Dodaj do ulubionych

Czy mam BPD?

16.04.09, 00:01
Witam wszystkich. Chcę wiedzieć, czy moej zachowanie, myślenie,
niestabilność, mają wyjaśnienie? Dzis mialam ciezką sytuację, w
ktorej musialam zapytac się czy kazdy czuje sie tak , jak ja.
Odpowiedzcie mi. Byla to rozmowa z moja dobra kolezanką, z ktorą
chwile wczesniej rozmawaialm ze i tak mnie zostawi, jak wszyscy, a
pozniej znienawidzi. Zaczelam plakac. Pozniej znow wrocilam do
strony z BPD. nie wytrzymalam. chcialam z kims o tym pogadać.

Wyglądało to tak:

moge Ci cos powiedziec?

ale nie wiem czy mnie wysmiejesz

czy powiesz ze przesadzam, i ze to taki wiek

bo tak z reguly wiekszosc by powiedziala...

wiem, ze to moze sie wydawac dziwne i ze powiesz ze ja taka nie
jestem, ze sobie cos uroilam... ale gdybys byla w mojej skorze,
i miala moj umysl, moje wszystkie mysli i codzienny lęk przed
wszystkim, niepokoj... i cholerny lek przed porzuceniem... i
wszystko co tutaj jest napisane... zrozum, wszystko to to, z czym
ja sie wciąż męcze... wiele razy chcialam isc do psychologa.
czasami nie wytrzymalam, i chcialam wiedziec ... bo to jest
cholernie ciezkie. myslalamz e jest po prostu osobą nadwrażliwą.
ale przerazilo mnie gdy trafilam na tą stronę. i wiessz dlaczego
o tym nie mowie? bo kazdy z nas moze powiedziec: przeciez to
normalne, kazdy nastolatek jest taki. bo ja tez mam to, to i
to. ale czy kazdy z nas ma to wszystko razem? czy kazdy z
nas nie wie kim jest? nie wie co mysli, co robi? cczy kazdy z
nas ma lek nawet przed wyjsciem z domu, bo sie boi ludzi i spojrzen?
bo kazde spojrzenie oznacza wrogość i smiech? czy kazdy z nas
czuje codziennie wielka pustke w sobie? czy kazdy z nas nie
potrafi odnalezc sie w rzeczywistosci i ucieka w inny swiat? i czy
kazdy z nas wie, ze nie jest wart innej osoby? czy kazdy z nas wie
ze nie nadje sie do dlugiego zwiazku ani do dluzszje znajomosci, bo
nigdy sobie z nimi nie radzi, tak jak inni? bo predzej czy
ponziej zostanie odrzucony i wysmiany? czy kazdy z nas ucieka w
bezmyslny seks?
czy kazdy z nas pamieta same zly rzeczy, a dobre zapomina? czy
kazdy z nas potrafi zerwac dlugoletnią znajmosc, jesli taka jest,
jednego dnia? czy kazdy z nas potrafir w jednej chwili
znienawidzić, kochając przed sekundą? czy kazdy z nas, slysząc
krytykę, nie moze sobie z tym poradzic przez tydzien, mysląc ze
jestem najgorsza i ze jestem skonczonym nieudacznikiem?

czy kazdy z nas widzi w okol siebie same obce osoby, czując się
chorą? czując sie zupelnie kims innym od reszty? bojąc sie
pokazac prawdziwą mnie? z obawy przed brakiem akceptacji?

czy kazdy z nas, mając depresję( ktora jest czesto trudna i ciezka),
potrafi sie samookaleczac, robi to?

czy kazdy z nas , kiedy się cieszy, ma po prostu głupawkę? bo wie
ze to bedzie trwalo tylko sekunde? i nie potrafi sobie poradzic ani
zrozumiec, dlaczego przez chwilę moge byc szczesliwa?

czy kazdy z nas potrafie plakac, a w jednej sekundzie zamienic
placz.. w szalenstwo?

czy kazdy z nas boi sie wszystkiego w okol, ludzi, tak ze serce
codziennie chce wyskoczyc z piersi?

i czy kazdy z nas, potrafie tak cholernie plakac jak ja
dzisiaj...

chcialam nie radzic sobie ze wszystkim w okol, ale radzic sobie z
samą sobą...

jednak ja dla siebie jestem naiwkeszym problemem.

i czy kazdy z nas, w czasie depresji, jest w stanie zrobic cos, co
jest podobne do samobojstwa? nie wazne czym. nie wazne w jaki
sposob. ale czy kazdy juz probowal?

wiedzac ze nic sobie nie zrobi

ale jednak po co ?

Nie wiem jak na to zareagujesz. mozesz uznac ze zwariowalam.
że mam dzis zly dzien, i szukam winy. i zrzucam to na bdb. a
nie na np... slaby charakter, nadwrazliwosc. Jednak kiedy
chcialabym się opisać, dokladnie, jaka jestem, ( często nie umiejąc
tego zrozumieć ), wyczytalabym to wszystko, wlasnie z tej strony.
wiem, mozesz mi nie wierzyc. to byloby normalne, prawda?
jednak, nie potrafię dziś w to zwątpić. juz nie. nie umiem.
jest to dla mnie zbyt oczywiste, ze wlasnie taka jestem. i ze z
czegos to wszystko, co dzieje sie w okol mnie, w moje glowie,
wydarzenia ktore sprowokowalam, ludzie, ktorych poznawalam a ktorzy
odchodzil, mezczyzn, ktorch wybieralam , zazwyczaj niedostpenych(
co najbardziej bolalo), samookaleczenia( ale to w naprawde ciezkiej
depresji), szalec za mezczyzną, a jutro patrzec na niego i myslec"
jestes beznadziejny, cos z Toba musi byc nie tak skoro ze mna
jestes, widze ze masz bardzo wiele wad, jesteś mięczakiem. nie
jestes dla mnie. tak.. bo nikt nie jest dla mnie. a
jutrzjeszego dnia biegne do Ciebie.. Tuląc się , całując,
kochając...jednoczesnie chcąc byc od Ciebie jak najdalej.



Seks. w ktorym brak rozsądku. tylko emocje.

lekkomyślny.

ot tak.

nie pisze juz wiecej.

jestem tylko ciekawa, czy trochę zrozumiesz, jak sie czuje na co
dzień. i ze trudno mi jest ze sobą.








Pomóżcie mi uwierzyć, że będę w stanie żyć, tak jak chcę.
Pomóżcie mi uwierzyć, że jest przyczyna, ciąglego uczucia
pustki... i wszystkim tym, co sami pewnie wiecie.


Boje sie isc do psychiatry. Nie chce uslyszec, ze nie mam racji.
Bo wiem, ze kiedy uslysze to od profesjonalisty, bede uwazac ze to
on się myli. I wciąż bede zagubiona. I wciaz bede sie meczyc.
Cholernie meczyc.








Obserwuj wątek
    • xnobodyx Re: Czy mam BPD? 16.04.09, 01:45
      A witaj.

      Chyba nikt tutaj tak naprawdę nie może zdiagnozować czy masz BPD. Wszystko co opisujesz jest przykładowo dokładnie tym przez co przechodzę ja i jak sądzę ludzie z tego forum.
      Takie życie to jak by nie mówić koszmar i ja też, również strasznie obawiam się tego, że specjalista powie mi, że wszystko jest okej, że jestem normalna, skoro wiem, że to co się ze mną dzieje jest calkiem nienormalne. Ja na razie nie miałam robionych testów, jednakże szwędam się po psychologach trochę. Ale testy będę robić za jakiś czas i zwyczajnie boję się, że nic z nich nie wyjdzie.. I utknę w tym, że jestem całkiem inna, nie daję rady żyć ze sobą, a tak naprawdę nic mi nie jest..

      Do psychologa/psychiatry zdecydowanie powinnaś się udać. Nie wal od razu prosto z mostu "Mam Borderline", tylko nie wiem powiedz, że podejrzewasz to u siebie, powiedz o objawach i tak dalej..
      Jak Ci jeden psycholog powie, że nic Ci nie jest, mimo, ze Ty wiesz, że jest nie tak jak być powinno, to zawsze warto pójść do innego
      specjalisty. Warto pójść, bo może właśnie psycholog/psychiatra potwierdzi Twoje przypuszczenia i przynajmniej będziesz miała jasną sytuację.
      • magdalena0017 Re: Czy mam BPD? 16.04.09, 16:13
        obawiam sie tylko jednego... pewnie tez wiesz jak to jest. dzis
        mam dobry dzien, swieci slonce, nic nie posypalo się doszczętnie, i
        w takim dniu nie bylabym w stanie opisac siebie jak się zachowuje w
        gorszych dniach, które są oczywiuste czeste. Nie bylabym w stanie
        opisac, kim jestem, jaka jestem. Dziś, idąc po miescie, czulam sie
        znów inną osoba. A przyjdzie wieczór, i znow trzeba bedzie bedzie
        sie meczyc.

        • xnobodyx Re: Czy mam BPD? 16.04.09, 17:03
          Mam dokładnie tak samo i szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak w dniu kiedy nie
          jest aż tak koszmarnie źle, opisywać te wszystkie najgorsze rzeczy, które dzieją
          się ze mną i we mnie..
          Więc doskonale to rozumiem, też się tego obawiam. Ale trzeba próbować, bo bez
          specjalisty raczej nigdy nie upewnisz się w tym jak to z Tobą jest.
          • magdalena0017 Re: Czy mam BPD? 16.04.09, 17:13
            Zajrzałam na Twóg blog... wiesz, chcialabym abyś napisała mi cos o
            sobie. Co mozesz o sobie powiedzieć? Jak Ty się czujesz? Jak się
            zachowujesz? Chcialabym zobaczyc, czy mamy wspolnego coś jeszcze?
            ( filmik, świetny. słowo w słowo, wyjęte z ust).
            • xnobodyx Re: Czy mam BPD? 19.04.09, 00:00
              A dziękuję.

              O uczuciach i zachowaniach mogłabym mówić sporo.. U mnie najbardziej nie do
              wytrzymania jest ta pustka w środku i przeogromny ból wewnętrzny, psychiczny. To
              jest jakiś koszmar. Nie radzę sobie z tym kompletnie.
              Kiedy chcę bliskości, to i tak odpycham. Właśnie tak często się dzieje - czegoś
              chcę, ale robię coś kompletnie odwrotnego, ranię, odrzucam, a i tak chcę by ktoś
              mimo wszystko był blisko (Nie mówię tylko o kwestii fizyczności). Tak się po
              prostu dzieje.
              W ciągu kilku minut potrafię przejść od totalnej deprechy w wielką energię,
              śmiech, głupawkę albo ogromną złość, wściekłość, której nie potrafię
              skontrolować, wybucham.
              I ta niewiedza co do poczucia własnego siebie. Ja się w ogóle nie czuję jak bym
              była mną, albo jak bym miała setki różnych twarzy, jakbym w ogóle siebie nie znała.

              Zachowań i sytuacji jest naprawdę wiele. I jeśli tu trafiłaś to sądzę, że tak
              naprawdę dobrze je znasz i zbyt wiele zajęłoby opisywanie tego wszystkiego.

              Opisywać tego, co wyprawiałam i czułam, kiedy byłam w związku to też już nawet
              nie będę.

              A wiesz.. Czasem są chwile kiedy czuję, że kurde mi chyba nic nie jest, mogę
              sobie żyć i spoko. Tylko, ze niedługo później wszystko wraca i przez to co się
              dzieje i co robię, to nadaje się tylko do zamknięcia, odizolowania od świata.

              Ale radzę Ci - po prostu wybierz się do specjalisty - psycholog, psychiatra i
              przynajmniej będziesz wiedziała jak z Tobą jest.
            • katha_ko Re: Czy mam BPD? 19.05.09, 10:48
              Hej, Polecam Ci książkę "Uratuj mnie" :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka