Dodaj do ulubionych

borderline i alkohol

18.01.09, 22:13
Szczerze mówiąc, trudno mi pisać, jestem na tym forum pierwszy raz. Oczywiście mam borderline, czytam wasze wpisy, znam to wszystko od środka, mogłabym się podzielić wieloma odczuciami, doświadczeniami, ale nie mam siły, chyba jestem na etapie rezygnacji i poddania się. Po co powtarzać tyle słów już wypowiedzianych. Mam tylko pytanie, właściwie prośbę, aby porozmawiał ze mną ktoś, kto ma to samo, co ja - silnie rozwinięte borderline i silnie rozwiniętą chorobę alkoholową.
Mam 30 lat i nie mam nic. A mogłam mieć wszystko. Straciłam wielu Ukochanych, straciłam w pewnym sensie pięcioletniego syna, straciłam swoje mieszkanie, o mało nie straciłam doktoratu, który w zasadzie już kończę, ale nawet teraz nie mam pewności, czy mi się uda. Nie mam już nic swojego, swoich pieniędzy, a to wszystko przez moje emocje, rozedrganie, skrajności, poczucie pustki, odrzucenia i rozpaczy zapijane alkoholem i nieliczne chwile euforii, też zapijane alkoholem. I te alkoholowe ciągi, w których byłam kompletnie oderwana od rzeczywistości i przez które wszystko straciłam. Ale wiecie co? Ja kocham te alkoholowe stany, kocham te swoje haje, choć wszystko mi odebrały. Tylko wtedy moja dusza nie krzyczy, ja nie kłócę się ze sobą i na swój sposób jestem szczęśliwa. Ponad miesiąc temu rodzice zabrali mnie do siebie. Oni nie mają pojęcia co to jest borderline, dla nich jestem po prostu upośledzona psychicznie i najchętniej zamknęliby mnie do końca życia w jakimś zakładzie, ale przede wszystkim chodzi im o moje picie. Załatwili mi w szpitalu siedmiotygodniową antyalkoholową terapię zamkniętą od lutego, na razie jestem zamknięta pod kluczem w ich mieszkaniu, zabrali mi nawet telefon i dokumenty. To dla mnie męczarnia, bo dla mnie zawsze najważniejsza była wolność. Mogłabym wyjść przez okno, bo to parter, ale dokąd pójdę? Nie mam nawet grosza. Pocieszam się, że po terapii znajdę pracę i nie pozwolę już, żeby ktoś mi mówił, co mam robić. Jednocześnie przeraża mnie, że sama sobie nie poradzę. Ale muszę, choćbym miała spać na ulicy, nie wrócę tu, do rodziców. Codzienne wyzwiska i poniżanie. Muszę tylko obronić ten doktorat po terapii, szkoda by było pięciu lat ciężkiej pracy. Ale są chwile, jak np. teraz, kiedy obawiam się samej siebie. Że wbrew rozsądkowi nie przetrwam tego, że jutro, gdy ich nie będzie, wyjdę oknem, choć nie wiem dokąd, a powrotu już nie będzie, ale nie daję rady z emocjami, tak bardzo potrzebuję przestrzeni, ludzi i wolności i tak bardzo potrzebuję swojego alkoholowego stanu.
Boże, rozpisałam się, sama nie wiem po co, ale mam ochotę krzyczeć: niech ktoś mnie stąd uratuje!!
Obserwuj wątek
    • liczby-11 Re: borderline i alkohol 18.01.09, 23:57
      Nie wiem od jak dawna masz chorobe alkoholowa. W kazdym badz razie masz ciagi
      picia. Przyczyna tej choroby jest u Ciebie zaburzenie emocji, najprawdopodobnie
      borderline.../dobrze gdybys zrobila testy/.Radzilas sobie jak tylko moglas -
      emocje rozladowywalas alkoholem.... Nie jestes winna, ze tak robilas... Po
      prostu nie widzialas innej dla siebie opcji....O tym, co stracilas juz teraz nie
      mysl.... najwazniejsze abys podjela leczenie psychiatryczne - odwykowe /
      niekoniecznie w zakladzie zamknietym/. Mozesz rowniez leczyc sie w Poradnii
      Odwykowej w swojej przychodni... Nie ma sie co wstydzic. To tych drzwi wchodza
      rozni pacjenci z nerwica, depresja, choroba alkoholowa, schizofrenia itd. Tak,
      ze nikt nie bedzie wiedzial, ze masz problemy z alkoholem....Juz zrobilas
      pierwszy krok:przyznalas sie do picia alkoholu i jego ciagow.... Nastepna
      sprawa, to naprawde nie jest to dramatem odstawienie alkoholu w zamian za leki,
      ktore przepisze Ci psychiatra... Wazne, ze po nich pprawisz sobie nastroj i nie
      bedziesz musiala siegac po kieliszek.... Leki, ktore powinnas dawno brac,
      poprawia Ci nastroj na tyle, ze bedziesz mogla jakos funkcjonowac.... Nie boj
      sie tego. Teraz prawie kazdy ma problemy ze soba, z wlasna psychika... Taki jest
      swiat... Nie win sie za bardzo i nie kaz zbyt surowo, bo to po herbacie.......
      Ratuj siebie. Jak odzyskasz zdrowie, to odzyskasz dziecko i pieniadze, bedziesz
      Pania Doktor.... Wszystko da sie jeszcze uratowac...Nie Ty pierwsza i nie
      ostatnia... A moze w grupie AA poznasz jakas MILOSC? Dobrze byloby,zebys
      zaprzyjaznila sie z osoba o podobnych problemach do Twoich... .....Jak tylko
      zacznesz leczenie, objawy borderline ucichna, staniesz sie pewniejsza siebie i
      odrzucenie alkoholu bedzie latwiejsze.... Kochana! Ja widze u Ciebie taka droge.
      Wiem, ze bylo Ci bardzo ciezko i ratowalas sie jak tylko moglas, nie wiedzac, ze
      masz bpd.........Ale co zrobisz, to to tylko od Ciebie zalezy.......Chcialabym,
      abys poczula sie szczesliwsza i wolna i abys skonczyla doktorat i odzyskala
      dziecko, ktore jest dla Ciebie najwieksza wartoscia....... Napisz, co
      zadecydowalas... Dzisiaj jest pozno, moze jutro... Bo do lutego nie
      daleko.......W GORE SERCA!!!
      • juleczka1378 Re: borderline i alkohol 20.01.09, 12:26
        Mój Boże, ja naprawdę nie jestem na początku tej drogi. O tym, że mam problem alkoholowy, wiem od lat. I nigdy nie miałam problemu, żeby się do tego przyznać. Nawet promotorowi swojej pracy doktorskiej o wszystkim szczerze opowiedziałam.
        O tym, że to co się ze mną dzieje, to "borderline", wiem od niespełna roku.
        Zaczynałam wiele terapii. Wychodziłam z nich znudzona, często z jeszcze większym napięciem i chęcią zapicia. Żaden terapeuta tak naprawdę nie wie, co się dzieje w naszej głowie. Bawiły mnie i nudziły te ich wyuczone formułki, to, że im się wydawało, że mówią do mnie coś odkrywczego. Każdą taką terapię prędzej czy później przerywałam, bo traciłam tylko czas.
        Dwa razy przebywałam w szpitalu psychiatrycznym.
        Przepisywano mi wiele leków. Hydroxyzyna to słabiutki lek, więc on nie ma większego znaczenia. Ale brałam też długi czas silne leki przeciwlękowe, np. Doxepin, Tranxen. I antydepresanty nowej generacji, np. Efectin ER 75. Dobre samopoczucie z nimi wystarczało mi zaledwie na tydzień. I to tylko wtedy, kiedy wokół mnie działo się w miarę w porządku. Za chwilę znowu zapijałam emocje. Moje emocje są zawsze silniejsze od najlepszej chemii (paradoksalnie robię doktorat z chemii leków). Leki sprawiły tylko to, że zaczęłam się od nich uzależniać. Np. po próbach odstawienia Doxepinu zaczęłam dostawać ataków paniki (nagła palipatcja serca i drgawki, zawroty głowy, totalny odjazd z utratą przytomności włącznie).
        Nie wierzę, że komuś z silnie rozwiniętym "borderline" tak naprawdę można pomóc. Można nauczyć się z tym żyć i jakoś przeżyć to życie, albo po prostu nie.
    • no_illusion Re: borderline i alkohol 19.01.09, 02:25
      Juleczka, też mam 30 lat, nie mam borderline, ale jestem (byłam?)
      związana z osobą taką jak Ty - z silnym borderline i chorobą
      alkoholową (trwającą wiele lat, osoba ta jest ode mnie o 10 lat
      starsza). Jej przeżycia - takie, jak opisałaś. Ona też straciła
      wszystko, akurat łącznie z doktoratem. Wszystkie prace, wszystkich
      ludzi wokół. Tak bardzo chciałam jej pomóc, nadal chcę, ale ona nie
      chce się leczyć, pogrąża się coraz bardziej ze wszystkim - piciem,
      długami itp. Przeżyłam z nią koszmar i zamiast pomóc... sama
      zaczęłam mieć problemy psychiczne. Bardzo ją kocham. Bardzo. Nie
      wiem, co robić. Jak Cię czytam, jakbym czytała ją. Jeżeli będziesz
      chciała, możesz pisać do mnie na adres: no_illusion@gazeta.pl.
      • czarnapasqda Re: borderline i alkohol 22.04.09, 14:10
        Hej. Juleczka, czytajac to co pisalas, czulam sie jakbym czytala o sobie. Co
        prawda jestem w troche innej sytuacji, chocby zawodowej, ale jezeli chodzi o
        uczucia, lekarzy, terapie czy alkohol to jest prawie identycznie.. Jezeli ktos
        ma podobnie i mialby chec o tym pogadac to zapraszam na maila: takajedna84@wp.pl
    • kingas87 Re: borderline i alkohol 21.06.13, 16:47
      jesteś tu jeszcze? ja mam bpd i jestem alkoholiczką... ale więcej na maila. kingas87@interia.pl
      • luna_76 Re: borderline i alkohol 16.07.13, 23:36
        AA, AN. Po terapii. Nie biorę, nie piję. Pomogę.
        • ninka280 Re: borderline i alkohol 22.07.13, 20:26
          Pomożesz też mi???Mam bpd, nie biorę od 2 lat, ale podpijam. mój mail- nina_k23@o2.pl
        • zwariowana_borderka Re: borderline i alkohol 20.08.13, 21:41
          Mi też...?
      • zwariowana_borderka Re: borderline i alkohol 20.08.13, 21:38
        Witaj! ja tez mam bpd i problem z alkoholem choć zapieram się rękami i nogami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka