Znana już na naszym rynku ta seria w swoim 46 zeszycie umieszcza
relację z Cyklad.
Tak by się wydawało sądząc po tytule na okładce zeszytu :”Cyklady –
słoneczny archipelag”. Okładka również sugeruje, że znajdziemy
tam „Andros – skąpane w słońcu”.
Z tym większym więc zainteresowaniem zeszyt nabyłem drogą kupna, bo
to przecież moja ulubiona część Grecji a Andros to wyspa, na której
jeszcze nie byłem. Jest jakoś tak za blisko punktu startowego i
zawsze przepływamy obok niej próbując przeć naprzód, na te bardziej
oddalone wyspy zostawiając ją na „kiedyś tam”.
90-minutowy film jest w zasadzie relacją z Thiry, trochę z Naxos,
trochę z Ios, Paros i Mykonos, i w końcu trochę z Delos.
O ile relacja z Thiry jest dość obszerna, to nie obejmuje ona i tak
kilku, istotnych moim zdaniem elementów. Trudno uznać relację za
kompletną nie wspominając nawet o Thirasii (choć nazwa ta pojawia
się w relacji). Trudno nie wspomnieć o wysepkach Nea i Palea
Kamneni. Może warto byłoby pokazać choć migawkę ze wspaniałego
spektaklu pod tytułem „Zachód słońca w Oia”, choć wcale mi nie
zależy aby pokazywać zachodzące słońce. Ci, którzy w tym spektaklu
uczestniczyli pewnie wiedzą co mam na myśli. Brak mi jeszcze kilku
elementów z Thiry aby relacja była pełna, ale autorzy filmu uznali
tak jak uznali i trudno, godzę się z tym. Nie bardzo jednak mogę
pogodzić się jednak z przekonywaniem mnie do nazywania stolicy
Thiry „Białym Miastem”. To przecież obok Ermoupolis najmniej białe
miasto czy Chora na Cykladach.
Nie doszukałem się informacji z którego roku film pochodzi - choć
musi być nowy, bo jest już na nim kolejka linowa w Thirze - ale w
związku z tym nie uwzględnia nowych elementów wiedzy jaką dało
badanie tzw. „Pnia oliwnego z Akrotirionu”
Ta część filmu ma jednak niewątpliwie jedną zaletę.
Powinni obejrzeć go wszyscy ci, którzy twierdzą, że na Thirę
wystarczy wybrać się na jednodniową wycieczkę. Może zmienią poglądy?
Później jest trochę bigosu, do którego wrzucono Naxos, Ios, Paros i
Mykonos i okraszono go kilkoma błędami merytorycznymi.
Film kończy się potraktowaną po macoszemu relacją z Delos, a
niektóre informacje, choć prawdziwe, to ilustrowane są
nieodpowiadającymi im zdjęciami.
Oczywiście, że nie sposób zdać w tak krótkim filmie relacji z
wszystkich wysp Cyklad, ale chyba o stolicy należałoby wspomnieć,
może jeszcze o... i tu mógłbym wymienić listę jeszcze wielu miejsc
godnych uwagi. Nie wiem jednak dlaczego film o Cykladach ilustruje
się zdjęciami z Sounio czy z Lindos na Rodos.
Wzmianka o Andros, Amorgos i kilku jeszcze miejscach, których na
filmie nie ma, znajduje się w towarzyszącym filmowi zeszycie.
Tylko dlaczego zdjęcie z Poros udaje „Nabrzeże cykladzkiego kurortu
Paros” ?
...że się czepiam? No, może i tak, ale gdyby ktoś chciał sięgnąć po
film i potraktować go jako przewodnik po Cykladach, to niech wie
gdzie ma potknięcia, żeby i on się nie potknął

)
Jeżeli równie rzetelnie realizowane są inne odcinki tego cyklu, to
nie wiem czy nie zmienię zdania o tej serii.