21.03.11, 23:11
czy komus pomogl na to?
Obserwuj wątek
    • border83 Re: tegretol 22.03.11, 21:33
      mi nie...mam inne leki...
      • tlustaklucha Re: tegretol 22.03.11, 23:04
        A co masz, jeśli można wiedzieć? Ja dzisiaj pierwszy dzień na tegretolu i czuję się od razu wyciszona( może placebo), ale niestety dostałam palącego rumienia na twarzy i chyba odstawię w związku z tym. Biorę dwa przeciwdepresanty w bardzo dużych dawkach ale nie pomagają na potworne rozchwianie nastroju i niepokój.
        Dzięki za odpowiedź, tak w ogóle :)
        Miałam przepisaną tez depakinę, ale mam już nadwagę i nie chcę kolejnych kilogramów na plus. Wiem, że lamitrin podobno jest dobry dla nas, ale nikt mi nie chce tego akurat przepisać. Może po tej reakcji na tegretol dostanę.
        • tlustaklucha Re: tegretol 22.03.11, 23:09
          No za wcześnie wysłałam.
          A jak się czujesz na tych swoich lekach?
          Jak w ogóle się odnajdujesz?
          Ja czuję ze się odklejam znowu od rzeczywistości i troche sie tego boje, bo mam juz rozchrzanione komlpetnie zycie i obiecalam sobie ze juz nigdy z niego nie wypadne. Terapia mi nic nie dje, wieloletnia, i w lekach ostania nadzieja.
          Może ty lepiej przedziesz jakos, mam naidzieję..
          • border83 Re: tegretol 23.03.11, 20:39
            Witam ponownie, ja biorę 100 lamitrinu dziennie, seronil - 80 dziennie, axyven - 37,5 - niby świetny, nowy lek ale jakoś tego nie odczuwam i oczywiście coś na noc.. słynny xanax w polskim wydaniu czyli zomiren... powiem Ci, że od lat się tułam po psychiatrach, psychologach, psychoterapiach... szpitalach... nic mi to nie dało.. z roku na rok czuję się coraz gorzej...coraz bardziej samotna bo przecież cholernie trudno jest się z kimś związać na stałe...kto by to wszystko wytrzymał?ciągłe zmiany nastrojów, próby samobójcze, nienawiść do siebie samej i ciągłe jej okazywanie... wiesz... jak to wszystko teraz ze mnie wychodzi to naprawdę żyję w jakiejś czarnej urnie... ni nam samym, ni bez siebie żyć - Staszek Staszewski chyba też był borderem.. świetnie rozumiał te stany emocjonalne... albo totalne wypranie z emocji...
            • tlustaklucha Re: tegretol 23.03.11, 21:58
              Hej, no to identycznie, jak u mnie. Ja też się tułam od 15 roku życia, a mam teraz 36. Dramat, myślałam, że to mija z wiekiem, a tu ch. Ja jestem w związku, choć też wcześniej myslałam, że to niemożliwe, już 6 lat. Na pewno musisz kogoś szukać dla siebie, to jest możlwie, tylko oczywiście nie z każdym. W związku jest łatwiej i trudniej. Łatwiej bo masz wsparcie, a trudniej, bo musisz ciągle na kogoś uważać, żeby go nie srzywdzić i to się nie udaje i masz ciagłe poczucie winy. Ja mam. Z seksem jest problme, bo tak nienawidzę siebie i ładuję w patnera tyle emocji, że on nie ma na to kompletnie ochoty.

              Ja też się coraz gorzej czuję, bo dzięki terapii psychoanalitycznej mam świadomość siebie, takiej, jaką jestem. Wcześniej mi się wydawało, że jestem fajna... No i mam tyle lat, że nie mogę się zachowywać jak kretynka, a tak się niestety zachowuję. Nie zarabiam na siebie, nie udaje mi się nigdzie na dlużej zatrzymać, w kółko wypadam z życia. Myslę coraz częsciej ostatnio, że mam już dosyć ciągłego poczucia wstydu za siebie. Ciągłego niepokoju, wpadania w doły, napięcia, jeżdzenia po mieście bez opamiętania, tego, że nie mogę nic zrobić.

              A Ty jesteś teraz w jakiejś psychoterapii? Czy tylko leki? Długo chodziłaś ogółem?
              Bo ja myślę, że nam psychoterapia nie może do końca pomóc, bo to są jednak podobno z miany w mózgu, ale trochę jednak zmienia myślenie. Tylko niestety trzeba długo chodzić, ja chodziłam 7 lat, wyszłam z 16-letniej bulimii, to chyba największy sukces, bo byłam już na wykończeniu. Emocji nie umiem regulować dalej.

              W jakim jesteś momencie życiowym? Co robisz? Masz jakieś oparcie w tym co robisz? W czymkolwiek? Jakieś miejsce, gdzie choć trochę schodzi napięcie? Jakieś plany, co byś chciała? Nie w dalekiej przyszłości, ale w najbliższym czasie? Coś, co by na chwilę choć odwodziło myśli od tego stanu?
              Ja jestem na 1 roku asp teraz, niestety tak późno dopiero. Boję się, że wylecę bo pracy jest masa, a ja nie mam żadnych pomyłsów, bo jestem kompletnie pusta wewnętrznie i jedyne co czuję, to potworny niepokój. Nie moge się na niczym skoncentrować. Ale chciałabym o to walczyć, bo zawsze chciałam to robić. Chodzę do lasu jak mam czas i to mi daje wytchnienie.

              Już kończę. Z leków biorę cipramil 40 mg i trittico 450 mg. Świetnie pomogły na lęki i na bezsennośc, na wachania emocji, agresję - w ogóle.

              Uważaj na xanax!!!!!!!! On strasznie uzależnia. Jak nie możesz spać, to spróbuj to trittico, mi bardzo dobrze wyregulowało sen, nie uzależnia, biorę od 7 lat tą samą dawkę.
              Ten axyven wpiszę zaraz w wyszukiwarkę.
              A jak odbierasz lamitrin? Pomaga coś? Wycisza? Boże, mam potworną nadzieję, że tak...
              Długo bierzesz? Była poprawa w ogóle jakaś po tych lekach, co bierzesz?

              Fajnie, że się odezwałaś.
              Wierzę, że z tego można wyjśc, tylko trzeba dobrać odpowiednią dla siebie chemię. Jeśli nie można, to nie mam ochoty tego ciągnąc. Podaję rękę ogólnie :)
              • tlustaklucha Re: tegretol 23.03.11, 21:59
                O rany, przepraszam za ilość tekstu, nie wiedziałam, że aż tyle wyjdzie. To jakieś tegretolowe szaleństwo..
                • border83 Re: tegretol 23.03.11, 22:15
                  Co ja Ci moge napisac?? Nie doroslam do swych lat na pewno... mam 28 i jestem od kilku ładnych na ciężkim zakręcie... leki biorę już jakieś 9 lat... nie pamiętam już jak jest bez nich... na psychoterapię nie chodzę bo nic mi nie dawała... nie miało to sensu a nie grzeszę pieniędzmi... w sumie psychiatra mówił że się stabiluzję... to jest śmieszne... kilka miesięcy temu wyciągali mnie z ciężkiego przedawkowania leków a on mi mówi ze widzi poprawę... 2 miesiące temu był psychiatryk... no i tak w kółko... czy mam cel? chyba nie... nie przeraża mnie to... może nie jest mi potrzebny- juz tak się taplam w tej mojej pustce ze nic mi nie jest potrzebne... xanax... wiem cos o tym... biore to juz dwa lata i nie umiem przestac... odstawienie jest fatalne wiec wlaze w to dalej... nie sypiam bez tego w ogole... juz chyba tak musi zostac... w psychiatryku poznalazm bardzo fajna pania - Alicje. Twierdzila ze jest wrozka i powiedziala mi ile bede zyla:) jestem takim stracencem ze taka wiedza mnie nie przeraza... zreszta... mysle ze to i tak ja zadecyduje kiedy zejde z tego padolu lez:)mieszkam sama... w meliniarskiej kamienicy w lodzi i nie szukam juz nigdzie nadziei... lamitrin nie pomaga... nie wierz w to... tak szybko sie do niego przyzwyczaisz ze pozniej znowu wszystko wroci z podwojna sila... ja juz spisalam moja watrobe na straty... musze brac cos zeby w ogole wyjsc do ludzi... a mam ich tak cholernie wokol siebie... wszystkich zrazam... boja sie mnie... ostatnio mam kolejna rozrywke... zapijam smutki i pale dwie paczki fajek dziennie... kurwa... ale dol...
                  • aigala Re: tegretol 24.03.11, 09:35
                    witam Was.
                    Jesli moge cos dodac od siebie, to mi na wahania nastroju (i to nie takie zmieniajace sie w przeciagu kilku dni a takie z godziny na godzine-rano dol, masakra, nie mam sily wstac, wyje i placze, mam ochote zejsc z tego padołu a po poludniu narastajace napiecie, niepokoj, emocje wirują, zaczynam czuc coraz wieksze nakrecenie, mam wrazenie, ze cos musze ze soba zrobic, cos szalonego, bo emocje mnie rozsadza od srodka) pomoga depakina. Juz od pierwszych dawek czulam poprawe a po 3-4 dniach to juz nie paimietalam, kilka dni wczesniej bylo tak niestabilnie.

                    Mi pomoglo to a komus innemu jeszcze cos innego, ale jest taki wybor stabilizatorow, ze po co sie meczyc, probujcie, szukajcie razem z lekarzem, na pewno cos Wam pomoze.
                    Pozdrawiam i trzymam kciuki bo wiem jaka to męka z tymi stanami...
                    • tlustaklucha Re: tegretol 24.03.11, 21:13
                      no ja mam juz 15 kg nadwagi i bez depaki. ale dzięki. Z emocjami bardzo podobnie mam. Może tegretol pomoże.
                      • tlustaklucha Re: do bordera83 24.03.11, 21:46
                        no hej. mieszkasz całkiem blisko, nawet idzie się spotkać, ja jestem z warszawy.
                        dostalam dzisiaj skierowanie do psychiatryka, moge wykorzystac w ciagu dwoch tygodni, ale nie wiem, czy sie zdecyduje, bo nie wiem, co by to miało mi dać.
                        Co do Ciebie.
                        Posłuchaj: z alkoholem pakujesz sie w jakis mega shit. Wiem, że teraz masz to gdzieś, ale kiedyś, jeśłi ci się przywidzi wyjść z tego, to się obudzisz z ręką w nocniku. A może będziesz chciała wyjść. Więc jak masz teraz fazę, żeby się niszczyć, co rozumiem doskonale, to niszcz się z głową. Bo przypadek może ci pomóc lub nie. Wiem, co mówię, bo wyszłam z grzania, które mi było chuj potrzebne, nawet mi nie sprawiało aż takiej przyjemności, ale chciałam się zniszczyć właśnie. Nie uważałam w ogóle, brałam nawet z czyjąś krwią i specjalnie tak. Udało mi się niczym nie zarazić, ale teraz jak o tym myslę, to robi mi się słabo. Aż chce mi sie rzygać dosłownie. Wtedy myślałam, a chuj, właśnie zdechnę i chuj, a dzisiaj, nawet, jakbym się miała zabić teraz to jednak dziękuję przypadkowi, że przyżyłam jednak parę fajnych chwil od tamtego czasu, a to by nie było możliwe, gdybym wtedy zjebała wszystko.
                        Jestem pewna, że wyjdziesz z tego zakrętu, bordery potrafia mieć jednak dużą wolę życia, tylko jak sobie je totalnie zjebia w jakims momencie to potem jest sraczka. Ja sobie zjebałam i jebie dalej, ale staram sie w sposób minimalnie kontrolowany. Żeby sobie nie palić totalnie wszystkich mostów. Wiem, że to próżne gadanie, jak sobie człowiek chce zniszczyć, to sobie zniszczy.
                        A nie próbowałaś neuroleptyków? Ja dostałam kiedyś abilify, nie zdecydowałam się brać ze względu na zaburzenia snu, ale może jeszcze kiedys się przekonam. Neuroleptyki silniej działaja niż stabilizatory.
                        Myślę, że jak piszesz tu na forum, to szukasz ratunku dla siebie. A jeśłi szukasz ratunku dla siebie, to poza tym ulotnym kontaktem wybierz jedna rzecz, na której ci zależy i idź do niej. Po prostu w trupa idź do niej. Nie uwierzę, że nie ma nic, czego nie lubisz lub nie chciałabyś robić. I życie jest właśnie po to, żeby to robić.
                        Ja tak nie mowię bo mi sie wydaje, że lepiej wiem, ale nie chcę, żebyśmy się razem nakręcały dołem. Jak będziemy się chciały zabic, to się zabijemy, obie to wiemy. Ja przez cały tydzien funkcjonję jako tako, ale jak przychodzi weekend, robię się cała z ołowiu, nie czuję niczego i myślę tylko o tym. Ale oprócz tego świata jest też inny świat, tylko ja tam nie mogę trafić. Ty pewnie też nie. Widzę drugą stronę, wiem, że może być dobrze, ale jakoś w żaden sposób nie mogę dla siebie tego wywalczyć. Wyrywam dla siebie kawałki rzeczywistości, ale spadam z powrotem w jakiś koszmar. To jest to, co mnie przeraża najbardziej. Że się miotam, ale cały czas po drugiej stronie.
                        A Ciebie?
                        • border83 Re: do bordera83 24.03.11, 21:51
                          To moze sie spotkamy i pogadamy na zywo...nie mam juz sily pieprzyc w kolko tej samej spiewki na tym forum... zapraszam do lodzi..,
                  • tlustaklucha Re: tegretol 24.03.11, 21:51
                    ach, jeszcze ten xanax. mozna odstawic, podmieniajac roboczo innym benzo, zeby zmniejszyc skutki uboczne. zmien psychiatre, jak gada glupoty. to jest ten ze szpitala?
                    • border83 Re: tegretol 24.03.11, 21:52
                      Przechodzę na lit...
                      • tlustaklucha Re: tegretol 25.03.11, 22:09
                        o boże, to wolę już tegretol..
                        ale życzę powodzenia, moze akurat to to.
                        ja idę jeszcze do innego lekarza we wtorek, bo tegretol znosi działanie tyroksyny, hormonu tarczycy, który biorę (mam hashimoto - niedoczynność) i nie chcę się obudzić w niedoczynności. liczę na ten lamitrin jednak.
                        spotkać się na razie nie mogę, bo mam umierającą mamę i jak juz mam wolny czas to jadę do niej. może w w kwietniu dopiero. byłam krótko w łodzi na asp i musze zabrać stamtąd moją maturę i przewiźć do warszawy. jest już tam dwa lata. to się umówimy wtedy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka