quantise
21.09.08, 16:27
do tej pory jakoś to było,pracowałam ale nie tak jak teraz i starczało na
wszystko ale od jakiegoś czasu to co mieliśmy starczało na coraz mniej i
musiałam zmienić prace na taka w której będę mogła więcej zarabia...Okazało
się ze muszę pracować na 2 zmiany i albo wychodzę o godzinie 5.30 i wracam o 3
albo wychodzę na 14 i wracam o 22.30
Ktoś by mógł zapytać i w czy problem ale ja jeśli chodzę do pracy na 2 po
południu to widzę moje dziecko jakieś 44 min przez cały dzień bo rano
odprowadzam ja o przedszkola na 8.15 potem idę do domku, robie obiad i kolaje
dla dziecka i męża który ja odbiera o 16.30 z
przedszkola.Potem idę do pracy i wracam jak ona już śpi.Ja też jestem już
zmęczona więc cos jeszcze ze sobą zrobię i też idę już spać
Zadaje wie sobie pytanie jaki to ma wszystko sens jeśli tak jest cały tydzień
od pon.do niedzieli:( a nawet jak mam niedziele wolną to sobie teściowa
wymyśliła ze córka z mężem mają do nich jechać a że ja z nią się nie dogaduje
i wole sporów unikać to tam nie jeżdżę...gdzie się podziała moja rodzina?Mam
już dość życia w którym główna role odgrywa pieniądz którego nie sposób zdobyć
tak by rodzina też była razem a trzeba go z dnia na dzień oraz więcej.