Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    [NonRowero] Hipermarkety...

    28.11.05, 21:52
    Witam!

    wiadomosci.onet.pl/1297066,2679,kioskart.html
    "Z pamiętnika zakładowej lekarki
    Praca we francuskim hipermarkecie to nie zwyczajne zajęcie zarobkowe, ale
    prawdziwa katorga.

    Doktor Dorothée Ramaut dzień po dniu zapisywała swoje spostrzeżenia dotyczące
    brutalnych metod kierowania personelem. Oto fragmenty jej notatek.

    Od dziewiętnastu lat jestem lekarzem medycyny pracy w hipermarkecie, który
    zatrudnia około 480 osób. Warunki pracy są bardzo trudne, zarówno pod
    względem fizycznym (przenoszenie ciężkich towarów, często bez pomocy
    specjalistycznego sprzętu i pod presją czasu), jak i psychicznym. Mobbing to
    tutaj codzienność. (...)"
    Obserwuj wątek
      • roweroraffi Re: [NonRowero] Hipermarkety... 29.11.05, 01:03
        Bardzo ciekawy artykuł.

        To ja dorzucę coś z doświadczenia od siebie. Płace w markecie i obowiązki jkie
        ma pracownik:

        -osoba robiąca (na umowe zlecenie) inwentaryzację towaru - około 5zł/h, nigdy
        nie wiadomo ile h przyjdzie pracować, zazwyzaj jeleni do tej roboty znajdują
        firmy zewnętrzne w stylu WorkService, które w dodatku wymaga różnych dziwnych
        rzeczy (np przynoszenia Im po 3x ksera legitymacji szkolnej). Normalne są
        opóźnienia w wypłatach, zaniżanie stawek, nieprawidłowe naliczanie czasu pracy i
        inne przekręty. Zazwyczaj w inwentaryzacji pomagają Im pracownicy i kierownicy,
        przy czym pomoc ta, to zazwyczaj kontrola, czy się poprawnie policzyło ;-)

        -kasjer - 6-7zł/h, siedzi po 8-12h, wychodzi przynajmniej godzinę po zamknięciu
        marketu (za co często Mu się nie płaci), za każdą różnicę na kasie odpowiada z
        własnej kieszeni, ma zazwyczaj mocno ograniczone możliwości korzystania z przerw.

        -ochroniarz - 5-6zł/h, praca po 12-14h dziennie, cały czas na stojąco, brak
        premii motywacyjnych np za złapanie złodzieja. Konieczność przychodzenia godzinę
        przed otwarciem marketu i wychodzenia dopiero po tym jak ostatni pracownik go
        opuści. Zazwyczaj Ochrona jest z zewnętrznej firmy, a Ochroniarze często mają
        własnego szefa na sklepie (niemniej beznadziejnego). Często próbuje się skłócać
        Ochronę z Pracownikami, aby nikt nie ufał ochronie, gdyż zna ona wszystkie
        zabezpieczenia i procedury i bez problemu mogłąby np pomóc pracownikowi w
        kradzieży. Ochrona ma zawsze inną kanciapę służącą do odpoczynku by nie mogła
        się integrować z załogą. Częste zmiany firm ochroniarskich i rotacja pracowników
        też mają na celu unikanie poznawania się Ochrony i Pracowników.


        -Detektyw sklepowy - tak jak ochroniarz, tyle, że "po cywilu". Zasady i płaca
        taka sama, z resztą detektywi na sklepie od czasu do czasu się zmieniają i
        zakładają mundur ochrony. Są o wiele bardziej narażeni na kontrolę
        monitoringiem. Zazwyczaj są bardzo łatwi do rozpoznania, gdyż często chodzą po
        markecie bez koszyków, oglądając towar nie patrzą na towar, a gdzieś w dal przez
        półki, nigdy niepytają o nic obsługi, uśmiechają się do promotorek... poza tym
        kto inny łazi po markecie non stop przez 8h? ;-)

        -Kierownik ochrony - siedzi w robocie tyle samo co ochroniarze i nierzadko sam
        też chodzi po obiekcie jak zwykły ochroniarz. Najczęściej jednak siedzi na
        monitoringu i kontroluje ludzi. Być może ma jakąś normę pracowników i klientów,
        któych musi na czymś przyłapać, ale to tylko moja spekulacja.

        -pracownik na dziale - 7-8zł/h, praca po 8-12h, stres, zadania dziwne lub nie do
        wykonania, często praca na stojąco lub związana z dużym wysiłkiem fizycznym
        (noszenie towaru, obsługa paleciaków), czasem ograniczone przerwy. Do obowiązków
        należy ekspozycja towaru (widziałem jak jeden pracownik podczas "kontroli"
        zostaje ochrzaniony za nierówno stojące na dziale telefony, a inny za kurz pod
        regałami, gdzie nikt nie zagląda!). Normą są kontrole monitoringiem sklepowym.
        Często pracownik ma całą własną kartotekę zdjęć z monitoringu na temat jak to
        bardzo nie pracuje. Kartoteki wykorzystywane są bardzo różnie, albo ne
        wykorzystywane wcale. Niemniej "na wszelki wypadek" podpadnięcia szefowi są.

        -kierownik działu 8-9zł/h, praca po 8-12h, duży stres, często prca na stojąco,
        odpowiedzialność za pracowników, grafiki, zamówienia towaru, za to, że dany
        towar nie schodzi itp. Generalnie 3x więcej roboty za praktycznie te same
        pieniądze. Zagrożenia monitoringiem podobne jak w przypadku pracowników.
        Mniejszy problem natomiast z przerwami.

        -kierownik marketu - osoba mająca władzę w sklepie dużo większą niż ktokolwiek
        inny (nawet szef sieci). Poszczególne markety zazwyczaj mają własną politykę
        cenową (Tak, różnice w cenach identycznnych produktów w sklepach tej samej sieci
        mogą sięgać nawet 100zł!), kadrową, marketingową i ogólnie są dość autonomiczne.
        Osoba ta pracuje w ogromnym stresie, jest odpowiedzialna za cały sklep, ceny,
        negocjacje z dostawcami, kontrolę nad "tymi fatalnymi pracownikami". Praca
        głównie przy biurku, nierzadko w domu, lepiej płatna, choć nie wiem na ile
        lepiej. Czeste łapówki od firm pragnących wstawić swój towar do sklepu lub jakoś
        go promować.

        -promotor z firmy zewnętrznej - 7-11zł/h - praca po 8-12h wyłącznie na stojąco
        (zasada łamana nagminnie)! Dość wysokie jak na market wynagrodzenie, przerwy
        wpisane w umowie bez problemu z wykorzystywaniem i raczej bez kontroli, czasem
        (bardzo rzadko, bo promotorzy są na to wyczuleni!) próby zwalania na promotorów
        roboty pracowników (np dbanie o ekspozycje towaru itp), zakaz rozmów z
        pracownikami i ochroną (łamany nagminnie na różne sposoby) lub próby zmuszania
        Ich do podpisywania regulaminów np ograniczających przerwy, czy coś
        nakazujących. Ciągłe kontrole monitoringiem przez szefa (ale każdy szanujący się
        promotor wie, gdzie są kamery i jak się ustawić by nie było widac np opierania
        się o regał. Brak podległości szefowi marketu, który nie jest przełożonym
        pracownika i może Go jedynie wyrzucić z marketu, co też czasem nie daje skutku :-).

        - sprzątaczki - ZONK! nie ma czegoś takiego... sprzątaniem sklepu zajmują się
        pracownicy i Ochrona.
        • tomzoliborz1 Re: [NonRowero] Hipermarkety... 29.11.05, 11:21
          Calkiem malinowo ;P heh no nic, mozna wspolczuc ale jak ludzie nie maja pracy ,
          to co maja zrobic.....

          pozdrawiam Tom
          • roweroraffi Re: [NonRowero] Hipermarkety... 29.11.05, 18:20
            tomzoliborz1 napisał:

            > Calkiem malinowo ;P heh no nic, mozna wspolczuc

            Generalnie ja po dwóch inwentaryzacjach w LiderSzajsie, gdzie zmarnowałem cały
            dzień i zarobiłem po 20-30zł, się sam zwolniłem z WorkService'u - szkoda czasu,
            bo i tak się niewiele zarobi w stosunku do poświęconego czasu.

            Co do siedzenia na kasie i pracy jako pracownik marketu, to raczej mało
            prawdopodobne bym się tym zajął. Ofertę kiedyś złożyłem w Auchanie, ale jak na
            rozmowie kwalifikacyjnej facet mi zaczął kręcić jak pytałem o obowiązki i prawa
            pracownika, a potem powiedział stawkę za godzinę na wysokości 5 czy 6zł, to
            wyśmiałem, wyszedłem (Żebyście widzieli jego minę!) i od tej pory nie składam
            ofert do niepoważnych firm.

            Robię natomiast (czasem) jako promotor (stąd dość dobrze znam markety od środka)
            i tutaj musze przyznać, że jak się podłapie podstawowe zasady (czyli jak omijać
            durne w większości zakazy i ograniczenia) to praca jest całkiem przyjemna i
            śmieszna. Na weekend mam około 160zł zarobku (9-10zł/h) a za tyle jestem w
            stanie przecierpieć pewne mankamenty tej roboty.

            Do Ochrony natomiast nigdy nie próbowałem startować na pracownika... po pierwsze
            sam bym się z siebie śmiał w takiej roli przy mojej posturze, po drugie nie
            przepadam za przemocą i nie umiem grać kozaka, a po trzecie warunki pracy i
            pensja są żenująco niskie (Goście z Ochrony robia codziennie po 12-14h i mają na
            rękę tyle co ja gdy przyjde do pracy w każdy weekend w miesiącu!).

            > ale jak ludzie nie maja pracy ,
            > to co maja zrobic.....

            Szukać jej gdzie indziej, albo w ostateczności przynajmniej przyszykować się z
            góry i świadome podpisywać taką umowę o pracę, wiedząc jak ona wygląda naprawdę.
            Wbrew obiegowej opinii pracy na rynku nie brakuje (ja obecnie mam dwie prace, a
            gdybym tylko miał czas to miałbym i trzecią zapewne), o ile jej się naprawdę
            szuka bardziej dogłębnie niż tylko w Wybrczej i pośredniaku.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka