grzegorzkasprzyk 05.09.05, 23:25 ŻADEN SYSTEM NIE BĘDZIE OGRANICZAŁ WOLNOŚCI W INTERNECIE !!! WASZA WALKA TO WALKA Z WIATRAKAMI. POWODZENIA ;-)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gobi03 to walka prawników o byt 06.09.05, 01:20 to nie jest walka przeciw wolności, tylko po prostu ciężka praca prawnikó, któzy muszą zapewnić utrzymanie swoim rodzinom i funduszom emerytalne. Dopóki koncerny fonograficzne widzą szanse w zwalczaniu, dopóty prawnicy będą ich doić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emar brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 09:00 Odpowiedz Link Zgłoś
vontrompka tak jest! 06.09.05, 09:48 jeśli ściągnę muzykę kazą czy soulseekiem, to nie znaczy, że gdyby tych serwisów nie było, kupiłbym tę muzykę w sklepie. po prostu w ogóle bym jej nie poznał. A tak poznałem i może jakąś płytę w końcu kupię... koncerny w swoim chciwym pędzie strzelają sobie w ucho. --- vontrompka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjaśniacz Re: tak jest! IP: *.acn.waw.pl 06.09.05, 10:00 czyżby (rzeczywiście kupisz)??? - w każdym razie życzę Ci tego - tj. zakupu muzy po ściągnięciu "na próbę" :)(przynajmniej od czasu do czasu) Odpowiedz Link Zgłoś
vontrompka mhmm 06.09.05, 10:07 a żebyś wiedział, dość często kupuję płyty w sklepach... --- vontrompka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjaśniacz Re: mhmm IP: *.acn.waw.pl 06.09.05, 10:22 to szacuneczek, ale chyba dobrze wiesz, że jestes odosobnionym przypadkiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Nie jet to prawda... 06.09.05, 10:38 Z badan amerykanskich uniwersytetow wynika, ze ludzie sciagajacy muzyke z internetu 3 razy czesciej kupuja legalne plyty... Ja osobiscie poznalem kilka GATUNKOW muzycznych calkowicie dla mnie nieznanych przed era wymiany plikow. Z tego powodu kupilem 4 plyty wykonawcow, ktorzy mnie zafascynowali. To nie jest ilosc oszalamiajaca, ale gdyby nie odsluchanie tych kilkudziesieciu mp3, NIE KUPILBYM ich wogole. Oczywiscie jest cala masa plikow, ktorych tez slucham i nigdy nie kupie calej plyty, bo czesto jest tak, ze z tej plyty wartosciowy jest jeden utwor. A od pewnego czasu singli sie juz nie sprzedaje... Poza tym nalezy uwzglednic fakt, ze sciaganiem i slychaniem mp3 zajmuja sie glownie ludzie mlodzi, bez dochodow, ktorzy i tak nie maja sily nabywczej. Jednak wymiana tych plikow ksztaltuje ich muzycznie, poszerza ich wiedze na temat gatunkow muzycznych - wyrabia ich jako przyszlych odbiorcow i nabywcow. Gdyby koncerny traktowaly to jako inwestycje na przyszlosc, to z pewnoscia za kilka lat zaczelyby zbierac owoce. A tak w mysl starego przyslowia - chytry dwa razy traci. Bo teraz wychowuja buntownikow, antagonistycznie nastawionych do koncernow plytowych, ktorzy niemal za "punkt honoru" stawiaja sobie NIEPLACENIE za dobra kultury... Odpowiedz Link Zgłoś
powiedz_to_koniowi Ja też! Ja też! 06.09.05, 11:13 Nigdy nie kupowałem tylku płyt CD! Od kiedy zacząłem ściągać muzę moja półka zapełniła się legalnymi płytami... Nie staram się usprawiedliwić, bo faktycznie to JEST kradzież, ale sam się zdziwiłem kiedy zorientowałem się że od instalacji dc++ znam więcej muzy, dużo bardziej świadomie dokonuję wyboru i jestem dużo bardziej zadowolony z płyt które kupuję. Bez dc++ nie poznałbym genialnego Kula Shaker, Shpongle, the Mars Volta, Cinematic Orchestra, Nick Cave, Tom Waits, Frank Zappa pozostaliby pustymi nazwiskami z czasopism muzycznych gdzie oczywiście dostawaliby mnóstwo gwiazdek za swoje płyty, ale ja bym się nimi nigdy nie zainteresował. Dlatego będę kontynuował swój proceder. (he he he) I będę dalej kupował świetne oryginalne CD-ki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjaśniacz Re: Ja też! Ja też! IP: *.acn.waw.pl 06.09.05, 11:25 i chwała Ci za to (ze kupujesz)- gdybym ściągał muze z netu, to pewnie też bym tak robił (moje gusta muzyczne kształtowały się częściwo, kiedy w zasadzie nie było w Polsce legalnych płyt (tj. było ich bardzo niewiele i nie pamiteam,zeby wtedy ścigano piractwo (tj. przed 2004r -przed uchwaleniem ustawy o pr. aut.). Obecnie szukam muzy sluchając wybranych ulubionych audycji radiowych (a sporo jest tego - szczególnie w większych miastach, albo jak ktos odbiera radio przez kablówkę lub satelite). Poza tym, jeśli chce sie sprawdzić co jest na płycie, to w sklepach internetowych bardzo czesto można wysłuchac sampli utworów na płytce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjaśniacz Re: Nie jet to prawda... IP: *.acn.waw.pl 06.09.05, 11:17 dużo w tym racji, ale tak ja napisałeś, co innego sytuacja w Ameryce (zasobność ich kieszeni) i amerykańskie badania, a co innego nasza polska rzeczywistość - zgadzam sie też z Toba odnośnie wpływu bezpłatnego dostępu do muzy na kształtowanie sie gustów, ale nie ma to nic wspólnego z przepisami prawa, ale raczej z długofalowym marketingiem koncernów muzycznych (którego w tym zakresie ewidentnie po prostu nie ma). A koncerny chyba niespecjalnie chca być mecenasami wspierającymi rozwój duchowy i kulturalny ludzi. No i problem mogą mieć Ci wykonawcy, którzy zazwyczaj sa słuchani przez jeszcze nieukształtownych i niewyrobionych odbiorców (czyli za darmo) w trakcie procesu wyrabiania się gustów i preferencji muzycznych :) - ale generalnie, rzeczywiście darmowa muza ma olbrzymi wpłwy naksztaltowaie gustów i preferencji muzycznych :) Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Nie jet to prawda... 06.09.05, 11:40 Polska wcale tak daleko nie odbiega od standardow amerykanskich. Ksztaltuje sie juz i u nas moda na oryginalne ciuchy, buty - ogolnie markowe wyrobi. Zaczyna sie ksztaltowac moda na "bycie na biezaco" jesli chodzi o imprezy kulturalne - mlodych jest co raz wiecej w jezzowych klubach koncertowych, koncertach (rowniez grup z nurtow niszowych). Po prostu zaczyna byc w "dobrym guscie" pochwalenie sie, ze bylo sie na taj czy owej imprezie kulturowej. Analogicznie jest i bedzie z plytotekami. Np. wsrod mlodych ludzi furrore robia czasopisam kobiece z dolaczonymi filmamy - bardzo czesto arcydzielami swiatowego kina! Jednak problem polega na tym, ze mlodych ludzi NIE STAC na kupowanie plyt z muzyka, ktorej nie znaja. To dla nich zbyt duza kasa i zbyt duze ryzyko. Jednak gdy zakochaja sie w jakiejs plycie sa w stanie wydrzec pieniadze na zakup oryginalu nawet spod ziemi. Koncerny jednak nie chca tego dostrzec chcac maksymalizowac zyski. To widac w kampaniach marketingowych. Koncerny wkladaja mase kasy w promowanie gwazdek jednej plyty, a w zasadzie "jednego utworu" - bo tylko jeden utwor z danej plyty staje sie przebojem lansowanym intensywnie w radiostacjach i muzycznych stacjach TV (reszta materialow z plyty nie nadaje sie do niczego). Taki model prowadzi do tego, ze aby koszty tak prostackiej i monokulturowej dzialalnosci sie zwrocily potrzebne sa milionowe naklady sprzedanych plyt. Wiec kazda nielegalna kopia doprowadza producentow muzycznych do bialej goraczki... Po prostu koncerny muzyczne zapedzily sie w kat i teraz ich szefowie proboja udawac, ze to nie z ich winy broniac swoich posad i gigantycznych zarobkow... Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Po co kupować, jak jest za darmo? I niech zostanie 06.09.05, 11:34 Po co kupować, jak jest za darmo? I niech zostanie Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Po co kupować, jak jest za darmo? I niech zos 06.09.05, 11:55 Po co kupowac? To oczywiste - na dobrym sprzecie muzycznym oryginalna plyta CD brzmi bowiem duzo, duzo lepiej. Ktos, kto troche wie o tym jak wyglada fizyczny zapis plyt CD, jak wygladaja algorytmy kompresji ma swiadomosc, ze NIE DA SIE uzyskac tej samej jakosci nagraia. I to slychac. Nawet jesli zrobisz kopie audio na plycie CD-R oryginalej plyty CD, to jakos tak wypalonej plyty bedzie GORSZA. To tez slychac. Szczegolnie gdy sa to utowry muzyki kameralnej lub dynamiczne solowki gitarowe i perkusyjne zespolow metalowych :) Nie bez kozery dobry sprzet do odtwarzania muzyki nie posiada funkcji odtwarzania plyt CD-R z nagraniami mp3. Funcje te posiadaja posledniej klasy odtwarzacze... Do tego dochodzi aspekt zwyczajnej wdziecznosci - jesli jakis wykonawca daje mi swoja tworczoscia radosc, to czuje sie zobowiazany mu sie odwdzieczyc wynagradzajac go za trod tworzenia. Sam jestem programista, wiec wiem czym jest wynagrodzenie za prace umyslowa :) Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Re: Po co kupować, jak jest za darmo? I niech zos 06.09.05, 12:02 1. Nie mam dobrego sprzetu - nie stać mnie, czyli jakość CD jest bez znaczenia 2. Szacunek dla programisty. Jak mi napiszesz program - to ci za niego zapłacę. Mogę płacić artystom. Ale, do cholery, nie chcę płacić tym wszystkim darmozjadom-pośrednikom. 3. Z tymi CD to tak jak z benzyną - najwięcej w niej "akcyzy". Pozdro r306 napisał: > Po co kupowac? To oczywiste - na dobrym sprzecie muzycznym oryginalna plyta CD > brzmi bowiem duzo, duzo lepiej. Ktos, kto troche wie o tym jak wyglada fizyczny > > zapis plyt CD, jak wygladaja algorytmy kompresji ma swiadomosc, ze NIE DA SIE > uzyskac tej samej jakosci nagraia. I to slychac. Nawet jesli zrobisz kopie > audio na plycie CD-R oryginalej plyty CD, to jakos tak wypalonej plyty bedzie > GORSZA. To tez slychac. Szczegolnie gdy sa to utowry muzyki kameralnej lub > dynamiczne solowki gitarowe i perkusyjne zespolow metalowych :) > Nie bez kozery dobry sprzet do odtwarzania muzyki nie posiada funkcji > odtwarzania plyt CD-R z nagraniami mp3. Funcje te posiadaja posledniej klasy > odtwarzacze... > Do tego dochodzi aspekt zwyczajnej wdziecznosci - jesli jakis wykonawca daje mi > > swoja tworczoscia radosc, to czuje sie zobowiazany mu sie odwdzieczyc > wynagradzajac go za trod tworzenia. > Sam jestem programista, wiec wiem czym jest wynagrodzenie za prace umyslowa :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xaoo Re: Po co kupować, jak jest za darmo? I niech zos IP: *.ujf-grenoble.fr 06.09.05, 15:24 r306 napisał: > Po co kupowac? To oczywiste - na dobrym sprzecie muzycznym oryginalna plyta CD > brzmi bowiem duzo, duzo lepiej. Ktos, kto troche wie o tym jak wyglada fizyczny > > zapis plyt CD, jak wygladaja algorytmy kompresji ma swiadomosc, ze NIE DA SIE > uzyskac tej samej jakosci nagraia. I to slychac. Nawet jesli zrobisz kopie > audio na plycie CD-R oryginalej plyty CD, to jakos tak wypalonej plyty bedzie > GORSZA. To tez slychac. To prawda. Nie mozna zrobic 100% idealnej kopii CD - bit po bicie. Ale to wynika ze standardu Audio-CD, ktora zostal opracowany wiele wiele lat temu (z uboga metoda korelacji bledow podczas odczytu) i ktory mam nadzieje przejdzie wkrotce do lamusa (chocby na rzecz DVD-Audio z 96kHz czestotliwoscia probkowania). Jezeli chodzi o jakosc, na ktora narzekasz, to dobry naped komputerowy i EAC (a nie zgrywanie stancjonarne!) powinno rozwiazac ten problem - nigdy nie slyszalem zeby ludzie slyszeli roznice. Suma sumarum. Problem, o ktorym piszesz zniknie, jesli srodkiem zapisu muzyki bedzie od poczatku do konca zapis cyfrowy i taka sama metody dystrybucji. Bo pomimo aspektu darmowego rozpowszechniania muzyki za pomoca P2P, istnieje inny wazny: jakosc ten muzyki pozostanie na zawsze niezmienna - ciag 0101001 pozostanie tym samych ciagiem na zawsze!!! I w tym takze trzeba upatrywac przyszlosci branzy muzycznej, przez co firmy fonograficzne w tej chwili tylko trzesa portkami: musieliby zrezygnowac z tylu kontrahentow i prowizji, produkujacych ksiazeczki, pudelka, plyty i inne zbedne bajery (do tego doliczyc koszty dystrybucji), zamiast przeslac potrzebne informacje siecia. Kazdy lubi wziasc kolorowa ksiazeczke do reki, ale nie zapominajmy, ze chodzi tu przeciez o muzyke! Sam zrywam powoli wszystkie kompakty (a mam ich mnostwo), jakie zakupilem przed era P2P na komputer, gdyz mam o wiele szybsza metode do ich dostepu. Wszystko jest w jednym miejscu i skatalogowane. (niedlugo zniose je wszystkie do piwnicy, powaznie :)) Jakosc? Sa przeciez bezstratne algorytmy. np. flac'i. Jest nowy procesor Creativa X-Fi - na ktorym podobno pracowali 5 lat - i ktory potrafi "przywracac jakosc dzwieku utraconej podczas kompresji do formatu mp3 i wma". I na koniec jeszcze jeden plus na korzysc plikow muzycznych: ostatnio weszly na rynek odtwarzacze mp3: np. 60 GB dyskiem... o rany! tam mozna zmiescic 700 takich plyt CD! Kto wybierajac sie na wakacje bedzie taskal ze soba caly album plyt + discmama. Tam jest wszystko w jednym pudeleczku, raz na zawsze zgrane i zapisane, nie porysuje sie. Cokolwiek bedziesz chcial posluchac w danej chwili, cokolwiek ci sie przypomni, czego nie sluchales od lat - zawsze pod reka i miesci ci sie kieszeni... > Nie bez kozery dobry sprzet do odtwarzania muzyki nie posiada (...) "Nie bez kozery przyniosłam tutaj dokumenty, ktore przewodniczacy Andrzej Lepper słał to różnych osób: począwszy od prezydenta Busha, poprzez sekretarza generalnego ONZ, pana...yyy... Anana Kofana...." - poslanka R. Beger. wiem, nie nt., ale tak mi sie przypomnialo :)))) > Do tego dochodzi aspekt zwyczajnej wdziecznosci (...) Zgadzam sie, tylko jaka czesc tej kwoty naprawde trafia do artysty? Przez redukcje kosztow za pomoca dystrybucji (platnej) w Intenecie, nawet przecietnego obywatela tego biednego kraju, stac by bylo zeby nagrodzic swojego ulubienca, ktorego muzyka czy spiew poprawia mu nastroj kazdego dnia.... Pozdrawiam, Xaoo Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Po co kupować, jak jest za darmo? I niech zos 06.09.05, 16:04 > Jezeli chodzi o jakosc, na ktora narzekasz, to dobry naped komputerowy i EAC > (a nie zgrywanie stancjonarne!) powinno rozwiazac ten problem - nigdy nie > slyszalem zeby ludzie slyszeli roznice. EAC to podstawa. Napedy niezle, predkosci zgrytywania inagrywania jak najnizsze. Nic z tego. Problem polega nie tylko na slabych algorytmac CRC na CD- AUDIO, ale juz lezy w samm kodowaniu informacji w tym standardzie. Po prostu oprogramowanie, ktorym nagrywasz CD-AUDIO (jakies Nero czy cos tam), nie zachowuje odpowiedniej jakosci w przenoszeniu (kodowaniu). CD-AUDIO to nie jest wierny zapis cyfrowy pliku PCM. Robilismy eksperymenty i badalismy widmo dzwieku z plyty oryginalnej i kopii - roznily sie. Co do latwosci dostepu, imponujacym pojemnoscia odtwwarzaczy mp3 - tak wszystko sie zgadza. Tylko do ilu utowrow siegniesz swiadomie, chcac sie wsluchac i oddac tej muzyce? I to jeszcze przy szumiacym komputerze, czy na malych glosniczkach w sluchawkach odtwarzacza mp3.... Chcac sie zrelaksowac i chlonac muzyke komputer wylaczam, puszczam krazek w wiezy i slucham saczacego sie dzwieku na dobrych, trojdroznych kolumnach o mocy znamoionowej 30W (a nie jakims PMPO). Zadnych subwooferow, podbic...Wierz mi - nic tego nie jest w stanie zastapic od strony doznaniowej - czysta przyjemnosc ;) PS. Wszyscy, ceniacy sie wytworcy sprzetu autio swoje wzmacniacze i koncowki mocy robia nadal analogowe. Po prostu maja lepsze parametry, przede wszystkim dynamiki. PS secundo Jako informatyk zdaje sobie strawe, ze od cyfry (w szerokim tego slowa znaczeniu) nie ma odwrotu, jednak nasze ucho - czyli sensor odbioru dzwieku - jest narzedziem analogowym i jako takie jest przyzwyczajone do odbioru dzwikow wytworzonych w sposob analogowym, czyli z tlem i pewnym charakterystycznym zaszumieniem. Czysty dzwiek cyfrowy jako taki jest dla czlowieka trudnoprzyswajalny jako taki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: allbin Re: Po co kupować, jak jest za darmo? I niech zos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 16:32 plaac za plyte nie placisz tylko artyscie. placisz posrednikom i to duza czesc ceny. to tak jak chora akcyza na paliwo w naszym panstwie. dlaczego wytworniom oplaca si bardziej scigac niz udostepniac pliki w internecie za nizsza cene. skoro 400mln ludzi sciaga muze z netu i tak zostaje im jeszcze pewnie ze 3mld potencjalnych klientow ktorzy nabeda plyty w tradycyjny sposob. Najpierw obnizcie ceny panowie producencipotem scigajcie biednych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Bingo!! 06.09.05, 09:50 Malo tego - brak zysku SZACOWANEGO na podstawie ilosci pobran nielegalnych kopii. To tak jakby pizzeria szacowala swoja produkcje i zyski na podstawie rozdanych za darmo ulotek ze swoim menu... Oczywiscie - pobranie i odsluchanie utworu muzycznego bez jego zakupu jest oszustwem. To nie ulega watpliwosci. Jednak nie mozna na tej podstawie w zaden sposob oszacowac strat czy utraconych zyskow!!! Powiem na swoim przykladzie - jeszcze gdy internetu nie bylo (w tej formie jaka znamy dzis) chodzilem do kina raz na rok. Tyle bowiem wg. mojej oceny bylo filmow wartych wydania tych 20-30 zlotych na kinowy bilet. Teraz owszem - ogladam filmy kradzione, jednak nadal chodze do kina raz do roku!!! Analogicznie jest z muzyka. Jeszcze raz podkresle - nie rozpatruje teraz kwestii moralnosci wymiany nielegalnych plikow ale KLAMLIWEGO SZACOWANIA ZYSKOW CZY STRAT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurna.na.wacie Re: Bingo!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.09.05, 15:39 a skad ty czlowieku wiesz w jaki sposob obliczaja straty? Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Bingo!! 06.09.05, 16:05 Czytuje raporty wytworni publikowane do kampani antypirackich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bart Re: Bingo!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 00:48 (liczba pobrań nielegalnych plików) * ((czas trwania utworu) / (czas trwania płyty, z której utwór pochodzi)) * cena płyty * 0,7233 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjaśniacz Re: brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 06.09.05, 09:57 parę słów potrzebnego wyjasnienia: w prawie cywilnym jest oczywistą rzeczą (tj. np. dla wszystkich sądów), że poniesiona szkoda obejmuje tzw. szkodę rzeczywistą oraz tzw. zysk utracony (tj. ten szacowany, hipotetyczny, spodziewany) - i żadne filozofowanie tu nic nie zmieni, pozdr. wyjaśniacz Odpowiedz Link Zgłoś
jck.x Re: brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.05, 10:09 tzw. lucrum cessans o ktorym piszesz w dalszym ciągu musi być jednak we właściwy sposób określone - tak jak ktoś pisał u góry - nie można uważać, że jeżeli ktoś sciągnął plik za darmo wydałby X $ żeby ten sam plik kupić. Jak w PL wygląda sprawa legalnego ściągania pokazuje chociażby przykład onetu. - Jak ktoś wyliczył, bardziej opłaca się już kupić płytę. Doprawdy polityka firm muzycznych zaprowadzi ich wprost do syndyka (nawet mi się zrymowało :) ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjaśniacz Re: brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 06.09.05, 10:26 masz rację - ale co innego prawidłowe oszacowanie utraconego zysku (nie oceniam tego), a co innego zamieszczone powyżej dowodzenie, że utracony zysk to nie strata (chciałem właśnie to stwierdzenie sprostować) pozdr. wyjaśniacz Odpowiedz Link Zgłoś
vontrompka Re: brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.05, 10:10 zgoda, ale utracony zysk powinien być szacowany w sposób rzetelny i realistyczny --- vontrompka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyjaśniacz Re: brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 06.09.05, 10:27 100% racji - tu się w zupełności zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Re: brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.05, 11:42 To ja żądam od państwa nie-uzyskanych, możliwych pieniędzy z pracy, gdyby ona była, a ja wykorzystałbym moje kwalifikacje, umiejętności, zdolności, doświadczenie... Mówię w imieniu 20% bezrobotnych. Nigdy nie kupię CD, jeśli będzie on po 50 zł (przy żenująco niskim koszcie produkcji i nagrania oraz $$$ dla twórców - a gdzie idzie resta???) oraz jeśli na jednej półce Britney Spears, Pink Floyd, Mandaryna i Budka Suflera (itd., itp.) będą w tej samej cenie !!! To tak jakby sprzedawać Trabanta, Malucha, Mazdę i Toyotę w tej samej cenie. Ściągajcie co się da i jak się da - niech żyje Wolny Internet !!! Gość portalu: wyjaśniacz napisał(a): > parę słów potrzebnego wyjasnienia: w prawie cywilnym jest oczywistą rzeczą (tj. > > np. dla wszystkich sądów), że poniesiona szkoda obejmuje tzw. szkodę > rzeczywistą oraz tzw. zysk utracony (tj. ten szacowany, hipotetyczny, > spodziewany) - i żadne filozofowanie tu nic nie zmieni, > > > pozdr. > wyjaśniacz Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Re: brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.05, 11:48 Acha, jeszcz jdno - jeśli średnia cena CD na polskim rynku ma być na poziomie USA, GB, czy Niemiec - to proszę też o możliwości podobnych zarobków (i możliwości pracy) jak w tamtych krajach. Czy to takie trudne do zrozumienia? Jak jest pełen portfel, to nikt się nie bawi w ściąganie P2P, tylko kupuje co mu potrzeba - żeby mieć święty spokój. Tak samo jest z podatkami - jak są znośne, to ludzie je płacą, ale jak są zbójeckie - to ludzie kombinują jak koń pod górkę (idlatego GŁÓWNYM zadaniem księgowych w Polsc jest "kreatywność" jak zapłacić najmniejszy podatek). Niech żyje Wolny Internet !!! mike-great napisał: > To ja żądam od państwa nie-uzyskanych, możliwych pieniędzy z pracy, gdyby ona > była, a ja wykorzystałbym moje kwalifikacje, umiejętności, zdolności, > doświadczenie... Mówię w imieniu 20% bezrobotnych. > > Nigdy nie kupię CD, jeśli będzie on po 50 zł (przy żenująco niskim koszcie > produkcji i nagrania oraz $$$ dla twórców - a gdzie idzie resta???) oraz jeśli > na jednej półce Britney Spears, Pink Floyd, Mandaryna i Budka Suflera (itd., > itp.) będą w tej samej cenie !!! To tak jakby sprzedawać Trabanta, Malucha, > Mazdę i Toyotę w tej samej cenie. > > Ściągajcie co się da i jak się da - niech żyje Wolny Internet !!! > > Gość portalu: wyjaśniacz napisał(a): > > > parę słów potrzebnego wyjasnienia: w prawie cywilnym jest oczywistą rzecz > ą > (tj. > > > > np. dla wszystkich sądów), że poniesiona szkoda obejmuje tzw. szkodę > > rzeczywistą oraz tzw. zysk utracony (tj. ten szacowany, hipotetyczny, > > spodziewany) - i żadne filozofowanie tu nic nie zmieni, > > > > > > pozdr. > > wyjaśniacz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Keramzyt Opilec Kolejny wzdychacz do PRL-u ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 12:29 Żąda od państwa żeby dało mu kasę na CD-ki! Idź do pracy, pogrobowcu, i sobie zarób! Kiedy wreszcie zrozumiesz że obowiązkiem państwa nie jest zapewnianie obywatelom pracy i zarobków na poziomie USA, tylko tworzenie do tego dobrych warunków. Obowiązkiem twoim i twoich rodziców jest zadbanie o wykształcenie, zdobycie odpowiednich umiejętności i podjęcie działań w celu zdobycia pracy. Na państwie nie można polegać. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Re: Kolejny wzdychacz do PRL-u ! 06.09.05, 12:35 No gdzie masz te "dobre warunki" do pracy? Czy przez 16 lat prywatyzacji i demokracji-od-dooopy-strony kraj się zacnie rozwijał? Efekty są - 20% bezrobocia (i to nie są leniwi i niewykwalifikowani) i kilkaset tysięcy młodym, nowych emigrantów, szukających (i znajdujących) pracę za granicą. I nie pierdoool o "dobrych warunkach". Nikt nie chce PRL, ale taka Polska-obecna to lipa !!! Gość portalu: Keramzyt Opilec napisał(a): > Żąda od państwa żeby dało mu kasę na CD-ki! > Idź do pracy, pogrobowcu, i sobie zarób! > > Kiedy wreszcie zrozumiesz że obowiązkiem państwa nie jest zapewnianie > obywatelom pracy i zarobków na poziomie USA, tylko tworzenie do tego dobrych > warunków. > > Obowiązkiem twoim i twoich rodziców jest zadbanie o wykształcenie, zdobycie > odpowiednich umiejętności i podjęcie działań w celu zdobycia pracy. > > Na państwie nie można polegać. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Re: Kolejny wzdychacz do PRL-u ! 06.09.05, 12:53 Jeszcze jedno - ja sobie radzę. Choć nie pracuję w swoim zawodzie. I studia jedne czy drugie też się nie przydały (Polska ma chyba mistrzostwo świata w kształceniu do nieprzydatnych zawodów - tzn. one są przydatne jak zaczynasz studia, ale po 5 latach to nic pewnego przy takich politykach i ekonomistach z Bożej Łaski). Nikt nie mówi o poleganiu na państwie - bo "umiesz liczyć, licz na siebie", stara dobra maksyma, ale niech to państwo NIE PRZESZKADZA durnymi przepisami i regulacjami w zakresie ekonomii, pracy, płacy, ubezpieczeń i podatków. Twój komentarz mnie mnie rozśmieszył, bo chyba myślisz, że dużo młodszy rocznik jestem, a ja z niejednego pieca chleb jadłem, w różnych firmach pracowałem (prywatnych i państwowych, swojej też) i wiem, że na rynku pracy w Polsc obecnie jest, powiem kolokwialnie, bryndza, i nienormalne układy, układziki. Podam przykład przemawiający nieco do wyobraźni - w ogólnopolskim banku jest przeprowadzana akcja rekrutacyjna. Ogłoszenie w prasie, internecie, proces rekrutacji, selekcji, wielostopniowe interview. Było 2000 (słownie: dwa tysiące) podań i CV... Tylko że na to konkretne stanowisko to pewna osoba już była wybrana, bo to znajomy znajomego dyrektora, ale jeszcz, dla pewności, 20 000 PLN w kopercie zostało wręczone - dla pewności. A te 2000 CV i podań, tych kandydatów, wylądowało w koszu - "przecież pechowców nie potrzebujemy"... Jeszcze długo w Polsce nie będzie normalnie, więc i nie będzie "normalnego" kupowania CD - to tak w nawiązaniu do głównego tematu dyskusji, i wyroku w prawie kaazy. Pozdro ziomal! (jak się teraz mówi. I nie ściemniaj!) Gość portalu: Keramzyt Opilec napisał(a): > Żąda od państwa żeby dało mu kasę na CD-ki! > Idź do pracy, pogrobowcu, i sobie zarób! > > Kiedy wreszcie zrozumiesz że obowiązkiem państwa nie jest zapewnianie > obywatelom pracy i zarobków na poziomie USA, tylko tworzenie do tego dobrych > warunków. > > Obowiązkiem twoim i twoich rodziców jest zadbanie o wykształcenie, zdobycie > odpowiednich umiejętności i podjęcie działań w celu zdobycia pracy. > > Na państwie nie można polegać. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
vontrompka Keramzycie, 06.09.05, 14:05 on nie chce od panstwa, zeby dało mu kasę. Raczej jest sfrustrowany polityką koncernów, która nie pozwala na dostosowanie cen do lokalnych możliwości rynku. A nasz rynek jest płyciutki i biedny. Koncerny płytowe utrzymując w Polsce ceny takie, jak w Niemczech, chronią rynki zachodnie przed reeksportem; nie wiem tylko, kto będzie chciał reeksportować Kasię Kowalską czy Krzysztofa Krawczyka... ;) a ceny płyt polskich wykonawców - choć niższe niż artystów zachodnich - i tak są chyba dość wysokie. Widocznie jednak obrona przed reeksportem jest bardziej opłacalna niż powiększanie rynku w Polsce... koncerny raczej potrafią liczyć. -- vontrompka.com Odpowiedz Link Zgłoś
user0001 Re: Kolejny wzdychacz do PRL-u ! 07.09.05, 07:23 Wzdychacz do PRLu? Nie sądzę. Raczej człowiek który oczekuje, że państwo przestanie robić wszystko by zahamować rozwój gospodarczy. Ludziom którzy trochę myślą i rozumieją, że za przywileje górników to oni będą musieli zapłacić (średnio 2000 PLN od łebka, wliczając starców i niemowlęta); nóż się w kieszeni prostował gdy rząd rzucał na Śląsk kiełbasę wyborczą. Nie oczekuje od państwa, że da mi pracę; Oczekuję jednak że służba publiczna, publiczna służba zdrowia i wszystko inne finansowane z naszych podatków przestanie być programem zatrudnienia dla kolesi. Oczekuję na zmniejszenie kosztów pracy (kolejni u żłoba mówią o tym od 16 lat, a żaden jeszcze nie kiwnął palcem). Oczekuję na takie uproszczenie przepisów, aby osoba umiejąca liczyć, mogła poradzić sobie z księgowością kilkuosobowej firmy bez konieczności zatrudniania, nie tworzącego żadnego produktu, księgowego. Oczekuję na przyjazne urzędy w których rejestrację firmy mogę załatwić w ciągu jednego dnia. Oczekuję na tanie, szybkie i efektywne "narzędzia" do ściągania należności od nieuczciwych kontrahentów. Oczekuję na prawo które będzie zrozumiałe nie tylko dla prawników, ale także dla specjalistów w dziedzinach jakie to prawo reguluje. Oczekuję, że wprowadzanie lepszych, wydajniejszych technologii nie będzie blokowane przez ministrów na wniosek grup interesów. Wracając do koncernów muzycznych... Korporacje produkujące filmy zauważyły już związek między dochodami klientów, a ceną jaką są skłonni zapłacić za bilet. Najnowsze filmy mogę obejrzeć za 12 - 13 PLN. Gdybym miał za bilet zapłacić tyle co Amerykanin lub Brytyjczyk (> 4 GBP), to byłbym skłonny zrezygnować z dolby i usiąść z piwkiem przed monitorem. Tak długo jak korporacje produkujące gwiazdki muzyczne nie obniżą cen do poziomu akceptowalnego przez klientów, tak długo klienci będą woleli darmowe mp3 od drogich CDDA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik Re: brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.05, 11:56 mówi ci coś pojęcie lucrum cesans? Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Re: brak zysku to nie strata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.09.05, 12:03 To coś związanego z lukrem i cukiernią??? Nie, nie mówi mi. Nie używam łaciny. Gość portalu: prawnik napisał(a): > mówi ci coś pojęcie lucrum cesans? Odpowiedz Link Zgłoś
kottomasz są jeszcze serwery w chinach 06.09.05, 10:04 albo innych krajach - nie macie szans a prawnicy z czegos muszą żyć tylko naciągaja firmy na koszty itd itd a płyta kosztuje 60 złotych poszukajcie jak ograniczyć koszty a nie jak je podnosić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wlodek Re: KaZaA: o włos od zamknięcia IP: *.dimadve.com.pl 06.09.05, 10:06 Polecam udostepniona w sieci przez autora (Lessig) ksiazke nt. wolnosci tworzenia i kultury w internecie. Wiecej: free.art.pl/fotografie/main.php?id=texty&author=lessig Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baraja wytwórnie nie zarobią 1miliarda tylko 560 milionów IP: *.net.autocom.pl 06.09.05, 10:34 nie mam ochoty kupować muzyki po takich cenach jakie są obecnie. Na jedną piosenkę trudno wydać 59,99. Bo tak już sobie producenci wykombinowali, że wypuszczają "jednosezonową" grupkę. Zbijają kasę i nie dają młodzieży poczucia że będzie kontynuacja. Traktują nas jak owoce w wyciskarce. Wydoić na maksa. Dlatego nie kupuję wcale :). A że na rynku nie ma nic godnego zauważenia, to sobię radia słucham. A że inni wymieniają pliki łamiąc prawo autorskie? Wciąż pokutuje u nas pomyślunek, iż to czego nie bierzemy z półki to to nie jest kradzież. Jakoś wtedy to sobie lepiej wytłumaczyć. Dodatkowo przez długi czas w naszym kraju prawa autorie wogółe nie były sankcjonowane, toteż do tej pory nie ma u nas kultury kupowania płyt oryginalnych. W końcu nasi rodzice wydawali 2 złote za kasetę, a my mamy odrazu nauczyć się brać płytkę za 30 razy większą cenę? To chyba dla nas za trudne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marilyn manson Re: KaZaA: o włos od zamknięcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 12:04 Dlaczego jak jeszcze w sklepach były jednocześnie CD i kasety, to kasety były po 25, a CD po 50 zeta? Przecież koszty CD były napewno mniejsze. Szczególnie teraz są! Ten kilkudziesięciozłotowy bonus to zwykłe zdzierstwo i głupota wielkiej komunistycznej piątki. Poza tym. Jest sposób na najnowsze pliki za darmo- legalnie! Odkryłem to niedawno, serwis działa od miesiąca- www.pandora.com . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oggie Re: KaZaA: o włos od zamknięcia IP: *.spsk5.am.wroc.pl 06.09.05, 12:25 stop komercji i zdzieraniu kasy za towary nie warte nawet czesci swej ceny!!! obnizyc ceny cd i zaczac wreszcie produkowac konkretna muze a nie napychac polki salonow niewiele warta papka,,,wszystko na jedno kopyto...i za to mam placic 60 zlotych / cd? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znik Re: KaZaA: o włos od zamknięcia IP: *.wbc.lublin.pl 06.09.05, 12:23 Ciekawe kiedy durne koncerny muzyczne zrozumieją, że cena a nie bat jest prawdziwą ochroną praw autorskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psiakrew! Re: KaZaA: o włos od zamknięcia IP: 217.153.26.* 06.09.05, 13:31 "Nam ściągać niekazali!" Czy jakoś tak... ________ Pies, czyli kto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szyb_naftowy Re: KaZaA: o włos od zamknięcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 13:35 Jak kiedyś powiedział Captain Beefheart ( ściagnijcie sobie coś jego, jak nie wiecie kto zacz ): "CHCIAŁBYM ROZDAWAC SWOJĄ MUZYKĘ, BO TAM , SKĄD JĄ WZIĄŁEM , NIE MUSIAŁEM ZA NIĄ PŁACIĆ". I to jest moim mottem ściągacza MP3-jek. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bruner Re: KaZaA: o włos od zamknięcia 06.09.05, 14:28 powstana programy no name bez nazwy ktore beda funkcjonowaly w sieci i nikt tego ie powstrzyma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boro 0f green 12 Re: KaZaA: o włos od zamknięcia IP: 212.160.138.* 06.09.05, 15:48 AMEN. Nas nie dogoniat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: KaZaA: o włos od zamknięcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 18:50 Myśląc w ten sposób wytwórnie twierdzą że każdy kto ściągnął jakieś mp3 od razu kupiłby płytę - CZYSTA KPINA Odpowiedz Link Zgłoś