Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    apel do kierowców samochodów

    IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.10, 13:47
    ludzie, proszę, nie trąbcie na rowerzystów jak zobaczycie rowerzystę i obok kawałek ścieżki, może być bardzo dużo powodów dla których ów rowerzysta jedzie ulicą a nie ścieżką, wy siedzicie na wygodnych fotelach niejednokrotnie z klimatyzacją, i mimo to jest wam źle, bo rowerzysta nie ma prawa jechać ulicą, bo na jego niefart akurat jest wzdłuż ulicy kawałek ścieżki,

    przykładowe powody dla których rowerzysta nie jedzie ścieżką

    1. jedzie rowerem z wąskimi kołami, a jak wiadomo większość ścieżek jest brukowana co uniemożliwia normalną jazdę po niej takim rowerem.

    2. ścieżka zaczęła się nagle, i wiedzieć przez kilkaset metrów, rowerzysta mógł nie zauważyć że się zaczęła, albo w ogóle nie opłaca mu się na nią wjeżdżać

    3. ścieżki rowerowe są bardzo niebezpieczne dla rowerzystów, każdy wyjazd samochodowy, przechodzący przez ścieżkę, nie zatrzymuje standardowo wyjeżdżającego samochodu przed ścieżką, tylko przed ulicą na którą chce wyjechać

    dodam że dzisiaj kierowca (srebrny z gdańską rejestracją chyba vw, przejeżdżający przez radom) na mnie zatrąbił, jednak ze względu na zmęczenie i wysoką temperaturę nie byłem mu w stanie racjonalnie przedstawić swoich argumentów, pytanie jedno - co wam ten cholerny rower przeszkadza? przecież dzięki temu że ktoś jedzie na rowerze macie o jednego kierowcę w korku mniej, a tego co stawia znaki ścieżek rowerowych przed brukowaną kostką powinno się za fraki wyrzucić z pracy z wilczym biletem
    Obserwuj wątek
      • Gość: drobo Re: apel do kierowców samochodów IP: *.petrus.pl 17.07.10, 15:38
        a ponadto: zasranym obowiązkiem kierowcy jest bezpieczne prowadzenie auta -
        omijanie przeszkód na drodze, łącznie ze zwolnieniem czy zatrzymaniem pojazdu -
        bez względu na to, czy po jezdni biega dziecko, idzie wężykiem nawalony pieszy
        czy jedzie trzeźwy cyklista. Jak mu się nie podoba, niech dzwoni na Policję i
        zgłosi wykroczenie popełniane przez innego uczestnika ruchu - np. przeze mnie.
        Ja i tak mam w d..ie trąbienie imbecyla i sam decyduję, czy mogę - i powinienem
        - jechać jezdnią, czy "śmieszką"...
      • Gość: bolo Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe buractwo IP: *.centertel.pl 17.07.10, 19:07
        Jest wiele sytuacji, w których wygodniej by mi było samochodem pojechać po
        chodniku zamiast po jezdni, lecz tego nie robię.

        > 1. jedzie rowerem z wąskimi kołami, a jak wiadomo większość ścieżek jest brukow
        > ana co uniemożliwia normalną jazdę po niej takim rowerem.
        Czyli źle dobrałeś rower na miasto. To Twoja sprawa, nie moja.

        > 2. ścieżka zaczęła się nagle, i wiedzieć przez kilkaset metrów, rowerzysta mógł
        > nie zauważyć że się zaczęła, albo w ogóle nie opłaca mu się na nią wjeżdżać
        Jakby miała kilkadziesiąt to ok, ale kilkaset to wystarczająco dużo, by ją
        dostrzec i znaleźć wjazd.

        > 3. ścieżki rowerowe są bardzo niebezpieczne dla rowerzystów, każdy wyjazd samoc
        > hodowy, przechodzący przez ścieżkę, nie zatrzymuje standardowo wyjeżdżającego s
        > amochodu przed ścieżką, tylko przed ulicą na którą chce wyjechać
        Jest bezpiecznie, wystarczy przestrzegać przepisów (zakaz wjeżdżania na przejazd
        bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd).

        > dodam że dzisiaj kierowca (srebrny z gdańską rejestracją chyba vw, przejeżdżają
        > cy przez radom) na mnie zatrąbił,
        I tak być powinno, dzięki temu inni kierowcy w porę zorientują się, że jest
        rower w miejscu, w którym mają prawo się go nie spodziewać.
        • 4g63 Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur 17.07.10, 19:36
          > Czyli źle dobrałeś rower na miasto. To Twoja sprawa, nie moja.
          a kto powiedział że jechałem po mieście?! po drugie, rozumiem że jak autostrady byłyby budowane z bruku to ty byś był zadowolony tak?!

          > Jakby miała kilkadziesiąt to ok, ale kilkaset to wystarczająco dużo, by ją
          > dostrzec i znaleźć wjazd.

          no ale jaka jest różnica, po co w ogóle mam zjeżdżać z trasy po której jadę tylko dlatego że nagle wzdłuż mojej drogi pojawiła się ścieżka?! pytam, co tobie za różnica, po za idiotycznym znakiem z rowerem (i poza faktem istnienia drogi rowerowej), nic dla ciebie się nie zmienia, jakby jej tam nie było, bo za parędziesiąt metrów jej nie będzie, to nic ci to nie zmieni, zmienia za to mi, bo muszę się zazwyczaj przedrzeć przez pas zieleni i krawężnik, żeby wjechać na ten cholerny bruk, wyobraź sobie, jedziesz autostradą, po czym nagle z jakiegoś idiotycznego powodu, musisz zjechać, na kilkuset metrową nieprzejezdną drogę, zapewne nie byłbyś z tego powodu zadowolony, ale co tam, najważniejsze to przekrzyczeć bo ty pan szosy przecież możesz teraz rozjechać tego rowerzystę, bo debilne prawo daje ci taką możliwość, a nawet jak nie przejechać to sobie zatrąbić i popukać w swoje puste czoło

          > Jest bezpiecznie, wystarczy przestrzegać przepisów (zakaz wjeżdżania na przejaz
          > d
          > bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd).

          nie nie jest bezpiecznie, pojazd zawsze nadjeżdża, nigdy się nie zatrzymuje, mimo że takie jest prawo, to rowerzysta ma pierwszeństwo, ale bardzo rzadko zdarza się by kierowca go przestrzegał, więc nie gadaj głupot, domyślam się że nigdy nie jechałeś rowerem bo nie pisałbyś takich farmazonów

          > I tak być powinno, dzięki temu inni kierowcy w porę zorientują się, że jest
          > rower w miejscu, w którym mają prawo się go nie spodziewać.

          kierowcy nigdzie się roweru nie spodziewają, szczególnie na przejazdach przez ścieżki rowerowe

          ja chciałbym żeby rower był środkiem komunikacji bezpiecznym i spokojnym, przy ludziach twojego pokroju i z twoim tokiem myślenia to niestety niemożliwe, współczuje rowerzystom spotkanym na twojej drodze

          dodam że w niektórych miejscach jest tak, że za każdym razem gdy jest wyjazd a jest ich dużo, kończy się droga rowerowa, po czym metr dalej znowu zaczyna, to co wg ciebie mam przeskakiwać ten metr czy co mam zrobić?! może zatrzymywać się przy każdym dla bezpieczeństwa? wiem, dla ciebie najlepiej jakbym w ogóle nie jeździł rowerem, tylko przesiadł się do samochodu, wtedy może zasłużyłbym na twój szacunek co?!
          • Gość: bolo Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur IP: *.centertel.pl 18.07.10, 11:00
            > a kto powiedział że jechałem po mieście?!
            Nieważne czy po mieście czy nie, nie czepiaj się. Sam przecież dobrałeś rower i
            jego ogumienie, a teraz usiłujesz tym uzasadnić łamanie przepisów.

            > po drugie, rozumiem że jak autostrady
            > byłyby budowane z bruku to ty byś był zadowolony tak?!
            Nie byłbym zadowolony, pewnie wybrałbym inną trasę, ale na pewno nie jechałbym z
            tego powodu chodnikiem albo ścieżką rowerową.

            > no ale jaka jest różnica, po co w ogóle mam zjeżdżać z trasy po której jadę tyl
            > ko dlatego że nagle wzdłuż mojej drogi pojawiła się ścieżka?! pytam, co tobie z
            > a różnica, po za idiotycznym znakiem z rowerem (i poza faktem istnienia drogi r
            > owerowej), nic dla ciebie się nie zmienia,
            To się zmienia, że masz zakichany obowiązek nią jechać, a kierowcy na jezdni
            mają prawo nie spodziewać się roweru na tym odcinku jezdni.

            > musisz zjechać, na kilkuset metrową nieprzejezdną drogę,
            Ścieżki praktycznie zawsze są przejezdne. Rowerem w odróżnieniu od samochodu
            właśnie da się wjechać niemal wszędzie.

            > zapewne nie byłbyś z tego powodu zadowolony, ale co tam
            Jest na drogach wiele rzeczy budzących moje niezadowolenie, ot choćby światła co
            200 metrów. Co będzie, jeśli ja zechcę dla uniknięcia owego niezadowolenia
            jeździć na czerwonym?

            > nie nie jest bezpiecznie, pojazd zawsze nadjeżdża, nigdy się nie zatrzymuje, mi
            > mo że takie jest prawo, to rowerzysta ma pierwszeństwo,
            Nie ma. Rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe a nie wjeżdżając na
            niego. Mimo to większość kierowców ustępuje mi pierwszeństwa w w/w sytuacji. Ale
            to trzeba uważać i nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą, a nie jechać na pałę.

            > dodam że w niektórych miejscach jest tak, że za każdym razem gdy jest wyjazd a
            > jest ich dużo, kończy się droga rowerowa, po czym metr dalej znowu zaczyna, to
            > co wg ciebie mam przeskakiwać ten metr czy co mam zrobić?! może zatrzymywać się
            > przy każdym dla bezpieczeństwa?
            Wtedy włączasz się do ruchu czyli ustępujesz wszystkim. Bywa.

            > ja chciałbym żeby rower był środkiem komunikacji bezpiecznym i spokojnym, przy
            > ludziach twojego pokroju i z twoim tokiem myślenia to niestety niemożliwe, wspó
            > łczuje rowerzystom spotkanym na twojej drodze
            A, i co, chcesz to osiągnąć łamaniem przepisów? Chyba nie tędy droga. Powinna
            wrócić obowiązkowa karta rowerowa poprzedzona egzaminem, powinna być masowa
            edukacja, zwłaszcza rowerzystów (bo to oni w mieście mają na moje oko najwyższy
            odsetek łamiących przepisy, prawdopodobnie z niedouczenia), masa kretyniczna
            zamiast blokować złośliwie ulice mogłaby edukować rowerzystów na temat
            obowiązującego prawa. Tymczasem na każdej masie tak z 50% rowerów nie spełnia
            nawet ustawowych wymogów co do świateł a mimo to ci rowerzyści nie są z masy
            usuwani, czyli przyzwolenie na łamanie przepisów jest w tym środowisku
            powszechne, w zamian mamy postawę należymisie!!!
        • stefan4 Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur 18.07.10, 09:30
          bolo:
          > I tak być powinno, dzięki temu inni kierowcy w porę zorientują się, że jest
          > rower w miejscu, w którym mają prawo się go nie spodziewać.

          Lepiej by się zorientowali, gdyby wykonał poprawny manewr wyprzedzania, to znaczy zjechał w lewo na tyle, żeby zostawić metr między sobą a rowerzystą. Po pierwsze zobaczyliby, że zjeżdża, a po drugie przestałby zasłaniać rowerzystę.

          Trąbienie przed niczym nie ostrzega, bo ci z tyłu słabo je słyszą, nie biorą do siebie, a w dodatku ludzie są przyzwyczajeni, że buractwo trąbi, żeby pokazać, kto tu rządzi. Skoro nie było żadnego zagrożeniu, to tamten kierowca złamał zakaz używania sygnału dźwiękowego w mieście.

          - Stefan
          • Gość: bolo Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur IP: *.centertel.pl 18.07.10, 10:45
            > Lepiej by się zorientowali, gdyby wykonał poprawny manewr wyprzedzania, to znac
            > zy zjechał w lewo na tyle, żeby zostawić metr między sobą a rowerzystą. Po pie
            > rwsze zobaczyliby, że zjeżdża, a po drugie przestałby zasłaniać rowerzystę.
            A drugi z sąsiedniego pasa może akurat chcieć wjechać na ten pas, bo ciężko
            odróżnić wyprzedzanie rowerzysty od zwykłej zmiany pasa, jaką co chwila się robi
            w mieście. Klakson jest wtedy sygnałem, że sytuacja nie jest normalna, bo na
            drodze jest osoba łamiąca przepisy.
            • stefan4 Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur 18.07.10, 11:30
              bolo:
              > A drugi z sąsiedniego pasa może akurat chcieć wjechać na ten pas, bo ciężko
              > odróżnić wyprzedzanie rowerzysty od zwykłej zmiany pasa, jaką co chwila się robi
              > w mieście.

              Mnie nie jest ciężko odróżnić, kiedy jadę samochodem. Jeśli komuś jest ciężko,
              to zapewne jedzie zbyt prędko. Klakson jest wtedy sygnałem, że sytuacja nie
              jest normalna

              Klakson nie jest sygnałem dla żadnego pojazdu jadącego za klaksoniącym
              burakiem. Klaksony są tak montowane, że dźwięczą głównie do przodu. Jak chcesz
              ostrzegać tych z tyłu, to sobie zamontuj klakson w bagażniku.

              bolo:
              > bo na drodze jest osoba łamiąca przepisy.

              Taki klakson w mieście sygnalizuje osobom przed samochodem, że ktoś lubi
              wrzask. A na drodze są wtedy co najmniej 2 osoby łamiące przepisy: rowerzysta
              unikający drogi dla rowerów oraz burak używający klaksonu do innych celów, niż
              ostrzeganie.

              - Stefan
              • Gość: bolo Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur IP: *.centertel.pl 18.07.10, 12:50
                Nie rozumiesz jednej rzeczy. Kodeks mówi:
                Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć,
                że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że
                okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.
                Czyli kierowcy mają pełne prawo zakładać, że jeśli obok jest ścieżka, to na
                jezdni nie ma rowerzystów. Chyba że okoliczności wskazują na coś innego -
                czyli albo kierowca rowerzystę zauważy (ale może zauważyć o sekundę za późno),
                albo ktoś da sygnał, że na drodze dzieje się coś wykraczającego poza normę. Np.
                zatrąbi. Ja nie mam problemu, by usłyszeć, że ktoś przede mną trąbi, a jest to
                właśnie jedna z tych "okoliczności wskazujących".
                • nie_biker Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur 24.07.10, 11:43
                  tylko ci kierowcy maja prawo krytykować rowerzystów, którzy sami NIGDY nie lamią
                  przepisów, i maja osobiste doświadczenie w jeździe rowerem po polskich miastach,
                  jeśli ktoś nie spełnia tych warunków NIE MA moralnego prawa krytykować rowerzystów.
        • grego-riuss Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur 18.07.10, 19:31
          > I tak być powinno, dzięki temu inni kierowcy w porę zorientują się, że jest
          > rower w miejscu, w którym mają prawo się go nie spodziewać.

          No żeby jeszcze orientowali się że rower jest w miejscu w którym można się go
          spodziewać to by było dobrze. Dziś jeden nie potrafiący korzystać z mózgu
          patafian o mało nie rozjechał mnie gdy miałem zielone na przejeździe rowerowym
          (pajac skręcał na zielonej strzałce). Mój rozsadek sprawił że do tragedii nie
          doszło. Czasem warto myśleć za tych co myśleć nie potrafią.
        • robertrobert1 Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur 28.07.10, 20:32
          Gość portalu: bolo napisał(a):

          > Jest wiele sytuacji, w których wygodniej by mi było samochodem pojechać po
          > chodniku zamiast po jezdni, lecz tego nie robię.

          Podaj chociażby jedną bo jak do tej pory chodniki przez samochodziaży są
          wykorzystywane do parkowania albo do skracania sobie drogi:

          ...........

          >
          > > 1. jedzie rowerem z wąskimi kołami, a jak wiadomo większość ścieżek jest
          > brukow
          > > ana co uniemożliwia normalną jazdę po niej takim rowerem.
          > Czyli źle dobrałeś rower na miasto. To Twoja sprawa, nie moja.

          Drogi rowerowe w mieście powinny być dostosowane do poruszania się na każdym
          ogumieniu w tym także tym najwęższym czyli takim w jaki jest wyposażony rower
          szosowy ( o szerokości 1"). Jeśli tak nie jest to wówczas jakby infrastruktury
          nie było bo czyż polna droga ze znakiem :

          https://cwilczek.republika.pl/obrazki/znaki_d/d09.gif

          będzie autostradą?

          >
          > > 2. ścieżka zaczęła się nagle, i wiedzieć przez kilkaset metrów, rowerzyst
          > a mógł
          > > nie zauważyć że się zaczęła, albo w ogóle nie opłaca mu się na nią wjeżdż
          > ać
          > Jakby miała kilkadziesiąt to ok, ale kilkaset to wystarczająco dużo, by ją
          > dostrzec i znaleźć wjazd.

          Tak się składa, że drogowcy nigdy nie zakładają, że rowerzysta może z jezdni
          wjechać na drogę dla rowerów więc jeśli droga dla rowerów nawet jeśli biegnie
          obok jezdni to nie ma na nią żadnego wjazdu. Owszem, rowerzysta wówczas może
          zejść z roweru przenieść rower przez barierkę tylko co ma zrobić rowerzysta z
          niedowładem nóg?

          >
          > > 3. ścieżki rowerowe są bardzo niebezpieczne dla rowerzystów, każdy wyjazd
          > samoc
          > > hodowy, przechodzący przez ścieżkę, nie zatrzymuje standardowo wyjeżdżają
          > cego s
          > > amochodu przed ścieżką, tylko przed ulicą na którą chce wyjechać
          > Jest bezpiecznie, wystarczy przestrzegać przepisów (zakaz wjeżdżania na przejaz
          > d
          > bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd).

          Niestety ale jest to normą spowodowana niską kulturą jazdy polskich kierowców.

          >
          > > dodam że dzisiaj kierowca (srebrny z gdańską rejestracją chyba vw, przeje
          > żdżają
          > > cy przez radom) na mnie zatrąbił,
          > I tak być powinno, dzięki temu inni kierowcy w porę zorientują się, że jest
          > rower w miejscu, w którym mają prawo się go nie spodziewać.

          Wobec tego piesi i rowerzyści mogą stosować podobne myślenie w stosunku do
          kierowców samochodów, którzy nie powinni znajdować sie na chodnikach i
          drogach rowerowych czyli miejscach dla nich nieprzeznaczonych. Mogą myśleć o
          rysowaniu karoserii, przebijaniu opon, wybijaniu szyb, opluwaniu kierowców etc i
          wprowadzać je w czyn. Czy właśnie tego chcesz?
          • Gość: drobo Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur IP: *.petrus.pl 28.07.10, 23:29
            > Owszem, rowerzysta wówczas może zejść z roweru przenieść rower przez
            > barierkę tylko co ma zrobić rowerzysta z niedowładem nóg?

            niestety - naszy urzędniczo-drogowym głąbom, realizującym inwestycje "ścieżkowe"
            w głowach się nie mieści, że osoba niepełnosprawna może na rowerze jeździć:

            img97.imageshack.us/img97/6348/24367664.jpg
            O ile handbikowiec nie ustępuje "normalnemu", pełnosprawnemu cykliście na
            asfaltówce, to miewa problemy na naszych pseudo-DDR z gó...aną nawierzchnią,
            kilkucentymetrowymi krawężnikami czy ostrym wyłukowaniem...
            • dominikjandomin Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur 29.07.10, 14:05
              Nawet nie musi to być handbike. Mama kolegi wysoko nóg nie zadrze,
              przez barierkę roweru nie przerzuci i sama nie przeskoczy. A na rowerku
              lepiej, szybciej i dalej zajedzie niż pieszo (ma damkę z obniżonym
              centrum ramy).
          • Gość: bolo Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur IP: *.centertel.pl 29.07.10, 14:31
            > Drogi rowerowe w mieście powinny być dostosowane do poruszania się na każdym
            > ogumieniu w tym także tym najwęższym
            Podstawowym Twoim obowiązkiem jest przestrzegania prawa, a jeśli zakładasz
            opony, które Ci to uniemożliwiają, to jest to tylko i wyłącznie Twoja wina.
            Obowiązki zarządców dróg to osobna sprawa.

            > Tak się składa, że drogowcy nigdy nie zakładają, że rowerzysta może z jezdni
            > wjechać na drogę dla rowerów więc jeśli droga dla rowerów nawet jeśli biegnie
            > obok jezdni to nie ma na nią żadnego wjazdu
            Bez przesadyzmu, codziennie widzę rowerzystów na jezdni JP2, gdzie są 2 ścieżki
            i wjazdy. Zła wola i tyle. Miejsc, gdzie obiektywnie nie da się wjechać jest
            niewiele, o ile w ogóle jakieś.

            > Wobec tego piesi i rowerzyści mogą stosować podobne myślenie w stosunku do
            > kierowców samochodów, którzy nie powinni znajdować sie na chodnikach i
            > drogach rowerowych czyli miejscach dla nich nieprzeznaczonych. Mogą myśleć o
            > rysowaniu karoserii, przebijaniu opon, wybijaniu szyb, opluwaniu kierowców etc
            > i wprowadzać je w czyn
            Bredzenie. Samochód na chodniku widać doskonale, kierowca jadący chodnikiem też
            widzi pieszych, więc nie ma potrzeby go "powiadamiać" o obecności pieszych
            tłukąc mu szyby. Natomiast klakson nie jest żadnym "karaniem" rowerzysty na
            drodze, ale zwykłym sygnałem dla wszystkich kierujących, że dzieje się coś
            nadzwyczajnego, a że o wszystkim decydują sekundy, to klakson jest adekwatnym
            środkiem.
            • Gość: Roberto Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur IP: 217.17.37.* 30.07.10, 11:16
              Gość portalu: bolo napisał(a):

              > > Drogi rowerowe w mieście powinny być dostosowane do poruszania się na każ
              > dym
              > > ogumieniu w tym także tym najwęższym
              > Podstawowym Twoim obowiązkiem jest przestrzegania prawa, a jeśli zakładasz
              > opony, które Ci to uniemożliwiają, to jest to tylko i wyłącznie Twoja wina.
              > Obowiązki zarządców dróg to osobna sprawa.

              A widzisz, więc moje na wierzchu. Skoro infrastruktura nie zapewnia mi
              bezpiecznego poruszania się po drodze dla rowerów to zjeżdżam na jezdnię.
              I prawo jest po mojej stronie, nieprawdaż?

              >
              > > Tak się składa, że drogowcy nigdy nie zakładają, że rowerzysta może z jez
              > dni
              > > wjechać na drogę dla rowerów więc jeśli droga dla rowerów nawet jeśli bie
              > gnie
              > > obok jezdni to nie ma na nią żadnego wjazdu
              > Bez przesadyzmu, codziennie widzę rowerzystów na jezdni JP2, gdzie są 2 ścieżki
              > i wjazdy. Zła wola i tyle. Miejsc, gdzie obiektywnie nie da się wjechać jest
              > niewiele, o ile w ogóle jakieś.

              No widzisz chłopie... Ty widzisz ścieżki a rowerzyści mają obowiązek
              jazdy po drogach dla rowerów. Więc kolejny twój argument upadł :))

              >
              > > Wobec tego piesi i rowerzyści mogą stosować podobne myślenie w stosunku d
              > o
              > > kierowców samochodów, którzy nie powinni znajdować sie na chodnik
              > ach i
              > > drogach rowerowych czyli miejscach dla nich nieprzeznaczonych. Mogą myśle
              > ć o
              > > rysowaniu karoserii, przebijaniu opon, wybijaniu szyb, opluwaniu kierowcó
              > w etc
              > > i wprowadzać je w czyn
              > Bredzenie. Samochód na chodniku widać doskonale, kierowca jadący chodnikiem też
              > widzi pieszych, więc nie ma potrzeby go "powiadamiać" o obecności pieszych
              > tłukąc mu szyby. Natomiast klakson nie jest żadnym "karaniem" rowerzysty na
              > drodze, ale zwykłym sygnałem dla wszystkich kierujących, że dzieje się coś
              > nadzwyczajnego, a że o wszystkim decydują sekundy, to klakson jest adekwatnym
              > środkiem.

              Sekundy? Jakie sekundy? Droga to nie to wyścigowy aby decydowały sekundy.
              Pamiętaj, że masz obowiązek dostosować prędkość do warunków na drodze więc nawet
              jak przez 10 minut nie jesteś wstanie wyprzedzić rowerzysty to masz psi
              obowiązek za nim grzecznie jechać a nie poganiać go klaksonem.
              • Gość: bolo Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur IP: *.centertel.pl 30.07.10, 18:25
                > A widzisz, więc moje na wierzchu. Skoro infrastruktura nie zapewnia mi
                > bezpiecznego poruszania się po drodze dla rowerów to zjeżdżam na jezdnię
                Zapewnia. Wystarczy dostosować prędkość do warunków i ustępować pierwszeństwa
                tam, gdzie przepisy tego wymagają. Założyłeś złe opony i ci trzęsie i boisz się
                przewrócić? Jedź wolniej i tyle.

                > No widzisz chłopie... Ty widzisz ścieżki a rowerzyści mają obowiązek
                > jazdy po drogach dla rowerów.
                Głupawe czepianie się słówek. Są 2 oznakowane DDR i na obie da się wjechać =
                jest obowiązek jechania nimi.

                > Sekundy? Jakie sekundy? Droga to nie to wyścigowy aby decydowały sekundy.
                Usiądź kiedyś za kółkiem, bo ci wyobraźni nie wystarcza. Masz 2 czy 3 pasy,
                ciągle ktoś skręca, zmienia pas, jeden wjeżdża na pas prawy (ten którym jedzie
                rowerzysta), inny z niego zjeżdża. Temu co wjeżdża, rowerzysta może się nagle
                wyłonić zza innego samochodu i do nieszczęścia niewiele brakuje. Klakson
                ostrzega wszystkich dookoła, żeby zachowali ostrożność.

                > jak przez 10 minut nie jesteś wstanie wyprzedzić rowerzysty to masz psi
                > obowiązek za nim grzecznie jechać a nie poganiać go klaksonem.
                Bzdura. Rowerzysta ma obowiązek zjechać na bok i w razie potrzeby zatrzymać się
                w takiej sytuacji, by umożliwić wyprzedzanie. Jeśli tego nie robi, to co prawda
                klakson nie jest uzasadniony (bo nie ma zagrożenia), ale mandacik by się należał.
                • dominikjandomin Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur 30.07.10, 21:16
                  Gość portalu: bolo napisał(a):

                  > > jak przez 10 minut nie jesteś wstanie wyprzedzić rowerzysty to
                  masz psi
                  > > obowiązek za nim grzecznie jechać a nie poganiać go klaksonem.
                  > Bzdura. Rowerzysta ma obowiązek zjechać na bok i w razie potrzeby
                  zatrzymać się
                  > w takiej sytuacji, by umożliwić wyprzedzanie. Jeśli tego nie robi,
                  to co prawda
                  > klakson nie jest uzasadniony (bo nie ma zagrożenia), ale mandacik
                  by się należa
                  > ł.

                  Trudno byłoby dać mandat: najpierw MUSI być miejsce do zjechania i
                  zatrzymania się, a krawężnik doskonale to uniemożliwia, po drugie
                  rowerzysta MUSI wiedzieć, że ktoś za nim chce go wyprzedzić. A skoro
                  rower nie ma lusterek wstecznych, nie musi tego wiedzieć, zatem
                  mandat jest nieuzasadniony - jadąc do przodu nie ma potrzeby ani
                  obowiązku zerkać na samochody za nim jadące, a ponadto jako
                  rowerzysta nie muszę się znać na samochodach i ilości miejsca, jakie
                  potrzebują do wyprzedzania.
                  • Gość: bolo Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur IP: *.centertel.pl 31.07.10, 01:15
                    > Trudno byłoby dać mandat: najpierw MUSI być miejsce do zjechania i
                    > zatrzymania się, a krawężnik doskonale to uniemożliwia,
                    Przez 10 minut da radę.

                    > A skoro
                    > rower nie ma lusterek wstecznych, nie musi tego wiedzieć, zatem
                    > mandat jest nieuzasadniony - jadąc do przodu nie ma potrzeby ani
                    > obowiązku zerkać na samochody za nim jadące, a ponadto jako
                    > rowerzysta nie muszę się znać na samochodach i ilości miejsca, jakie
                    > potrzebują do wyprzedzania.
                    Jest taki przepis, czy sam go wymyśliłeś?
                    Ja nie muszę mieć homologowanej miarki metrowej w samochodzie, to mogę
                    wyprzedzać rowerzystów w takiej odległości, jaka mi się wydaje, że wynosi metr?
                • jureek Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur 31.07.10, 10:19
                  Gość portalu: bolo napisał(a):

                  > Bzdura. Rowerzysta ma obowiązek zjechać na bok i w razie potrzeby zatrzymać się
                  > w takiej sytuacji, by umożliwić wyprzedzanie.

                  To jest przepis niewykonalny, bo jeśli rowerzysta się zatrzyma, to tym samym
                  uniemożliwi wyprzedzenie. Definicja słowa wyprzedzać, jest bowiem taka,
                  że wyprzedza się wyłącznie pojazdy będące w ruchu. Nie da się wyprzedzić
                  rowerzysty, który się zatrzymał.
                  Jura
            • Gość: Ali Re: Jazda jezdnią mimo ścieżki obok to zwykłe bur IP: 91.198.15.* 30.07.10, 11:51
              Bolo, ja się spotkałem tylko z jedną sytuacją, w której klakson był "zwykłym
              sygnałem dla wszystkich kierujących, że dzieje się coś
              nadzwyczajnego": przejazd orszaku limuzyn ślubnych. Pozostałe sytuacje z użyciem
              klaksonu, to prosty komunikat "co robisz, baranie"?!
      • boruta_wwa Re: apel do kierowców samochodów 22.07.10, 17:18
        kierowcy to debile i już dawno znudziło mi się z nimi dyskutować na łamach
        gazetowego forum :-(

        b.
        • Gość: kamosz Re: apel do kierowców samochodów IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.10, 11:24
          masz racje tez sobie odpuściłem, na forum i na trasie, tak lepiej dla mojego
          zdrowia psychicznego.
      • Gość: jhh Re: apel do kierowców samochodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.10, 12:01
        > 1. jedzie rowerem z wąskimi kołami, a jak wiadomo większość ścieżek jest brukow
        > ana co uniemożliwia normalną jazdę po niej takim rowerem.

        w świetle przepisów ustawodawca ma to kompletnie w d... Jak masz scieżkę to masz
        obowiazek jazdy po ścieżce dla rowerów. Wyobraź sobie ze kierowca auta wjedzie
        na chodnik bo dziury w jezdni takie ze strach po niej jechać.

        2. ścieżka zaczęła się nagle, i wiedzieć przez kilkaset metrów, rowerzysta mógł
        > nie zauważyć że się zaczęła, albo w ogóle nie opłaca mu się na nią wjeżdżać
        Nie opłaca się wjeżdżać.. a opłaca się zapłacic mandat? Przepisy mówia wyraźnie:
        jest droga dla rowerów - masz po niej jechać. jak nie ma drogi dla rowerów
        jedziesz poboczem. Dopiero jak nie ma pobocza nadającego się do jazdy mozesz
        jechac jezdnią. Tylko trzeba wiedzieć co to jest droga dla rowerow. jak nie jest
        oznaczona znakami a tylko wygląda na taką masz prawo jechac jezdnią.

        > 3. ścieżki rowerowe są bardzo niebezpieczne dla rowerzystów, każdy wyjazd samoc
        > hodowy, przechodzący przez ścieżkę, nie zatrzymuje standardowo wyjeżdżającego s
        > amochodu przed ścieżką, tylko przed ulicą na którą chce wyjechać

        Ścieżki są niebezpieczne dla rowerzystów? To tylko wina nieznajomości przepisów
        - i twoich jak widac z powyższych stwierdzeń i kierowców bo za wymuszenie
        pierwszeństwa przed rowerzystą tak samo jak przed pieszym to jedno z
        najcieższych przewinień - 500zł i 10pkt karnych - może go dostać rowerzysta jak
        najbardziej. myślę że warto o tym pamietać.
        uwaga1 - pojazd wyprzedzajacy rower obojętnie czy jedzie prawidłowo czy w
        mieście czy poza miastem jest obowiazany zachowac odstęp 1m. Dotyczy to również
        roweru poruszajacego się tym samym pasem co wyprzedzający go pojazd. więc jak
        jedziemy samochodem wyznaczonym pasem to mozemy rower wyprzedzić tylko
        zachowując 1 m odległosci od roweru. nie wolno wyprzedzać roweru ani rower
        samochodu na pasach / przejsciu dla rowerów na skrzyżowaniu niekierowanym
        sygnalizacją swietlną ani omijac się na takim w sytuacji gdy rower/samochód
        zatrzymał się ustąpić pierwszeństwa pieszemu na pasach. Często rowerzysci o tym
        zapominają a kierowcy samochodów kompletnie nie wpadaja na taką konstatację
        mając rower (nie mówiac o pieszym)za cos pośledniejszego gatunku. jak pisałem
        jedziesz rowerem i na przejsciu gdzie przed przejsciem nie ma świateł
        wyprzedzisz drugiego rowerzystę i mozesz dostać 500zł.
        uwaga2. - W strefie zamieszkania zarówno rower jak i samochody mają obowiazek
        ustapienia pierwszeństwa pieszym. o dopuszczalnej prędkości 20kmh nie wspomnę.
        uwaga3. Rower to pojazd. prawo jednoznacznie definiuje ze poruszanie sie
        pojazdem wzdłuż pasów jest zabronione. rowerzysta który idzie prowadząc rower
        jest pieszym i tylko tak może pokonac przejście dla pieszych. To samo dotyczy
        jazdy pod wpływem. jazda rowerem po piwie grozi zatrzymaniem uprawnień do
        prowadzenia pojazdów. prowadzenie roweru pieszo w tej sytuacji jest karane tylko
        wtedy gdy powodujemy zagrożenie dla ruchu. Czyli dopóki nie zaczniesz tym
        rowerem sprawiać zagrożenia to możesz pijany sobie odprowadzić pieszo ten rower
        ale w żadnym wypadku niech cie nie skusi aby nim jechac lub stawać na pedały lub
        traktowac jak hulajnogę.
        uwaga4. Nie wolno jexdzic rowerem po chodniku z wyjatkiem sytuacji gdzie w
        obszarze zabudowanym brak drogi dla rowerów, prędkośc dopuszczalna to 70kmh
        (niektórzy twierdzą że 60) a chodnik po którym się jedzie ma co najmniej 2m
        szerokosci. Wtedy legalnie możesz jechac po nim ustepujac pierwszesntwa pieszym.
        inaczej możesz go tylko prowadzić pieszo.

        to tylko kilka uwag co do najbardziej kardynalnych błedów jakie popełniają
        kierowcy i rowerzyści i za które moga drogo zapłącic jak trafią pod oko
        upierdliwego policjanta. Rower jest tak samo pojazdem jak samochód i należy
        szanowac go tak samo jak każdego innego uczestnika ruchu. Rowerzystę obowiazują
        te same prawa i obowiazki co samochodziarza z tym ze dodano mu pare praw
        wynikajacych z istnienia dróg dla rowerów. I to wszystko. niestety nasze miasta
        nie sa w żaden sposób przystosowane do poruszania się po nich rowerem niestety a
        chamstwo kierowców i brak wyobrźni rowerzystów myślących ze rower to cos
        podobnego do hulajnogi którą można sobie śmigac gdzie nam się zywnie podoba
        powoduje że mamy co mamy - kompletny chaos. Widziałem nawet motorowerzystę
        jadącego po przejsciu dla pieszych i chodniku. katastrofa normalnie.
        • Gość: kamosz Re: apel do kierowców samochodów IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.10, 11:21
          a może mi ktoś powiedzieć, bo w Polsce jest najczęściej tak, nie wiedzieć czemu
          (tzn wiadomo: Polska), że ścieżki rowerowe budują tylko z jednej strony ulicy
          (sic!). A jak jadę tę stroną jezdni wzdłuż której nie ma ścieżki, to też mam
          obowiązek jechać ścieżką, która jest zbudowana po drugiej stronie wzdłuż jezdni
          w przeciwnym kierunku?
          • Gość: jhh Re: apel do kierowców samochodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.10, 12:04
            ja ci moge powiedzieć. jak nie masz znaku kwadratowego ze strzałką na takiej
            drodze rowerowej to możesz jechac w obie strony. jak jest znak to jest to
            jednokierunkowa. Wyjątek to jak wjedziesz na pas dla rowerów na jezdni
            jednokierunkowej. jedziesz nią często pod prąd (kontrapas) i jak chcesz na tej
            ulicy pojechać w drugą stronę (czyli zgodnie z kierunkiem w którym jadą
            samochody po jednokierunkowej) to musisz przeprowadzić się na druga stronę i
            jechać przy krawężniku - , ale nie możesz jechać kontrapasem w tym samym
            kierunku co samochody bo nie do tego służy. masz jechać pod prąd nim.
          • Gość: drobo Re: apel do kierowców samochodów IP: *.petrus.pl 24.07.10, 14:49
            jest tu ewidentna sprzeczność w przepisach (na co zwracał biegły w czasie jednej
            z rozpraw sądowych). Z jednej strony przepisy nakazują jazdę DDR lub CPR - jeśli
            takowe biegną wzdłuż jezdni - z drugiej strony kierującego pojazdem dotyczą
            wyłącznie znaki i sygnały drogowe znajdujące się po prawej stronie (pomijam
            drobne wyjątki) jezdni lub nad konkretnym pasem ruchu. Więc jeśli ciąg znajduje
            się po lewej stronie, to cyklista nie ma obowiązku z niego korzystać. Oczywiście
            może pojawić się "zagwozdka", jeśli na skrzyżowaniu pojawi się znak B9 przed
            jezdnią, na którą zamierzamy wjechać. Wtedy nie ma wyboru - trzeba wjechać w tę
            drogę, na której nie ma zakazu i kombinować, co dalej :-)
            • Gość: bolo Re: apel do kierowców samochodów IP: *.centertel.pl 24.07.10, 19:32
              Z jednej strony przepisy nakazują jazdę DDR lub CPR - jeśl
              > i
              > takowe biegną wzdłuż jezdni - z drugiej strony kierującego pojazdem dotyczą
              > wyłącznie znaki i sygnały drogowe znajdujące się po prawej stronie (pomijam
              > drobne wyjątki) jezdni lub nad konkretnym pasem ruchu. Więc jeśli ciąg znajduje
              > się po lewej stronie, to cyklista nie ma obowiązku z niego korzystać
              Bzdura, przepisy dopuszczają jazdę jezdnią warunkowo:
              Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
              dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z
              drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
              ustępować miejsca pieszym.

              1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
              rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
              16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.

              Nie ma tu mowy o tym, że "w razie istnienia DDR rowerzysta ma na nią zjechać"
              (czyli znak by coś tam nakazywał i można się wtedy czepiać jego ustawienia), ale
              odwrotnie: w razie jej braku można jezdnią. Nie istnieje znak "brak DDR" ani
              "brak pobocza", więc dopuszczalność jazdy jezdnią nie wynika z żadnego
              konkretnego znaku, ale z oceny sytuacji. A generalna zasada jest taka, że
              jezdnią nie można.
              • Gość: drobo Re: apel do kierowców samochodów IP: *.petrus.pl 24.07.10, 22:28
                ale to uwagi nie do mnie, lecz do policji (ewentualnie do sądu, jeśli nie
                przyjmiemy ewentualnego mandatu), która zainterweniuje w sytuacji, gdy będziemy
                jechali ulicą, przy której biegnie DDR (nawet dwukierunkowa) tylko po lewej
                stronie. Mam u siebie podobną sytuację: dwukierunkowa DDR zaczyna się na
                skrzyżowaniu świetlnym, biegnie tylko z lewej strony. Skrzyżowanie ma pas do
                lewoskrętu, gdzie teoretycznie można na ową drogę odbić. Zielone "w lewo"
                włączane jest pętlą indukcyjną, która oczywiście nie reaguje na bicykle.
                Ponieważ nie jestem oportunistą, jadę przez krzyżówkę prosto i odbijam na lewą
                stronę na DDR na najbliższym zjeździe do posesji. Nawet nie muszę pisać, ile
                razy byłem na odcinku skrzyżowanie - zjazd (jakieś 200 m) obtrąbiany bo
                kierowcom wydaje się (na "drogówkę" jeszcze nie trafiłem), że mam obowiązek
                teleportować się na w.w. DDR już na owej "felernej" krzyżówce...
                • stefan4 wychowawcy 25.07.10, 12:05
                  drobo:
                  > ile razy byłem na odcinku skrzyżowanie - zjazd (jakieś 200 m) obtrąbiany bo
                  > kierowcom wydaje się

                  Kierowców, którzy zwykli klaksonem informować świat, że właśnie coś im się
                  zaczęło wydawać, można jeszcze znieść. Gorzej, jeśli ich zapędy wychowawcze
                  sięgają dalej i na przykład wyprzedzają, zajeżdżają drogę i gwałtownie hamują,
                  żeby ,,dać nauczkę''.

                  To, czy kostka lub asfalt, idący obok jezdni, jest drogą dla rowerów w sensie
                  kodeksowym i obowiązuje rowerzystów, jest na ogół trudne do oceny dla kierowcy
                  jadącącego jezdnią. Musiałby albo starannie śledzić znaki stojące i malowane na
                  nawierzchni, nie zawsze przeznaczone dla jego oczu, albo sam być rowerzystą i
                  dobrze znać daną drogę. Sam talent pedagogiczny nie wystarczy.

                  Jeśli na przykład przed skrzyżowaniem stoi znak końca drogi dla rowerów a za
                  skrzyżowaniem kiedyś była droga dla rowerów, ale jakiś spalinowy mastodont w
                  niego przywalił i znaku już nie ma od roku, bo władze komunikacyjne miasta mają
                  ważniejsze problemy, to tam jest chodnik dwuczęściowy a nie żadna droga dla
                  rowerów. Ale skąd ma o tym wiedzieć kierowca? Ale jednak często czuje
                  wewnętrzny mus, żeby wychować.

                  Za Stańczyka Polska była pełna lekarzy; teraz jest pełna spalinowych wychowawców.

                  - Stefan
                  • Gość: drobo Re: wychowawcy IP: *.petrus.pl 25.07.10, 23:54
                    wielu kierowców ma też chyba zakodowane, że "tam" musi być DDR, bo "tam" zawsze
                    widzą rowerzystów. I tu jest sporo naszej winy - zamiast egzekwować nasze prawo
                    do korzystania z jezdni tam, gdzie DDR brak, wycofujemy się na chodniki.
                    Oczywiście dlatego, że na jezdni jest niebezpiecznie. Jest to zrozumiałe, ale
                    jednocześnie demoralizuje kierowców, sprawia, że nasze pojawienie się na jezdni
                    jest dla nich czymś irracjonalnym...
                  • Gość: jhh Re: wychowawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 09:15
                    > Kierowców, którzy zwykli klaksonem informować świat, że właśnie coś im się
                    > zaczęło wydawać, można jeszcze znieść. Gorzej, jeśli ich zapędy wychowawcze
                    > sięgają dalej i na przykład wyprzedzają, zajeżdżają drogę i gwałtownie hamują,
                    > żeby ,,dać nauczkę''.

                    Mi się wczoraj baran na rowerze władował przed maskę na pasach. Trąbnąłem se...
                    a co będe sobie żałował. i jaki oburzony był jegomość. Kompletnie nie kumał o co
                    chodzi. a chodzi o to że świetle prawa zrobił to samo praktycznie co zrobilby
                    samochód jadący po przejściu dla pieszych miedzy pieszymi. Mądre to to?
                    Policjanci machają na to ręką bo co drugiemu musileiby ładowac mandat za
                    wymuszenie pierwszeństwa na pieszych
                    Jazda wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych innym pojazdem niż pojazd
                    silnikowy : 100zł +200 za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym
                    • dominikjandomin Re: wychowawcy 26.07.10, 11:52
                      Gość portalu: jhh napisał(a):

                      > Jazda wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych innym pojazdem
                      niż pojazd
                      > silnikowy : 100zł +200 za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w
                      ruchu drogow
                      > ym

                      Za pojazd silnikowy winno być 10x tyle.
                      • Gość: jhh Re: wychowawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 12:12
                        > Za pojazd silnikowy winno być 10x tyle.

                        wyobraź sobie że jest tylko 250zł + 200 gratis za spowodowanie zagrożenia
                        bezpieczeństwa w ruchu drogowym. niestety. bardzo częst kierowcy po pasach
                        objeżdżają zablokowane skrzyżowania
                        • dominikjandomin Re: wychowawcy 27.07.10, 15:58
                          Albo dojeżdżają sobie wzdłuż chodnika na trawnik przed blokiem, gdzie
                          parkują.
                    • robertrobert1 Re: wychowawcy 29.07.10, 10:28
                      Gość portalu: jhh napisał(a):

                      i jaki oburzony był jegomość. Kompletnie nie kumał o c
                      > o
                      > chodzi. a chodzi o to że świetle prawa zrobił to samo praktycznie co zrobilby
                      > samochód jadący po przejściu dla pieszych miedzy pieszymi. Mądre to to?
                      > Policjanci machają na to ręką bo co drugiemu musileiby ładowac mandat za
                      > wymuszenie pierwszeństwa na pieszych
                      > Jazda wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych innym pojazdem niż pojazd
                      > silnikowy : 100zł +200 za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogow
                      > ym

                      Przepis ów jest niezgodny z konwencją genewską. W całej Europie można rowerem
                      przejeżdżać po pasach tylko w Polsce nie. Co więcej możesz po pasach rowerem
                      przejechać legalnie gdy opiekujesz osobą do lat 10 jadącą na rowerze bo w
                      świetle przepisów taki zestaw osób jest pieszymi.

                      Ponadto już jest nowelizacja przepisów i ów absurdalny przepis ma być zniesiony.

                      Tak więc ów gość miał prawo się oburzyć zwłaszcza jak przyjechał z innego
                      europejskiego kraju.
                      • Gość: bolo Re: wychowawcy IP: *.centertel.pl 29.07.10, 15:15
                        > Przepis ów jest niezgodny z konwencją genewską
                        Chyba wiedeńską??

                        > W całej Europie można rowerem
                        > przejeżdżać po pasach tylko w Polsce nie.
                        A to ciekawe, bo Art. 10 p. 1 Konwencji mówi:
                        [..]
                        a)Z wyjątkiem przypadków bezwzględnej konieczności, każdy kierujący jest
                        obowiązany korzystać wyłącznie - jeżeli one istnieją - z dróg, jezdni, pasów
                        ruchu i dróg wydzielonych, przeznaczonych do ruchu użytkowników tej kategorii,
                        do której sam należy.
                        b)W razie braku przeznaczonego dla nich pasa ruchu lub wydzielonej drogi,
                        kierujący motorowerami, rowerzyści i kierujący innymi pojazdami bez silnika
                        mogą, jeżeli to jest możliwe bez powodowania utrudnień dla innych użytkowników
                        drogi, wykorzystywać każde nadające się do tego pobocze odpowiadające kierunkowi
                        ruchu.

                        Chodnik i przejście dla pieszych nie jest tu przewidziany dla ruchu rowerów!! No
                        chyba że prawo danego kraju na to zezwala... ale Konwencja nie ma nic do rzeczy.

                        > Co więcej możesz po pasach rowerem
                        > przejechać legalnie gdy opiekujesz osobą do lat 10 jadącą na rowerze bo w
                        > świetle przepisów taki zestaw osób jest pieszymi.
                        Bzdura, tylko ta osoba do lat 10 jest uznawana za pieszego a opiekun nie!
                        Opiekun warunkowo może jechać chodnikiem ale pieszego to z niego nie czyni i do
                        jazdy po przejściu nie uprawnia.

                        > Ponadto już jest nowelizacja przepisów i ów absurdalny przepis ma być zniesiony
                        Bzdura.

                        Stanowisz żywy dowód na to, że obowiązkowa karta rowerowa powinna wrócić od zaraz.
                      • Gość: rabe Re: wychowawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.10, 19:08
                        > Przepis ów jest niezgodny z konwencją genewską. W całej Europie można rowerem
                        > przejeżdżać po pasach tylko w Polsce nie. Co więcej możesz po pasach rowerem
                        > przejechać legalnie gdy opiekujesz osobą do lat 10 jadącą na rowerze bo w
                        > świetle przepisów taki zestaw osób jest pieszymi.

                        a kto ci takich głupot naopowiadał? To przejedź sobie tak po pasach z 10 latkiem
                        pod okiem policji to przekonasz się ile warte są twe bajdurzenia
              • robertrobert1 Re: apel do kierowców samochodów 29.07.10, 10:20
                Gość portalu: bolo napisał(a):

                > więc dopuszczalność jazdy jezdnią nie wynika z żadnego
                > konkretnego znaku, ale z oceny sytuacji. A generalna zasada jest taka, że
                > jezdnią nie można.

                BZDURA !!!

                Generalnie rowerem należy się poruszać się po jezdni a tylko w konkretnych wypadkach należy z niej zjechać.
                Oto one:
                1. Kiedy występuje wzdłuż jezdni droga dla rowerów oznakowana takim znakiem

                https://cwilczek.republika.pl/obrazki/znaki_c/opis_c13.html
                https://cwilczek.republika.pl/obrazki/znaki_c/opis_c13.html


                2. Kiedy występuje pobocze nadające się do jazdy
                3. Kiedy występuje zakaz jazdy dla rowerów

                https://cwilczek.republika.pl/obrazki/znaki_b/b09.gif

                4. Kiedy na jezdni występuje podniesienie ograniczenie prędkości do 60 km/h a chodnik ma szerokość większą niż 2 m. ( tylko w tym przypadku jest zagwozdka bo w jaki sposób rowerzysta ma sprawdzić czy chodnik ma ową szerokość? Przecież nie ma obowiązku jazdy z miarką z żaden znak nie informuje o szerokości chodnika więc tak naprawdę aby nie dostać mandatu za jazdę po chodniku należy jechać jezdnią)
                5. Kiedy wjeżdżasz na autostradę
                https://cwilczek.republika.pl/obrazki/znaki_d/d09.gif

                6. Kiedy wjeżdżasz na drogę tylko dla pojazdów samochodowych

                https://cwilczek.republika.pl/obrazki/znaki_d/d07.gif
                • Gość: bolo Re: apel do kierowców samochodów IP: *.centertel.pl 29.07.10, 14:48
                  > Generalnie rowerem należy się poruszać się po jezdni a tylko w konkretnych wypa
                  > dkach należy z niej zjechać.
                  Sam piszesz bzdury - przeczytaj zacytowany powyżej przepis zamiast wymyślać
                  własne, nieistniejące!!

            • dominikjandomin Re: apel do kierowców samochodów 24.07.10, 21:01
              Znak B9 drogowcy z upodobaniem stawiają pośrodku pasa jezdni pomiędzy
              skrzyżowaniami. Bo śmieszka rowerowa pojawiła się po drugiej stronie. A
              ja jako rowerzysta jestem Harry Potter i mam się przeteleportować przez
              dwa pasy ruchu w moim kierunku, trawnik oddzielający i dwa pasy ruchu w
              przeciwnym.
          • robertrobert1 Re: apel do kierowców samochodów 29.07.10, 09:58
            ość portalu: kamosz napisał(a):

            > że ścieżki rowerowe budują tylko z jednej strony ulicy
            > (sic!). A jak jadę tę stroną jezdni wzdłuż której nie ma ścieżki, to też mam
            > obowiązek jechać ścieżką, która jest zbudowana po drugiej stronie wzdłuż jezdni
            > w przeciwnym kierunku?

            Generalnie w Polsce, ani w innym kraju ścieżek rowerowych się nie buduje.
            One powstają samoistnie przez wydeptywanie lub ujeżdżanie terenu. W Polsce oraz
            w innych krajach buduje się drogi rowerowe. Te z kolei z zasady są
            dwukierunkowe chyba, że oznakowanie pionowe bądż poziome wskazuje inaczej. Gdy
            owa droga rowerowa biegnie po drugiej stronie ulicy a żadne znaki nie
            informują cię o tym ( a w Polce generalnie nie ma w mieście żadnych znaków
            informacyjnych na drogach dla rowerów) to masz pełne prawo jechać jezdnią gdyż
            rowerzysta ma stosować się do znaków a nie uprawiać jasnowidztwa.
            • Gość: Ali Re: apel do kierowców samochodów IP: 91.198.15.* 29.07.10, 12:23
              robertrobert1 napisał:

              Te z kolei z zasady są
              > dwukierunkowe chyba, że oznakowanie pionowe bądż poziome wskazuje inaczej.

              Jaki przepis reguluje dwukierunkowość DDR?
            • Gość: bolo Re: apel do kierowców samochodów IP: *.centertel.pl 29.07.10, 14:33
              > One powstają samoistnie przez wydeptywanie lub ujeżdżanie terenu. W Polsce oraz
              > w innych krajach buduje się drogi rowerowe.
              Masz jakieś kompleksy? W innych krajach buduje się "cycle paths" i takim
              pojęciem operuje Konwencja Wiedeńska a co to niby innego oznacza?
              • jureek Re: apel do kierowców samochodów 29.07.10, 19:27
                Gość portalu: bolo napisał(a):

                > Masz jakieś kompleksy? W innych krajach buduje się "cycle paths" i takim
                > pojęciem operuje Konwencja Wiedeńska a co to niby innego oznacza?

                W Niemczech są to Radwege, czyli w dosłownym tłumaczeniu drogi, a nie ścieżki
                rowerowe. A angielskie słowo path oznacza także drogę.
                "snowploughs cleared a path to the village" przetłumaczysz, że pługi śnieżne
                odśnieżyły ścieżkę do wsi?
                Jura
      • robertrobert1 Re: apel do kierowców samochodów 28.07.10, 20:04
        Apel słuszny ale bezkuteczny albowiem rozumowanie polskich kierowców kończy się
        na ich pudełku. Niestety kultura jazdy polskich kierowców daleko odbiega od
        kultury jazdy chociażby kierowców z Czech gdzie na po drogach beznajmniejszej
        obawy mogą jeżdzić małoletni.
      • jusytka Apel do rowerzystów 03.08.10, 22:27
        Wystosuj ten apel na forum dla kierowców, np. Automoto. Wtedy będzie to miało
        większy sens.
        Ja akurat jestem bardziej kierowcą niż rowerzystką. Wprawdzie nie mam zwyczaju
        trąbić na kogoś bez szczególnie ważnej przyczyny, ale denerwują mnie rowerzyści
        którzy:
        - jadą drogą, kiedy obok jest ścieżka rowerowa (często wbrew znakom drogowym)
        - jadą środkiem drogi
        - dwóch jedzie obok siebie
        - są słabo widoczni, albo niemal wcale ich nie widać
        - nie sygnalizują, ze maja zamiar skręcać, wręcz potrafią wtargnąć nagle na jezdnię
        - jeżdżą pod wpływem alkoholu
        Apeluję więc o rozwagę, bo niestety rowerzyści popełniający powyższe błędy
        narażają siebie, a czasem też innych użytkowników dróg na spore niebezpieczeństwo.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka