marekgazek
20.03.18, 08:42
Zakładam wątek m.in. dlatego aby pokazać, że nawet wśród zaklonowanego forum (o kloniarzu słów kilka na końcu) można rozpocząć dyskusję inną niż zmyślone historie bardzo skrzywdzonego przez los człowieka.
Dawno nie zabierałem głosu, co nie oznacza, że nie zaglądam. To że nie mam o czym pisać w sensie – relacja z BPD to sytuacja bardzo dobra, której wszystkim z oczywistych względów życzę.
No i refleksji kilka:
1) Forum jest potrzebne nawet jeśli zasyfił je kloniarz. Jeśli nawet zostaliśmy nabrani przez niego wielokrotnie (ja czasem dawałem się złapać – nikt nie jest idealny. Kloniarz najpewniej chciałby być idealny i to jedno ze źródeł jego problemu) to w ostatecznym rozrachunku, w zestawieniu chociażby z jedną osobą, której forum pomogło warto tu być.
2) Na forum nikt nie trafia przypadkowo. To nie jest forum o pieczeniu frytek. Albo ktoś kto ma BPD. Partner osoby z BPD, ktoś kto jest w jakiejkolwiek relacji z BPD, ktoś kogo osoba bliska jest w relacji z BPD, ci co zawodowo zajmują się BPD. Więc jest to forum specjalistyczne i branżowe. Więc nie ma co się dziwić, że taki kloniarz się pojawił. Dziwne gdyby tak nie było.
3) Forum pomaga czego jestem żywym przykładem. Mi pomogło – miałem gdzie wyrzucić z siebie i porozmawiać (dziś już to rozumiem) całą własną złość na bezradność i niemoc wobec zachowań osoby, którą wydawało mi się że kochałem a tak naprawdę było to jakieś dziwna forma wzajemnego uzależnienia emocjonalnego. Z resztą co zaskakuje relację mocno wyparłem co uważam za sukces również tych którzy na forum bezinteresownie służą pomocą i radą.
4) Teraz BPD – co jakiś czas pojawiają się wpisy dotyczące trwania w druzgocącej relacji, przekraczania kolejnych granic przede wszystkim też własnych i złudna nadzieja na możliwość nauczenia BPD poprawnego emocjonalnie życia. Nie będę oryginalny ale napiszę tak – jak już zaczniesz chodzić z regularnie podrapaną twarzą, obudzisz się w nocy widząc swoją partnerkę stojącą nad tobą z nożem, doświadczysz takich wrzasków, że sąsiedzi są tylko o krok od wezwania policji, przeżyjesz hardcorowe, pozorowane próby samobójcze partnerki i wiele innych rzeczy których ja niestety doświadczyłem to zobaczysz, że jedno co możesz zrobić dla BPD i siebie to jak najszybciej uciekać.
5) Jak jesteś altruistą i masz potrzebę pomagania ludziom to zajmij się pomocą dla biednych dzieci, bezdomnych, głodnych itd. Za BPD się nie bierz. A już z całą pewnością nie jako partner w jakiejkolwiek relacji.
6) Profesjonaliści z forum jak i Brzask pewnie się ze mną nie zgodzą. Jednak nadal uważam, że BPD to nie jest choroba (w sensie psychoza) a zaburzenie osobowości czyli BPD ma świadomość tego co robi innym i sobie też. Oczywiście zaburzenie osobowości BPD nie jest jego wymysłem – współczuję toksycznych rodziców jednak można próbować. Rzadko kiedy się BPD chce. Po prostu coś co do mnie wcześniej nie docierało – są ludzie, którzy prowadzą skrajnie pasożytniczy (pasożytowanie we wszelkich obszarach – od finansów po emocje) tryb życia i są to właśnie BPD.
7) Teraz o kloniarzu – Bardzo Ci chłopie współczuję. Nie wiem jakich krzywd doznałeś ale staram się zrozumieć Twoje zachowanie. Jedno co mi przychodzi do głowy to fakt, że mając zrujnowane życie osobiste w realu tu budujesz różne tożsamości i te kreacje dostają choć namiastkę uwagi, której bardzo pragniesz. Idź na terapię. Tego Ci życzę.
Jak zawsze pozdrowionka
Mareczek Gazeczek