clyro
02.03.08, 00:02
Niedawno ktoś bliski poradził mi żebym poszła do psychologa.Weszłam na forum
psychologia bo wiem, że coś jest nie tak. Przeczytałamniektóre wypowiedzi i
informacje i zaczęłam sie bać. Bardzo dużo rzeczy do mnie pasuje, które tu
opisujecie. Mam częste zmiany nastrojów, czasami wybucham gniewem, choć staram
się jak tylko się da go dusić, czasami się nie udaje. W jednym momencie uważam
się za fajna osobę, by po jakimś czasie zmienić całkowicie zdanie. Nie jestem
w stanie zaufać mężczyznom. Szukam takich, którzy będą mnie trzymali na
dystans, żebym i ja tak mogła, choć z drugiej strony gdy sie zakocham to całym
sercem, żyję tylko z jednego powodu. Po okresie szczęścia, zadowolenia i
radości popadam w pustkę. Jakby mnie nie było. Czuję sie jak jeden wielki
bałagan, chodząca sprzeczność. Nie rozumiem siebie. I to mnie najbardziej
przeraża, że nie wiem kim jestem, nie wiem czasami czego się po samej sobie
spodziewać. Miotam się. Czasami wolę żyć moimi marzeniami niż rzeczywistością,
uciekam do świata mojej wyobraźni. I tak jest od wielu lat. Piszę to bo muszę
komuś to powiedzieć, a nie umiem nikomu bliskiemu się z tego zwierzyć. Nie
wiem czy to bpd, nie wiem co robić. Czy czekać aż samo przejdzie, wziąć się w
garść i nie marudzić. Tylko jak..