Gość: m.
IP: 217.116.101.*
14.03.11, 01:24
Obserwacja z wczorajszego i przedwczorajszego spaceru: w mojej okolicy (W-wa Muranów) ok. 95% rowerzystów jeździ po ciemku bez świateł. Dopóki było zimno, jeździli ludzie w miarę świadomi i większość miała światła. Teraz wyjechali amatorzy i wygląda to strasznie. Na ok. 20 spotkanych rowerzystów światła miał jeden!!
Wszyscy dziennikarze i działacze namawiający do jazdy rowerem powinni wykazać się większą odpowiedzialnością i powtarzać do znudzenia: bez świateł nie ma jazdy. Koniec kropka. Organizatorzy mas krytycznych powinni z miejsca wywalać i nie zezwalać na udział.
Nie można zabronić sklepom sprzedaży rowerów bez świateł (co ma w sumie sens, bo jeden kupi światełko za 15 zł a inny za 150), ale prasa mogłaby wydrukować gotowe plakaty do powieszenia w sklepach rowerowych, przypominające o obowiązkowym wyposażeniu. Przy okazji wychodzi, jaką głupotą było zniesienie obowiązku karty rowerowej dla dorosłych. "Edukacja" serwowana przez tzw. "działaczy" skupia się na prawach i roszczeniach, a obowiązki traktuje lekko.