na dodatek nie
dostają za to nawet złamanego grosza! Jak czułbyś się, gdybyś musiał
przebywać gdzieś całymi dniami, w towarzystwie ludzi, którzy
dokuczają ci albo cię unikają, mówiąc, że coś jest z tobą nie tak –
i gdybyś nie otrzymywał za to pieniędzy? Oczywiście, mówiono by ci,
że „kiedyś” cała ta praca wyjdzie ci na korzyść, ale nie miałbyś
całkowitej pewności, w jaki sposób miałoby się to zdarzyć."
Oczywiście wkleiłam w skr ócie i tylko fragmenty , które pasują do
mojej wizji ;-PP .Tu całość
integra.wordpress.com/2006/11/03/dzieci-indygo-opieka-i-wsparcie/

Też oczywiście ludzie z problemami mogą sobie dorabiać teorię , że
te problemy , zaburzenia czynią ich wyjątkowymi . Co o tym sądzicie?






Obserwuj wątek
    • kkkkota Re: Dzieci Indygo 10.12.09, 16:34
      hehe
      "Dzieci Indygo nie są nierozgarnięte! Chodzi o to, że ich ogólny
      iloraz inteligencji odzwierciedla pewną przemianę, wskazującą na
      zwiększenie inteligencji w sferze niewerbalnej, a obniżenie jej w
      sferze umiejętności werbalnych..."
    • annarchia Re: Dzieci Indygo 10.12.09, 19:04
      Postrzegałam kiedyś moje zaburzenie jako wyjątkowe (KAŻDY tak ma - co najwyżej
      nieuświadomione). Tłumaczyłam sobie moje przeżywanie tym, że jestem
      inteligentniejsza, bardziej wrażliwa, refleksyjna. Cierpienie, ale och i ach
      zarazem.

      Teraz inaczej na to patrzę, bo praktycznie w terapii zaczynam dostrzegać,
      dlaczego muszę tę wyjątkowość podkreślać. Się nie dostało od mamusi i tatusia to
      trzeba sobie schlebiać. Ok, jestem refleksyjna, ale nie czyni mnie to bardziej
      wartościową od innych. A to, że człowiek jest wyjątkowy nie zależy od tego, że
      więcej dostrzega. Wyjątkowy jest każdy, bo każdy jest niepowtarzalny.
      Przynajmniej ja tak mam, że w terapii uświadamiam sobie i czuję na sobie to,
      skąd się takie przeżywanie wzięło, ta tak zwana Nadwrażliwość. Biedne zaniedbane
      emocjonalnie dziecko. Ok, także całkiem inteligentne dodatkowo.
      • kkkkota Re: Dzieci Indygo 10.12.09, 21:36
        Ok, ale czasem miło jest się tak pocieszyć i dowartościować , o ile
        nie przerodzi się to w jakąś paranoję...
        • annarchia Re: Dzieci Indygo 11.12.09, 09:48
          kkkkota napisała:

          > Ok, ale czasem miło jest się tak pocieszyć i dowartościować

          Tak, miło, ale wartości lepiej jest szukać nie w zaburzeniu (czyli fałszywym
          "ja"), ale w autentycznym "ja"... Bo każde zaburzenie (a borderline nim jest) to
          jakieś zafałszowanie osobowości, oddalenie od prawdy, od prawdziwego,
          autentycznego siebie... Tak jak w manii człowiek jest wielkościowy,
          dowartościowany ponad miarę, ale opierając swoją wartość na fałszywym obrazie
          samego siebie skutkiem musi być depresja... Po co dowartościowywać się "maską"...?
          • kkkkota Re: Dzieci Indygo 11.12.09, 15:56
            Tylko ,ze ja nie wiem co jest moim ja a co jest tym zaburzeniem. Czy
            bym była martystka gdyby nie to zaburzenie? Nie wiem.
            • kkkkota Re: Dzieci Indygo 11.12.09, 16:01
              *artystką
    • blueoil Re: Dzieci Indygo 10.12.09, 23:58
      Mnie to podniosło na duchu, a czy jest to dodawanie teorii czy coś
      zupełnie innego...coż kogo to obchodzi? Dobrze jest sobie poczytać
      coś pokrzepiającego. Warto jednak wspomnieć o czymś takim jak
      dystans do siebie i słowa pisanego. Książki należy traktować z
      godnym ich umiarem i nie brać wszystkiego dosłownie.
      • blueoil Re: Dzieci Indygo 11.12.09, 00:01
        Nie wiem czy to wypada, ale po przeczytaniu wszystkich waszych
        postów chcę powiedzieć, że wszyscy macie dystans do siebie.:-) Czy
        to jedna z cech ludzi z borderline? Mam nadzieję, że to pytanie
        stanie się przyczynkiem do dyskusji.
        • kkkkota Re: Dzieci Indygo 11.12.09, 15:55
          No nie wiem , ja jeszcze chyba go nie mam ;)
          • blueoil Re: Dzieci Indygo 11.12.09, 22:35
            Ale chyba nie bierzesz siebie dosłownie :-)?
            Wiem, że to co wyżej napisałam nie brzmi zbyt logicznie, ja mam
            jednak wrażenie, że jest esensją "jak gdyby"...i chyba jest dobrą
            receptą na obrywanie mniejszej ilości kopów w życiu (tak, tylko jak
            to sprawnie wykorzystać, bo że niektórzy, zdrowi ludzie potrafią
            tego jestem pewna, być może posiedli taką zdolność ponieważ ich "jak
            gdyby" nie stanowi pionu ich osobowości)
            Być może za dużo się książek naczytałam, żeby do końca wierzyć w
            słowo pisane.
            Mimo choroby staram się ufać sobie, choć czasem bywa to bardzo
            trudne, szczególnie w momentach kiedy zdaję sobie sprawę z
            dwoistości swojej natury.
            • kkkkota Re: Dzieci Indygo 11.12.09, 22:55
              Hehe nie wiem czemu miałam przekonanie ,ze jesteś facetem , to juz
              druga taka "wpadka" w moim krótkim pobycie na tym forum.. Dobrze
              jest ufac sobie i kiedy miałam okresy ufania sobie wtedy było mi
              lepiej i bardziej trafne moje decyzje, teraz mi trudno bo naczytałam
              się o bpd i mam siebie za świruskę i mam strasznego doła, w dodatku
              te egzaminy i nawał pracy na zajęcia w ten weekend a ja moze
              zrobiłam połowę tego co powinnam bo nie mogę się odkleić od
              internetu , nie mogę się skupić , mam nerwicę , okropne mysli
              wyrzuty sumienia i zawroty głowy. Chyba wolałam jak sobie nie
              uświadamiałam ,ze mam bpd i czym ono jest , wtedy wierzyłam w siebie
              jeszcze a teraz...no ale od czegoś trzeba "zacząć"
              • blueoil Re: Dzieci Indygo 13.12.09, 00:39
                Jesli masz już połowę to nie jest źle.
                Współczuję ci jednak, czytałam Twojego posta "Witam", niewłaściwego
                faceta. Myślę, że czujesz się samotna i potrzebujesz wsparcia.
                Terapia to nie jest znowu taka trudna sprawa. Może w Twojej okolicy
                jest jakiś dobry psychiatra. Warto zwrócić uwagę na to czy to młody
                lekarz, bo oni są najlepiej wyedukowani i żaden nie powinien
                zaprzeczyć, że istnieje coś takiego jak borderline albo powiedzieć
                ci, że zawracasz mu tyłek. W każdym razie jeśli jest dobrze
                zorientowany to powinien umieć Ci pomóc.
                Ja mieszkam w małej pipidówie w zachodniopomorskim i udało mi się
                trafić w swoim mieście na młodą psychiatrę, która okazała się bardzo
                pomocna. W dodatku to inteligentna osoba i nie daje mi się łatwo
                zwieść w pole :-). Żadne moje bajery i wymigiwanie się na nią nie
                działają. Więc się nie wymiguj kkkkota i szukaj wsparcia takiego, na
                jakie możesz sobie teraz pozwolić (kasa chorych, NFZ, tak też można
                się dostać do dobrego psychiatry czy psychologa, w każdym razie, jak
                narazie nigdy nie zdarzyło mi się płacić za lekarza specjalistę)
                • kkkkota Re: Dzieci Indygo 14.12.09, 10:41
                  Wiem wiem muszę to wkońcu zrobic.A tak wogole to pozaliczalam jestem
                  z siebie bardzo dumna :)
                  • blueoil Re: Dzieci Indygo 14.12.09, 18:43
                    Hej...:-) No to gratuluję z całego serca! Brawo!
                    • kkkkota Re: Dzieci Indygo 14.12.09, 20:40
                      Dzięki! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka