Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wspomnienia - pierwszy rower

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:54
    Mając ok.10 lat bardzo chciałem mieć rower , lecz starzy tłumacząc sie troską
    o moje bezpieczeństwo ciągle odmawiali mi jego zakupu.Do dziś nie wiem
    dokładnie dlaczego.Jezdziłem więc czasami pożyczonymi od kupli i chetnia
    jeżdziłem na wakacje do dziadków na wieś , bo dziadek miał Ukrainę .Tam
    jeżdziłem non-stop , w czasie deszczu w świeżo pobudowanej dużej
    stodole.Normalny obłęd.Podczas takich wakacji ojcec znienadzka przywiózł mi
    samochodem wymarzonego składaczka Wigry-lux.Normalnie zwariowałem ze
    szczęścia.Jężdziłem tego dnia prawie do północy,potem klika godzin bezsennego
    oczekiwania i gdy tylko usłyszałem jakieś poruszenie w pokoju dziadkówznów
    byłem na nogach.Była godz.4 rano.Około godziny 10 niestety zemdlałem z
    wyczerpania i przez kilka godzin miałem szlaban na rower.
    Teraz mam ponad 40 lat , w życiu miałem kilka samochodów , ale zakup nawet
    nowego w salonie nie dostarczył mi 5% takich emocji jak pierwszy rower.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Czesław Re: wspomnienia - pierwszy rower IP: *.isp.tvkg.net 18.11.05, 12:48
        Witam.Tak, znam to uczucie.Też byłem w Twoim wieku,może trochę młodszy,kiedy
        podkradałem starą, chyba poniemiecką damkę znajomej, ktora przyjeżdżała do
        nas.Póżniej te jazdy "pod ramą" na starych męskich rowerach. Jeden nie miał
        peadłu, tyko samą ośkę o którą głęboko skaleczyłem udo,ale nic to- jazda była
        ważniejsza :-)A póżniej to już nie cieszyłem się tak,no może z pierwszego auta
        -syreny.Pozdrawiam. Czesław
      • szaszka Re: wspomnienia - pierwszy rower 18.11.05, 13:25
        Tych "pierwszych rowerow" bylo kilka. :)
        Naprawdę pierwszy rower (3-kolowy) dostlam kiedy mialam 2 lub 3 lata. Jezdzilam
        na nim podczas spaceru wokol rodzicow i dziwilam się, kiedy tata mnie pytal,
        czy nie bolą mnie nogi - no bo jak od jazdy na rowerze mogą bolec nogi???
        Kiedy mialam okolo 5-ciu lat, na wakacjach u babci sama nauczylam sie jezdzic
        na 2-kolowym rowerku - byl to "Resio" sąsiadow, zjezdzalismy na nim na zmiane z
        gorki, podpierajac sie nogami, udawalo mi sie przejezdzac bez podpierania się
        coraz dluższe fragmenty, az w koncu okazalo się ze umiem jezdzic! Potem juz
        tylko wystarczylo nauczyc sie skrecac. ;)
        Kolejny rower - "pierwszy wlasny prawdziwy" - byl to "Pelikan". Dostalam go
        chyba na 6 urodziny i przez pare dni zasypialam trzymając rączkę na oponie. :)
        Ech, do dzis pamietam ten zapach towotu z wymieszany z "aromatem" gumy.. Dzis
        juz rowery tak nie pachną... ;)
        Potem byl "Jubilat", potem wyproszona od mamy "Gazela", a potem "gorski" rower
        o nazwie "Trawers", potem trekkingowy Wheeler, a teraz jest Author Modus :).
        Uff, troche tego bylo....
        Kazdy kolejny rower to byla eksplorja emocji i nowych wrazen, kazdy byl inny...
      • saqqara Re: wspomnienia - pierwszy rower 18.11.05, 15:02
        pierwszy rower-wigry 3. kochalam nad zycie, nawet po tym, jak tatus dziecku
        zbyt slabo go skrecil i w czasie jazdy rower zlozyl sie w pol i dziecko zamiast
        trenowac nogi sprawdzalo trwalosc szczeki.
        potem bylo wiele przyjazni, teraz najwieksza jest z ukochanym kellysem;)
      • aeiou1 Re: wspomnienia - pierwszy rower 25.03.06, 21:09
        Ja swój pierwszy rower dostałam w wieku 8 lat i nie był to prezent na komunię.
        Jeżdziłam na pożyczonym od sasiadki błękitnym Flamingu.Kiedy robiłam dziestą
        rundę wokół bloku sasiadka się zlitowała i odsprzedała rower moim rodzicom
        .Zresztą jej dzieci już dawno poprzesiadały się na wieksze bicykle.Do dzisiaj
        pamiętam ten dzień! Potem były Wigry i szafirowa Gazela kupiona za pieniądze z
        książeczki mieszkaniowej.Był jeszcze Colnago na którym zjeżdziłąm prawie całe
        Bieszczady a teraz jeżdzę na srebnej strzale czyli Giancie.
      • Gość: kondor Re: wspomnienia - pierwszy rower IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.06, 09:47
        Muszę powiedzieć że ja swojego pierwszego dwukołowca dosiadłem w dość późnym
        wieku w porównaniu do poprzedników.Z odszkodowania za złamany obojczyk kupiłem
        sobie Huragana gdy miałem już 15 lat.Potem był pamiętny składak(Flaming),który
        służy mi już 34rok.Przejechałem na nim tysiące kilometrów.
        Tamten pamiętny 1971 był tym rokiem,który przyspawał mnie do roweru i do tej
        pory z nimi się nie rozstaję.Podobnie jak "aeiou1" wszystkie kolejne rowery
        testuję na trudnych drogach w Bieszczadach.Ja podobnie jak i Ty jeden z
        kolejnych rowerów zakupiłem po likwidacji książeczki mieszkaniowej,a więc metry
        kwadratowe zamieniłem na kilometry.
        • Gość: Super Zgred Re: wspomnienia - pierwszy rower IP: *.crowley.pl 26.03.06, 12:17
          Moim prawdziwym rowerem był Huragan.Po wymianie kół (szytki),na stalowe i opony
          27x1 1/4x 1 1/16,jeździłem na nim pezez lat 20-cia.Teraz na strsze lata
          przesiadłem się na Giant (Rincon i OCR-7).
          • iluviell Re: wspomnienia - pierwszy rower 28.03.06, 14:24
            Zielony Pelikan na 4 kolkach ;)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka