Dodaj do ulubionych

Moja mama ma borderline

07.05.14, 23:01
Po ponad 30 latach w piekle, które zgotowała nam w domu moja mama, po kolejnej awanturze, tym razem było z poważnym pobiciem mojej babci, zadzwoniłam po karetkę pogotowia. Okazało się, że mama jest borderline. Bardzo proszę o rady, terapia dla mnie to wiadome, ale zastanawiam sie co dalej?
Czy sobie poradzę emocjonalnie, jestem dosyć mocno już potłuczona psychicznie. kiedy partner jest borderline wydaje się społecznie akceptowalne, że można go zostawić, ale matka?
Mam poczucie, że skoro jest chora powinnam jak dziecko, pomóc wrócić jej do domu, mama mieszka w małej miejscowości, pobyt w szpitalu psychiatrycznym stygmatyzuje..

Nie mam siły i ochoty opisywać jak drastyczne były sceny w domu, ale jeden z przykładów ten ostatni, kiedy wezwana karetka przyjechała i nie zabrała mamy, bo osoby z karetki stwierdziły "znamy tę panią, przyjeżdżamy do jej mamy. Pani jest troszkę emocjonalna, ale to dobra kobieta". A mama zdążyła bardzo cieżko pobić babcię, kiedy pojawiłą sie krew na twarzy, zmieniła taktykę, kopała po nogach, biła po ciele ręcznikiem.



Czy ja dam radę, też mam rodzinę, kocham swoją rodzinę.
Obserwuj wątek
    • brz_a_sk Re: Moja mama ma borderline 08.05.14, 01:00
      pogadamy rano

      a może odezwij się na gazetową skrzynkę do mnie oprócz tego?

    • hogsmade Re: Moja mama ma borderline 19.09.16, 14:13
      U mojej matki też podejrzewam zaburzenie z pogranicza, nie wiem, ale to raczej nie borderline, może tym impulsywny, może coś jeszcze innego, co jakiś czas zresztą dopadają ją jeszcze inne dolegliwości jak CHAD, depresja, nerwica. Ciężki przypadek, osoba toksyczna po stokroć. Teraz jak to zrozumiałem, to rozumiem też, dlaczego tak bardzo uzależniłem się od partnerki z BPD. W końcu jak rozpoznałem przemoc ze strony matki to powiedziałem "stop, dosyć przemocy, nie będę więcej sobie na to pozwalał". Nie strawiła tego. Nie zniosła tych słów i mojej postawy. Skończyło się na gonieniu z nożem, wezwaniu policji i pogotowia i zerwaniu z nią relacji, zupełnym odcięciu się od tej osoby. Mimo, że to matka, to są sytuacje, kiedy trzeba zacząć dbać o siebie i szanować siebie nawet kosztem zerwania relacji, bo ona się i tak nie zmieni. I o gile łatwo mi o tym mówić i łatwo było to zrobić w relacji z matką, o tyle w relacji z partnerką już to takie łatwe dla mnie nie jest, dlaczego?
      • agulek77777 Re: Moja mama ma borderline 19.09.16, 15:15
        obejrzyj sobie te filmiki:
        www.youtube.com/watch?v=JtdPrvrwmvM
        www.youtube.com/watch?v=fhGf8kCTKCk
        Wsystkie filmiki Magady Szpilki sa suuper glebokie warte refleksji wiele ludzi sobie z tego sprawy nie zdaje ja akurat wiedzialam to od zawsze ;) jak wazne jest dziecinstwo i jaki ma wplyw na nasze zycie.
        Dopoki nie uleczysz nie przerobisz swojego dziecinstwa to kolejny zwiazek tez bedzie podobny bedzie to osoba krotko mowiac niestabilna.. sam jak napisales czytalam w innym miejscu miales mame z problemami ze tak to nazwe.. wiec to z domu wyniosles sam widzisz..
        Nikt zdrowy stabilny psychicznie i emocjonalnie nie bedzie w zwiazku z bpd ani z zadna inna zaburzona osoba!! Aco do Twojej mamy a moze mama ma osobowosc narcystyczna?
        • hogsmade Re: Moja mama ma borderline 19.09.16, 16:28
          Wiesz co, tego nie wiem i też nie chcę się bawić w diagnozowanie. W każdym razie stosowała wobec mnie wszelkie rodzaje przemocy... na pewno egoizm duży, gdzieś czytałem, że niektórzy klasyfikują pograniczne jako typ narcyzmu, nie wiem, nie znam się... a Magdalenę Szpilkę lubię i oglądam :)
          • agulek77777 Re: Moja mama ma borderline 19.09.16, 16:58
            to sie ciesze widac wiele ludzi zna Szpilke :)
            nie wiem czy wiesz ona tez prowadzi terapie sporo to u niej kosztuje bo chyba 250 zl za 1.5h ale uwazam ze warto mimo ze nie jest ona psychologiem sama sobie poradzila wiec teraz umie pomagac innym ;)
            fajnie ze jestes swiadomy i chodzisz na terapie powodzenia
            tak bpd moze miec cechy narcyzmu a czesto naklada sie kilka zaburzen wiec tak trudno psychologom zdiagnozowac pacjentow ;)
            • hogsmade Re: Moja mama ma borderline 19.09.16, 22:28
              250 zł za godzinę to na prawdę sporo... mówiła, że miała pewne symptomy borderline, ale tak na prawdę takie osoby, które same sobie pomogły mają na pewno duże doświadczenie, ja tam Szpilkę na prawdę lubię i polecam każdemu, a u Ciebie agulek jak z terapią?
              • agulek77777 Re: Moja mama ma borderline 19.09.16, 23:07
                hej ja mialam bardzo krotka relacje z bpd nawet nie moge nazwac tego zwiazkiem :)
                mimo ze nie trwalo to dlgo to zdazylam poznac odczuc wszystkie ich mechanizmy itd
                prawdziwy rolercoaster niebo i pieklo w jednym.
                Wyszlam z tego sama ja od poczatku stawialam granice nie dawalam sie manipulowac wyczuwalam klamstwa itd wiec pewnie dlatego trwalo to tak krotko trudny przeciwnik sie mu trafil ;) ale tez przez znajomosc z nim zaintresowalam sie blizej tym tematem i poznalam kilka osob z bpd badz slyszalam ze ktos z kims takim byl...wiec wbrew pozorom wcale ich nie tak malo jakos nie moge uwierzyc w ten 1% spoleczenstwa.
                Nie chodze na zadna terapie a Szpilke tez uwielbiam i polecam kazdemu jest genialna :)
                To co ona mowi wiedzialam od zawsze co nie zmienia faktu ze i tak milo sie jej slucha mimo ze mowi o trudnych rzeczach. A Ty chodzisz na terapie z powodu zwiazku z bpd to Cie sklonilo czy z powodu swojego dziecinstwa doswiadczen?
                • hogsmade Re: Moja mama ma borderline 20.09.16, 12:47
                  Mi też się wydaje, że więcej niż 1%, z dużą pewniącią ;) Bo nagle się okazuje, że widzisz albo słyszysz o podobnych przypadkach. Jakby to był tylko 1% to nie byłby to aż tak popularny problem. Jak masz chorobę fizyczną to musisz iść do lekarza i zazwyczaj jesteś prawidłowo zdiagnozowana, a jak masz problemy psychiczne, czy emocjonalne to niekoniecznie coś z tym robisz, więc te statystyki prawdopodobnie są zaniżone.

                  Ja się terapeutyzuję z powodu związku, myślę, że mam nerwicę albo zespół stresu pourazowego, nie wiem, bo nikt mnie nie zdiagnozował. Dwa lata temu zacząłem terapię DDD, ale nie byłem wtedy jeszcze świadomy, jak bardzo jestem spaczony i jak bardzo potrzebuję ogarnięcia ;) Wtedy po trzech miesiącach przerwałem, ale będę jeszcze chciał na DDD wrócić, teraz już z zupełnie innym nastawieniem, jako człowiek świadomy swoich problemów. Wiedza i świadomość sprawia, że widzi się dużo rzeczy i chce się je zmieniać, doskonalić się, nie chce się już stać w nieprzyjemnym miejscu :) Ja jeszcze do tego dodaję pracę z energiami. Mimo, że nie podoba mi się to miejsce, w którym aktualnie jestem, bo muszę przyznać, że podoba mi się to miejsce, w którym aktualnie jestem :D To taki niezwykły przełomowy moment życia.

                  Agulek byłaś taka ostrożna, czy od razu widziałaś, że dzieje się coś dziwnego w tej relacji?
                  • agulek77777 Re: Moja mama ma borderline 20.09.16, 22:45
                    Ja tez jestem DDD dziecko z rodziny dysfunkcyjnej jak to sie ladnie nazywa;)
                    Kiedys nawet nie wiedzialam ze cos takiego jest o DDA slyszalam ale o DDD nie.. dzis wielu jest DDD takie czasy;) ale wiele ludzi nie ma swiadomosci tego a niektorzy nie chca zajrzec w siebie i polepszyc swoje zycie bo to wymaga pracy.
                    Co do niego ja go znalam wczesniej ale na stopie kolezenskiej bpd az tak nie wychodzi w 10% nie widac tych cech. Po miesiacu relacji gdzie co chwile konczyl znajomosc piszac ze on nie dla mnie itd wpisalam w google niezrownowazenie emocjonalne czy cos takieo juz nie pamietam i mi wyskoczylo bpd i zaczelam czytac i jakbym czytala o nim...wiec zglebilam temat i mega mnie to przerazilo. Czytalam jak ludzie po zwiazku z takim kims sa wykonczeni i sobie potrzebuja pomocy pisali ze to bagno i zeby uciekac gdzie pieprz rosnie itd nie brzmialo to zachecajaco..szczegolnie blog kefira ale on to z kolei przegina w druga strone zbyt mocno i drastycznie osadza bpd moim zdaniem. Byly obiecanki ze pojdzie do psychologa a ja szukalam sposobu co moge zrobic zeby mu pomoc zeby go zrozumiec itd..ale pozniej byly jeszcze wieksze jazdy choc u mnie to i tak krotk trwalo bo zaledwie 3 miesiace albo i nie cale a emocji i sytuacji jak w 3 letnim zwiazku ;)
                    gdyby mi to ktos powedzial bym nie uwierzyla trzeba bylo samemu doswiadczyc.
                    Znajomosc z nim byla tez lekcja i wskazowka jakby ..zeby przyjrzec sie sobie swojemu dziecinstwu itd. Ta oni moja ani jego wina ze ''przyciagnelismy siebie'' to ''wina'' naszego dziecinstwa. Na poczatku bylam na niego zla bo ja wiele z siebie dalam poswiecilam i chcialam dobrze wiele staran walki moim zdaniem niedocenionej... ale to nie jego wina przeciez ze ma bpd kto by to chcial miec wiem ze cierpi ale jego wina jest to ze nic z tym nie robi...i wiedzac ze rani powinien sobie odpuscic zwiazki tym bardziej ze nie chodzi na terapie bo i on wtedy cierpi i ta druga strona...a rani przeciez swiadomie ... wiem bpd ma go w posiadaniu emocje a nie on je ...temat rzeka;)
                    Troch chyba odbieglismy od tematu bpd ...osoby z bpd na pewno nie lubia czytac takich wywodow zali czy jak zwal bo im zasmiecamy forum;) od bpd kiedys uslyszalam ze ma dosc tlumaczenia sie i przepraszania za to co robia wszyscy bpd... nie spodobalo mi sie to oni chyba nie maja swiadomosci jak rania ze ta druga strona cierpi nie mniej niz oni dla nich sie liczy co oni przeywaja jak dla mnie egoistyczne.
                    Jaka to metoda praca z energiami? a eft sie interesowales?
                    ile masz lat ?
                    • hogsmade Re: Moja mama ma borderline 20.09.16, 22:58
                      agulek77777 napisał(a):
                      pozniej byly jeszcze wieksze jazdy choc u mnie to i tak krotk trwalo bo zale
                      > dwie 3 miesiace albo i nie cale a emocji i sytuacji jak w 3 letnim zwiazku ;)
                      > gdyby mi to ktos powedzial bym nie uwierzyla trzeba bylo samemu doswiadczyc.

                      Dokładnie, ja byłem w półroczym związku a czuję się jak po 5 letnim :D wyssany z energii i wykończony. Dzięki temu, że pracuję z sobą, dużo czytam, staram się zrozumieć co się działo i mam życzliwe osoby wokół siebie, czuję, że będzie dobrze. Co ciekawe, osoby życzliwe mam wszędzie, tylko nie w rodzinie ;) Też powtarzam to wszystkim, że gdyby mi ktoś powiedział jak wygląda taki związek to bym nie uwierzył, to trzeba na prawdę przeżyć, szkoła życia ;) nie sposób wyjść z takiego związku niezmienionym :) Ciekawy jestem, kiedy wrócę do pełni sił i do pełnego zdrowia, bo chyba długo droga do tego ;P Masz agulek pocztę na gazecie?
                      • agulek77777 Re: Moja mama ma borderline 20.09.16, 23:23
                        nie mam poczty daj jakiegos maila albo gg to chetnie pogadam :)
                        • hogsmade Re: Moja mama ma borderline 20.09.16, 23:35
                          black_wolf03@wp.pl
    • to_byl_maj Re: Moja mama ma borderline 19.09.16, 20:53
      Tak myślę że wszystkie rady na niwiele się zdadzą. Być może potrzebne są kroki radykalne i zaangażowanie pomocy społecznej i innych służb. Mogę tylko powiedzieć, że trzymam kciuki i mam nadzieję że uda Ci się to rozwiązać.
      • hogsmade Re: Moja mama ma borderline 19.09.16, 23:26
        Nie ma co angażować pomocy społecznej, chociaż myślałem o tym. Jestem dorosły, więc po prostu wyprowadziłem się z domu i tyle, związek z partnerką z BPD wiele mnie nauczył, przede wszystkim wyznaczyłem swoje granice (to na prawdę sporo, bo wcześniej ich nie miałem) i w tej chwili nie poświęcam już czasu na toksycznych ludzi, a wszelkie toksyczne relacje po prostu kończę, to jest na prawdę nowa jakość życia. Życie w zgodzie ze sobą, świadomość tego, że nie muszę się godzić na coś, czego nie chcę, że mam prawo się bronić, domawiać, zwracać uwagę, gdy ktoś przekracza moje granice. Takie niby proste rzeczy, a jednak jak wiele osób tego nie rozumie. Mój ojciec boi się swojej mamy jak wyjeżdża za granicę, boi się będzie na niego zła, mówi do mnie "jak zadzwoni babcia, to tylko nie mów, że pojechałem do Moskwy". Ona do niego dzwoni codziennie, a mój ojciec kładzie telefon na biurku i poirytowany czeka aż ona skończy do niego mówić, jeździ ciągle do niej jak tylko zadzwoni i coś wymyśli, a potem słucha jak mu ciśnie, że 30 lat temu zrobił to i tamto, a 20 lat temu nie zrobił tego i tego... przykład z moim ojcem jest akurat na tyle ciekawy, że tak samo zachowywał się jak był w związku małżeńskim z moją matką... i ja po prostu dostałem taki wzorzec, który już teraz na szczęście rozumiem i świadomie zmieniam, ale wiele ludzi nadal jedzie na toksycznych schematach i dopóki nie znajdą się w kryzysie to żadnej zmiany nie przewidują ;) a nawet i kryzys nie dla każdego jest dobrym powodem do zmiany ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka