Dodaj do ulubionych

Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji.

20.03.18, 08:42

Zakładam wątek m.in. dlatego aby pokazać, że nawet wśród zaklonowanego forum (o kloniarzu słów kilka na końcu) można rozpocząć dyskusję inną niż zmyślone historie bardzo skrzywdzonego przez los człowieka.

Dawno nie zabierałem głosu, co nie oznacza, że nie zaglądam. To że nie mam o czym pisać w sensie – relacja z BPD to sytuacja bardzo dobra, której wszystkim z oczywistych względów życzę.
No i refleksji kilka:
1) Forum jest potrzebne nawet jeśli zasyfił je kloniarz. Jeśli nawet zostaliśmy nabrani przez niego wielokrotnie (ja czasem dawałem się złapać – nikt nie jest idealny. Kloniarz najpewniej chciałby być idealny i to jedno ze źródeł jego problemu) to w ostatecznym rozrachunku, w zestawieniu chociażby z jedną osobą, której forum pomogło warto tu być.
2) Na forum nikt nie trafia przypadkowo. To nie jest forum o pieczeniu frytek. Albo ktoś kto ma BPD. Partner osoby z BPD, ktoś kto jest w jakiejkolwiek relacji z BPD, ktoś kogo osoba bliska jest w relacji z BPD, ci co zawodowo zajmują się BPD. Więc jest to forum specjalistyczne i branżowe. Więc nie ma co się dziwić, że taki kloniarz się pojawił. Dziwne gdyby tak nie było.
3) Forum pomaga czego jestem żywym przykładem. Mi pomogło – miałem gdzie wyrzucić z siebie i porozmawiać (dziś już to rozumiem) całą własną złość na bezradność i niemoc wobec zachowań osoby, którą wydawało mi się że kochałem a tak naprawdę było to jakieś dziwna forma wzajemnego uzależnienia emocjonalnego. Z resztą co zaskakuje relację mocno wyparłem co uważam za sukces również tych którzy na forum bezinteresownie służą pomocą i radą.
4) Teraz BPD – co jakiś czas pojawiają się wpisy dotyczące trwania w druzgocącej relacji, przekraczania kolejnych granic przede wszystkim też własnych i złudna nadzieja na możliwość nauczenia BPD poprawnego emocjonalnie życia. Nie będę oryginalny ale napiszę tak – jak już zaczniesz chodzić z regularnie podrapaną twarzą, obudzisz się w nocy widząc swoją partnerkę stojącą nad tobą z nożem, doświadczysz takich wrzasków, że sąsiedzi są tylko o krok od wezwania policji, przeżyjesz hardcorowe, pozorowane próby samobójcze partnerki i wiele innych rzeczy których ja niestety doświadczyłem to zobaczysz, że jedno co możesz zrobić dla BPD i siebie to jak najszybciej uciekać.
5) Jak jesteś altruistą i masz potrzebę pomagania ludziom to zajmij się pomocą dla biednych dzieci, bezdomnych, głodnych itd. Za BPD się nie bierz. A już z całą pewnością nie jako partner w jakiejkolwiek relacji.
6) Profesjonaliści z forum jak i Brzask pewnie się ze mną nie zgodzą. Jednak nadal uważam, że BPD to nie jest choroba (w sensie psychoza) a zaburzenie osobowości czyli BPD ma świadomość tego co robi innym i sobie też. Oczywiście zaburzenie osobowości BPD nie jest jego wymysłem – współczuję toksycznych rodziców jednak można próbować. Rzadko kiedy się BPD chce. Po prostu coś co do mnie wcześniej nie docierało – są ludzie, którzy prowadzą skrajnie pasożytniczy (pasożytowanie we wszelkich obszarach – od finansów po emocje) tryb życia i są to właśnie BPD.
7) Teraz o kloniarzu – Bardzo Ci chłopie współczuję. Nie wiem jakich krzywd doznałeś ale staram się zrozumieć Twoje zachowanie. Jedno co mi przychodzi do głowy to fakt, że mając zrujnowane życie osobiste w realu tu budujesz różne tożsamości i te kreacje dostają choć namiastkę uwagi, której bardzo pragniesz. Idź na terapię. Tego Ci życzę.

Jak zawsze pozdrowionka
Mareczek Gazeczek

Obserwuj wątek
    • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 20.03.18, 13:02
      zaburzenie oczywiście - ale oklejone często chorobami, tak że nie wiadomo co przyczyną, co skutkiem, co dominuje, a jeszcze do tego przy intensywnej farmakoterapii i uzależnieniach bywa to galimatias;
      dodatkowo myślę, że dzieci choćby z depresją, są dużo bardziej narażone na pomyłki wychowawcze, a co mówić o innych chorobach psychicznych - gdy brak wiedzy, diagnozy, chęci czy tolerancji u opiekunów? i BPD gotowe!

      jeszcze coś chciałabym dodać - wiem o tym, że najwięcej wiemy/słyszymy/piszemy o osobach z BPD, które dały się we znaki otoczeniu - starajmy się pamiętać, że to mała grupa, specyficzna - fakt jedzie jak ratrak, roznosi w pył siebie i ważne dla siebie osoby, krzywdzi siebie i bliskich! te zachowania łatwo się zapamiętuje, bywają sensacyjne i dramatyczne; czasem z zaburzeniem kojarzy zbyt wiele osób, z zupełnie innymi problemami, zaburzeniami, chorobami;
      ale co gorsza, obraz ten zaczął funkcjonować jako charakterystyczny dla wszytskich osób z zaburzeniem BPD - A TO BŁĄD;
      u różnych ludzi BPD daje bardzo różne problemy, są tacy, którzy krzywdzą głównie siebie, a bliscy cierpią widząc np depresję, smutek, nieporadność głównie emocjonalną, beznadziejność - agresję skierowaną na siebie, nie na otoczenie, autokrytycyzm i lęki;
      próbujmy pamiętać, że BPD ma różne oblicze, a zaburzenie polega na rozwalonym poczuciu własnej wartości, braku oparcia itd itd

      wydaje mi się, że to forum miało sens, gdy ścierały się tu różne emocje - zwłaszcza w pierwszym starciu z problemem - i osób z BPD i osób im bliskich; kiedy ludzie znajdywali wyjście spod lodowatego wodospadu, kiedy cokolwiek co się wydawało znajomością życia przestawało działać; nikt tak sensownie nie potrafił wytłumaczyć tego szoku, niż osoby właśnie zaburzone, które już przeżyły własne zaskoczenia w związku; gdy im było lepiej w realcji, tym było trudniej i narastał niepokój, strach ... nikt w związku nie rozumie dlaczego nagle wszystko staje na głowie ...

      jeśli znajdziemy formułę nową, albo wrócimy do wypróbowanych sposobów, może ma sens pisanie TU - ja wiem jak wielu osobom pomogło czytanie, pisanie, rozmowa - część ma kontakt ze mną i bardzo sobie to cenimy, każdy zna jeszcze kogoś z forum i co jakiś czas ludziska się wspierają, czy żalą :) czy pozdrawiają - wszystko ma sens;
      ja się nauczyłam tu bardzo wiele i uważam, że mam nad czym pomyśleć jeszcze każdego dnia;
      czasem o tym co wg mnie ważne piszę w osobnych wątkach, kto szuka informacji znajdzie;
      kto szuka rozmowy też znajdzie - ostatni wpis na ten temat ucieszył MNIE niebywale - trzymam kciuki za kontynuację :) - dwie osoby rozmawiają i o to przecież chodzi;

      jestem przekonana, że każde zaburzenie, każda choroba jest warta pomocy i szukania terapii oczywiście;
      rozmowa jest zawsze ważna i warto było to miejsce dla takich kontaktów utrzymywać, prawie wszystkie osoby, które tu ze mną rozmawiały miały kontakt ze specjalistami, były w terapii czy leczeniu - to bardzo ułatwia, na pewno dodaje spokoju;

      spokoju, powagi i refleksji sobie życzmy, może forum przetrwa tu - bo znajomości poza forum na pewno, niezalezienie od intensywności są bardzo fajne i cenię je sobie co najmniej tak jak wszystkie inne;

      traktujmy najpoważniej jak potrafimy to forum - każdy może ile może - ważne by próbował;


      fajnie, że tu napisałeś - wielu osobom pomagasz poza forum :)
    • 0l_55 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 21.03.18, 04:32
      Ładny wpis. Szkoda, że nie może zostać "przyklejony".

      "...całą własną złość na bezradność i niemoc wobec zachowań osoby, którą wydawało mi się że kochałem a tak naprawdę było to jakieś dziwna forma wzajemnego uzależnienia emocjonalnego."

      Bardzo trudno zaakceptować taki stan rzeczy. Do tego samego wniosku doszedłem, a mimo to, bardzo często to wypierałem na rzecz "zakochania" i nadziei "a może tym razem się uda, bo..." Przez długi czas(bardzo długi, bo ciągnący się przez lata) pełen byłem złości, potrzeby bliskości, nadziei i nieufności w jednym (mieszanka, której nie polecam nikomu). Dochodziło do tego, że skrycie (nawet przed sobą) cieszyłem się, gdy po drugiej stronie źle się działo, bo miałem nadzieję, że przyniesie jakieś przebudzenie (co za upadek, co za wewnętrzne zakłamanie, bowiem zawsze chodziło tylko o mnie, o moją wizję związku - relacji, nie o tę biedną, czy niebiedną borderkę). I nie piszę tego, jako osoba "wyprostowana" przez terapię, bo nigdy na takowej nie byłem - lata dostawania po dupie, tak naprawdę od siebie samego, przez siebie samego.

      "BPD ma świadomość tego, co robi innym i sobie też" - Tak, zdecydowanie tak. "Problem" nasz, osób "bliskich" jest, jak sądzę, ze specyficznym podejściem osób BPD do odpowiedzialnością i czegoś, co niektórzy określają jako "spójność". W praktyce przejawia się to w tym, że "to, co było, a nie jest, nie pisze się w rejstr", czyli "Tak, to się wydarzyło, ale nie mogę brać za to odpowiedzialności, bo to było wtedy".

      Smuciło mnie, że terapie jakim była poddawana utwierdzały ją w tym przekonaniu. Choć oczywiście doskonale rozumiem, że celem terapii było jej w miarę dobre funkcjonowanie "we własnym sosie" a nie dobro jednostkowej relacji z jakimś tam partnerem. Zatem naturalny konflikt. Za radzenie z dalszą przeszłością i próbę zrozumienia, "zaakceptowania" zła, które ją dawniej spotkało, "płaciłą" poplątaniem teraźniejszość i przeszłości bliższej. Przynajmniej tak to odbierałem.

      Mam nadzieję, że kiedyś pozbędę się swojej "złości", która gdzieś tam wciąż się jeszcze kłębi i którą pewnie w jakimś stopniu uśmierzam, wracając tutaj, czytając i pisząc.

      Żadnym rad, niech każdy czytający wyciąga wnioski, jeśli chce.


    • trust21 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 21.03.18, 20:16
      Dobra, to teraz ja powiem kilka słów.
      Pozwolę sobie pisać w punktach konkretne swobodne myśli, bo tak będzie łatwiej.
      1. jestem rozczarowany tym forum. Właściwie prócz bardzo starych wątków,nic sensownego nie można się tu dowiedzieć. Irytuje mnie również fakt, że jedna z ponoć ''dobrych duszków'' tego forum funkcjonuje tutaj pod dwoma nickami i jest jak dr.Jekyll i mr. Hyde. O tym autor wątku nie wspomniał bo i po co prawda?
      2. Teraz kolejna sprawa. W przeciwieństwie do większości tutaj byłych partnerów osób z borderline, moja partnerka miała to zaburzenie zdiagnozowane, a mnie samego leczyła potem ta sama co ją terapeutka, która pomogła mi z tego wyjść. I w sumie mam w dupie poglądy innych, bo swoje przeżyłem i swoje wiem.
      Zawsze jak ktoś mnie zapyta o relacje z takimi ludźmi, to zawsze powiem to samo: nie warto. Osoby z BPD są świadome że robią źle, że krzywdzą innych. I ten kto mówi że jest inaczej, ten nie wie co mówi. Pamiętam gdy terapeutka powiedziała mi o skłonnościach osób z BPD do zdrad - zwaliło mnie to z nóg. Związek z taką osobą to huśtawka, niepewność jutra. Z drugiej strony, nie podoba mi się też kompletny hejt wobec osób z BPD. Te osoby są mocno pokrzywdzone przez los. To je nie tłumaczy, ale pomaga przynajmniej zrozumieć.
      3. Brakuje mi an tym forum wypowiedzi psychologów. No ale to akurat można zrozumieć.
      • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 22.03.18, 10:15
        im częściej się mylisz tym bardziej jesteś rozczarowany
        najtrudniej nie brnąć - z własnego wyboru
        • trust21 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 22.03.18, 14:15
          Wybacz brzasku, ale odpuść sobie wycieczki osobiste.
          • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 22.03.18, 17:59
            odpowiedziałam dokładnie i wyłącznie na to co wypunktowałeś ;

            a tak przy okazji z Tobą to ja bym chętnie porozmawiała - zapraszam



            • trust21 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 09:58
              brz_a_sk napisała:


              > a tak przy okazji z Tobą to ja bym chętnie porozmawiała - zapraszam


              Brzask to, podaj mi swój emial, to się skontaktuje z Tobą, jak będę miał chwilę.
              • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 13:17
                brz_a_sk@gazeta.pl oczywiście - zapraszam
                jak będziesz miał ochotę to z czasem nie będziesz miał problemu
                • trust21 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 15:25
                  E-mail zostal wysłany.
                  • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 16:31
                    ok
      • 9iopack Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 22.03.18, 15:13
        To forum inne nie będzie. Wynika to z faktu, że duża część jego użytkowników, to właśnie osoby z BPD i na tym forum postępują tak, jak się zachowują w realnym życiu (więc i tu nie może być "normalnie"). Bordeline to taki "rak". I tak jak nowotwór atakuje swój własny organizm, tak borderline atakuje swój własny umysł (jak jest w życiu dobrze, to trzeba zrobić coś, żeby było źle, jak już jest źle, to trzeba brnąć dalej w kierunku osiągnięcia celu pod tytułem: cierpienie, itd., itp., do zajexania...).
        Jak u normalnych ludzi wskazówka na stałe jest ustawiona w pozycji: |stabilność|spokój|opanowanie| i tylko czasem się odchyla w górę lub w dół, tak u BPD optimum wskazówki constans-życia jest: |cierpienie| - bo to jest "normą" dla borderów (i zawsze, wcześniej, czy później, będzie wew. dążenie do jakiejś awanturki, znalezienia jakiegoś wroga, wojenki lub bitewki chociaż, kłótni, krytyki, testu wytrzymałości, jakiejś manipulacyjki, oszustwa, ataku, napuszczenia jednych na drugich, pokopania kogoś po jajach tak trochę niejako "za moje zjebane życie - innym też nie może być dobrze", itp., bo przecież... niech się, q-r-va, "coś dzieje", gdyż nie może już być dłużej tak spokojnie, stabilnie, normalnie i "zwyczajnie"...).
        A Ty byś chciał, żeby to forum było inne, niż istoty-BPD? Jak to sam przerabiałeś w realu w relacji z BPD, to powinieneś już wiedzieć, że z BPD inaczej nie będzie (czy to w życiu, czy na jakimś forum). Border do tego nie dopuści (co można tu przeczytać min. 3 razy w tygodniu...). Pozdrowienia.
        • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 22.03.18, 17:55
          wyobrażasz sobie, że wpadasz do grupy chorych na alkoholizm i w analogiczny sposób ich wspierasz w zdrowieniu?
          bo ja nie
          ich bliskich też bym tak nie wspierała

          może warto zawsze poszukać dobrych rozwiązań jeśli już się wpada do kogoś poczytać, popisać, pogadać - po coś się wpada chyba;

          • 9iopack Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 22.03.18, 18:43
            Ależ moim celem nie jest wcale wspieranie BPD. Moim celem jest prawda, nazywanie rzeczy po imieniu, a nie bicie piany, oszukiwanie innych lub siebie (i jest to mój punkt widzenia zarówno wobec zaburzonych, jak i zdrowych). Bez prawdy nie ma żadnego wspierania, zdrowienia, zmiany, sensu. Jednym z pierwszych kroków z osławionych 12 steps dla AA jest spojrzenie na prawdę, fakty i rzeczywistość (kim jestem, jak żyję, czy i gdzie mam problem - bez tego nie ma miejsca na następne kroki). A że komuś to nie jest wygodne, jest trudne, boli albo jest niewygodne, bo zagraża fundamentom własnego, fałszywego, dotychczasowego, jedynego znanego świata (choć samodzielnie jednak przyznaje, że jest to jednak chory świat), to cóż..., w dupie to mam. :(
            BPD własnie dlatego się tak trudno leczy, bo upór, tupanie nóżką, drapanie o wspieranie i opiekę oraz korzyści płynące z bycia pasożytem odbierane są jako "bardziej opłacalne". Tylko co mnie to...?
            • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 22.03.18, 20:02
              dobrze, że nie głosisz swoich prawd na temat pozostałych zaburzeń i chorób;
              dobrze, ze przy swojej wiedzy-prawdzie nie masz zamiaru wspierać innych;
              dobrze, że wiesz jak nie krzywdzić ludzi i siebie samego;
              dobrze, że jesteś w pełni świadomy co Cię tu trzyma;

              gdyby nawiązać do znanym szerszemu gronu metodom pracy z parami z problemem alkoholowym to wiadomo - każde z partnerów decyduje się ns SWOJĄ terapię, każde ma osobnego terapeutę - nigdy tego samego i każde pracuje nad sowim problemem; (terapia pary dotyczy wycinka problemu i ma określone zasady)

              nie słyszałam by w jakiejkolwiek terapii partner czy były partner zajmował się tym co tu manifestujesz;

              póki nie szkodzisz innym osobom zaburzonym, czy chorym to Twoja sprawa i sprawa kultury;
              reszta jest świadomym publicznym działaniem na szkodę ... ale to jest jasne
              • 9iopack Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 09:54
                brz_a_sk
                Po polsku pisz (wtedy można coś z wpisu zrozumieć).
                Nie wiem co tu ma do rzeczy terapia par (???) /ma się nijak do tematu|wątku/, ale wiem, że taka terapia jest jednak - jak mówią dane - w 75% nieskuteczna (oferowana współcześnie często i modna obecnie, owszem, ale bardziej /tylko/ z tego powodu, ze jest dwa razy droższa).
                Dla Was wszystko, co nie "głaszcze" bordera i nie potwierdza jego poyebanych tez jest od razu z automatu i natychmiast "działaniem na szkodę" (dodatkowo jeszcze "publicznym" ;)).
                Zgrywasz mądralę, a w rzeczywistości myślisz schematem klasycznego bordera. :(

                • trust21 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 10:09
                  To znaczy leczenie tych osób jest bardzo trudne. Praktyczne w każdym artykule, który czytałem na temat borderline, pojawia się informacja, że często w procesie leczenia przechodzą przez kilku terapeutów, i że maja tendencję do zrywania terapii. Poniekąd było tak u mnie, bo była zerwała leczenie po krótkim czasie.

                  Brzask jednak tez ma rację, że osoby z BPD są różne. To właśnie jest niesamowite w tym zaburzeniu, że osoby mające taką diagnozę, mogą mieć jakby przeciwstawne objawy (np. mieć tendencję to przypadkowych kontaktów seksualnych lub odwrotnie - całkowitą abstynencję seksualną .itd)
                  • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 13:59
                    od czasu kiedy zaczęliśmy na tym forum rozmawiać, metody terapii zaburzeń BPDi nie tylko oczywiście zmieniły się generalnie;
                    o nowoczesnych terapiach dostępnych i w Polsce i skutecznych!!! pisze na forum osoba zorientowana wyśmienicie; to dobra okazja dla poważnie podchodzących do sprawy;

                    przy okazji dodam, że terapia osób z BPD nie polega na polubieniu ekspartnera - ta uwaga jest zdecydowanie ważna, gdy pojawia się szeroki problem relacji polegających na uzależnieniu (a nie na miłości upraszczając, w tym miejscu)

                    w tym kontekście oczywiste staje się podkreślanie, że terapie często bywały/bywają nieudane wcale nie z winy pacjenta - a przy okazji można zawsze pytać o najnowsze terapie dla współuzależnionych z jakichkolwiek powodów; praca nad sobą, z autoterapią włącznie ma sens - im lżejszy problem tym bliżej do wyjścia na prostą, więc warto; a im cięższy problem tym bardziej warto;

                    każdy jest panem swego losu, nawet jeśli po drodze miewał bardzo trudno, wiele może dla siebie zrobić;
                    obwinianie wszytskich wynika zawsze z tego samego - problemu z uniesieniem odpowiedzialności za siebie - wtedy włącza się: wINNI - i mamy świat wariatów, czartów, złych mocy i dewiantów a my w środku tej teorii spiskowej na huśtawce niby dobrzy (ale i opętani czasem)
                • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 13:37
                  wybieraj DOBRZE, odpowiedzialnie
                  źle wybrana partnerka,
                  negatywnie wybrane forum
                  negatywnie wybrane wpisy do komentowania - ba niezrozumiałe!
                  negatywna ocena terapii współczesnych;

                  wszystko by podsumować jakim chcesz widzieć świat:Dla Was wszystko, co nie "głaszcze" bordera i nie potwierdza jego poyebanych tez jest od razu z automatu i natychmiast "działaniem na szkodę" (dodatkowo jeszcze "publicznym" wink).
                  Zgrywasz mądralę, a w rzeczywistości myślisz schematem klasycznego bordera. sad "

                  a gdybyś tak poczytał co należy zrobić gdy się 'ma pecha', czyli wrażenie, że świat zidiociał i Cię atakuje?
                  metoda jest dobra i sprawdzona - przyjrzeć się swoim wyborom i już - sprawdź; sam ze sobą na sam poczuj się dobrze i do przodu; po prostu omijaj to co nie dla Ciebie, czego nie akceptujesz

                  powodzenia w dobieraniu ludzi i tematów
                  • trust21 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 20:31
                    Trochę porozmawiałem dzisiaj sobie z Brzask. To bardzo sympatyczna osoba, która pomogła mi spojrzeć trochę inaczej na BPD. No i faktycznie mogę potwierdzić, że to nie jest ta sama osoba co efce. Więc Brzask faktycznie pisze tylko z jednego konta.

                    A teraz wracając do borderline... Moim zdaniem bardzo istotne jest, aby sobie uświadomić co nas zaprowadziła do tego związku i utrzymało w nim. A samą relację należy traktować jako cenne doświadczenie, które spowoduje, że nasze przyszłe relacje, będą już lepszej jakości.
                    • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 24.03.18, 21:27
                      jak to fajnie gdy wszystko z głowy staje na nogach
                      fajna rozmowa, taka najnormalniejsza na świecie;
                      z pożytecznymi emocjami i ciekawa :)
                      • foksylady29 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 31.03.18, 09:54
                        Nie moge odpowiedzieć na meila. Dziękuję za reakcję. ja już nie wiem gdzie szukac i czy dobrze trafilam. Zaczne od tego ze mój partner 12 marca powiesił sie w piwnicy naszego sasiada. Nasza historia wygląda tak byliśmy ze soba prawie 5 lat. Pierwszy rok był cudowny wspólnie wychowywalusmy moja dwójkę dzieci z poprzedniego związku niedługo pojawiło się wspólne dziecko. Kolejne lata, koszmar zaczęły wychodzić jego kłamstwa ubarwienie nawet relacji dnia. Doszła przemoc psychiczną fizyczną nad nami, bo to on utrzymuje dom. Stany od eufori po kłótnie z byle powodu, siedzialam w domu jak na szpilkach z myślami w jakim nastroju wróci. Gdy chciałam odejść zaczęły się santaze samobójstwem ogólnie miał 4 próby. Z jego babcią prosilysmy żeby zgłosił się do specjalisty ze my mu pomożemy będziemy go wspierać ale tylko zakończyło sie kłótnia. 12 marca w piątek wyszedł z domu bo wyszły kolejne kłamstwa długi. I niestety zakończyło sie to tragicznie. Nawet świadomość ze ma syna go nie powstrzymala. Jego rodzina oczywiscie obwinia mnie bo juz miałam dosyc. I tak wlasnie mi się wydaje ze gdyby przy 2 próbie pogotowie zabralovy go do szpitala bylby zdiagnozowany w tym kierunku.
                        • brz_a_sk Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 31.03.18, 22:45
                          kilka e-maili wyminione, dziś przed południem;
    • foksylady29 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 30.03.18, 22:22
      Panie Marku czy mogła bym prosić o kontakt magdalena.gorska1@onet.pl mam wiele pytań i zwracam się wszedzie. Jeśli nie to przepraszam. Pozdrawiam
      • foksylady29 Re: Forum, BPD, kloniarz – kilka refleksji. 30.03.18, 22:25
        Lub kogokolwiek z tego forum który ma pojęcie o borderline

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka