Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nocna masa 4/5 i po Masie

    05.09.04, 05:33
    Hallo , hallo jak tam widac ten wschod slonca hehe, no ja odpadlem w lewo
    przed samym mostem :)
    Pozdrawiam wszystkich wytrwalych , ide palulu....
    Szczegolne pozdrowienia dla kobiet jakze wytrwalych [ach te schody] :)
    A tak ogolnie bylo znosnie jak na sama jazde - poza policja ale mozna bylo na
    spokoojnie. jednak nie jest zle, punkty wycieczkowe zaliczone + cimnosci Lasu
    Kabackiego. No to trzymajcie sie, narka hoppp siiii .
    Obserwuj wątek
      • s108 Re: Nocna masa 4/5 i po Masie 05.09.04, 06:05
        Było super! Na nocnej masie raz pierwszy. Trza by wcześniej jakiś program
        artystyczno - kurturarny zmajstrować, padł pomysł pikniku w środku lasu lub na
        Bankowym ;)

        Pozdrawiam i do zobaczenia.
        S.
        (ten z głośnym chamulcem ;)

        ps. ale może jednak ustalimy, że jeździmy w nocy z oświetleniem, co?
        s.
        • medziik Re: Nocna masa 4/5 i po Masie 05.09.04, 07:04
          ahh.. padam 8 godzin jazdy :).Spoko "wycieczka" tylko te niezdecydowanie grupy
          i powolna jazda wiekszej czesci nieraz doprowadzaly do szału. Czekam na
          nastepna.. cos podobno 17/18 slyszalem :).

          Pozdrawiam wszystkich ktorzy dotarli pod Kolumne (z okolo 50 dotarlo 10 :))
          • kolorowetrampki Re: Nocna masa 4/5 i po Masie 05.09.04, 11:45
            medziik napisał:

            > Pozdrawiam wszystkich ktorzy dotarli pod Kolumne (z okolo 50 dotarlo 10 :))

            no a dziwisz się? jak ktoś zafundował wnoszenie rowerów po schodach, jazdę z
            policją. Trzeba jednak pochwalić osobę, która wpadła na pomysł z lasem ;-) Było
            ekstra :-) Na następnej masie proponuję zrobić kilka rundek po lesie ;-)
            Hehe ;-)
            • qbamo Re: Nocna masa 4/5 i po Masie 05.09.04, 12:10
              Pod kolumne dotarła grupa nieliczna za to silna duchem;-) Las był rzeczywiście
              super. Może następnym razem przez lasy za starym bemowem i do Kampinosu?;-)
              pozdro dla wszystkich masowiczow, Qba
          • kolorowetrampki Re: Nocna masa 4/5 i po Masie 05.09.04, 11:49
            medziik napisał:

            > Pozdrawiam wszystkich ktorzy dotarli pod Kolumne (z okolo 50 dotarlo 10 :))

            a no i nie wspomnę kretyna, który się doczepił do gwizdania ;-)
            ale widocznie koleś był pierwszy raz ;-)
            ciekaw jestem dlaczego doczepił się do naszego gwizdania, a na przykład nie
            podszedł do grupy drechów, która darła do nas ryja? :-) jasne bo najlepiej
            nazwać rowerzyste burakiem niż dresa (bo od dresa dostałby taki wpier***, że
            się nie pozbiera).
        • olga55 Re: Nocna masa 4/5 i po Masie 05.09.04, 22:22
          s108 napisał:

          > Było super! Na nocnej masie raz pierwszy. Trza by wcześniej jakiś program
          > artystyczno - kurturarny zmajstrować, padł pomysł pikniku w środku lasu lub
          na
          > Bankowym ;)
          >
          > Pozdrawiam i do zobaczenia.
          > S.
          > (ten z głośnym chamulcem ;)

          Synku,wiem,że wróciłes późno do domu,ale hamulec się pisze przez "h" Hi,hi hi...

          >
          > ps. ale może jednak ustalimy, że jeździmy w nocy z oświetleniem, co?
          > s.
          • s108 inwigilacja 05.09.04, 23:18
            Misiu, jak będziesz inwigilować moje posty masowe, to ja zacznę Twoje
            feministyczne ;-)
            Dla usprawiedliwienia - mam papier na dysleksję (jeszcze z podstawówki;)
            s.
      • roweroraffi Pozdrawia Ten, ktory nie dojechal 05.09.04, 08:17
        Coz, jak pech to pech.. najpierw wczoraj urwalem linke przedniej przerzutki na
        Grota i mialem sporo wrazen, a potem druga awaria wykluczyla mnie z Nocnej Masy
        jeszcze zanim zdołałem wyjechać z osiedla w kierunku Zygusia. Byłem z Wami
        Chłopaki (i nie tylko chłopaki) i tylko ciekawi mnie kto do mnie tej nocy 7
        razy dzwonił... numer 507 *** *** - niestety nie widnieje w mojej małej
        ewidencji numerw Masowiczy więc nie wiem kto to ;-)

        p.s. A co z Policją było?
        • tomzoliborz Re: Pozdrawia Ten, ktory nie dojechal 05.09.04, 11:10
          > Coz, jak pech to pech.. najpierw wczoraj urwalem linke przedniej przerzutki na
          > Grota i mialem sporo wrazen, a potem druga awaria wykluczyla mnie z Nocnej Masy

          no szkoda, a wszyscy na ciebie liczyli, hehe ;)

          > p.s. A co z Policją było?

          No nic takiego, ale wyszlo glupio i to przewazylo szalke hehe.
          Jechali za nami Panowie [R] od Starowki Kawalkiem Wislostrady i to niestety
          Tunelem tez [tym Przekretem czy jak mu tam] potem Powislem a potem w kierunku
          Agrykoli sciekza rowerowa i ktos z przodu pokierowal schodami [zapewne dla
          "ucieczki"] i zanim sie na gorze wdrapalismy itd. to czekali za winklem a potem
          zaczely sie szykany od PL. 3+ [przez megafon komunikaty typu "rower
          przeprowadzamy po pasach...itp." potem przyczepili sie do kobitki, ze nie ma
          oswietlenia, ktore zreszta bylo tylko sie przyslonilo kurtka i takie tam....
          potem zirytowani kazali jej zjechac i chcieli wlepic mandat jednak skonczylo sie
          na pouczeniu....
          Potem powiedzieli, nie do wszystkich bo wiekszosc grupy juz dawno sobie
          pojechala, ze jak sie pozniej spotkamy z nimi to nalezy przekazac, ze : "Dalsza
          jazda w ten sposob [nie w kolumnie czyli 15 gesiego+oswietlenie+200m szparki,
          braki oswietlenia itd.] a zreszta to ich nie obchodzi bo oni zjezdzaja a potem
          zajmie sie nami Prewencja i beda wylapywac pojedynczo i spisywac ew. karac
          hehe...... to tak z grubsza :)

          P/S Tak jak mowilem schody byly glupim pomyslem a panowie z <R> sie tym faktem
          zirytowali i stwierdzili, ze jak "uciekalismy" to i pewnie latwo nas postraszyc
          Prewencja. :]

          P/S2 Potem pojechalismy sciezyna na Powsin i luz.
          • roweroraffi Re: Pozdrawia Ten, ktory nie dojechal 05.09.04, 13:10
            tomzoliborz napisał:

            > > Coz, jak pech to pech.. najpierw wczoraj urwalem linke przedniej przerzut
            > ki na
            > > Grota i mialem sporo wrazen, a potem druga awaria wykluczyla mnie z Nocne
            > j Masy
            >
            > no szkoda, a wszyscy na ciebie liczyli, hehe ;)

            Łańcuch też liczył, że się nim zajmę, a może nawet, ze go wymienię... póki co
            skońćzyło się na skróceniu o ogniwko, bo kasy nie mam... niemniej zanim się
            cofnąłem do domu i w swoim bajzlu znalazłem skuwacz do łańcucha to już było po
            frytkach... byłbym na pierwszą na Zamkowym nie o północy ;-P


            > Jechali za nami Panowie [R] od Starowki Kawalkiem Wislostrady i to niestety
            > Tunelem tez [tym Przekretem czy jak mu tam] potem Powislem a potem w kierunku
            > Agrykoli sciekza rowerowa i ktos z przodu pokierowal schodami [zapewne dla
            > "ucieczki"] i zanim sie na gorze wdrapalismy itd. to czekali za winklem a
            potem
            > zaczely sie szykany od PL. 3+ [przez megafon komunikaty typu "rower
            > przeprowadzamy po pasach...itp." potem przyczepili sie do kobitki, ze nie ma
            > oswietlenia, ktore zreszta bylo tylko sie przyslonilo kurtka i takie tam....
            > potem zirytowani kazali jej zjechac i chcieli wlepic mandat jednak skonczylo
            si
            > e
            > na pouczeniu....

            Hmmm... nie wiem po co było uciekać skoro nic nie robili... mnie tam radiowóz
            za plecami nie przeszkadza... czuję się bezpiecznie wtedy, że mi jakiś drechol
            w kuperek nie wjedzie ;-))))

            > Potem powiedzieli, nie do wszystkich bo wiekszosc grupy juz dawno sobie
            > pojechala, ze jak sie pozniej spotkamy z nimi to nalezy przekazac,
            ze : "Dalsza
            > jazda w ten sposob [nie w kolumnie czyli 15 gesiego+oswietlenie+200m szparki,
            > braki oswietlenia itd.] a zreszta to ich nie obchodzi bo oni zjezdzaja a potem
            > zajmie sie nami Prewencja i beda wylapywac pojedynczo i spisywac ew. karac
            > hehe...... to tak z grubsza :)

            Straszyli jak zawsze... taka już Ich praca, a widać lekką noc mieli, że się
            Wami zajmowali ;-) Nie wiem czemu, ale tego typu straszenie na mnie nie
            działa... może dlatego, że rower mam oświetlony ponad normę, a kolumnę
            rowerzystów uważam dokładnie za coś takiego samego jak kolumna aut, czy
            wycieczka dzieci.
            Najwyżej znów byłaby sprawa w stylu Pingwina i wyszliby na głupków, bo niestety
            (mimo tego, że lubię Policję) inaczej próby napaści na zupełnie niegroźną nocną
            Masę składającą znicze pod pomnikami bym nie nazwał.

            > P/S Tak jak mowilem schody byly glupim pomyslem a panowie z <R> sie tym
            > faktem
            > zirytowali i stwierdzili, ze jak "uciekalismy" to i pewnie latwo nas
            postraszyc
            > Prewencja. :]

            Widocznie, ale niestety dla Nich się mylili... od tych 15+200m to już chyba
            wszyscy mają dobry humor od czerwca 2002 ;-)

            > P/S2 Potem pojechalismy sciezyna na Powsin i luz.

            Hmmm... No to Skeler by żałował, że Go nie było, bo byście Go do domu odwieźli
            prawie. Hahaha
        • kolorowetrampki Raffi, co się z TOBĄ dzieje? 05.09.04, 11:42
          Słuchaj Raffi.

          To ja dzwoniłem... następnym razem po prostu odbierz. Mam rozumieć, że
          odbierasz numery tylko masowiczów? Jeśli miało zamiar Cię nie być, to trzeba
          było powiedzieć, tym bardziej, że 30 minut wczesniej gadalismy na GG.
          Podjechałbym po sprzęt grający, zrobiłbym jakąś trase.
          Ja rozumiem, że nie mogłeś jechać. OK - ale trzeba było powiedzieć.
          Nie gniewam się, bo już mi przeszło. Tylko szkoda, że na masie było pełno osób,
          które były na niej pierwszy raz i ciekaw jestem czy będą na następnej.

          PS. numer to 505 *** ***a nie 507... ech...
          • roweroraffi Re: Raffi, co się z TOBĄ dzieje? 05.09.04, 13:16
            kolorowetrampki napisał:

            > Słuchaj Raffi.
            >
            > To ja dzwoniłem... następnym razem po prostu odbierz.

            Nie dlatego nie odbierałem, że nie chciałem... numer zobaczyłem dopiero rano
            jak wstałem... od pewnej nocy kiedy to ktoś z Masowiczy obudził cały Baltic
            Cycle mam zwyczaj wyłączać dzwonek na noc i dlatego nawet nie słyszałem
            telefonu.

            > Mam rozumieć, że
            > odbierasz numery tylko masowiczów? Jeśli miało zamiar Cię nie być, to trzeba
            > było powiedzieć, tym bardziej, że 30 minut wczesniej gadalismy na GG.

            Miałem zamiar być.

            > Ja rozumiem, że nie mogłeś jechać. OK - ale trzeba było powiedzieć.

            Nie mam do Ciebie numeru (nie miałem) a jak wróciłem z rozwalonym łańcuchem i
            ggdy go w końcu zrobiłem to była godzina 0:45... ciężko byłoby Cię wtedy zastać
            na GG choć przyznam szczerze nawet wtedy nie szukałem ;-)

            > Nie gniewam się, bo już mi przeszło. Tylko szkoda, że na masie było pełno
            osób,
            >
            > które były na niej pierwszy raz i ciekaw jestem czy będą na następnej.

            Na to już wpływu nie mam... nie wiem też za co miałbyś się na mnie gniewać :-)

            > PS. numer to 505 *** ***a nie 507... ech...

            To akurat nie ważne ;-) Swoją drogą podrzuć mi swój numer komy na mój GG bo
            wykasowałem rano nie wiedząc czyje to.
            • s108 Re: Raffi, co się z TOBĄ dzieje? 05.09.04, 13:27
              > > Nie gniewam się, bo już mi przeszło. Tylko szkoda, że na masie było pełno
              >
              > osób,
              > >
              > > które były na niej pierwszy raz i ciekaw jestem czy będą na następnej.


              Będą, będą, a nawet przyprowadzą następnych ;)

              Tylko rzeczywiście trzeba by popracować nad zasadami, jak pisałem - przede
              wszystkim oświetlenie, no i nie jeżdzenie tyłem na rowerze pod prąd, bo ja nie
              chciałbym być swiadkiem masakry krytycznej, po prostu nie i już, jak ktoś chce,
              to niech se samemu tak jeździ.

              Ja sądzę, że to nie było by głupie smedzenie, gdyby przed każdą Masą krotko
              przypomnieć zasady, zaraz się znajdą jacyś anarchiści, ale jak się komu nie
              bedzie podobać, to może jw.

              Było fajnie, a będzie jeszcze lepiej.
              s.
              • roweroraffi Re: Raffi, co się z TOBĄ dzieje? 05.09.04, 13:36
                s108 napisał:

                > > > Tylko szkoda, że na masie było
                > pełno
                > >
                > > osób,
                > > >
                > > > które były na niej pierwszy raz i ciekaw jestem czy będą na następn
                > ej.
                >
                >
                > Będą, będą, a nawet przyprowadzą następnych ;)
                >
                > Tylko rzeczywiście trzeba by popracować nad zasadami, jak pisałem - przede
                > wszystkim oświetlenie, no i nie jeżdzenie tyłem na rowerze pod prąd, bo ja
                nie
                > chciałbym być swiadkiem masakry krytycznej, po prostu nie i już, jak ktoś
                chce,
                >
                > to niech se samemu tak jeździ.

                Wiesz zasady Masy to są od wieków te same i raczej mało odkrywcze jest w nich
                pisanie, że nie wolno łamać przepisów. A zasady nocnej Masy i informacje o niej
                znajdziesz tutaj: wawamasa.webpark.pl/noc/

                > Ja sądzę, że to nie było by głupie smedzenie, gdyby przed każdą Masą krotko
                > przypomnieć zasady, zaraz się znajdą jacyś anarchiści, ale jak się komu nie
                > bedzie podobać, to może jw.

                Trzeba mieć jeszcze sprzęt by każdy to usłyszał... niby jest nas w nocy tylko
                kilkadizesiąt, ale... za to nie ma radiowozu, któyby użyczył nam megafonu :-)
                Ewentualnie ktoś z mocnym głosem.

                > Było fajnie, a będzie jeszcze lepiej.

                O ile wszyscy wezmą się do roboty by było lepiej to zapewne... liczenie na
                innych, którym czasem sprzęt może nawalić, bywa zgubne.
      • kolorowetrampki Re: Nocna masa 4/5 i po Masie 05.09.04, 13:01
        A ja uwazam, że to koniec nocnej masy.
        Chaos, brak organizacji, jazda jak kto chce i gdzie chce (nawet nic nie dawały
        uwagi policji). jesli tak ma byc dalej, że osoby, które dają ciała w ostaniej
        chwili nic sobie z tego nie robią - to wybaczcie, ale ja się nie pisze na takie
        coś. albo się coś organizuje i się z tego wywiązuje, albo się odwołuje całą
        imprezke. szkoda raffi, że ostatnio jakoś cię mniej, ale to już twój prywatny
        interes.
        Lepiej pozostać przy dziennej zwykłej masie krytycznej.
        to tyle jeśli chodzi o mnie. radze poczytać grupę dyskusyjną pl.rec.rowery jak
        tam masa zostala ladnie zjechana - wcale sie nie dziwie. no ale cóż - po co
        wypracowywać sobie u ludzi autorytet. przeciez te 20 osob, ktore byly na masie
        pierwszy raz moga sie wiecej nie pojawic. ja tez sie mocno zastanawiam czy
        przyjechac nastepnym razem (jesli w ogole bedzie ten nastepny raz)
        • roweroraffi To wina Pingwina... i Raffiego... 05.09.04, 13:30
          kolorowetrampki napisał:

          > A ja uwazam, że to koniec nocnej masy.
          > Chaos, brak organizacji, jazda jak kto chce i gdzie chce (nawet nic nie
          dawały
          > uwagi policji). jesli tak ma byc dalej, że osoby, które dają ciała w ostaniej
          > chwili nic sobie z tego nie robią - to wybaczcie, ale ja się nie pisze na
          takie
          >
          > coś. albo się coś organizuje i się z tego wywiązuje, albo się odwołuje całą
          > imprezke. szkoda raffi, że ostatnio jakoś cię mniej, ale to już twój prywatny
          > interes.

          Hej hej, lubię Cię Stary, teraz to już przeginasz... to, że ktoś zachowuje się
          tak jak nie powinien to nie moja wina (zwłaszcza, że mnie tam nie było). A
          kulturą możesz zajmować się tak Ty jak i reszta Masowiczy... w końcu nocna Masa
          nie ma organizatorów lecz jest spontaniczna i każdy jest jej organizatorem.
          Każdy też odpowiada za kulturę i zachowanie... skoro nic nie zrobiliście to
          znaczy, że idea samoorganizacji Nocnych Mas upada i rzeczywiście to jest jej
          koniec.

          > Lepiej pozostać przy dziennej zwykłej masie krytycznej.

          Tak, bo tam jest na kogo zwalić, gdy ktoś jedzie po chodniku i zachowuje się po
          buraczanemu. Na Raffiego, Skelera, Czajnika i innych Organizatorów oczywiście.
          Tak jest po prostu najłatwiej.

          > to tyle jeśli chodzi o mnie. radze poczytać grupę dyskusyjną pl.rec.rowery
          jak
          > tam masa zostala ladnie zjechana - wcale sie nie dziwie. no ale cóż - po co
          > wypracowywać sobie u ludzi autorytet.

          Precel to akurat do Masy zawsze miał dziwny stosunek nawet gdy nie miał
          powodów... jedno przyjeżdżali, a inni sącząc piwo pod rurą porównywali Masę do
          Lepperiady i blokad rolniczych. No ale Browerzyści zawsze woleli sądzyć piwo i
          jechać do Powsina na lśniących Giantach niż zrobić coś pożytecznego dla innych.

          > przeciez te 20 osob, ktore byly na masie
          > pierwszy raz moga sie wiecej nie pojawic.

          Zapewne. Dla mnie będzie to kolejny (po Masach w Lublinie i Szczecinie) dowód,
          że Masa bez oficjalnych organizatorów w Polsce, gdzie nic nikomu się nie chce i
          nie opłaca po prostu nie ma szans na przetrwanie. Wystarczy, żeby Skelera,
          Czajnika czy mnie nie było, a już wszyscy płaczą, ze organizacji brak, że
          buractwo... gdzie ten duch samoorganizacji Masy się pytam, no gdzie? Wiem, że
          najłatwiej napisać 'bo Raffi nie przyjechał' ale czasem chyba można coś zrobić
          samemu zamiast się tylko uśmiechać i udawać, że się nie widzi problemu, prawda?

          > ja tez sie mocno zastanawiam czy
          > przyjechac nastepnym razem (jesli w ogole bedzie ten nastepny raz)

          Bez nastawienia, że każdy jest Organizatorem i odpowiedzialnym za to, co się
          dzieje lepiej nie przyjeżdżać, bo po co mam potem słuchać, ze 'śmiałem nie
          dojechać na Masę' z powodu jakiegośtam łańcucha.
          • s108 bendzie dobrze 05.09.04, 14:50
            Widać konieczne spotkanie przed Masą (jakżeśmy to z koleżankami zrobili),
            gdzieś w okolicach (Marcinek, LeMadam), integracja + planowanie.
            Wierzem, że bendzie dobrze!
            • roweroraffi Re: bendzie dobrze-napewno? 05.09.04, 15:19
              s108 napisał:

              > Widać konieczne spotkanie przed Masą (jakżeśmy to z koleżankami zrobili),
              > gdzieś w okolicach (Marcinek, LeMadam), integracja + planowanie.

              Tu nie trzeba spotkań tylko zmiany mentalności ludzi, którzy zawsze byli
              zdania, że wszystko zrobi się samo i wystarczy tylko sobie jechać w tłumie. Że
              jest Skeler, Raffi, Czajnik, Olek, którzy ułożą trasę, poprowadzą, przywiozą
              sprzęt grający na przyczepce, zajmą się burakami, Policją... Niestety czasem
              zdarza się tak (i zdarzać zapewne się będzie), że komuś idzie łańcuch albo coś
              innego w rowerze... dobra ekipa załatwia takie sprawy w sposób niezauważalny
              dla innych (pamiętam kiedy Skeler stracił łańcuch...jechał rowerem Dori, kręcił
              film, Dori zaopiekowała się rowerem Skelera, zajęcia Dori przejął ktoś inny i
              założę się, że nikt z Was nie wie nawet na której to było Masie!) a inni
              niestety, gdy brakuje kogoś od razu mają duży problem.
          • kolorowetrampki Re: To wina Pingwina... i Raffiego... 05.09.04, 15:08
            roweroraffi napisała:

            > nie ma organizatorów lecz jest spontaniczna i każdy jest jej organizatorem.

            tak, tak tak to już słyszeliśmy - pewnie wierzysz w to co mówisz?

            > Każdy też odpowiada za kulturę i zachowanie... skoro nic nie zrobiliście to
            > znaczy, że idea samoorganizacji Nocnych Mas upada i rzeczywiście to jest jej
            > koniec.

            na to wygląda...

            > Tak, bo tam jest na kogo zwalić, gdy ktoś jedzie po chodniku i zachowuje się
            po buraczanemu. Na Raffiego, Skelera, Czajnika i innych Organizatorów
            oczywiście.

            nie, bo tam się coś dzieje. jest ułożona trasa, plan przejazdu. anie tak jak
            tutaj, że w złapaliśmy policyjny ogon. ja bym bardzo chętnie ułożył trasę!
            gdybym tylko wiedział, że mam to zrobić.

            > Tak jest po prostu najłatwiej.

            wydaje ci się.

            > Precel to akurat do Masy zawsze miał dziwny stosunek nawet gdy nie miał
            > powodów... jedno przyjeżdżali, a inni sącząc piwo pod rurą porównywali Masę
            do Lepperiady i blokad rolniczych. No ale Browerzyści zawsze woleli sądzyć piwo
            i jechać do Powsina na lśniących Giantach niż zrobić coś pożytecznego dla
            innych.

            nie ważne, kto tam siedzi. ważne, że siedzi tam spora liczba osób (która tylko
            czyta grupę), która może być potencjalnymi masowiczami!

            > Zapewne. Dla mnie będzie to kolejny (po Masach w Lublinie i Szczecinie)
            dowód, że Masa bez oficjalnych organizatorów w Polsce, gdzie nic nikomu się nie
            chce i nie opłaca po prostu nie ma szans na przetrwanie. Wystarczy, żeby
            Skelera, Czajnika czy mnie nie było, a już wszyscy płaczą, ze organizacji brak,
            że buractwo... gdzie ten duch samoorganizacji Masy się pytam, no gdzie? Wiem,
            że najłatwiej napisać 'bo Raffi nie przyjechał' ale czasem chyba można coś
            zrobić samemu zamiast się tylko uśmiechać i udawać, że się nie widzi problemu,
            prawda?

            ależ nie mam do ciebie tego za złe! nie przyjechałeś OK! Twoja sprawa! Ale
            szkoda, że wczesniej mnie nie uprzedziłeś. Mogłem wziać sprzet grający,
            opracować jakąś trasę. a tak czekalismy do 00.16 i wyszła kicha.

            > Bez nastawienia, że każdy jest Organizatorem i odpowiedzialnym za to, co się
            > dzieje lepiej nie przyjeżdżać, bo po co mam potem słuchać, ze 'śmiałem nie
            > dojechać na Masę' z powodu jakiegośtam łańcucha.

            oj raffi, raffi.
            • roweroraffi Re: To wina Pingwina... i Raffiego... 05.09.04, 15:51
              kolorowetrampki napisał:

              > tak, tak tak to już słyszeliśmy - pewnie wierzysz w to co mówisz?

              Już dawno przestałem wierzyć... niestety większość ludzi wierzy i wciąż czeka
              aż wszystko zorganizuje się samo... aż ktoś (inny) zajmie się buractwem, aż
              ktoś (inny) ułoży na szybkiego jakąś fajną trasę, aż ktoś (inny) pogada z
              Policją by Ich uspokoić, aż ktoś (inny)... mógłbym tak długo, a łańcuchy pękać
              będą mi, Skelerowi i innym, a co za tym idzie nie zawsze będziemy (nieraz też
              już pękały i założę się, że 3/4 Masowiczy nawet nie wie kiedy to było). I tylko
              umiejętności improwizacji tych, którzy chcą błysnąć talentem organizacyjnym
              mogą pomóc gdy taki łańcuch pęknie mogą ratowac sytuację. Jak to kiedyś pisała
              Dori na stronie Patrolu: "Patrol zawsze zmagał się z trudnościami." Oznacza to
              tyle, że wtedy dopiero Patrolowcy mają błysk w oku, gdy coś idzie nie tak, gdy
              trzeba improwizować, szybko myśleć, zmieniać plany... a to nie pierwszy
              łańcuch, przez który ktoś z nas nie dojechał na Masę.

              > nie, bo tam się coś dzieje. jest ułożona trasa, plan przejazdu. anie tak jak
              > tutaj, że w złapaliśmy policyjny ogon. ja bym bardzo chętnie ułożył trasę!
              > gdybym tylko wiedział, że mam to zrobić.

              Tam się coś dzieje właśnie dlatego, że jest ktoś (inny), kto tak wszystko
              organizuje, by coś się działo... układa trasę, ma plan, w którym nawet
              policyjny ogon (Masy dzienne mają ogon z ponad 20 funkcjonariuszy zazwyczaj,
              Nocne też już nie pierwszy raz jechały w towarzystwie) nie przeszkadza. A
              trasę... hmmm... myślę, że mając pomysły można było ludzi gdzieś poprowadzić...
              a pomysł na trasę był wcześniej na forum i trzeba było go tylko wprowadzić w
              życie! To nie wymaga wielogodzinnych przygotowań...

              > > Tak jest po prostu najłatwiej.
              >
              > wydaje ci się.

              No skoro organizować jest tak łatwo, nawet łatwiej niż zwalać na innych, to
              czemu był taki problem, że mnie nie było? Skoro to takie proste, to czemu
              kilkadziesiąt osób nie poradziło sobie z tym i tylko narzekacie, że śmiałem
              mieć awarię?

              > nie ważne, kto tam siedzi. ważne, że siedzi tam spora liczba osób (która
              tylko
              > czyta grupę), która może być potencjalnymi masowiczami!

              Wiesz ludzie dzielą się na trzy grupy:
              -tych co już są do idei przekonani (nie ważne jakiej idei) i Im wiele nie
              trzeba by przyjechać, a w razie czego znając zasady sami sobie poradzą
              -tych co się wahają i Ich mozna przekonać, a byle wpada może Ich zrazić
              -tych co niezależnie od tego co zrobisz i tak będą przeciw danej idei a Twoje
              sukcesy i argumenty umiejętnie obrócą przeciwko Tobie.

              Większość ludzi na Preclu ma rowery od dawna, jeździ, świadomie wybiera
              imprezy, na które przyjeżdża lub nie, czyli należy albo do pierwszej albo do
              trzeciej grupy (tych mających twarde zdanie), a na opinie tych ludzi i tak nie
              masz wpływu (jedni i tak przyjadą, a drudzy i tak nie przyjadą - co byś nie
              zrobił).

              > ależ nie mam do ciebie tego za złe! nie przyjechałeś OK! Twoja sprawa!

              Inaczej zupełnie odebrałem charatket poprzednich Twoich postów... był raczej w
              tonie stawiania zarzutów i płakania, ze nie dojechałem... inaczej tematu by w
              ogóle nie było o mnie na forum, a najwyżej byś wspomniał coś na GG czy forum,
              że była fajna jazda i szkoda, ze mnie nie było.

              > Ale
              > szkoda, że wczesniej mnie nie uprzedziłeś. Mogłem wziać sprzet grający,
              > opracować jakąś trasę. a tak czekalismy do 00.16 i wyszła kicha.

              Nie planuje się awarii w rowerze... a jak podasz mi numer komy to będę mógł w
              przyszłości Cię powiadamiać o sytuacjach niespodziewanych... niemniej nie licz
              na wyprzedzenie pozwalające na spokojnie wrócić Ci do domu po sprzęt, ułożyć
              trasę i wrócić na miejsce zbiórki, bo aż z takim wyprzedzeniem domu nie
              opuszczam na Masy nocne. Do takiego wyjazdu o 0:16 miałbyś może 20-30 minut
              max :-P
              A swoją drogą do 0:15 czekamy zawsze, więc nie sądzę byście czekali tylko i
              wyłącznie na mnie... a jeżeli jednak czekaliście, to na przyszłość tego nie
              róbcie... nie mam w zwyczaju się spóźniać i mało osób pamięta żebym się gdzieś
              spóźnił (a już napewno nie na Masę)... zatem jeżeli mnie nie ma, to ZAWSZE
              znaczy, ze wydarzyło się coś nieprzewidywalnego jak awaria, czy wypadek i że
              albo mi się uda dojechać, albo to coś mnie zatrzymało na dłużej.
          • olecky Re: precel 05.09.04, 15:39
            roweroraffi napisała:

            > Precel to akurat do Masy zawsze miał dziwny stosunek nawet gdy nie miał
            > powodów... jedno przyjeżdżali, a inni sącząc piwo pod rurą porównywali Masę do
            > Lepperiady i blokad rolniczych. No ale Browerzyści zawsze woleli sądzyć piwo i
            > jechać do Powsina na lśniących Giantach niż zrobić coś pożytecznego dla innych.

            e - na preclu, jak w kazdym innym tlumie, sa bardzo rozni ludzie. A to, ze
            najbardziej widac krzykaczy w stylu Remka czy Artura, to wynika z tego, ze jak
            ktos nic pozytecznego nie robi, to ma czas na pieniactwo na forach i grupach
            dyskusyjnych.
            • roweroraffi Re: precel 05.09.04, 15:53
              olecky napisał:

              > e - na preclu, jak w kazdym innym tlumie, sa bardzo rozni ludzie. A to, ze
              > najbardziej widac krzykaczy w stylu Remka czy Artura, to wynika z tego, ze jak
              > ktos nic pozytecznego nie robi, to ma czas na pieniactwo na forach i grupach
              > dyskusyjnych.
              >
              Zgadza się Olek... ale nie sądzę, by jakiekolwiek zachowanie Masy łącznie z
              przejazdem pod stację Krwiodastwa i honorowym oddaniem 100 litrów krwi mogły
              cokolwiek zmienić w myśleniu tych dwóch Panów, a także kilku innych oszołomów,
              których nawet nie ma sensu przekonywać, że nie jesteśmy wielbłądami. Oni już
              swoje zdanie mają i tyle ;-)
      • politeboy Re: Nocna masa 4/5 i po Masie 05.09.04, 15:34
        Powiem szczerze, że takiej jazdy to ja jeszcze w zyciu nie miałem. Akcje nie z
        tej ziemi, odjechana trasa i jeszcze ta przygoda z dętka na trasie do
        Powsina..... jeszcze raz dzięki za pomoc..... sam nie wiem jak dojechałem....;P
        Było super i na pewno wybiorę się następnym razem...
        A propos... czy ktoś może wie czy w Paryżu też jest organizowana masa.... tak z
        ciekawości pytam....:D
        Pozdrawiam wszytskich zwariowanych uczestników (amatorów nocnej jazy we mgle)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka