Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przepisy-pytania

    22.07.14, 15:20
    Czy któryś z szanownych rowerzystów wie co oznaczają symbole i znaki:
    Zapalone czerwone światło na takim słupie przy skrzyżowaniach (razem z zielonym, lub z zielonym i żółtym)
    Białe linie namalowane na drodze, biała ciągła, przerywana, białe pasy w poprzek drogi.
    Niebieskie kółko z namalowanym rowerem
    Białe kółko z czerwoną obwódką z namalowanym rowerem
    Biały rower namalowany na drodze z strzałką skierowaną w jedną stronę
    Czerwony sześciokąt z napisem STOP
    Wiem że większość odpowiedzi będzie typu: a co mnie to obchodzi, pierwsze słyszę o czymś takim, jak jechaliśmy z kolegami to też się takie czerwone światełko świeciło ale nie wiem co to znaczy, bo nikt z kumpli nie zareagował w żaden sposób, że białe rowery są szybsze, kategoryczny zakaz rozglądania się cy coś takiego, zakaz zatrzymywania się itp.
    Tego typu odpowiedzi nasuwają się już po 5 min obserwacji cyklistów poruszających się po mieście.
    Obserwuj wątek
      • gom1 Re: Przepisy-pytania 22.07.14, 15:27
        kleha napisał(a):
        > Tego typu odpowiedzi nasuwają się już po 5 min obserwacji cyklistów
        > poruszających się po mieście.

        Zrób teraz dalszą część eksperymentu i poobserwuj kierowców oraz pieszych. Wyniki i wnioski opublikuj w osobnym wątku.
        • kleha Re: Przepisy-pytania 22.07.14, 15:51
          > Zrób teraz dalszą część eksperymentu i poobserwuj kierowców oraz pieszych. Wyni
          > ki i wnioski opublikuj w osobnym wątku

          Pani pyta się Jasia.
          -jasiu ile jest 2+2?
          Odpowiedź Jasia
          -A kolega Jurek też nie wie! Więc i ja nie muszę!

          • gom1 Re: Przepisy-pytania 22.07.14, 15:57
            kleha napisał(a):
            > Pani pyta się Jasia.
            > -jasiu ile jest 2+2?

            Nie nie, w Twojej wersji pani zapytała Jasia:
            - Jasiu, ile jest 2 + ... ?
      • Gość: zonkii Re: Przepisy-pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.14, 16:03
        a może warto zapytać się kolegów kierowców co oznacza zielona strzałka, bo zdaje się niewielu to wie, jest tak źle z tą wiedzą, tak odporni byli kierowcy na tą wiedzę, że zaczęto w niektórych miejscach zieloną strzałkę zastępować żółtym migającym światłem, może to trochę pomoże

        tak samo wielu kierowców nie wie co oznacza namalowana na jezdni linia parkowania, albo co oznacza linia ciągła oddzielająca pobocze od jezdni
        • kleha Re: Przepisy-pytania 22.07.14, 16:33
          Oczywiście masz rację, kierowcy nie są święci, ja też. Ale to co wyprawia większość rowerzystów (oczywiście nie wszyscy), to jakaś kpina, totalna beztroska w myśl zasady róbta co chceta. Gdyby nie siedzieli na rowerach tylko w samochodach można by ich było porównać do idioty z mola w Sopocie.
          • Gość: abc Re: Przepisy-pytania IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.14, 17:51
            kleha napisał(a):

            > ... Gdyby nie siedzieli na rowerach tylko w samochodach można by ich było porównać do
            > idioty z mola w Sopocie.

            W razie wypadku to rowerzysta będzie głównym poszkodowanym.
            Ale masz rację - spora część rowerzystów zachowuje się na drodze jak potencjalni samobójcy albo kandydaci do "Nagrody Darwina".

            .
      • promega Re: Przepisy-pytania 22.07.14, 18:57
        Natrafiłem na taki film , z którego wynika, że głąb mało nie zabił rowerzysty. Myślę, że u naszego niemieckiego sąsiada baran za kółkiem długo i namiętnie tłumaczyłby się za taki wybryk, a korzysta na tym, że w Polsce nie ma instytucji odpowiedzialnych za porządek, więc świnia jest bezkarna.
        Podwójna ciągła, zakaz wyprzedzania, czy coś takiego jest? Byle jakie łuki i zawsze znajdzie się jakiś amator trzech pedałów w puszce do ścinania, co często stwarza realne zagrożenie, bo ciągnie go jechać pod prąd, a światła to fikcja, taka jak niedawno na Ursynowie Pani zabita przez łomżyńskiego debila, który pędził na czerwonym świetle. Przejeżdżanie na czerwonym to nadzwyczajna przypadłość kierowców, którzy robią to zazwyczaj z premedytacją, np. przyśpieszając na żółtym. Jeżeli chodzi o znak stop to chyba nigdy nie widziałem kierowcy, który nie zwolniłby, a konkretnie zatrzymał się, a potem ruszył, a samochodem przejechałem całkiem sporo. Następnie znaczek zakazu wjazdu dla rowerów często jest postawiony, żeby nie było rowerzystów, bo drogowcom kilka lat temu przyświecała idea wyrzucić ruch rowerowy na bruk, ale tak jak na zaprezentowanym filmie i jakby się taki odważył skręcić w lewo na tej drodze w tym momencie, to może zostałby zabity przez debila w samochodzie, więc przejeżdżanie w takich miejscach jest jak najbardziej uzasadnione. Ja w takim miejscu jadąc rowerem wolę zapłacić mandat niż stracić życie, a mając trochę czasu będę w stanie udowodnić w sądzie, że ze względu na bezpieczeństwo łamałem przepisy! Czy jeszcze mam ciągnąć...? Skoro ci więksi, bo w samochodach i każdy po kursie prawa jazdy, do tego ubezpieczeni jeżdżą jak ostatnie pokraki, to co można oczekiwać od rowerzysty. Często są to ci sami ludzie, tylko akurat jadą rowerem, a może idą na piechotę. Gdyby twoje pytania były o żałosną infrastrukturę, że nikt nie pilnuje dróg w Polsce i stąd bierze się naganne zachowanie użytkowników, a w szczególności kierowców, to ta dyskusja miałaby jakiś sens, a tak dostajesz same zjeby.

        Myślę, że po swoich obserwacjach i fobiach możesz przenieść się śmiało na sąsiednie forum "bezpieczeństwo na drodze" i tam zacząć zadawać pytanie dlaczego polscy kierowcy są tak beznadziejni, dlaczego nie potrafią jeździć samochodami i nie dostosowują się do przepisów, bo rowerzyści dla odmiany, których codziennie obserwuję na drogach są prawie święci, i to ja najbardziej łamię przepisy, bo się przyzwyczaiłem w różnych państwach za naszą zachodnią granicą.
      • poohdell Re: Przepisy-pytania 23.07.14, 09:43
        Debilizm debilizmem, ale...z mojego podwórka.
        Jadę przez dosc duże miasto drogą, pobocza brak, a takze chodnika. Nagle na tej drodze pojawia się znak informujący o zakazie na rowerze. Nie na wjeżdzie na ta drogę, nie na jej skrzyzowaniu, tylko nagle. Co mam zrobić? zawrócić?
        Duże miasto w okolicach Katowic (~200tys mieszk.) - lubuje sie w testowaniu dróg rowerowych tamże. Odcinek ok. 1 km - wjeżdżam w drogędł.ok. 300 m, pojawia się draga rowerowa, zjeżdzam na nią, kończy się na skrzyzowaniu, trza zejść, przejść po pasach, kontynuacja po drugiej stronie. Po ok. 300 metrach droga nagle skręca w strone jezdni i sie kończy- zgodnie z przepisami rowerzysta wjeżdża na czolowke z autem. I wiesz co? P...olę, jeżdżę tam jezdnią.
        • uthark Re: Przepisy-pytania 24.07.14, 10:20
          Opisane przez Ciebie przypadki można znaleźć także w Grudziądzu. Do tego słupy na ddr, ddr kończące się "nigdzie". Większość infrastruktury rowerowej jest budowana dla kierowców, a jedynym jej celem jest pozbycie się rowerzystów z jezdni.

          Swojego czasu w Grudziądzu stał zakaz wjazdu rowerów na drogę, prowadzącą nad popularne kąpielisko nad Jeziorem Rudnickim...
      • stefan4 Re: Przepisy-pytania 23.07.14, 22:33
        kleha:
        > Czy któryś z szanownych rowerzystów wie co oznaczają symbole i znaki:

        Twoje opisy są jak z kiepskiego dowcipu. Wiesz co, jeśli chcesz, żebyśmy wytłumaczyli Ci, co oznaczają te znaki, to wklej tu obrazki, albo podaj numery znaków wg PoRD. Ja wiem, że wśród Was, kierowców, rzadkością jest tak zażyła znajomość kodeksu drogowego, żeby znać numery, ale z pomocą Wikipedii może sobie jakoś poradzisz.

        - Stefan
      • uthark Re: Przepisy-pytania 24.07.14, 10:14
        > Zapalone czerwone światło na takim słupie przy skrzyżowaniach

        Wielu kierowców nie wie. Dziś widziałem sporo "kierowców" przejeżdżających na czerwonym.

        > Białe linie namalowane na drodze, biała ciągła, przerywana, białe pasy w poprze
        > k drogi.

        Kierowcy zdecydowanie nie wiedzą.

        > Niebieskie kółko z namalowanym rowerem

        Kierowcy nie wiedzą, co oznacza, gdy czegoś takiego nie ma. Mnie już parokrotnie wyrzucali z drogi na nieistniejącą drogę dla rowerów, a to był chodnik z czerwonej kostki.

        > Czerwony sześciokąt z napisem STOP

        Kierowcy zdecydowanie nie wiedzą. To samo dotyczy zielonej strzałki pod czerwonym światłem.

        Do tego kierowcy (w zasadzie prawie wszyscy) nie wiedzą,:
        -że rowery należy wyprzedzać z zachowaniem bezpiecznego odstępu,
        -co oznacza białe kółko z czerwoną obwódką i liczbą w środku,
        -co oznacza niebieski prostokąt z piktogramami dziecka, samochodu, domu,
        -co oznacza niebieskie koło z czerwoną obwódką i skrzyżowanymi czerwonymi liniami,
        -jakie zasady obowiązują przy parkowaniu na chodniku i na ddr.

        Pamiętaj, że jeśli rowerzysta czegoś nie wie, to zagraża prawie wyłącznie sobie - bardzo rzadko zdarza się, że z winy rowerzysty ginie osoba postronna.

        Jesli kierowca czegoś nie wie, to bardzo często giną lub zostają ciężko ranne osoby postronne - liczba zabitych i ciężko okaleczonych z winy kierowców to kilkanaście tysięcy osób w ciągu roku w Polsce.
        • poohdell Re: Przepisy-pytania 24.07.14, 11:03
          Kierowcy nie wiedza także, ze mogę wyprzedzać z prawej strony, a po skrzyzowaniu mam prawo jechać środkiem jezdni. To dla nich jest jakaś dramatyczna ujma na honorze.
      • kleha Re: Przepisy-pytania 25.07.14, 07:09
        Gdyby wprowadzono przepis pozwalający rowerzystom przekraczać rzeki nie tylko mostami ale i w dowolnie wybranym miejscu liczba utonięc wzrosła by niebywale. Ciekawe dlaczego?
        • gom1 Re: Przepisy-pytania 25.07.14, 09:03
          Od kiedy w internecie może pisać kazdy, jakość dyskusji poszybowała ostro w dół. Ciekawe dlaczego?
        • poohdell Re: Przepisy-pytania 25.07.14, 09:41
          "Gdyby wprowadzono przepis pozwalający rowerzystom przekraczać rzeki nie tylko m
          > ostami ale i w dowolnie wybranym miejscu liczba utonięc wzrosła by niebywale.
          > Ciekawe dlaczego? "

          Tiaaaa, wzroslo by niebywale, gdyby wprowadzono wyraźny zakaz przekraczania rzek. Polak czułby sie w obowiązku go złamać.
        • uthark Re: Przepisy-pytania 25.07.14, 10:11
          > liczba utonięc wzrosła by niebywale

          Powinno być "wzrosłaby".
          • stefan4 Re: Przepisy-pytania 25.07.14, 10:16
            kleha:
            > Gdyby wprowadzono [...] miejscu liczba utonięc wzrosła by niebywale

            uthark:
            > Powinno być "wzrosłaby".

            I jeszcze między ,,miejscu'' a ,,liczba'' powinien stać przecinek. No cóż, ale przepisy, zarówno drogowe, jak interpunkcyjne, spalinowych świętych krów nie dotyczą...

            - Stefan
        • stefan4 wykiwani przez własny GPS 25.07.14, 10:32
          kleha:
          > liczba utonięc wzrosła by niebywale.

          Zapewne masz na myśli te przypadki:


          • Cytat
            kolejny kierowca, tym razem z Dąbrowy Górniczej (Śląskie) zignorował znaki drogowe i posłuchał jedynie głosu płynącego z GPS-u. Ten zaprowadził go na pokryte lodem rozlewisko, gdzie samochód zaczął tonąć.

            https://www.iswinoujscie.pl/im/artykuly/8211_29012009.jpg



          • Cytat
            Rozpędzony samochód osobowy wjechał wprost do Odry. Strażacy wydobyli auto z rzeki. Prowadzący je kierowca ślepo zaufał nawigacji samochodowej. Takie przypadki niestety zdarzają się dość często.



          • Cytat
            Nie należy zbytnio ufać nawigacji GPS. Przekonali się o tym kierowcy pojazdów, którzy zadzwonili po pomoc na policję. Jeden z nich wpadł do rowu, drugi zaś ugrzązł w błocie.





          Pytanie za 5 punktów: w której z tych przygód uczestniczył rower?

          - Stefan
          • promega Re: wykiwani przez własny GPS 25.07.14, 12:24
            > Pytanie za 5 punktów: w której z tych przygód uczestniczył rower?

            Noooo - w samochodzie też są pedały?

            No tak z tymi rowerzystami? Nie mają prawa jazdy, więc wzór biorą od większych. Za 40% wszystkich wypadków odpowiedzialni są zawodowi kierowcy! No jak to zawodowi, prawie połowa wypadków? Jaki odsetek stanowią rowerzyści w wypadkach z samochodami? Może ktoś wie, albo pamięta dokładnie, bo mnie świta coś około 20-30%, ale to chyba zawyżona liczba, a jeżeli nawet, to dlaczego rowerzyści tylko 30% przy ogólnej nieznajomości przepisów i niechęci do organów wykonawczych i sądowniczych? Może zawodowi i reszta niedouków zacznie się w końcu uczyć od rowerzystów, którzy czasem nawet nie mają prawa jazdy? Ostatnia sprawa, ile ginie postronnych osób przez rowerzystów (w ciągu roku)? Dosłownie na palcach jednej ręki można policzyć i jak to się ma w stosunku do kierowców, którzy mordują w tysiącach? Jak w obozach zagłady, ale na drogach, w Polsce, a w szczególności przejściach dla pieszych.

            Pytam się @kleha skąd ci rowerzyści mają brać przykład? O czym ty w ogóle chcesz dyskutować?
            • gom1 Re: wykiwani przez własny GPS 25.07.14, 12:31
              promega napisała:
              > O czym ty w ogóle chcesz dyskutować?

              kleha nie chce dyskutować. kleha jest trollem.
              • stefan4 Re: wykiwani przez własny GPS 25.07.14, 13:13
                gom1:
                > kleha nie chce dyskutować. kleha jest trollem.

                Masz rację. Zaprzestaję karmienia go, a za dotychczasowe przepraszam.

                Swoją drogą zadziwiło mnie, że jako przykład antyrowerowy wybrał akurat topienie się w rzece lub w stawie, czyli specjalność raczej kierowców, nie wyłączając policjantów. Dzisiaj to nawet trollom wszystko się myli i w ogóle nie trzymają poziomu...

                - Stefan
          • kleha Re: wykiwani przez własny GPS 25.07.14, 21:31
            Jest godz 21.25 właśnie przemknoł obok mnie człowiek na rowerze. Bidulek zapomniał włączyć światła lub zostawił je w domu. Jest szansa że porysze komuś zębami lakier na samochodzie ale przeżyje.
      • uthark Jeszcze dodam, że większość wypadków 25.07.14, 13:12
        rower-samochód ma miejsce z winy kierowców (według raportów policji). Co wcale mnie nie dziwi, gdyż wiem, że znajomość przepisów wśród większości kierowców jest na niskim poziomie.
      • anna_sla Re: Przepisy-pytania 28.07.14, 11:42
        no ba, wiedziałam jeszcze zanim prawko zrobiłam ;).. ale fakt część rowerzystów zachowuje się tak jakby ich przepisy nie dotyczyły..
        • gom1 Re: Przepisy-pytania 28.07.14, 12:15
          anna_sla napisała:
          > część rowerzystów zachowuje się tak jakby ich przepisy nie dotyczyły..

          Rowerzystów = kierujących. Ogólnie mało kto ściśle stosuje się do przepisów. Zdecydowana większość jeździ tak jak im wygodniej.
          • anna_sla Re: Przepisy-pytania 28.07.14, 22:43
            gom1 napisał:

            > Ogólnie mało kto ściśle stosuje się do przepisów. Zdecydowana większość jeździ tak jak im wygodniej.

            Być może tam gdzie Ty mieszkasz zaobserwowałeś takie zjawisko. W moich stronach zaobserwowałam zupełnie co innego. Większość stosuje się właśnie do przepisów, jeśli tylko już jadą pasem ruchu. Na ogół sporo rowerzystów (tych nie hobbystów raczej) jeździ chodnikami lub zjeżdża na nie w najtrudniejszych odcinkach, bo boją się skrzyżowań, aut itd..
            • gom1 Re: Przepisy-pytania 29.07.14, 08:50
              anna_sla napisała:
              > Być może tam gdzie Ty mieszkasz zaobserwowałeś takie zjawisko.

              Acha, więc to są zapewne sami warszawiacy, a wszystkie nagrania zostały zarejestrowane w stolicy:
              www.youtube.com/channel/UCBoOyAEALLrz6m6igdJ8tOw
              > W moich stronach zaobserwowałam zupełnie co innego.

              Czyli sugerujesz, że przekraczanie prędkości, ignorowanie znaków STOP, zielonej strzałki i czerwonego światła, wyprzedzanie na skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych, zajeżdżanie drogi i wymuszanie pierwszeństwa, wjeżdżanie na skrzyżowanie w momencie, gdy nie ma możliwości zjazdu oraz parkowanie gdzie popadnie to domena rowerzystów? Trollujesz czy mieszkasz w Bieszczadach?

              > Większość stosuje się właśnie do przepisów, jeśli tylko już jadą pasem ruchu

              Aaaaaa.. OK. Jeśli tylko już jadą. A zanim dojadą? ;-)

              Z ciekawości: jak często jeździsz po mieście rowerem w celach czysto użytkowych? Dodam, że jazda po chodniku się nie liczy.
              • anna_sla Re: Przepisy-pytania 29.07.14, 21:20
                > Czyli sugerujesz, że przekraczanie prędkości, ignorowanie znaków STOP, zielonej
                > strzałki i czerwonego światła, wyprzedzanie na skrzyżowaniach i przejściach dl
                > a pieszych, zajeżdżanie drogi i wymuszanie pierwszeństwa, wjeżdżanie na skrzyżo
                > wanie w momencie, gdy nie ma możliwości zjazdu oraz parkowanie gdzie popadnie t
                > o domena rowerzystów? Trollujesz czy mieszkasz w Bieszczadach?

                o przepraszam, ale ja pisałam o rowerzystach a nie o kierowcach aut nie tylko osobowych.Temat dotyczy samych rowerzystów i tylko tę dyskusję podjęłam, a o kierowcach to możemy pisać w osobnym wątku, bo to zupełnie inna bajka.

                > Aaaaaa.. OK. Jeśli tylko już jadą. A zanim dojadą? ;-)

                no to zanim dojadą pisałam, że większość ROWERZYSTÓW u nas przepisów przestrzega

                > Z ciekawości: jak często jeździsz po mieście rowerem w celach czysto użytkowych
                > ? Dodam, że jazda po chodniku się nie liczy.

                prawie codziennie. Dojeżdżam również rowerem do pracy.

                • gom1 Re: Przepisy-pytania 29.07.14, 22:02
                  A ja pisałem o wszystkich kierujących.

                  Zresztą rowerzystów jeżdżących przepisowo też można policzyć na palcach jednej ręki. Tyle że jednośladowi piraci zagrażają głównie sobie. Dlatego w pierwszej kolejności nacisk odpowiednich służb powinien być ukierunkowany na utemperowanie tych zmotoryzowanych.
            • uthark Re: Przepisy-pytania 29.07.14, 12:11
              Na ogół sporo rowerzystów (tych nie hobbystó
              > w raczej) jeździ chodnikami lub zjeżdża na nie w najtrudniejszych odcinkach, bo
              > boją się skrzyżowań, aut itd..

              Nie jestem rowerzystą-hobbystą, a rowerzystą "użytkowym", dla którego rower to pojazd komunikacyjny, a nie jeżdżę po chodniku (z jednym wyjątkiem).

              Wielu z tych, którzy jeżdżą po chodniku rowerami, na codzień są także kierowcami... Znam trochę takich. Też boją się skrzyżowań i innych kierowców, chociaż ja im mówię, że nie taki diabeł straszny - na skrzyżowaniach na jezdni jest często znacznie bezpieczniej niż na przejazdach rowerowych.
              • anna_sla Re: Przepisy-pytania 29.07.14, 21:27
                > Wielu z tych, którzy jeżdżą po chodniku rowerami, na codzień są także kierowcam
                > i... Znam trochę takich. Też boją się skrzyżowań i innych kierowców, chociaż ja
                > im mówię, że nie taki diabeł straszny - na skrzyżowaniach na jezdni jest częst
                > o znacznie bezpieczniej niż na przejazdach rowerowych.

                niekoniecznie musi to świadczyć o strachu przed skrzyżowaniami siedząc za kierownicą auta. Sama też bywa, że przejeżdżam chodnikiem i skrzyżowań się nie boję. Jedyne czego się boję (strach uzasadniony), że kierowcy z pasa prawego nie przepuszczą mnie na pas lewy (przecinając po drodze środkowy) na obwodnicy, po której poruszam się najczęściej. Jakoś nie chcę jeszcze ginąć ;). Wtedy bywa, że zjeżdżam na chodnik lub korzystam z przejścia dla pieszych by z prawa znaleźć się po lewej. W moim mieście nie ma ani jednego metra drogi rowerowej. Zaczynają się za miastem i większość raczej pozostawia wiele do życzenia.
                • uthark Re: Przepisy-pytania 30.07.14, 09:48
                  >> Wielu z tych, którzy jeżdżą po chodniku rowerami, na codzień są także kierowcam
                  >> i... Znam trochę takich. Też boją się skrzyżowań i innych kierowców,

                  > niekoniecznie musi to świadczyć o strachu przed skrzyżowaniami siedząc za kiero
                  > wnicą auta.

                  Ale ci znani mi kierowcy boją się jeździć rowerem po jezdni, po skrzyżowaniach po jezdni, jeżdżą chodnikami slalomem między matkami z dziećmi... Rzekomo boją się kierowców. Potem kierowcy narzekają na rowerzystów.
                  • anna_sla Re: Przepisy-pytania 30.07.14, 11:47
                    > jeżdżą chodnikami slalomem między matkami z dziećmi...

                    to dodatkowo jest brak kultury i wyobraźni. Ja zawsze schodzę z roweru gdy dojeżdżam do większego skupiska ludzi na chodnikach, nie przejeżdżam blisko ani szybko małych dzieci i psów, bo wiem czym to się może skończyć. Moje dzieci wielokrotnie wskoczyły znienacka rowerzystom pod koła.
                    • uthark Re: Przepisy-pytania 30.07.14, 12:36
                      > Ja zawsze schodzę z roweru gdy doje
                      > żdżam do większego skupiska ludzi na chodnikach,

                      Ja nie, ale zachowuje ostrożność, gdyby któryś z pieszych nagle wtargnął na jezdnię mi prosto pod koła.

                      Gdy mijam skupisko pieszych na chodniku obok ddr, którym jadę, to zwalniam do prędkości pieszego, w razie potrzeby się zatrzymuję.

                      Na ddrip wspólnym dla pieszych i rowerzystów zachowuję się, jak opisałaś.

                      > Moje dzieci wielok
                      > rotnie wskoczyły znienacka rowerzystom pod koła.

                      Dzieci można uczyć, a czasami zachowują się nieprzewidywalnie. Niedawno jeden "na oko" 8-latek wyskoczył mi zza wiaty przystankowej prosto pod rower na ddr, którą jechałem. W tym miejscu jeżdżę zawsze powoli, więc skończyło się tylko na przewróceniu dziecka kierownicą i strachu. Matka dziecka przeprosiła mnie.

                      Jednego psa (8-10kg) też niedawno przejechałem, jak wyskoczył w pogoni za kotem zza samchodu na ddr prosto pod koła. Na szczęście dla psa, jak tylko zobaczyłem kota, to zacząłem hamować, ale rozpędu wystarczyło na najechanie psa przednim kołem. Psu nic się nie stało, na szczęście.

                      Ten rok jest taki wyjątkowo "pechowy". W kwietniu wywróciłem się, żeby nie najechać na psa. Miesiąc później potrąciłem człowieka ("mojego" drugiego, pierwszego potrąciłem 36 lat wcześniej), potem przejechałem psa - pierwszego w życiu.
        • uthark Re: Przepisy-pytania 28.07.14, 13:38
          zamiast "rowerzystów" powinno być "uczestników ruchu". Wielu kierowców też się zachowuje tak, jak opisujesz.
      • uthark Re: Przepisy-pytania 06.08.14, 09:40
        Wczoraj kierowca zaczął wyprzedzać mnie na rondzie z mojej lewej strony mając włączony prawy kieunkowskaz, lewymi kołami samochodu jadąc już po bruku od strony środka ronda. Ja jechałem środkiem pasa na rondzie, co jest całkowicie zgodne z przepisami. Chciał wjechać w najbliższy zjazd z ronda, a ja w następny (prowadzący do ddrip). Na szczęście, zauważyłem ten wyjątkowo głupi i niebezpieczny manewr "kierowcy" w lusterku wstecznym, zatrzymałem rower (blokując mu drogę) i zapytałem, czemu zachowuje się niebezpiecznie dla rowerzysty. Odpowiedział, że dlatego, że "tam jest droga dla rowerów", czym wykazał się kompletną ignorancją odnośnie przepisów ruchu drogowego. Ja mu odpowiedziałem, że "tam jest słoń w karafce". DDR kończy się jakieś 100 m przed rondem i rozpoczyna się za rondem (patrząć w moim kierunku jazdy), o czym poinformowałem "świętą krowę". W miejscu, w którym jechałem, nie ma ddr i nie ma innej możliwości przejazdu rowerem.

        Tak wygląda (nie)znajomość przepisów niektórych (wielu?) kierowców.
        • dar61 nazwiska, adresy, odpowiedzialność, cennik wieńców 07.08.14, 09:11
          Ciekawe...
          Błądząc myślami w widokach spoziomowanego i wprasowanego w asfalt rowerzysty, dumam:
          - kto zaprojektował taki przebieg trasy ddrip,
          - jak przemieszczają się tam piesi, jeśli i im tam [?] zakończono trasę marszruty,
          - czy nie warto tego jw. opisu wysłać do jakiegoś lokalnego magistratu, z adekwatnym zapytaniem,
          - czy i do lokalnego zarządcy dróg, mostów, kładek, przepraw promowych i balonowych, jw.;
          oraz:
          - jak długa za wami/ Wami powstała kawalkada, dźwięcznie klaksonująca do wtóru pyskówki, głusząca myśli i rozsądek,
          - co na koniec ognistego dyskursu odrzekł, jeśli to cenzuralne, wykonujący manewr prawoskrętu rondowego, manewr silnie kolizyjny - może to jakaś mina/ stupor lubo gest była.
          ?
          • jureek Re: nazwiska, adresy, odpowiedzialność, cennik wi 07.08.14, 09:51
            dar61 napisał:

            > Ciekawe...
            > Błądząc myślami w widokach spoziomowanego i wprasowanego w asfalt rowerzysty, d
            > umam:
            > - kto zaprojektował taki przebieg trasy ddrip,

            Mieszkam w Niemczech i tutaj takie rozwiązania są standardem. Droga rowerowa kończy się przed rondem i zaczyna znowu dopiero za nim. Przez rondo przejeżdża się po jezdni, dla kierowcy nie jest to blokowanie ruchu, bo przez rondo i tak się nie pędzi, a dla rowerzysty jest bezpieczniej, bo jest lepiej dla kierowcy widoczny, niż gdyby był na drodze rowerowej.
            Oczywiście dotyczy to niewielkich rond z jednym pasem ruchu.
            • dar61 nazwiska, adresy, projekty 07.08.14, 10:30
              Owszem, nieco tam wyżej sobie dworowałem z przepisów, bo logiką jest - projektując zjazd roweru na rondo, by dać rowerzystom szanse na odgałęziane trasy, ale i by mógł rowerzysta ominąć rondo, jeśli do- i za rondem miałby trasę prostą jak strzelił, wpasowaną nadal w ruch pieszych bezrowerowców.
              Na to nie trzeba by zaraz mentalności PL-kierowcom zmieniać.

              Póki w PL-kraju nie wystarczy na śródmiejskich ulicznych placach tylko kółka namalować i dostawić kilka znaków, by uczynić rondo, jak u co poniektórych sąsiadów, póty będziemy mieć stłuczki, wprasowywania bicyklistów w zaspę i już coraz gęstniejącą aurę wyganiania rowerów poza drogi publiczne/ szaleństwa rowerów po chodnikach.
          • uthark Re: nazwiska, adresy, odpowiedzialność, cennik wi 07.08.14, 10:27
            :-D

            Taki układ drogowy w tym miejscu jest spowodowany budową wiaduktu trasy średnicowej. Przed budową ddr tam była i zawsze z niej korzystałem, chociaż poszatkowana, bowiem brakowało przejazdów rowerowych. Widać, że jest miejsce pod wiaduktem na odbudowę ddrip.

            Piesi mają tam chodnik, ale muszą się do niego dostać przechodząc przez ruchliwą jezdnię. Mają przerąbane, ale to typowe w naszych autocentrycznych miastach.

            "na koniec ognistego dyskursu"

            Dyskurs był spokojny. Nikt nie podnosił głosu.

            "> - jak długa za wami/ Wami powstała kawalkada,"

            ze dwa samochody. O 21:30 ruch tam nie jest duzy.
            • dar61 pół na 10. i plama 07.08.14, 10:58
              Auć!
              Wyobraźnia już działa - na szczęście chyba o tej 21:30 jeszcze nie jest tak ciemnawo...
              Jak by się, jadąc rondem, {U.} spieszył, usilnie pedałując, mógłby pedałować ostatni raz, wkręcony rondem pod owo auto.
              Mnie kilka podobnych tu u mnie scen oduczyło udowadniania tym, co im opony mózg przerosły, żem szybki. Prawoskręt tuż przed nosem roweru to standard u u mnie - jednak użyję broni - kontrmanewrując wyborem toru jazdy po pasie. W mym rodzinnym miasteczku rond mamy - policzę w myśli - trzy, jednopasmowe. Tam jeżdżę tak, że mnie widać, choć blacharze próbują się tam rządzić, po prostu czasem nie chcą widzieć. Z 4 dni temu jeden [jedna!] nie widział na (przed) krzyżówce mnie, mimo asysty obok nauczyciela szkoły jazdy. Ten ostatni coś tam potem pokrzykiwał na podopieczną, ale co by mi to dało, gdybym manewru nie przewidział, ustępując. Nawet z boku ów pojazd nie miał L-ki, spostrzegłem ją, poniewczasie, z tyłu.

              A co do manewrowania przed rondem, ustawianiem się w środku swego pasa - kiedyś, z rok temu, rozpędzony autobus [linii lokalnych, acz prywatnych, co chyba znamienne], omal mnie nie wprasował w asfalt, bokiem, linię ciągłą przekraczając, wbił się [uff] pomiędzy mnie a wysepkę śródjezdniową...
              Okiem wyobraźni spostrzegłem się już na tamtym świecie i dość ... ostrożnie korzystam z przywileju ustawiania się na pasie przed wjazdem na krzyżówkę, częściej macham tym z tyłu, żeby mnie minęli. Najczęściej nie mijają ;-)
              Lepiej warto być dla aut przewidywalnym ...
              • uthark Re: pół na 10. i plama 08.08.14, 20:28
                > Lepiej warto być dla aut przewidywalnym ...

                Dlatego na rondach ustawiam się na środku pasa, zachowując przy tym ostrożność, żeby np. nie zajechać drogi. To jest przewidywalne zachowanie.

                W opisanym przeze mnie przypadku kierowca znajdował się ze 30m za mną, jak wjeżdżałem na rondo, a "starcie" miało miejsce przy drugim zjeździe i przejechaniu blisko 120-150 stopni wokół ronda.
      • szach.i.pat Re: Przepisy-pytania 13.08.14, 13:56
        Jak Ty nie lubisz tych rowerzystów. Chyba któryś przejechał Tobie Klakiera.
        • kleha Re: Przepisy-pytania 13.08.14, 18:31
          Klakier a właściwie Klakierka ma się dobrze. Zawdzięcza to tylko i wyłącznie temu że jest ostrożna, w przeciwieństwie do rowerzystów. No ale ona ma tylko 9 "żyć", więc zatrzymuje się na STOPie.
          Oczywiście rowerzyści mogą sobie pofolgować w tej kwestii bo "żyć" mają ... kto przypomni ile?
          • gom1 Re: Przepisy-pytania 13.08.14, 21:21
            kleha napisał(a):
            > Oczywiście rowerzyści mogą sobie pofolgować w tej kwestii bo "żyć" mają ... kto
            > przypomni ile?

            Jedno. Rowerzyści są nieśmiertelni.
            • kleha Re: Przepisy-pytania 18.08.14, 07:14
              Rowerzyści są nieśmiertelni. Tak długo jak będą trwać w tym przekonaniu, tak długo będą przesiadać się z rowerków do trumien.
            • stefan4 Re: Przepisy-pytania 18.08.14, 11:11
              Gom1, proszę, zostaw trolla w spokoju...

              - Stefan
          • uthark Re: Przepisy-pytania 14.08.14, 15:28
            "więc zatrzymuje się na STOPie"

            Ja też - jako rowerzysta mam jedno życie.

            Kierowcy, z którymi zdarza mi się jeździć, nigdy nie zatrzymują się przed znakiem STOP lub zieloną strzałką (chyba że muszą komuś ustąpić pierwszeństwa, jak jedzie jezdnią; rowerzystów na ddr z pierwszeństwem przejazdu często nie przepuszczają). Być może rowerzyści, którzy nie zatrzymują się pod STOPem, są także kierowcami i przenoszą nawyki z jazdy samochodem.

            Niedawno zostałem obtrąbiony, jak zatrzymałem się pod zieloną strzałką jadąc rowerem...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka