viveme
24.03.15, 22:17
Trafiłam tu za późno o dwa lata , chociaż na fora biorę poprawkę, nie lubię pisać ale czasem człowiek musi bo się udusi . Historii pisać chyba nie będę , lapka po lampce zapalały się że coś nie tak , weszli w to inni obserwujący , potrząsali, coś nie tak , z nim , sygnały, ślepa naiwna ja .... chciałam tylko pomóc , kochałam jak nikogo nigdy na świecie ,nikt tak pięknie nie pisał smsów , nie karmił mnie słowem nadziejami, dotykiem , nikt tak nie zwodził ... czekałam, przeczekiwałam złe nastroje, byłam na każde zawołanie i koniec emailem , smsy
Potem jazda delikatna z mojej strony aby później zrozumieć dlaczego , co się stało , kim jest , kim był z kim byłam ... odwrót sytuacji , badałam , sama szukałam i zwariowałam , psychiatra , psycholog, terapia do dzis i zdeptana psychika ...
Czy to możliwe , żeby tak dała sie zmanipulować , nie wszyscy tylko nie on , nie po mim ..przecież miała takie trudne życie, traumy , taki jest , wyjdzie z tego ale z czego ?? Nagle nie kocham Cie, zniszczę Ci zycie, nie możemy byc razem ... za chwile ze to ja go zmanipulowałam,, ze grałam , ze jestem nienormalna i słowa i czyny których bym sie spodziewała. Wszystko na oczach obserwatorów , odwrót kota ogonem , inteligentna gra słów , encyklopedyczne filozoficzne wyszukane słowa , pisane , których w realu nigdy nie było bo zakochanie odbierało mu mowę
I walka nawet do niedawna próba, z mojej strony ..spotkajmy sie jak kumple,tyle czasu minęło, pogadajmy ... spojrzeć sobie w twarz ,wyjaśnić , zawsze będę go bronic bo chory i nigdy go nie ocenie mimo że on mnie ocenił swoja miarą , znów
czuje sie jak pól BPD po poczytaniu Waszych historii , czy to możliwe ? nie wiem , to jak sen, koszmar który wraca , znów
nie jestem psychologiem nie oceniam nikogo , nie wolno przekroczyć tej granicy , reaguje dopiero jak mnie ją ktoś przekroczy , sory za chaos myślowy ale znów jestem pomiędzy jak wtedy gdy nie rozumiałam
zaczynam rozumieć