Dodaj do ulubionych

Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem

IP: *.pronet.lublin.pl 21.12.05, 19:03
Wales czy Walesa(Wałęsa) oto jest pytanie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: lw Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem IP: 64.91.14.* 21.12.05, 19:08
      Wpisz w wyszukiwarke.....
      • Gość: ja Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem IP: *.gdynia.mm.pl 21.12.05, 19:33
        Albo jeszcze lepiej - niech poszuka w Wikipedii;)
        • Gość: heatman Pierwszy taki głos w tej dyskusji/ Porno to bzdety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 22:45
          Po pierwsze Wikipedia jest wolną encyklopedią i zawartość Wikipedii oceniają
          sami internauci, czyli my. I to każdy z nas czytając musi odpowiedzieć sobie na
          pytanie czy to co napisał kto inny jest wiarygodne.
          Po drugie na świecie rozwija się ruch wolnego oprogramowania, które każdy może
          wspołtworzyć, i efekty są bardzo dobre. Wersje Firefoxa pojawiają się szybciej
          niz Interent Explorera, czas przgotowania nowej dysrybucji linuxa to 1 do 1.5
          roku, wszytko jest stabline i przetestowane. Wikipedia jest w pewnym sensie
          projektem analogicznym, z tym że w open source siłą rzeczy są zaangażowani tylko
          programiści.
          Po trzecie zawartość Wikipedii w zakresie haseł związanch z naukami ścisłymi,
          informatyką, matematyką, naukami inzynieryjnymi (automatyka, elektronika,
          materiałoznawstwo, przetwarzanie sygnałów, komunikacja cyfrowa, teoria
          infromacjii itp. inne przedmioty wykładane na politechikach) stoi na wysokim
          poziomie. I myślę że ludzi pisząych artykuły z tych dziedzin wiedzy GUZIK
          OBCHODZI kto o kim jakie pisze plotki. Student który korzysta, albo inzynier
          który pisze do wikipedii nie myśłi o tym jak nazywa się naprawde jakas gwiazda
          porno. Grunt że dobrze wygląda na ekranie i tyle wystarczy. A poza tym myślę że
          gwiazdy porno nie są w ogóle warte zwracania uwagi. No bo kto do diabła może
          czytać artykuły o gwiazdach porono w wikipedii ?? Wikipedia ma być źródełm
          wiedzy, i moim przyatym zdaniem nie powinno być w wikipedii ani słowa o osobach
          nie związanych z nauką czy losem świata. Bo jesli zaczniemy pisać artykuły o
          różnych bzdetach typu gwaizdy porno, to niech każdy napisze artykuł o samym
          sobie i Wikipedia z encyklopedii stanie sie BZDETOPOEDIĄ.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Naphta Re: Pierwszy taki głos w tej dyskusji/ Porno to b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 23:20
            > Po pierwsze Wikipedia jest wolną encyklopedią i zawartość Wikipedii oceniają
            > sami internauci, czyli my. I to każdy z nas czytając musi odpowiedzieć sobie na
            > pytanie czy to co napisał kto inny jest wiarygodne.

            No super. Ciekawe jak odpowiesz sobie na pytanie czy któreś hasło jest
            wiarygodne, czy nie, jeśli nie znasz się na problematyce? Po to jest
            encyklopedia, żeby zaufać wyjaśnieniom haseł, których nie znasz, a nie tych,
            które znasz. A jeśli sprawdzisz hasło dotyczące problematyki, na której się
            znasz i wyjdzie Ci, że jest ok., to inne są też wiarygodne? I odwrotnie?

            > Po drugie na świecie rozwija się ruch wolnego oprogramowania, które każdy może
            > wspołtworzyć, i efekty są bardzo dobre. Wersje Firefoxa pojawiają się szybciej
            > niz Interent Explorera, czas przgotowania nowej dysrybucji linuxa to 1 do 1.5
            > roku, wszytko jest stabline i przetestowane.

            To coś zupełnie innego. Albo działa, albo nie działa. I od razu widać, jak działa.

            Wikipedia jest w pewnym sensie
            > projektem analogicznym, z tym że w open source siłą rzeczy są zaangażowani tylk
            > o
            > programiści.
            Zupełnie nie. Jeśli do wikipedii wprowdzisz fałszywą informację, to nic się nie
            stanie (jedynie iluś userów ją przeczyta i przyjmie za prawdę). Jeśli w open
            source wprowadzisz kawałek złego kodu, to się po prostu sypnie i będzie wiadomo,
            że jest do dupy.

            > Po trzecie zawartość Wikipedii w zakresie haseł związanch z naukami ścisłymi,
            > informatyką, matematyką, naukami inzynieryjnymi (automatyka, elektronika,
            > materiałoznawstwo, przetwarzanie sygnałów, komunikacja cyfrowa, teoria
            > infromacjii itp. inne przedmioty wykładane na politechikach) stoi na wysokim
            > poziomie.

            Jak długo? I czy każde hasło?

            > I myślę że ludzi pisząych artykuły z tych dziedzin wiedzy GUZIK
            > OBCHODZI kto o kim jakie pisze plotki. Student który korzysta, albo inzynier
            > który pisze do wikipedii nie myśłi o tym jak nazywa się naprawde jakas gwiazda
            > porno. Grunt że dobrze wygląda na ekranie i tyle wystarczy. A poza tym myślę że
            > gwiazdy porno nie są w ogóle warte zwracania uwagi. No bo kto do diabła może
            > czytać artykuły o gwiazdach porono w wikipedii ?? Wikipedia ma być źródełm
            > wiedzy, i moim przyatym zdaniem nie powinno być w wikipedii ani słowa o osobach
            > nie związanych z nauką czy losem świata. Bo jesli zaczniemy pisać artykuły o
            > różnych bzdetach typu gwaizdy porno, to niech każdy napisze artykuł o samym
            > sobie i Wikipedia z encyklopedii stanie sie BZDETOPOEDIĄ.
            > Pozdrawiam.

            Tu tylko krótkie pytanie. Które hasła są związane z ''losem świata''? Bo nie
            wiem, czy wiesz ile gwiazd porno wpływa na losy świata :-)

            Pzdr
            Naphta
            • magikal Re: Pierwszy taki głos w tej dyskusji/ Porno to b 22.12.05, 09:58
              Chyba nie masz pojęcia o Wikipedii, jest dość dokładnie na biężąco kontrolowana.
    • Gość: wojtek Wiarygodność zależna od hasła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 19:42
      Niestety, nawet jak nie piszą bzdur (bo np. hasło redaguje specjalista), to nie piszą poprawnie. Albo na odwrót. No i widzę kilkanaście literówek w tytułach, dziwne daty, niejasności wynikłe z nieporadności językowej i tak dalej.

      Może błędy zdarzają się i w Brittanice, ale to mimo wszystko margines. Pomijając czasem mylących się specjalistów, takie wydawnictwa mają dziesiątki redaktorów i korektorów. W ogóle nie ma porównania. I też bywa za darmo.

      Owszem, wiele haseł w Wikipedii jest opracowanych nieporównanie obszerniej (choć wciąż dużo większej liczby po prostu brakuje).
      • wardog1 Re: Wiarygodność zależna od hasła 21.12.05, 19:58
        Gość portalu: wojtek napisał(a):

        > Może błędy zdarzają się i w Brittanice, ale to mimo wszystko margines. Pomijają
        > c czasem mylących się specjalistów, takie wydawnictwa mają dziesiątki redaktoró
        > w i korektorów. W ogóle nie ma porównania. I też bywa za darmo.
        >
        > Owszem, wiele haseł w Wikipedii jest opracowanych nieporównanie obszerniej (cho
        > ć wciąż dużo większej liczby po prostu brakuje).


        No przecież na tym,i innych forach jest tylu specjalistów, obeznanych z każdym
        tematem, a i w Polsce tylu bezrobotnych akademików, to mogą coś na wikipedji
        zmienić.
        No i może stanie się ta internetowa encyklopedja wreszcie wiarygodna
    • Gość: pw / wezmniezhakuj Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 20:27
      Nieprawdą jest, że trzeba się logować. To, że niektóre strony są zablokowane,
      nie zmienia faktu, że "zwykłe" artykuły można edytować bez logowania ani prawa
      sysopa.
      • elpooho Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem 21.12.05, 22:06
        A co do wyedytowanych tresci - przeciez zawsze mozna klikac na 'historii' i
        sprawdzic ze pani Aria (wlasnie Aria, nie Ara, szanowna redakcjo) urodzila sie
        jako Cindy Renee Volk :)
    • Gość: nauczyciel Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 21.12.05, 22:13
      Jak coś może być dobre skoro redagowane przez przypadkowe osoby. Owszem,
      Wikipedia to dobre miejsce dla rozpoczęcia poszukiwań informacji. Informacje tam
      zawarte nalezy jednak traktować z przymrużeniem oka a na pewno nie wolno się na
      nie powoływać. Wiarygodnych źródeł proponuję szukać w komercyjnych
      encyklopediach, redagowanych przez fachowców.
      • Gość: Naphta Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 23:31
        I tu 100 proc. poparcia.
        Można sobie poczytać coś, co traktujemy jako ciekawostkę, ale rzecz dla nas
        ważną trzeba sprawdzić w 2 albo 3 źródłach.
        Bo jak ktoś mądry powiedział: - Ja wiem na 100 proc., że ''Pana Tadeusza''
        napisał Słowacki, ale na wszelki wypadek i tak sprawdzam ... :)
        Naphta
        • jas_wedrowniczek2 W Wikipedii afery z "lub czasopisma" by nie było. 22.12.05, 09:13
          > Można sobie poczytać coś, co traktujemy jako ciekawostkę, ale rzecz dla nas
          > ważną trzeba sprawdzić w 2 albo 3 źródłach.
          A jakże. Nawet gdyby nie było Wikipedii dociekliwi sprawdzą w kilku źródłach.

          Zrobią to bo wiedzą, że nie tyle encyklopedie jako całośc mogą być nierzetelne
          ale są hasła łatwe lub trudniejsze do opisania ( np. zależne od punktu
          widzenia )

          Wikipedia przewyższa wiele innych encyklopedi tym, że każda próba manipulacji
          pozostawia ślad w historii edycji. Prędzej czy poźniej da się ją skorygować.
          Jakie są dzieje wielu haseł w tzw. "poważnych" encyklopediach nikt nigdy się
          nie dowie...

          Ciekawostka 1:
          Czy doszło by do afery Rywina z "lub czasopisma" gdyby ustawę redagowano
          podobnymi mechanizmami?

          Raczej nie, ten drobny mechanizm powoduje, że Wikipedia ma bardzo silny
          mechanizm obronny.
          Obecne Wikipedie są już tak bogate rózne mechanizmy kontrolne, że mało który
          użytkownik jest w stanie je wszystkie poznać.
          Zauważcie że tą drobną "aferę" wykryto na podstawie analizy historii zmian
          Wikipedii.


          Ciekawostka 2:
          Historia edycji daje też socjologom możliwość badania ewolucji treści co
          bardziej kontrowersyjnych haseł!

          Podsumowując:
          Śmieszne jest podważanie jakości Wikipedii na podstawie kilku wychwyconych
          haseł.

          Niestety rolą pismaków jest dostarczanie codziennej porcji sensacji,
          Rzetelnie napisać o Wikipedii to duża sztuka.
          Wytropienie sensacji, że ktoś manipuluje paroma hasłami to news na poziomie
          brukowca.
          To już drugi ostatnio negatywny news o Wikipedii.
          Takim podkowywaniem zainteresowane są oczywiście komercyjne wydawnictwa.

          Trochę górnolotnie można napisac, że skoro w ogólności Internet juz bardzo
          istotnie wpłynął na życie wielu ludzi to jednym z istotnych elementów internetu
          są Wikipedie wykorzystywane zarówno pasywne ( czytanie) jaki i aktywne
          (redagowanie). Wikipedia jest ideą i klasą samą w sobie .
          I tego juz nie da się zatrzymać ani zanegować.

          Jas Wędrowniczek / Sopot
      • Gość: przypadkowa_osoba Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 21.12.05, 23:50
        no nie, nie zgadzam sie z tymi "przypadkowymi osobami". pisalam hasla z dziedziny, w ktorej sie
        doktoryzuje, na ktorej temat napisalam naukowe artykuly, etc. ; kolega pisze z dziedziny, ktorej jest
        jednym z najbardziej uznanych w Polsce specjalistow.

        oczywiscie, ze nie mozna miec 100% zaufania do tego zrodla, ale taki jest urok tego medium, ktore
        ciezko z czymkolwiek porownywac, wlasnie ze wzgledu na bezprecedensowy charakter. patrzmy,
        pomozmy jesli mamy kompetencje, ale przestanmy utyskiwac bezproduktywnie!
        • Gość: obserwator Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem IP: 87.207.227.* 22.12.05, 09:16
          Szanowna Przypadkowa Osobo - mogę uwierzyć, że hasła napisane przez Ciebie i
          Twoich znajomych specjalistów są opracowane solidnie i wiarygodnie. Ale oprócz
          tych solidnych są tam też wpisy pochądzące od maniaków i samozwańczych
          pseudoznawców. Twoje są z nimi dokładnie przemieszane. Ktoś, kto chce UŻYĆ tej
          encyklopedii, a nie tylko poczytać, szuka tam informacji o tematach, na których
          się nie zna (bo gdyby się znał, to nie musiałby tam zaglądać). I jak on biedny
          ma odróżnić wpis maniaka od wpisu prawdziwego znawcy? Encyklopedia, do której
          nie można mieć zaufania, jest po prostu nic nie warta.
          • jas_wedrowniczek2 Dla laika wikipedia jest po prostu ... 22.12.05, 10:36
            WYGODNA.

            Jeśli wybrzydzasz droga wolna zawsze możesz iśc do biblioteki.

            Szukasz dziury w całym.

            Ten Artykuł GW to smieszna próba podważenia rzetelności Wikipediii po
            znalezieniu wśród 850 tys haseł ( angielska Wikipedia ) paru "lekko
            podrasowanych biografii" .

            Zastanów się jak są "rasowane" biografie znanych ludzi w innych encyklopediach.

            Gdybyś wysilił się jeszcze na poznanie mechanizmów jakimi redagowane są
            hasła oraz podedukował nad jakością klasycznych papierowych wydawnictw to
            szybko okazało by się że Wikipedia wcale taka ostatnia (jak sugeruje artykuł ).
            No ale to już wymaga samodzielnego myślenia.

            Jeśli od treści zależy jakaś ważna decyzja lub opinia to i tak sprawdza się ją
            w kilku źródłach.

            >Encyklopedia, do której nie można mieć zaufania, jest po prostu nic nie warta.
            Zaufanie to bardzo złożona sprawa.
            Myślę, że można korzystać z encyklopedii nawet nie mając do niej zaufania
            chociażby przez wygodę lub szukając np. punkt zaczepienia.
            Jak kogoś bardzo nurtuje jakość haseł to będzie szukał głębiej w innych
            źródłach.
          • Gość: przypadkowa_osoba obserwatorze - pozostan ufny IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 22.12.05, 11:13
            przemily obserwatorze - powiedz, jak ojcu, ktore haslo na dzien dzisiejszy jest dzielem
            kompromitujacym wikipedie.

            biograficzne kontrowersje wokol osob (zwlaszcza) zyjacych sa, rzeklabym, norma - zwaz jednak, ze
            prawdziwe encyklopedie po prostu nie mowia o wydarzeniach sprzed dnia, tygodnia, miesiaca. Wiki
            mowi, a ze sila rzeczy nie ma jeszcze stosownego dystansu - mylic sie moze. ale moze sie i poprawiac.

            no, a ja czekam na przyklad jakis kompromitujacy, z fr. lub z polskiej wiki, i porozmawiamy sobie,
            obserwatorze, opierajac sie na faktach.

            pozdrawiam
            • Gość: obserwator Re: obserwatorze - pozostan ufny IP: *.chello.pl 22.12.05, 22:02
              Szanowna Przypadkowa Osobo, konkretnymi przykładami można przerzucać się w
              nieskończoność i zadyskutować się na śmierć. Ja Ci powiem, że hasło A było złe,
              a Ty mi na to: może, ale za to B jest świetne, a w ogóle co to znaczy złe, bo
              przecież.... itd, popatrz na inne posty. Zawiodłem się na Wikipedii wiele razy,
              większości przykładów nie pamiętam, ale żeby nie być gołosłownym podam dwa
              najnowsze:

              1. Podczas ognistej dyskusji na innym forum ktoś poradził dyskutantowi, żeby
              zajrzał w Wikipedii do hasła "prawo Gaussa". Zaintrygowało mnie to, bo sensowne
              objaśnienie prawa Gaussa bez solidnej matematyki jest trudne, więc sam też
              zajrzałem. Objaśnienie było za trudne dla laika, bo używało fachowej
              terminologii, a dla osoby znającej się na fizyce i matematyce było raczej
              trywialne, bo bardzo zwięzłe. Taki użytkownik nie znalazłby w tym haśle nic,
              czego by sam nie wiedział.

              2. W związku z moją pracą dla pewnego czasopisma szukałem informacji
              biograficznych o znakomitym polskim matematyku Władysławie Ślebodzińskim, za
              pomocą Google'a. Jedna z pozycji na liście była z Wikipedii. Był to króciutki
              tekścik, w całości raczej bezużyteczny, w nim co drugi wyraz był linkiem do
              jakiejś luźnej dygresji, a na końcu - apel: "ta biografia to tylko zarys
              ("stub"), czytelnicy - pomóżcie!" Czyli: jeśli chcę użyć tej encyklopedii, to
              mam sam napisać potrzebne mi hasło. (Nawiasem mówiąc, ku mojemu wielkiemu
              zdziwieniu znalazłem solidnie napisaną biografię W. Ś. w... lokalnym
              wrocławskim dodatku Gazety Wyborczej. Napisał ją profesor matematyki z
              Uniwersytetu Wrocławskiego.)

              I dlatego nie jestem entuzjastą Wikipedii. Nie podoba mi się sama zasada -
              autorzy haseł są anonimowi, każdy może dłubać w tekście, nikt nie sprawdza
              kwalifikacji dopisywaczy, wychodzi z tego niestrawny pasztet. Jeśli z góry
              wiadomo, że trzeba będzie dla kontroli zajrzeć do kilku innych źródeł, to na co
              komu taka encyklopedia? Wcale nie chodzi o szeleszczący papier - w internecie
              też można znaleźć cenne i użyteczne informacje, chodzi tylko o gwarancję
              jakości informacji. Absolutnym minimum takiej gwarancji jest nazwisko autora
              informacji i miejsce jego pracy.
              • Gość: osoba(ex."p.o.") obserwatorze - pozostan ufny 2 IP: *.w83-202.abo.wanadoo.fr 23.12.05, 13:18
                Ech, obserwatorze, nie dalej jak wczoraj ja wlasnie bardzo uzyteczny tekst znalazlam na temat
                Nikolego [jak to sie odmienia?] Tesli, akurat tyle ile potrzebowalam. A nie potrzebowalam wiele, to
                prawda.
                No, ale nie o moja biografie tu chodzi, ale o fakty:
                ad. 2. wiec tak, ja rozumiem, ze to jest frustrujace, gdy czegos szukasz a jest stub. Rzec sie chce: po co
                blizni zrobiliscie stub, bylo nic nie robic, wstyd bylby mniejszy. I tak sobie myslalam, az wpadlyszy na
                jeden stub powiedzialam sobie: o, to moja dziedzina, nie chcialo by mi sie pracowac nad tym, ale jak
                juz jest, to zeby jednak cos bylo. Ba. Zdarzylo mi sie zrobic dwa czy trzy stuby, i albo licze na przyplyw
                energii wlasnej albo tez na pomoc wikipedystow.

                ad. 1. forma nie jest dopracowana, ale nie mamy do czynienia z czyms mylacym. i to jest najwazniejsze.

                Po co komu taka encyklopedia? Obserwatorze. No nie chcialabym tu byc jakos nieuprzejma, ale jesli sie
                Tobie wydaje ona zbedna, to nie uzywaj, po co sie denerwowac. Ja uzywam jej na codzien, bo na
                codzien spotykam sie z terminami ktore rozumiem umiarkowanie, czasem wcale, i wiki jakos mnie na
                nie naprowadza. I to, ze jest hipertekst, to jest rowniez zbawcze, ulatwiajace prace, etc. Poza tym...
                ech, no projekt ma ile, 5 lat? nie iwem nawet. 4 chyba. Podczas gdy Diderot z kolegami siedzieli nieco
                dluzej nad swoim projektem.

                a, jeszcze jedno: nie mam przy sobie encyklopedii pwn, jeno jakis Larousse, i nie ma tam autorow
                artykulow ? a jest tam kilka bledow rowniez, swoja droga. Encyklopedia to jest pierwszy krok
                poszukiwacza, ale nie jest to jego docelowe miejsce.

                ostatnie to to, ze od czasu do czasu sprawdzam artykuly, za ktore czuje sie oodpowiedzialna, czytam
                je, i ewentualnie wywalam albo poprawiam poprawki entuzjastow niekompetentnych. Czasem je zas
                zostawiam, bo sa swietne. etc, etc. E, co tam sie klocic. Ide napisac cos, wlasnie mam pomysl:)

                pozdrawiam
                • Gość: obserwator Re: obserwatorze - pozostan ufny 2 IP: *.chello.pl 23.12.05, 18:35
                  Droga Osobo, z pozoru ze mną polemizujesz, a w rzeczywistości w całej
                  rozciągłości potwierdziłaś moje argumenty za tym, że Wikipedia to kit. Zwróć
                  też uwagę, że zaczęłaś dokładnie w sposób przeze mnie opisany, a prowadzący do
                  wiecznej dyskusji: "twoje hasło było do niczego, a moje właśnie bardzo
                  użyteczne".

                  "jesli sie Tobie wydaje ona zbedna, to nie uzywaj, " - bardzo słusznie, nie
                  używam, ale odniesienia do Wikipedii wyskakują, kiedy używam Google. A poza tym
                  inni dyskutanci traktują Wikipedię bardzo poważnie i powołują się na nią. Kiedy
                  im mówię, że to szmelc, to dyskusja zmienia temat i dalej dyskutujemy o
                  Wikipedii, bezproduktywnie tracąc czas. Z mojego punktu widzenia Wikipedia jest
                  więc całkowicie zbędnym i szkodliwym produktem.

                  "jeno jakis Larousse, i nie ma tam autorow artykulow ? a jest tam kilka bledow
                  rowniez,"

                  Ale adres redakcji jest podany albo możliwy do odnalezienia. Jeśli im
                  udowodnisz, że zrobili błąd, to go poprawią i usuną z następnego wydania. A
                  najważniejsze jest to, że jeśli nawet Ty nie znasz nazwiska autora hasła, to
                  oni znają. Jeśli uznają, że ich skompromitował, to odejdzie w niesławie i
                  będzie spalony w środowisku. Za głupie hasła w Wikipedii nie odopwiada nikt i
                  nawet nie da się ustalić, kto to był. Dzięki temu Larousse jest produktem
                  samodoskonalącym się, a Wikipedia zawsze będzie amatorszczyzną.

                  "od czasu do czasu sprawdzam artykuly, za ktore czuje sie odpowiedzialna,
                  czytam je, i ewentualnie wywalam albo poprawiam poprawki entuzjastow
                  niekompetentnych."

                  Ale zanim Ty to zrobisz, to one tam są i sieją zamęt w głowach czytelników.
                  Przewaga Larousse'a albo PWN nad Wikipedią polega między innymi na tym, że
                  niekompetentny mądrala nigdy nie będzie u nich miał szansy, żeby napisać
                  cokolwiek. Tam proces doskonalenia odbywa się PRZED udostępnieniem wyniku
                  czytelnikom. W Wikipedii, jeśli czytam o czymś, na czym się sam nie znam, to
                  nie mam zielonego pojęcia, czy hasło napisał ktoś kompetentny (np. Ty), czy
                  ignorant z przerostem ambicji. A skoro nie mogę zaufać, to od razu sięgam po
                  inne źródła. Poza tym, niekompetentni maniacy są często bardzo pewni swojego i
                  nieustępliwi. Jaką możesz mieć pewność, że taki ambicjonał, urażony Twoimi
                  poprawkami, nie zlikwiduje ich natychmiast, żeby wsprowadzić swój tekst z
                  powrotem? Spróbuj sobie wyobrazić takie starcie między zwolennikami
                  kreacjonizmu i biologami broniącymi teorii Darwina. Będą się nawzajem poprawiać
                  do samej śmierci.
                  • zielka Re: obserwatorze - pozostan ufny 2 24.12.05, 11:05
                    obserwatorze, no w sumie nie chce mi sie juz mowic, zrobilam rano dwa artykuly, w tym jednen dosc
                    fajny, wiec moge isc konczyc zakupy prezentowe, czego i Tobie zycze;-)

                    co do wiki - no ja sobie nie zadaje z zasady egzystencjalnych pytan, lubie metode malych kroczkow, i
                    pisac zamierzam dalej. wpadnij moze, i napisz cos i Ty, nie musisz konsultowac jako czytelnik;-)
                    • zielka ups 24.12.05, 13:24
                      zielka = osoba przypadkowa;-) aj, kurcze, niekonsekwencja nickowa, pardon!
                      • Gość: obserwator Re: ups IP: *.chello.pl 24.12.05, 14:07
                        Zgadłem sam, ale dziękuję za wskazówkę. Świętuj w pokoju i baw się dobrze.
                        Szkoda Cię do Wikipedii. Może byś się przyłączyła do redaktorskiej drużyny
                        jakiejś prawdziwej encyklopedii? Podsuwam tylko do przemyślenia.
                        • zielka Re: ups 24.12.05, 19:36
                          obserwatorze, wszystko w swojem czasie - to "szkoda Cie" kupuje jako komplement, rzecz jasna:-)

                          a inna rzecz to to, ze ja jestem przywiazana do idealu konopnicko-kotarbinskiego pracy spolecznej
                          jakos.

                          ide poszukac swieczek, choc chanuka dopiero jutro wieczorem !
                          (no, i pozdrawiam wesolo!)
    • Gość: * Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem IP: *.kosson.com 22.12.05, 00:44
      Hahaha, przed chwila pod haslem Jimmy Wales
      (en.wikipedia.org/wiki/Jimmy_Wales) byl tylko taki wpis:
      "i suck dick"
      • Gość: seti Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem IP: 195.205.153.* 22.12.05, 10:17
        Zapomniales dodac ze ten wpis nie utrzymal sie nawet w tej wersji nawet jednej minuty!!!(sic!) To jest wlasnie sial Wikipedii.
    • ljblues1 Re: Reputacja Wikipedii nadal pod obstrzałem 22.12.05, 01:15
      wszedzie sie manipuluje -> Encyklopedia Powszechna PWN (Tel-Awiw czy Jerozolima
      stolica Izraela); np. Biblia tez jeden pisze tak inny inaczej a tabuny teologow
      mysla jak to wszystko wyprostowac. A dzis takie czasy, ze sprzyjaja
      manipulacji. Przyklad idzie z gory tzn. chcialem powiedziec z USA (powod wojny
      w Iraku). Proponuje: niech sobie Bambo (czy jak mu tam) pisze co chce, inny
      doda swoje, i niech to wszystko zostanie w tej Wikipediii - a czytacz (a moze
      nawet czytelnik) po latach wyciagnie swoje wnioski
    • Gość: krytyk Redaktorze 'ols' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 02:42
      Skończ waćpan z manierą linkowania co drugiego słowa (wziętą chyba z blogów).
      Wygląda to śmiesznie i do Gazety nie pasuje.
      • tebe Re: Redaktorze 'ols' 22.12.05, 10:31
        Gdyby nie hipertekst, internetu byś nie używał ;-)
        Zgadzam się, że o wiele poważniej wygląda szeleszcząca gazeta papierowa.
        Te media jednak odchodzą ;-)
        • Gość: odchodzaca_osoba tebe:) IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 22.12.05, 11:17
          no, a co trzymasz w rekach, gdy uroczy glos Ci mowi: "ladujemy; prosimy o wylaczenie wszelkich
          urzadzen elektronicznych" i gdy musisz zamknac laptopa?;-) nie jest to szeleszczacy Herald Tribune
          czy Financial Times z dodatkiem weekendowym, wielkim i takoz szeleszczacym?
          • tebe Re: tebe:) 22.12.05, 11:33
            Rękę małżonki ;-)
            Gazeta zwykle jest już przeczytana.
            • Gość: wyjasniajaca jejku IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 22.12.05, 12:19
              no, czyli jesli kiedys dane nam bedzie leciec tym samym airbusem czy innym boeingiem, i gdy bedziesz
              bez malzonki, to mozna liczyc na uscisk dloni tebe dla sasiadow?;-)

              no dobra. ide poszelescic ksiazkami natenczas!

              (uklony:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka