Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Po Masie w Otwocku

    02.04.05, 20:22
    Witam,

    Na poczatku jeszcze raz wielkie dzieki za
    tak liczne wsparcie nas w Otwocku.
    Mam nadzieje ze w przyszlosci
    bedziecie się jeszcze pojawiać.
    Tymczasem podaje maila do admina naszej strony,
    co by mu przysłać zrobione fotki:
    behe@tlen.pl
    Potem relacja + fotki beda dostępne na naszej
    stronce pod adresem:
    www.otwock.prv.pl
    Pozdrawiam serdecznie
    Jacek "Jacq" Fałatowicz
    Obserwuj wątek
      • xun_vixx Re: Po Masie w Otwocku 02.04.05, 21:41
        Wymieklem po raz pierwszy zaraz za otwockiem, a ostatecznie w jozefowie na
        wysokosci stacji wracajac do siebie... Mysle ze lasek mnie jednak wykonczyl,
        bowiem dopiero co na masie kolo 60km zrobilem i bylo git, a teraz w jozefowie
        mialem w sumie rowne 60 jak padlem...
        Pozdro :) Super wycieczka.
        • roweroraffi Re: Po Masie w Otwocku 02.04.05, 22:17
          W momencie jak osiągnąłem domek na Białołęce miałem na liczniku 102km.
          Wspaniała wycieczka tylko te postoje nieco wybijały z tempa. No i w powrotną
          stronę lepiej było jednak jechać szosą.
          • swistak-69 Re: Po Masie w Otwocku 02.04.05, 22:32
            Ja zakończyłem na 101 km :) Co raz lepsze robią się wycieki rowerowe, że
            przybywa więcej osób... :)
            Pozdro.
            • piotrek.wawa1 Re: Po Masie w Otwocku 02.04.05, 23:05
              Ja dzis przejechałem 115km :))
              • piotrplus Re: Po Masie w Otwocku 02.04.05, 23:08
                mi się udało wykręcić 88,5 km - skoro już wszyscy piszą o km. było fajnie,
                momentami nawet zabawnie - szczególnie to co było w drodze do Otwocka. Dzięki
                wszystkim za miła wycieczkę, a szczególnie Raffiemu za dokręcenie mojej kasety :)
                • roweroraffi Re: Po Masie w Otwocku 03.04.05, 00:29
                  piotrplus napisał:

                  > (...) a szczególnie Raffiemu za dokręcenie mojej kasety
                  > :)

                  Czuję się wywołany więc odpowiadam:
                  Nie ma sprawy i w ogóle zapomnijmy - drobnostka. Nie po to człowiek się uczy
                  jak coś zrobić, by z tej wiedzy potem nie korzystać, gdy ktoś obok w potrzebie.
                  Kiedyś może Ty komuś pomożesz na trasie... dla mnie to będzie wystarczającą
                  formą odwdzięczenia się...

                  Z resztą skoro już o tym, to na dobranoc opowiem Wam historyjkę...
                  Jest rok 1998. Suwalszczyzna. Piękne, słoneczne i gorące lato. Szlak E-11
                  gdzieś pomiędzy Rutką Tartak, a Becejłami w kompletnym wygwizdowie (jedyny raz
                  kiedy jechałem tam szlakiem a nie szosą). Do najbliższej wsi 5km, do
                  najbliższego przystanku PKS około 7km, do szosy podobnie. Pełna cisza,
                  sielanka, spokój - idealne miejsca na rowerowanie, turystykę, wypoczynek i
                  ogólnie wszystko czego takiemu Dżemojadowi* potrzeba.
                  W tej sielankowej, wiejskiej i pagórkowatej scenerii młody jeszcze i kompletnie
                  nie znający się na rowerach Rafffi przemierza swoim drugim góralem szlaki,
                  drogi, leśne przecinki i tym podobne pierdoły ;-) Aż tu nagle słuchać
                  psssssssssssss... i przyjemność z jazdy kończy się szybko wraz z powietrzem w
                  tylnym kole.
                  Do działki 1,5h drogi lub więcej, do przystanku ponad godzina, a PKS i tak nie
                  umożliwia wożenia roweru, do stacji benzynowej w Rutce, gdzie można kupić dętkę
                  około 2h drogi, do najbliższego serwisu rowerowego dzień marszu ;-) Oczywiście
                  żadnych narzędzi, pompki, zapasowej dętki, pieniędzy, kontaktu ze światem (o
                  czymś takim jak komórka to wtedy mało kto słyszał ;-). Umiejętności też za
                  wiele w kombinowaniu wtedy jeszcze nie miałem... słowem - nic tylko usiąść i
                  płakać lub pochlastać się czerstwym chlebem (którego też nie miałem ;-). No ale
                  nie ma co się załamywać... jedyne co można robić to maszerować, więc spokojnym
                  krokiem z głową wpatrzoną w piaskową drogę, a oczami smutnymi jakby zaraz miały
                  się rozpłakać zaczynam powrotną wędrówkę.
                  I wszystko potoczyłoby się niezbyt ciekawie, gdyby nie pewna postać, którą
                  zapamiętam już na zawsze... Cykloturysta bodajże spod Krakowa. Zatrzymał się
                  bez zawołania z mojej strony, SAM zaproponował pomoc... ZA DARMOCHĘ oddał swoją
                  jedyną zapasową dętkę (jak twierdził łatki Mu się skończyły), wszystko sprawnie
                  zamontował, napompował... na koniec, gdy prosiłem by choć pojechał ze mną na
                  działkę, gdzie mógłbym Mu oddać pieniądze, stwierdził, że to niezbyt po drodze,
                  ale jest coś, co mogę dla Niego zrobić - kiedyś, gdzieś pomóc kolejnej osobie
                  na rowerze w potrzebie. Tak jak On - bez proszenia, bez zapłaty, z czystej
                  chęci pomocy. Powiedział, że to dla Niego będzie wystarczająca zapłata.
                  Obiecałem, że pomogę... Od tej pory raczej nie przejeżdżam obojętnie obok kogoś
                  w potrzebie na trasie...
                  Sporo się zmieniło z czasem. Teraz o mały włos byłbym serwisantem... większość
                  typowych napraw nie sprawia mi większego problemu. Na codzień wożę przy sobie
                  narzędzia pozwalające usunąć prawie każdą usterkę w rowerze, na dłuższe wypady
                  mam w zapasie przynajmniej jedną dętkę i spory zapas drobnicy typu kulki,
                  nakrętki itp Jedno jest jednak niezmienne - chętnie pomagam (choć czasem
                  niektórych już szlak trafia z tego powodu jak Raffi drugi raz zatrzymuje się w
                  przeciągu kilku kilometrów), zachęcam by pomagać kolejnym osobom i mam z tego
                  dużo satysfakcji... a gdzieś, kiedyś, będąc w potrzebie na kompletnym zadupiu,
                  gdzie Diabeł mówi dobranoc, a psy nie szczekają nawet dupami, spotkam kogoś,
                  komu pomogłem i również pomoc otrzymam. Warto próbować, do czego też Was
                  zachęcam ;-)

                  The end.

                  * - Dżemojad - potoczna nazwa Warszawiaka używana przez Suwalczan. Zazwyczaj
                  określa tych Warszawiaków, którzy na wakacje wyjeżdżają ciężarówką, po polach
                  chodzą w lakierkach, narzekają, że we wsi mleko można kupić tylko od
                  gospodarza, a nie Danone, boją się podejść np do krowy, hałasują, śmiecą itp
                  itd ;-)
            • piotrek.wawa1 Re: Po Masie w Otwocku 02.04.05, 23:07
              swistak-69 napisał:

              > Co raz lepsze robią się wycieki rowerowe, że
              > przybywa więcej osób... :)

              Zgadzam sie ze Świstakiem :)
              • freaky_mati Re: Po Masie w Otwocku 02.04.05, 23:18
                A ja nie mam licznika...
                ...ale skoro lubicie liczby, to powiem, ze zrobilem 108 zdjec. ;)

                A co do wypadu, to bylo super.
                Kiedy nastepna impreza z ogniskiem? ;)

                Pozdro,
                Mati

                P.S. Fotki juz niebawem...
                • roweroraffi Re: Po Masie w Otwocku 03.04.05, 00:30
                  freaky_mati napisał:

                  > A co do wypadu, to bylo super.
                  > Kiedy nastepna impreza z ogniskiem? ;)

                  Jutro? ;-)
            • tomzoliborz Re: Po Masie w Otwocku 02.04.05, 23:15
              No dobrze to ja 110 km
              • yz4 Re: Po Masie w Otwocku 03.04.05, 00:32
                mi wyszło 100,71 km ale pomogłem sobie jeżdżąc wokół bloku:)
                pewnie jakbym wybrał się na przejazd z burmistrzami nie byłoby takiej potrzeby..
                pozdrovka

                Endrju
                • trawers01 Re: Po Masie w Otwocku 03.04.05, 01:29
                  Dzięki, było superowo :-) Tak trzymać!
      • pimpf101 Re: Po Masie w Otwocku 03.04.05, 10:48
        Wielkie dzięki za miłe przyjęcie i do zobaczyska
        ['] ['] [']

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka