Dodaj do ulubionych

Wykopaliska w Akriotiri

06.01.08, 19:52
Przy okazji czerwcowego pobytu na Krecie planuję wybrać się na
Santorinii. Szczególnie chciałam obejrzeć wykopaliśka w Akriotiri.
Ale przeglądając siec w poszukiwaniu różnych informacji na temt
Thiry znalazłam taką: "The site of the Akrotiri Excavations are
closed to the public until further notice due to renovations.
Akrotiri Excavations Tel : +30 22860 81366"
www.santorini.gr-santorini.com/archaeology/akrotiri.htm
Czy ktos z Was wie cokolwiek na ten temat?
Pozdrawiam
Dominika
Obserwuj wątek
    • amigo50 Re: Wykopaliska w Akriotiri 06.01.08, 20:21
      Kiedy byłem na Santorini dwa lata temu, to rzeczywiście, mowiło się
      o tym, że wykopaliska w Akrotirionie będą zamknięte na dłużej, bo na
      trzy lata t.j. 2007-2010. W ubiegłym roku wprawdzie na Santoryn nie
      dotarłem, ale słyszałem, że Akrotirion jest zamknięte z powodu prac
      zabezpieczających ze względu na uszkodzenia i zagrożenia jakie
      powstały w wyniku jednego z trzęsień ziemi w tamtym rejonie. Jak
      widać dwie informacje nieco różniące się, ale ich efekt jest taki
      sam. Jaka jest prawda? - ja nie wiem.
      Wiem jednak, że na Santorini warto się wybrać bez względu na to czy
      Akrotirion jest czynny czy nie, zwłaszcza, że wiele tych
      najciekawszych eksponatów zostało z Akrotiri wywiezione i
      rozstawione w różnych muzeach (np w Thirze, Atenach) a w ich
      miejscach umieszczono atrapy.
      Jeżeli zamierzasz wybrać się na wypad na Thirę z Krety (choć wg mnie
      jest to błąd, bo Thira jest warta dłuższego nieco pobytu a atrakcji
      na Krecie jest tyle, że skracanie pobytu żeby "zaliczyć" Santorini
      jest kolejnym błędem), to na pewno atrakcji do zobaczenia na tej
      wyspie Ci nie zabraknie.
      Ja w każdym razie liczę, że zajrzę do Vlichady w czasie rejsu w
      drugiej połowie maja.
      • tomaszkozlowski1 Re: Wykopaliska w Akriotiri 07.01.08, 00:18
        Temat Akrotiri jest już w Grecji od dawna dyskutowany. W 2005 roku
        nieduży fragment (ok.5%) wielkiego zadaszenia, które przykrywa
        wykopalisko (inaczej deszcz rozmyłby te "Egejskie Pompeje") zapadł
        się. Niestety w tym miejscu stał brytyjski turysta, który
        przygnieciony, zmarł. Wieść ta obiegła wówczas świat a stanowisko
        natychmiast zamknięto. Greckie ministerstwo kultury obiecywało
        szybką konstrukcję nowego, bezpiecznego dachu, jednak opóźnienie
        jest już olbrzymie ( zdrugiej strony ten dach to olbrzymia
        konstrukcja, poprzedni - zbudowany kilka lat temu- miał być cudem
        techniki...). Niestety nie natrafiłem na informacje kiedy Akrotiri
        zostanie ponownie otwarte, szukałem np. na oficjalnej stronie gminy
        Santorini ale tam cisza...
        • d.biel Re: Wykopaliska w Akriotiri 07.01.08, 11:00
          Dziękuję Wam bardzo za informacje. Po tym co napisał Amigo chyba
          jeszcze raz przemyślę sens takiego jednodniowego wypadu. Moze
          faktycznie warto poczekać jeszcze ze 2,3 lata i wtedy wybrać się na
          2 tygodniową wyprawe po Cykladach, a teraz pieniądze spożytkowac na
          dogłębniejsze spenetrowanie Krety. Hmmmm, do czerwca mam jeszcze
          troche czasu na zastanowieniesmile]
          Pozdrawiam
          Dominika
          • barbelek Dominika- to w czerwcu razem będziemy 07.01.08, 20:17
            penetrowali Kretę (oj ile mi jeszcze do zobaczenia zostało). A co do innej wyspy
            w pobliżu to ja przez cały czas choruję na Gavdos. W ubiegłym roku nam się to
            nie udało, ale może w tym wypali. Nie wiem dlaczego, ale ze zdjęć i opisów to
            miejsce wydaje mi się takie magiczne- w końcu najdalej na południe wysunięty
            kawałek Europy. Po czymś takim to tylko wyprawa na Nordcap zostanie. Pozdrawiam
            barbelek
            • d.biel Re: Dominika- to w czerwcu razem będziemy 07.01.08, 22:36
              Wiesz, mnie troche ograniczają dziewczynki, które są dużo mniejsze
              od Twoich chłopaków. Ponieważ mamy hotel w Hersonissos tak nam, a
              własciwie mi, przyszedł do głowy ten wypad na Santorinii. Marzą mi
              się Cyklady i to miała być taka namiastka. Ale im wiecej o tym
              myślę, tym bardziej sie skłaniam ku wersji pozostania na Krecie i
              poświęcenia całego wolnego czasu na jej zwiedzenie. I tak naszą
              uwagę koncentrujemy na wschodniej i środkowej części. Ale moze uda
              sie nam wyskoczyć dalej - aż do Chanii. Zachodnią część zostawiamy
              na następny raz, bo zakładamy że takowy będzie.
              A kiedy Barbelku dokładnie wybierasz się i gdzie planujesz
              zamieszkać?
              Pozdrawiam
              Dominika
              • tomaszkozlowski1 Re: Dominika- to w czerwcu razem będziemy 07.01.08, 23:01
                Jeśli jest się na dłużej na Krecie polecam wypad na Santorini nawet
                na 1 dzień (choć uprzedzam, że męczący)- choćby po to, żeby wiedzieć
                że chce się tam wrócić na trochę dłużej smile Jest to duże urozmaicenie-
                coś kompletnie innego niż Kreta (swoją drogą tez przepiękna ale
                trochę innym pięknem).
                • amigo50 ...żeby wiedzieć, że chce się tam wrócić na dłużej 08.01.08, 00:14
                  No to ja sobie tak trochę pomyślę. Po cichu, ale umożliwię Wam wgląd
                  w mój tok rozumowania
                  - Hmmmm, w zasadzie to się nudzę, bo przecież co można robić przez
                  całe dwa tygodnie na Krecie?
                  - No to może chociaż jeden dzień urozmaicenia. Wyskoczę na
                  Santorini. To tylko około 70 mil.
                  - Ile czasu zajmuje więc przejażdżka promem razem z tymi procedurami
                  przy wsiadaniu, wysiadaniu. Aha, w drugą stronę tyle samo?
                  - To ile ja będę na tej Thirze. I co ja w tym czasie mogę zobaczyć.
                  - A o której i skąd ten prom odpływa z Thiry?
                  - I to już jest po tym słynnym zachodzie słońca w Oia?
                  - I na pewno zdążę z Oia na prom wrócić (hahahahaha!!!).
                  - No i jeszcze drobiazg: ile mnie (a raczej nas)to będzie kosztować?
                  - A dlaczego Tomasz pisał, że to wypad męczący?

                  Powtórzę raz jeszcze to, co wielokrotnie już tutaj, na tym Forum
                  pisałem.
                  Mój pierwszy pobyt na Thirze był właśnie taki krótki, jednodniowy i
                  choć zakończony był możliwością obserwowania pięknego tego dnia
                  zachodu słońca na Nea Kamneni (przytaczałem tu kiedyś ten opis)[Wy
                  raczej nie macie szans na ten piękny akcent w trakcie takiego
                  jednodniowego wypadu], to spowodował on, że później dalekim łukiem
                  omijałem Santorini, bo to co widziałem nie wciągnęło mnie na tyle,
                  żeby tam wracać i czułem ogromny niedosyt po wcześniejszym
                  przestudiowaniu katalogów, folderów i wysłuchaniu i wyczytaniu
                  różnych "ochów" i "achów". Tak, to był wielki zawód. Największy
                  zawód w czasie mojego pierwszego (!) rejsu po greckich wyspach.
                  Reakcja więc może być także i taka.

                  A dzisiaj?
                  Oczywiście, uważam Santorini za jedną z najpiękniejszych wysp jakie
                  w tym rejonie widziałem. Dzisiaj mogę zaglądnąć tam na jeden dzień
                  po to aby samemu gdzieś tam jeszcze pogrzebać. Po to aby komuś
                  jeszcze coś pokazać.
                  A zmiana poglądów?
                  Ta nastąpiła po przypadkowym kilkudniowym pobycie na Thirze (zmusiły
                  mnie do tego warunki pogodowe) i dzisiaj mam świadomość, że taki
                  jednodniowy wypad daje, co najwyżej, bardzo mgliste pojęcie o
                  urokach tej pięknej i ciekawej wyspy.
                  • d.biel Re: ...żeby wiedzieć, że chce się tam wrócić na d 08.01.08, 10:41
                    Amigo, mój tok myślenia przebiega w bardzo podobny sposób. Dochodzi
                    do niego jeszcze dwójka rozbrykanych dziewczynek, które co prawda
                    zaprawione są w wędrowaniu, ale nie w takim upale i tempie. Boję
                    sięwłasnie tego rozczarowania i niedosytu. A tak wiem, że warto tam
                    pojechać na dłuzej i na spokojnie nacieszyc sie urokiem tej wyspy.
                    Jeszcze cały czas bierzemy pod uwagę opcje wypłyniecia rannym promem
                    z Heraklionu, pozostania na noc i powrotu nastepnego dnia. TYlko
                    znależliśmy prom wypływajacy już o 14 z Thiry, a to troszke za
                    wcześnie. Ale może by spróbować złapać wodolot tylko na droge
                    powrotną?
                    Mój małżonek zaczął już rozważać opcję wynajęcia na dłuzej
                    samochodu w zamian za tą jedną wyprawę.
                    Ciężka decyzja.....
                    Ale dziękuję za wskazówki i rady. To bardzo cenne.
                    Pozdrawiam
                    Dominika
                    • barbelek Ja bym był za opcją małżonka chyba jednak. 08.01.08, 19:55
                      Jak najwięcej samochodu do jak największego zobaczenia Krety. W tym roku planuję
                      podzielić pobyt na dwie części- pierwsza to Agia Pelagia, a druga to ukochane
                      już Stavros (oj jak ja tęsknię do tej zatoczki i widoku Góry Zorby). I w czasie
                      pierwszej połowy trochę więcej wschodu i południa obejrzeć. A termin wyjazdu do
                      druga połowa czerwca.
                      • gacek95 A gdybyś Barbelku zaczął od Stavros.. 08.01.08, 20:37
                        czyli przyleciał we środę (zakładam, że loty będą takie jak co roku- środa
                        Chania,czwartek Heraklion) a zakończył w Agi Pelagi to wylatujesz we czwartek i
                        masz jeden dzień więcejsmile tylko trochę gimnastyki z biletami ale Ty już stary lis.
                      • d.biel Re: Ja bym był za opcją małżonka chyba jednak. 08.01.08, 21:49
                        To bedziemy w tym samym, mniej wiecej, czasie. Przylatujemy 15.06 i
                        wracamy 29.06 I mieszkać bedziemy, no powiedzmy, po sąsiedzku. W
                        Hersonissos. Wiem, ze to nie jest ulubione miejsce Forumowiczów, ale
                        hotel nam sie spodobał (na górce z widokiem na zatokę) no i jest
                        mozliwość jakiejś rozrywki. W ubiegłe wakacje wylądowaliśmy w
                        niejakiej Torbie koło Bodrum. Mieścinka śliczna, choc niebywale
                        spokojna. No i nawet nasze dzieci miały już tego spokoju dosć.
                        Pewnie więc będizmey penetrowac podobne zakątkismile
                  • tomaszkozlowski1 Re: ...żeby wiedzieć, że chce się tam wrócić na d 08.01.08, 22:26
                    Wszystko jest przypadkiem indywidualnym smile Gdy pierwszy raz trafiłem
                    do Grecji - na Kretę- marzyłem o tej jednodniowej wyprawie na
                    Santorini. Pamiętam, że znałem wtedy tę wyspę z artykułu w "Wiedzy i
                    Życiu" i z "Pieprzu i wanilii" Halika i Dzikowskiej.Kreta okazała
                    się miejscem absolutnie fascynującym i wartym odwiedzania podczas
                    następnych wyjazdów.Ten ranek, kiedy wypływałem na wyspę, o której
                    marzyłem, pamiętam w szczegółach do dziś- pamiętam nawet jak
                    odbieramy prowiant z hotelowej recepcji.Stan
                    podekscytowania.Pamiętam wejście na prom (to był pierwszy mój rejs
                    przez fragment Morza Egejskiego).Pamiętam spotkane na statku polskie
                    przesympatyczne turystki z Bydgoszczy.Morze było, co przyznawała
                    sama załoga promu, bardzo niespokojne.Połowa statku leżała pokotem w
                    toaletach.Wśród nich ja..Gdy dopływaliśmy do wyspy, byłem już mocno
                    zmęczony niedyspozycją. Ale widok wyłaniającej się wyspy i jej
                    stromych klifów do dziś stoi mi w oczach. Moje MARZENIE stawało się
                    rzeczywistością.Objazd wyspy był zorganizowany i oczywiście
                    pobieżny, na rozgrzanej wyspie panował trudny do zniesienia upał,
                    znacznie większy niż na Krecie. Mimo to pobyt tam był dla mnie
                    olśnieniem! Zdjęcia z tamtego rejsu są do dziś dla mnie jednymi z
                    najważniejszych zdjęć z Grecji.Nie rozczarowałem się- architektura
                    czy widoki na kalderę wynagrodziły trudy. Nawet po tych słynnych
                    schodach do Skala Firas do promu zdecydowałem się wtedy schodzić
                    pieszo, przygniatany co chwila do muru przez bezkompromisowe osły.
                    Na wyspie spędziłem chyba około 6 godzin. To mało by wyspę poznać.
                    Ale żeby ją dobrze poznać, żeby wydobyć ją dla siebie spod warstwy
                    turystycznego blichtru, nie wystarczy pewnie nawet nawet i
                    tydzień.To wystarczająco, by zdążyć się zachwycić. W tym roku pewni
                    moi znajomi wybrali się pierwszy raz do Grecji. Na Kretę.Przed
                    wyjazdem poleciłem im ten rejs.Na miejscu zastali falę upału
                    powalającą z nóg, z temperaturą do 45 stopni w cieniu. Popłynęli,
                    spocili się i zmęczyli.Ale Santorini jest pierwszym co pokazują na
                    zdjęciach i czym do dziś się cieszą.
                    To bardzo trudna i męcząca wyprawa jak na jeden dzień, tym bardziej
                    z dziećmi, które z pewnością czeka w takiej podroży więcej udręki
                    niż pożytku. Czy warto wybrać się tam na jeden dzień zdania są od
                    dawna podzielone.Każdy musi sam zdecydować. Nie pojechać, nie
                    wiedzieć, pojechać, rozczarować się, pojechać, nie żałować.
                    Najważniejsze to słuchać siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka