Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Znowu Armstrong?

    28.05.02, 15:58
    To pytanie mało techniczne:
    Myśli pan, że Armstrong znowu zdominuje Tour de France? Ja nie widzę zbytnio
    kandydatów do odebrania mu zwycięstwa.
      • pawel.szewczyk Re: Znowu Armstrong? 30.05.02, 19:03
        Dla mnie Armstrong jest jednym z najlepszych zawodników jacy zwyciężyli w Tour
        de France,chodzi mi tu głównie o jego styl i wolę walki.Jego przewaga była tak
        potężna że chyba troszkę zapomnieliśmy jak bardzo ważne jest wsparcie własnej
        drużyny.Choć szczerze mówiąc czasami wydawało mi się że Lance może ten wyścig
        wygrać samemu.
        Należy pamiętać że drużyna Telekomu jest niezwykle silna (Jan Ullrich,Erik
        Zabel,Jens Heppner) i na pewno będą chcieli zrehabilitować się za zeszły rok.Co
        prawda Heppner może być trochę zmęczony po Giro ale Telekom będzie na pewno
        groźnym przeciwnikiem dla US Postal.
        Na pewno też liczyć się będą zawodnicy Mapei-Paolo Bettini czy gwiazda XC-do
        zeszłego sezonu scigający się w Volvo Cannondale australijczyk Cadel Evans.
        Trzeba pamiętać że zwycięstwo w wielkich wyścigach nie zależy tyko od
        poszczególnych zawodników lecz w wielkiej mierze od wsparcia jakiego udzielają
        im koledzy z drużyny.
        Ja osobiście życzę zwycięstwa Armstrongowi.
        • sluggard Re: Znowu Armstrong? 30.05.02, 21:44
          Muszę polemizować:

          > Należy pamiętać że drużyna Telekomu jest niezwykle silna (Jan Ullrich,Erik
          > Zabel,Jens Heppner) i na pewno będą chcieli zrehabilitować się za zeszły rok.
          > prawda Heppner może być trochę zmęczony po Giro ale Telekom będzie na pewno
          > groźnym przeciwnikiem dla US Postal.

          Po pierwsze i najważniejsze - Ullrich przecież w Tour de France nie pojedzie
          (problemy z kolanem, chyba że nastąpi cudowne ozdrowienie), w takim układzie
          ktokolwiek z Deutsche Telekom w rywalizacji o ogólne zwycięstwo będzie wielką
          niespodzianką. Zabel napewno będzie się liczył w rywalizacji o zieloną koszulkę
          i wygra kilka etapów, ale w górach nie ma szans. Co do Heppnera... (fakt, nie
          doceniałem go i byłem przekonany, że w Giro liderem będzie bardzo krótko) ale
          żeby miał powalczyć w Tour, to kolarz u schyłku kariery (37 lat) i napewno bez
          formy na dwa wielkie wyścigi, a poza tym przecież nie ma nawet pewnego kontraktu
          na przyszły rok.

          > Na pewno też liczyć się będą zawodnicy Mapei-Paolo Bettini czy gwiazda XC-do
          > zeszłego sezonu scigający się w Volvo Cannondale australijczyk Cadel Evans.

          Mapei to mój ulubiony team i zawsze za nich trzymam kciuki, tutaj dobrych
          nazwisk jest masa i rzeczywiście ktoś może się pokusić o dobrą lokatę. Czy
          Evans - dzisiejszy etap w Giro pokazał, że wielkie góry mu nie leżą (chociaż
          mógł to też być chwilowy brak formy).

          > Trzeba pamiętać że zwycięstwo w wielkich wyścigach nie zależy tyko od
          > poszczególnych zawodników lecz w wielkiej mierze od wsparcia jakiego udzielają
          > im koledzy z drużyny.

          I tutaj USPostal jest bezapelacyjnie najlepszy. Armstrong może liczyć na wielu
          wspaniałych górali (Hincapi, Heras) i nie widzę innego teamu, który mógłby
          kontrolować wszystkie etapy górskie.

          > Ja osobiście życzę zwycięstwa Armstrongowi.

          Również życzę Armstrongowi wyrównania lub pobicia rekordu ilości zwycięstw w
          ogólnej klasyfikacji Tour de France:)

          Kogo ja typuję na potencjalnych konkurentów?
          Beloki - dwa razy był trzeci, może tym razem uda się wyżej, a poza tym O.N.C.E
          też potrafi kontrolować wyścig;
          Sevilla - objawienie poprzedniego Tour'u; Kelme to wszechstronny team, wielu
          małych górali, a ostatnio i sprinterzy dają znać o sobie; mają duże szanse na
          nagrodę drużynową;
          Tonkov - zwykle za cel stawia sobie zwycięstwo w jednym etapie, ale może uniesie
          się ambicją, a swoją moc już często udowadniał.

          Mógłbym wymienić jeszcze kilka nazwisk, ale czy to ma sens? Napewno chcielibyśmy
          by Tour był ciekawy i dramatyczny, organizatorzy zapowiadają, że taki będzie
          (między innymi łatwiejsze etapy w Pirenejach). Jednak Armstrong wydaje się być w
          świetnej formie i na Polach Elizejskich pewnie to on stanie na najwyższym podjum.


      • spector1 Re: Znowu Armstrong? 30.05.02, 21:11
        Armstrong powinien wygrac Tour de France. Przygotowuje sie pod katem tego wyscigu.
        Wbrew pozorom konkurencja nie jest silna, powszechna jest natomiast brawura stad tyle kraks.
        Szczegolnie musi jechac ostroznie aby uniknac kraks, bo one moga go pozbawic szansy na zwyciestwo.
        Armstrong to jeden z najlepszych kolarzy ostatnich 10 lat.

        Nikt jednak nie pobil i chyba nie pobije rekordu Eddy Merckx'a. Na 1800 wyscigow Eddy Merckx wygral
        525. Przed ukoczeniem 28 lat wygral jako zawodowiec 300 wyscigow.5 razy byl najlepszy w Tour de
        France. 5 x wygral Giro d'Italia. Milan - San Remo wygral 7 x. Wygrywal w Paris Roubaix, Paris- Nice.
        4x byl mistrzem swiata. W jakim stylu wygrywal wystarczy sprawdzic r. 1971.
        Nikt nie jest w stanie pobic jego rekordu na czas w jezdzie godzinnej na podobnym sprzecie.
        Przez kolejnych 7 lat prowadzil w klasyfikacji punktowej z wielka przewaga punktow, czesto 3 krotna.
        Merckx byl najlepszy w gorach, w jezdzie na czas i w sprincie.
        Konkurencja byla wowczas silna. Greg Lemond przegral na mistrzostwach swiata w 1984r z Joop
        Zoetemelk. Zoetemelk mial wowczas 40 l. Gdyby nie potega Merckx'a Zoetemelk wygralby Tour de
        France wiecej niz 1 x.
        townsleyb.members.beeb.net/procycle/merckxe.htm
      • sluggard Re: Znowu Armstrong? 01.06.02, 09:55
        Szkoda, że nie ma pan ochoty na dyskusję.
        • pawel.szewczyk Re: Znowu Armstrong? 03.06.02, 01:05
          Przyznam szczerze, że kolarstwo szosowe nigdy mnie szczególnie nie pasjonowało.
          Relacje prasowe niezbyt ciekawie oddawały dramatyzm wyścigów a bezpośredni
          udział w oglądaniu przeważnie ograniczał się do przemknięcia peletonu. Najmilej
          wspominam jazdę samochodem technicznym, gdzie mogłem się trochę naoglądać. Na
          szczęście jakiś czas temu pojawił się Eurosport a i w naszej państwowej
          telewizji pojawili się ludzie, którzy wiedzą jak pokazać imprezę kolarską oraz
          jak ją zorganizować. Jeśli chodzi o mojego ulubionego zawodnika to jest nim
          Fausto Coppi. Myślę, że gdyby dysponował współczesnym sprzętem i całym obecnym
          zapleczem technicznym nie rozmawialibyśmy o nikim innym. Przez pewien czas
          sądziłem, że takim talentem jest Jan Ullrich ale dość szybko zgasił go właśnie
          Lance Armstrong. O ile na Armstrongu postawiono krzyżyk ze względu na jego
          chorobę o tyle znowu Ullricha długo nikt nie zauważał. Wiąże się z tym ciekawa
          historia. Kiedy Ullrich dostał się do drużyny Telekom jeden z naszych rodaków
          współpracujący z drużyną dość szybko zauważył ogromne rezerwy drzemiące w
          Ullrichu i niemal od razu wytypował go na przyszłego zwycięzcę Tour de France.
          Wzbudził tym drwiący uśmiech jednego z dyrektorów Telekomu. Dyskusja
          przerodziła się w zakład o ... mercedesa. Kto wygrał wiemy wszyscy.
          • sluggard Re: Znowu Armstrong? 06.06.02, 11:28
            > Relacje prasowe niezbyt ciekawie oddawały dramatyzm wyścigów a bezpośredni
            > udział w oglądaniu przeważnie ograniczał się do przemknięcia peletonu. Najmilej
            > wspominam jazdę samochodem technicznym, gdzie mogłem się trochę naoglądać. Na
            > szczęście jakiś czas temu pojawił się Eurosport a i w naszej państwowej
            > telewizji pojawili się ludzie, którzy wiedzą jak pokazać imprezę kolarską oraz
            > jak ją zorganizować.

            Gdyby nie Eurosport nikt w Polsce nie miałby dostępu do kolarstwa szosowego na
            wysokim poziomie. Relacje gazetowe ograniczają się przecież zwykle do 4-5
            linijkowych skrótów. Co do telewizji państwowej i jej sposobu pokazywania
            wyścigów (a raczej wyścigu - Tour de Pologne), to zamierzałem to wymownie
            przemilczeć... ale podam jeden przykład z zeszłego roku, który zdyskredytował ją
            w moich oczach. Komentator pasjonował się rywalizacją trzyosobowej ucieczki tuż
            przed finiszem, po sprincie ogłosił jednego z nich zwycięzcą. Tymczasem kolarz,
            który wygrał przyjechał na metę 90 sekund przed nimi i ani realizatorzy, ani
            komentator tego nie zauważyli.
            Jeszcze przez długie lata nie dorobimy się w Polsce komentatorów pokroju Mike'a
            Smitha, Davida Duffielda czy Shawna Kelly'ego...

            > Jeśli chodzi o mojego ulubionego zawodnika to jest nim
            > Fausto Coppi. Myślę, że gdyby dysponował współczesnym sprzętem i całym obecnym
            > zapleczem technicznym nie rozmawialibyśmy o nikim innym.

            To rzeczywiście był wielki kolarz. Pierwszy, który w jednym roku wygrał i Tour i
            Giro. Ja jednak bardziej podziwiam Eddiego Mercx'a za wszechstronność i sposób w
            jaki zdominował ten sport na kilka dobrych lat. Podobno niektórzy organizatorzy
            płacili mu, by nie występował w ich wyścigach:)
            • Gość: spector1 Re: Znowu Armstrong? IP: *.aei.ca 06.06.02, 20:37
              sluggard napisał(a):

              > > Relacje prasowe niezbyt ciekawie oddawały dramatyzm wyścigów a bezpośredn
              > > udział w oglądaniu przeważnie ograniczał się do przemknięcia peletonu. Najmilej
              > > wspominam jazdę samochodem technicznym, gdzie mogłem się trochę naoglądać. Na
              > > szczęście jakiś czas temu pojawił się Eurosport a i w naszej państwowej
              > > telewizji pojawili się ludzie, którzy wiedzą jak pokazać imprezę kolarską oraz
              > > jak ją zorganizować.

              > Gdyby nie Eurosport nikt w Polsce nie miałby dostępu do kolarstwa szosowego na
              > wysokim poziomie. Relacje gazetowe ograniczają się przecież zwykle do 4-5
              > linijkowych skrótów. Co do telewizji państwowej i jej sposobu pokazywania
              > wyścigów (a raczej wyścigu - Tour de Pologne), to zamierzałem to wymownie
              > przemilczeć... ale podam jeden przykład z zeszłego roku, który zdyskredytował j ą
              > w moich oczach. Komentator pasjonował się rywalizacją trzyosobowej ucieczki tuż
              > przed finiszem, po sprincie ogłosił jednego z nich zwycięzcą. Tymczasem kolarz,
              > który wygrał przyjechał na metę 90 sekund przed nimi i ani realizatorzy, ani komentator tego nie zauważyli.
              > Jeszcze przez długie lata nie dorobimy się w Polsce komentatorów pokroju Mike'a
              > Smitha, Davida Duffielda czy Shawna Kelly'ego...
              > > Jeśli chodzi o mojego ulubionego zawodnika to jest nim
              > > Fausto Coppi. Myślę, że gdyby dysponował współczesnym sprzętem i całym obe cnym
              > zapleczem technicznym nie rozmawialibyśmy o nikim innym
              > To rzeczywiście był wielki kolarz. Pierwszy, który w jednym roku wygrał i Tour i
              > Giro. Ja jednak bardziej podziwiam Eddiego Mercx'a za wszechstronność i sposób w
              > jaki zdominował ten sport na kilka dobrych lat. Podobno niektórzy organizatorzy
              > płacili mu, by nie występował w ich wyścigach:)

              W USA mimo, ze kolarstwo nie jest popularne, na kanale OLN, wyscig Giro d'Italia na zywo komentowali
              byli zawodowcy , uczestnicy Tour de France - komentarze byly oczywiscie na najwyzszym poziomie.
              Na zywo bedzie tez transmitowany tegoroczny Tour de France oraz ponad 40 innych wyscigow
              w tym roku.
              Armstrong jest b.dobry, ale tym sie rozni od Merckx'a, ze Merckx mial szczytowa forme
              przez caly rok. Merckx majac zapewnione zwyciestwo na jednym z etapow Tour de France (prowadzil z
              wielominutowa przewaga) mimo protestu trenera zdecydowal sie na solowa ucieczke ok 200 km i etap wygral.

              Na jakim poziomie jest Armstrong wystarczy przesledzic jego dane:
              Puls w spoczynku 32 - 34, max 201, w czasie jazdy na czas 188 - 192
              Max zuzycie tlenu VO2Max 83,8. Max moc 600 W.
              Srednia moc 245 - 280 W co przy jego wadze 72 kg/179 cm odpowiada predkosci 42 - 44 km/godz.
              Podczas jazdy przy malym obciazeniu 5 - 6 godz przy pulsie 124 - 128 u/min jego predkosc wynosi ok 41 k/h.
              Zawsze trenuje z pulsometrem oraz z licznikiem wskazujacym moc. Zawsze jezdzi na przekladni 53/39
              i trybach 11 - 21(23) a na treningu 11 - 25. Jezdzi na Trek 5900 lub 5500. Identyczne rowery
              sa w sprzedazy.

              B.dobrze zapowiadaja sie polscy juniorzy. W ub. roku Piotr Mazur zdobyl mistrzostwo swiata
              w jezdzie na czas. Mial szanse wygrac tez na szosie, ale chyba zwykla zlosliwosc francuskich
              organizatorow rozstawila go na koncu peletonu. Przed nim byly 3 kraksy,z ktorych nie dalo sie wyjsc
              i musial z wyscigu zrezygnowac. Kiedys widzialem na zywo w jakim stylu P.Mazur wygral w lokalnym
              wyscigu (mial wowczas 17 lat) z kolarzami kategorii 1. Bylo to kryterium (2 km okrazenie). Na
              8 okrazen do konca wyscigu zaatakowal i pociagnal za soba 5 innych zawodnikow. Caly czas sam prowadzil.
              Po kazdym okrazeniu zawsze ktos odpadal. Na 3 olrazenia przed koncem prowadzil sam z predkoscia
              44- 45 k/h. Wygral w dobrym stylu.Jezdzil jak na jego wiek rozwaznie, nie skakal za kazdym jak zajac. Czasami jechal
              po prostu w peletonie. Jego srednia predkosc w jezdzie na czas to ponad 50 k/h. Najlepsi w lokalnych
              wyscigach maja ok 44 k/gh. W przypadku P.Mazura b. duzy wplyw maja cechy genetyczne.
              Jego ojciec nadal sciga sie w lokalnych wyscigach i czesto wygrywa.
              Wprawdzie w rankingu do 23 lat P.Mazur jest na 47 poz z 7 punktami, (pierwszy jest S.Rosseler z 75 pkt)
              i wyprzedza go inny Polak, M.Wiesniak (21 poz) to ta lokata spowodowana byla kontuzjami.
              Poza tym zawodnik 23 letni zawsze ma przewage nad 19 letnim.
              W tym roku tez jest kilku polskich juniorow w pierwszej 10 tce najlepszych na swiecie.
              Czy wyrosnie z nich Merckx zobaczymy.



    Pełna wersja