Dodaj do ulubionych

Bezsilność

02.05.18, 22:45
Witam. Od jakiegoś czasu biję się z myślami czy tu napisać...jak czytam niektóre wątki to aż się boję napisać że od niedawna mam zdiagnozowane borderline...teraz pewnie poleje się fala hejtu...tak po krótko dzieciństwo traumatyczne,z toksyczna matka,potem popadanie w uzależnienia,samookaleczanie,próby samobójcze...zwiazalam się z oprawca,alkoholikiem,agresorem a później okazało się że też pedofilem...obecnie po rozwodzie,on w zk..sama wychowuje niepełnosprawną córkę i jest mi okropnie źle w życiu,sama siebie nie rozumiem...lecze się od 17 lat psychiatrycznie ale dopiero teraz na oddziale dostałam diagnozę borderline,PTSD,depresję lekowa...jestem ciągłą pesymistka,już nic ani nikt mnie nie cieszy,mam albo wielki chaos w głowie i natłok myśli albo pustkę...mam myśli samobójcze,okaleczam się,uciekam w narkotyki.i niby wiem że nie powinnam to jednak to robię...nie mam przyjaciół ani chyba znajomych,odsuwam się od wszystkich,buduje mury i rzadko kogoś do siebie dopuszczam...ciągle się za wszystko obwiniam,czuję poczucie beznadziejnosci,samotność....mam wrażenie że wszystkim przeszkadzam,ze zawracam głowę chociaż bardzo rzadko już z kimkolwiek się kontaktuje....jestem w terapii,biorę leki ale nijak pomaga...ja już nie mam siły do zycia...
Obserwuj wątek
    • brz_a_sk Re: Bezsilność 03.05.18, 10:48
      każdy wpis ma swój sens i pokazuje człowieka;
      jak wiele jesteśmy w stanie rozumieć najlepiej pokazuje czas;
      kto przeglądał forum, sam zobaczył jak wiele pytań się rodzi, w nim samym, z upływającym czasem;

      kiedy zastanawiamy się jak to jest, pytamy gdzie jest prawda w tym zagmatwaniu - kiedy odkrywamy np, że agresja jest wyrazem, efektem samotności, smutku, słabości/załamania; kiedy wiemy jak wile źródeł ma kłamstwo - od prostego braku szacunku, po obronne chwytanie się brzytwy w nieustannej desperacji, braku nadziei i intuicyjnym ratowaniu się - choć na chwilę;
      jak wiele trzeba spróbować zrozumieć, by zacząć mieć pewność, że wiele rzek ludzkiego życia płynie zupełnie pod powierzchnią i strasznie mało o tym wiemy, bardziej się boimy prawdy niż jej szukamy czasem; czym jest nasza prawda dla drugiego człowieka? - bywa osądem, bywa nieświadomością, bywa niezrozumieniem;

      są dwa dobre filmy skandynawskie chyba - Zło i Wyspa skazańców - jak wygląda prawda i dobro? może zanim ktoś na kogoś spojrzy i orzeknie, warto się zatrzymać na chwilę;

      osoby zaburzone dźwigają plecak pełen kamieni, czasem nie da się już tam nic dołożyć i kiedy się to zaczyna rozumieć, zaczynają nam opadać ręce, i stajemy przed pytaniem - jak z tym można żyć? jak budzić się ze świadomością, że nie wiemy jacy jesteśmy teraz, za chwilę, za dzień ...
      często próbuję porównywać to do stanów, które jako tako ogarniamy - choć nie wiem czy tak naprawdę ludzie rozumieją uzależnienia - jak to jest wiedzieć, że nie mogę przestać palić - a to takie proste przecież, jak to jest, że jeden kieliszek przełącza nas na 'inny mózg'; jak to jest, że pożądanie czasem przejmuje nad nami kontrolę ... niepojęte; a jak to jest kiedy wszystko nam tak dział jak sobie chce - a wszyscy dookoła mówią 'no weź się opamiętaj', wylecz się, wstydź się, jesteś chodzącą paranoja - jesteś czymś co nie ma prawa tak działać;

      kiedyś widziałam jak ktoś płakał i nie mógł sobie darować, że tak się zachował, że krzyczał, obrażał, skompromitował się, że wszyscy to widzieli i nikt go już nie zniesie ... tak czuł i widział to co się stało; a reszta wiecie co widziała? - że wszedł do pokoju, spojrzał i poprosił nie bierzcie mojego kubka, nie lubię tego! i to wszystko! zaburzenie polega na tym, że my się widzimy tak przesadnie krytycznie, a po drugie reszta nie odbiera naszych sygnałów odpowiednio - nikt nie zauważył, że to był tak ważny zakaz, tak naładowany emocjonalnie; łatwo sobie wyobrazić co się dzieje dalej gdy znowu i znowu ktoś sięgnie po ten kubek;
      przy zaburzeniu BPD robi się bardzo dużo ekstremalnych rzeczy i raz rażą one jak piorunem a raz nie docierają
      ale podstawą tego zaburzenia jest zdewastowane poczucie własnej wartości - podobnie jak w większości innych zaburzeń;
      nie jest łatwo rozróżnić co było pierwsze i co nakręca resztę, na jakiego człowieka zaburzenia spadły i kogo spotkał na swoje drodze

      żeby odwołać się do czegoś co wydaje nam się, ze trochę znamy czy rozumiemy (na pewno nie do końca większość) - nie tak dawno, uznano, że należy uwzględniać osoby z alkoholizmem w badaniach statystycznych dotyczących depresji - dla mnie szok; przecież alkoholizm jak nie zasadza sie na depresji to na bank ją wygeneruje; dziś wiadomo - nie tyle odstawienie alkoholu co leczenie depresji jest szansą dla uzależnionych; przy BPD jest pełen wachlarz takich pomieszań skutków z przyczynami

      czemu nie stajemy na przeciw niewidomego i nie gadamy ty weź no sobie okularki załóż, lecz się, ślepy nam zawadzasz - nie robimy tego bo rozumiemy, choć inwalidzi, dzieciaczki, starcy nam często zawadzają, ba rowerzyści nam zawadzają, psy - a tak serio to tylko nasza nieświadomość, niedojrzałość, niewiedza nas wkurza;
      BPD to koszmarne zaburzenie - ale mówienie ślepemu by się ogarnął, bo nam tak pasuje jest kiepskie; tak naprawdę to nas trzeba bronić przed naszą agresją - bo jak wyżej napisałam ona z samotności, smutku, niemocy i niewiedzy :(

      kto chce pracuje nad sobą i to jest wieczne poszukiwanie swojego poczucia wartości - pozostałe miliardy ludzi na Ziemi mają każdy swój plecak i swoje kamienie

      osoby z BPD czasem mówią, że mają swój nocnik pełny i już nic im nie trzeba dodawać - myślę, że mają rację i że wiedzą o czym mówią;

      dlaczego w życiu nie jesteśmy z naszej bajki tylko jakiejś koszmarnej? to pytanie skąd nam się biorą zaburzenia i jak bardzo długo mamy mały, albo żaden wpływ na swoje schematy reagowania na otaczający nas świat
      • 9iopack Re: Bezsilność 03.05.18, 17:08
        Brzask, czy Tobie się rzuciło już na mózg? Gramofon Ci się zaciął, czy głowa nie przestaje boleć? Co to do cholery jest za elaborat, co on ma wspólnego z wątkiem? Zapętliłaś się, czy też uważasz, że coś powtarzane i wypisywane kilkaset razy pod rząd stanie się prawdą obowiązującą już jakoś z urzędu? Sama siebie potrzebujesz przekonać do tych bzdur (to może listy pocztowe wysyłaj sama do siebie), czy sama siebie pragniesz wytłumaczyć, czy może zwyczajnie poprzewracało Ci się już we łbie?
        Kobietka-Nieona31 pisze o tym, że nie daje już rady, bo nie może swojego porozsypywanego życia poskładać chociaż w połowie, a Ty jej odpisujesz jakąś radosną, pseudofilozoficzną i domorosłą twórczością "duchową"??? Że niby wszystko trzeba przyjąć i wszystko tolerować? Powiedz to jej!!! Myślisz, że ona tego własnie oczekuje i po to własnie tu napisała?
        Nieona31 - bez "trzęsienia ziemi" to chyba niewiele już zdziałasz na obecnej ścieżce, skoro 17 lat porażek w leczeniu. Szpital Babińskiego 7F w Krakowie albo jakaś podobna opcja pozostaje... :(
        • nieona31 Re: Bezsilność 03.05.18, 18:38
          Brzask nie bardzo rozumiem o co chodzi w twojej wypowiedzi ...😞
          9iopack dziękuję...masz rację nie wiem jak od nowa poskładać swoje życie,nie wiem czy cokolwiek jest jeszcze do składania😢
          • 9iopack Re: Bezsilność 03.05.18, 20:34
            Do składania to jest jeszcze wszystko. Cała reszta życia! Tylko nie wiem, czy dobrze wybrałaś forum, bo tu pełno idiotek, które Cię będą przekonywać, że "Twoje BPD to dar i wyjątkowość", możesz przecież z tym żyć tak jak chcesz - bo to "nadludzka siła i niespotykana wrażliwość, >niezaburzeni< są nudni i masz dar kreowania świata oraz manipulowania wszystkim i wszystkimi". A jak coś spieprzysz w życiu swoim lub innych (jak to bywa w BPD), to i tak nie będzie Twoja wina, tylko wina otoczenia i wszelkich innych/bliskich - bo sami sobie są winni, wszak Ty masz BPD, a oni przecież wiedzieli, że "nie jesteś taka zwyczajna tylko skomplikowana"!
            Zrozumiałaś, że jesteś w kanale (a to już coś, to ważny początek), więc czas wdrapywać się na powierzchnię (ciężka będzie to robota :(). Tutejsze idiotki tego jeszcze nie chcą przyjąć do swoich głow, więc nie wiem czy czeka Cię tu jakakolwiek pozytywna pomoc, bo one będą głową w mur bronić tego, żeby do łba nie dopuścić faktu, że to jednak z nimi jest coś nie halo, a nie ze światem, życiem i innymi ludźmi. :(
            Moja rada: uciekaj od kretynek z tego forum (bo one tylko "wzmocnią" Twoją przeszłą degrengoladę), zmień rodzaj i kierunek terapii, zmień prochy, rozważ szpital 7F lub coś podobnego jeśli Ci geograficznie tam jest za daleko.
            I nie daj się! Powodzenia!
            P.S. A jeśli potrzebujesz z kimś pogadać lub zwyczajnie się wygadać, zmień forum chociażby na: pogranicza.pl (tam też trafiają się idiotki zadufane z swoim borderline, ale jednak jest ich jakby mniej, a trafiają się też Ci, co po latach wyszli z tego kanału).
        • brz_a_sk Re: Bezsilność 03.05.18, 18:45
          nie wiem jaki jest odpowiednik "Kobietki" bardzo by się przydał w podziękowaniu za skierowania zbiorowe na leczenie;
          "mały mężczyzna z łbem" - pokraczne i obraźliwe wg mnie - lepiej nie obrażaj wszytskich dookoła - po co?

          wszystkie listy, które tu piszesz, chyba nie zawierają pretensji i żali do nas, przecież my Cie nic nie obchodzimy tak naprawdę - tak bywa, gdy adresat niedostępny, niezainteresowany z jakiegokolwiek powodu :(

          coś Cię gnębi i nie masz z kim pogadać, nie ma Cię kto wysłuchać; jak to dobrze w psychologii się mówi i ona TEŻ przestała ... my tu wszyscy nie jesteśmy istotni w Twoim życiu, niestety nawet gdybyśmy miód na rany lali

          to, że mnie nie rozumiesz to pryszcz, ale że tego znieść nie możesz to problem - "Co to do cholery jest" "Tobie się rzuciło już na mózg" - poezja taka sobie :(
          powinnam więcej cytować ;








          • 9iopack Re: Bezsilność 03.05.18, 20:54
            "(...) wszystkie listy, które tu piszesz, chyba nie zawierają pretensji i żali do nas, przecież my Cie nic nie obchodzimy tak naprawdę...".

            Nie wszyscy. Nie obchodzą mnie takie idiotki jak Ty oraz wszystkie inne "zadufane w swoim borderline" a jednocześnie ślepe na prawdę i fakty dookoła, bo przecież
            • brz_a_sk Re: Bezsilność 03.05.18, 22:27
              świetnie opisałeś to czym się kierujesz - znalazłeś forum w sam raz dla siebie, podsumowałeś cel, sukces i wybór osób do których nie znosisz pisać!
              tak trzymaj!
              Profesor Osiatyński świetne wymagania stawiał ludziom - idąc jego tropem: najpierw wymień (sobie oczywiście!) 5 osób, które cenisz i lubisz a potem możesz dorzucić tę jedną, której za nic nie czytasz :) bo i po co;



          • nieona31 Re: Bezsilność 03.05.18, 21:03
            9iopack dziękuję...widzę że mnie tu nic dobrego nie spotka...a brzesk jeszcze bardziej dołuje...nie przyszłam tu się kłócić czy kogokolwiek obrażać,przyszłam po pomoc...
            • trust21 Re: Bezsilność 03.05.18, 21:07
              A jakiej pomocy dokładnie oczekujesz?
              • northern_star Re: Bezsilność 03.05.18, 23:42
                Prawda jest taka że każdy z nas w okresie kryzysu musi siebie podnieść z ziemi. By to zrobić potrzebna jest poczucie własnej wartości i tego czym dla samego siebie jesteśmy. Ludzka pomóc, rozmowy nie zmienia nic trzy sami jej nie chcemy.

                W chwilach kryzysu pomocą nie jest glasaknie A umiejętność przedstawiania chorego miejsca w którym się znajdujemy i pokazanie przegranemu ze jest w stanie wygrać chodź sam w to nie wierzy. Osobą z zewnątrz nie może zrobić nic więcej. Miejsce w którym jesteśmy, byliśmy bądź będziemy zależy tylko od naszych wyborów. Dlatego tylko my na siebie mamy wpływ. Obwinianie innych za nasz nie powodzenia jest zwyczajnym śmiechem I brakiem dorosłości.

                Dlatego to że widzisz I czujesz złość jest pierwszym krokiem by zmienić I poukładać wszystko od nowa......

                Dlatego zrób wszystko by zrobić w końcu coś dla siebie. Poczuj że najważniejsza osoba dla samej siebie poza dziećmi jesteś tylko Ty. Bo bez ten świadomości będziesz zwyczajną choragiewka na wietrze.

                Co to wpisów brzask to są one o wszystki jak i o niczym. Czasem przypominają mi jakieś skciarskie hasła na zasadzie wmawiają bzdury jako prawdę. Na zasadzie kto głośniej ten ma rację a tak niestety nie jest. Hasła, linki itp tylko to potwierdzają.

                Wracając do tematu. Ja Ci nie pomogę jak i większość tego forum. Mówisz to sama zrobić A pamiętaj że pierwszy krok jest najważniejszym krokiem.
            • bricciola2 Re: Bezsilność 04.05.18, 10:56
              Choruję na bdp od 20 lat. Narkotyki, alkohol, bulimia, okaleczenia, przypalanie się, trudne relacje, próby samobójcze , szpitale...wszystko jest mi znane. Jeśli chcesz pogadać to napisz do mnie bricciola@interia.pl
    • brz_a_sk Re: Bezsilność 04.05.18, 09:12
      całe życie uczymy się ważyć słowa - nie warto nimi rzucać w nikogo, bo to jak lustro - pokaże z czasem nas;
      można na to nie czekać, wróci samo;
      dużo daje taka refleksja - świadoma empatia, analiza i coraz szerzej dostępna wiedza
      - - - -
      terapia daje szanse, pomaga zmagać się, w ostrych kryzysach asekuruje - to bardzo ciężka praca nad sobą;
      pomaga znajdywać oparcie w innych; najnowsze terapie dla osób z BPD uczą nowych schematów - mozolnie to idzie ale efekty dają satysfakcję pacjentom - jest się czego uczepić wtedy i wytrwać przy dobrym terapeucie; i przy ludziach ze swojego otoczenia - to daje moc, pozwala się podnosić coraz szybciej;
      tytaniczna praca nad sobą - ale jak cieszy gdy przychodzą pierwsze efekty;



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka