Dodaj do ulubionych

Borderline a narcyzm

18.02.17, 18:17
Ostatnio przeczytałem trochę o związkach z osobami narcystycznymi, o narcystycznych koluzjach w związkach i co mnie zadziwiło, znalazłem więc zrozumienia dla mojego związku, niż po przeczytaniu całego forum i wszystkich materiałów o borderline... tak, jakbym wszedł na nowy poziom zrozumienia, tak jakbym wszystko zobaczył jeszcze raz z nowej perspektywy... w związku z tym mam pytanie: dlaczego mam takie odczucie? Czy osoby z BPD mają tak dużo wspólnego z narcyzami, czy to raczej wyjątkowa sytuacja i moja borderka była też narcystką? Jak było w waszych związkach?
Obserwuj wątek
    • quar33 Re: Borderline a narcyzm 18.02.17, 21:26
      A Ty dalej szukasz nie wiadomo czego (odpowiedzi, wymówki, wytłumaczenia)? Zrozum, pomyliłeś się, spotkałeś pojebaną laskę. Jakie to ma znaczenie, czy była/jest BPD, DDA, dwubiegunowa, czy psychotyczna? Dla BPD najważniejsze jest swoje własne pojebanie, tam nie ma już miejsca na męża, partnera, związek, dzieci, innych ludzi, itd. 100% uwagi, energii życia, wszelkich emocji i "uczuć" skierowane jest do wewnątrz, do środka... Ja, ja i jeszcze raz ja! Pod tym względem istnieje podobieństwo do narcystycznego zaburzenia osobowości. Tylko... co to dla Ciebie zmienia? Jak ktoś jest psycholem i krzywdzi otoczenie, to ma to znaczenia jak go zaklasyfikować w ICD albo DSM??? Grzebiesz w gównie, zamiast się otrząsnąć, wyciągnąć wnioski i iść (mądrzejszym) dalej...
    • partner_wariatki Re: Borderline a narcyzm 19.02.17, 12:54
      Każda osoba, która traktuje innego człowieka a zwłaszcza swojego partnera jak gówno jest narcyzem już choćby tylko z tego powodu. Tak jak napisał quar33 nie powinno to już jednakże dla Ciebie mieć żadnego znaczenia. Przyznam, że ja też nadal myślę o tym wszystkim, ale jedynie jako o pewnym upokarzającym doświadczeniu. Boli mnie to, że dałem się tak "podejść", oszukać i wykorzystać moją naiwną wiarę w szczere intencję drugiej osoby. Słowa, puste deklaracje bez pokrycie błędnie utożsamiłem z faktami. Ale nie żałuję ani przez chwilę tego co się stało. Przeciwnie, cieszę się, że to całe gówno wyszło na wierzch już po kilkunastu miesiącach znajomości. A co by było, gdy swoje prawdziwe oblicze pokazała po kilku, kilkunastu latach ? Wtedy moje straty w sferze emocjonalnej, finansowej, być może utraconych perspektyw zawodowych i ogólnych szans życiowych byłyby nieporównywalnie większe. Dziś poniosłem tylko straty emocjonalne. Świadomość tego wszystkiego wyleczyła mnie skutecznie z sentymentu do tej wariatki.

      Ty też zadaj sobie co byś zrobił za x lat jako jej mąż, być może ojciec jej dzieci ? Powiem Ci - usiadł i zapłakał. Pamiętaj, że borderzy są bezwzględni i "nie biorą jeńców". A zatem miej świadomość, że uciekłeś jej spod noża i tak naprawdę nie poniosłeś poza emocjonalnymi większych strat. Nie postrzegaj rozstania z nią w kategoriach straty. Jeśli ona faktycznie ma borderline to każdego następnego potraktuje podobnie jak Ciebie i nie stworzy żadnej trwałej relacji. Ty zaś masz szansę ułożyć życie według normalnych, nie pojebanych jak borderka zasad. Jeżeli racjonale argumenty Ci nie pomagają, to pociesz się nową znajomością. To naprawdę pomaga. Może poznasz akurat kogoś fajnego, a na pewno podniesiesz swoją samoocenę. Przekonasz się, że wbrew temu co kobiety nam wmawiają one wszystkie są prawie takie same :) Przynajmniej w łóżku :)
    • pogranicza.pl Re: Borderline a narcyzm 20.02.17, 15:11
      Zapraszam do mnie

      Pogranicza.pl i na forum.

      Bo jedyne co usłyszysz od ludzi tutaj to to, że borderzy są poje.... źli.... i że trzeba ich naznaczać i spalić...
      • quar33 Re: Borderline a narcyzm 20.02.17, 16:44
        Nudna już ta autoreklama. Jedyne, co usłyszysz od borderów, to płacz, że są "taaak wrażliwi", że "nie chcieli", że "nikt ich nie rozumie", że "nikt o nich nie dba/nikt nie kocha, a oni bez tego >czują pustkę<", itd. Takie pieprzenie alkoholika, że pobił żonę, bo się upił. Nie umiesz pić, to nie pij. Dla BPD - nie umiesz panować nad sobą? To się naucz! Inaczej - nie płacz, nie miej pretensji do nikogo (oprócz siebie), nie obwiniaj innych, nie szukaj wytłumaczeń/racjonalizacji/wyparcia/zapomnienia/ucieczki/kary, itp. Tylko się zmień! Nie umiesz, nie chcesz? To spadaj na drzewo i nie zawracaj swoim chorym łbem nikomu głowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka