Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    [OT] Rower kontra Auto

    15.02.06, 12:23
    Przypadkiem znalazlem na glownej stronie portalu...
    Moze bardziej o samochodach niz o rowerach, ale moze z powodow finansowych
    przybedzie nam wiecej dwoch kolek. ;)

    Pozdrawiam rowerowo,
    Mati


    "Fura i awantura

    Bartłomiej Ciszewski 15-02-2006, ostatnia aktualizacja 14-02-2006 22:04

    Sprzedaż samochodów leci na łeb na szyję. Polacy nie chcą ich kupować. - Bo
    po co - pyta muzyk Lech Janerka, zdeklarowany wróg motoryzacji. - Auto to
    najwspanialszy wynalazek - ripostuje Krzysztof Hołowczyc

    Producenci i właściciele salonów załamują ręce. - Jeszcze nigdy nie
    sprzedawaliśmy tak mało samochodów. To prawda. W zeszłym roku kupiliśmy tylko
    235 tys. nowych pojazdów. To aż o jedną czwartą mniej niż rok wcześniej -
    donosi raport firmy badającej rynek motoryzacyjny JATO Dynamics. Pod względem
    sprzedanych aut dogoniły nas nawet Węgry i Rumunia, a więc kraje kilkakrotnie
    mniejsze od Polski.

    - Największym problemem są wysokie podatki - mówi Robert Wasilewski, dyrektor
    krajowy JATO Dynamics Polska. - Ludzie, których teoretycznie byłoby stać na
    zakup nowego auta, zostawiają fiskusowi aż 40 proc. swoich dochodów i nie
    mogą sobie pozwolić na luksus zmiany samochodu. A przeciętny nowy pojazd już
    w ciągu pierwszych trzech lat traci połowę wartości. Dlatego wolimy używane
    auta sprowadzane z Zachodu albo żadne.

    Zwolennikiem tego drugiego rozwiązania jest np. Paweł, informatyk z
    Warszawy. - Nawet jeśli codziennie woziłbym się taksówką, będzie to mnie
    mniej kosztować niż podróż własnym autem - twierdzi.

    Wszystko sobie dokładnie policzył. Dojazd kosztowałby go ok. 30 zł dziennie,
    czyli 11 tys. zł rocznie. Tymczasem nowy samochód średniej klasy, równie
    wygodny jak taksówki, kosztuje ok. 40 tys. zł. Do tego Paweł musiałby
    zapłacić obowiązkowe ubezpieczenie (ok. 3,5 tys. zł). Oczywiście dochodzą
    jeszcze koszty benzyny - ok. 4 tys. rocznie. Czyżby więc samochody naprawdę
    przestały się opłacać?"

    URL: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3164324.html
    Obserwuj wątek
      • cosmit Re: [OT] Rower kontra Auto 15.02.06, 14:58
        Wada:
        Na wakacje do Hiszpanii też pojedzie taksówką?
        Czy w taksówce może zapalić papierosa?
        Czy taksówką pojedzie do kina samochodowego?

        Zaleta albo wada
        Nieprzejmuje się czy wypił alkohol czy nie. Co może prowadzic do alkoholizmu.
        Nie szuka miejsc parkingowych
        Obliczenia dotyczą tylko dojazdów do pracy.
        • olecky Re: [OT] Rower kontra Auto 15.02.06, 15:20
          cosmit napisał:

          > Wada:
          > Na wakacje do Hiszpanii też pojedzie taksówką?

          swego czasu glosno bylo o parze Finow, ktorzy prosto z wesela wybrali sie na
          miesiac miodowy do Turcji wlasnie taksowka. A zatem jak sie chce to mozna.

          dla mnie osobiscie pomysl, zeby tluc sie samochodem na drugi koniec kontynentu
          jest cokolwiek absurdalny - no chyba, ze ktos ma naprawde duzo czasu, albo duzy
          samochod i liczna rodzine.

          pozdrawiam, olek
        • roweroraffi Re: [OT] Rower kontra Auto 15.02.06, 16:19
          cosmit napisał:

          > Wada:
          > Na wakacje do Hiszpanii też pojedzie taksówką?

          Poleci samolotem, z resztą wyjdzie Mu taniej ;-)

          > Czy w taksówce może zapalić papierosa?

          Może rzucić, wyjdzie Mu na zdrowie.

          > Czy taksówką pojedzie do kina samochodowego?

          A widziałeś Ty chociaż jedno takie kino? Kiedyś było na Płochocińskiej, ale już
          dawno jest zamknięte, bo nie było chętnych :-P


          BTW Od taksówki lepszy, tańszy, często szybszy i ogólnie lepszy jest rower. No i
          mozna na nim pojechać do kina, nawet nie koniecznie samochodowego. Mozna też na
          nim palić (choć niejest to pożądane), a do Hiszpanii lecąc samolotem można go
          zabrać ze sobą ;-)
      • evvcik Re: [OT] Rower kontra Auto 15.02.06, 21:54
        zapomnieliscie dodac jeszcze dwie - skrajne wypowiedzi ;-)
        serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3164327.html

        Lech Janerka, muzyk rockowy i autor piosenek. Nie używa samochodu, nie ma prawa
        jazdy:




        Auto to szatan naszych czasów. Każdego roku w wypadkach ginie tyle osób, że w
        rywalizacji z nim szans nie mają wszystkie współczesne konflikty zbrojne. W
        lecie staram się jeździć rowerem, w zimie tramwajem albo autobusem. Po taksówkę
        dzwonię w ostateczności, np. kiedy jestem objuczony dwoma futerałami od basu.
        Kiedyś zastanawiałem się nawet nad kupnem samochodu, bo niektóre z nich są
        bardzo ładne. Stać mnie, myślałem, więc mógłbym go postawić przed blokiem, żeby
        sąsiadów szlag trafił z zazdrości, a od czasu do czasu może nawet sobie
        pojeżdżę. Jednak zacząłem liczyć, ile to by mnie kosztowało: benzynka,
        ubezpieczenia. Do tego mieszkam na osiedlu, więc musiałbym siedzieć w oknie z
        karabinem i pilnować samochodu...

        Po co uczyć się jeździć, skoro gdy wzywam taksówkę, przyjeżdża po mnie ekspert,
        którego nigdy nie przebiję? Specjalista zawiezie mnie też bezpiecznie w
        niedzielę z Wrocławia do Warszawy na koncert w Proximie.

        Z rowerem sprawa jest prosta. Dzisiaj studiowałem walentynkowy dodatek gazety i
        dowiedziałem się, że najważniejsze miejsca erogenne zarówno mężczyzn, jak i
        kobiet są tam, gdzie opieramy się o siodełko. Do tego widoki, hiperwentylacja,
        wzmacnianie uda - nawet jeśli ktoś nie jest erotomanem oszołomem, jazda na
        rowerze jest przyjemna.


        oraz

        serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3164325.html

        Krzysztof Hołowczyc, kierowca rajdowy i entuzjasta motoryzacji:


        Nie wymyślono lepszego środka lokomocji niż auto. Jego zagorzali przeciwnicy
        alarmują, że autostrady, spaliny i hałas niszczą przyrodę, a i tak z nich
        korzystają. Przecież w 20-stopniowym mrozie nie da się jeździć na rowerze. W
        nowoczesnych samochodach fascynuje mnie elektroniczne wspomaganie: lekko się je
        prowadzi i nawet słaby kierowca radzi sobie w ciężkich warunkach. Poza tym są
        coraz bardziej komfortowe - niezależnie od pogody w środku utrzymuje się stała
        temperatura i wilgotność powietrza. Najnowsze zawieszenia sprawdzają się nawet
        na najbardziej dziurawych drogach. Samochody stają się małymi domami na kółkach.

        Do tego emitują coraz mniej spalin. Ostatnio pojawiły się modele z napędem
        elektrycznym. Może niedługo w miastach powstaną strefy, gdzie tylko takie auta
        będą wpuszczane i problem spalin zupełnie zniknie. Siermiężna, dymiąca i
        niebezpieczna motoryzacja to już przeszłość.

        Samochody dostarczyły mi niesamowitych przeżyć, adrenalinę rywalizacji. Jazda
        dobrym samochodem to wspaniale przeżycie dla każdego - fajna pogoda, świeci
        słońce, migoce biały śnieg... Nie wspomnę o tym, jaką frajdą jest jazda
        kabrioletem i wiatr we włosach.

        Wyścigi rajdowe to niesamowite uczucie. Człowiek staje się panem świata - to
        przestaje być jazda, to jest lot - wystrzelenie torpedy i pocisku.

        A koszty? Nie grają roli, bo dla większości samochody są niezbędne. I tak
        transport drogowy jest tańszy niż np. kolejowy. I dużo wygodniejszy. Samochody
        dowożą ludzi i towary dokładnie do miejsca przeznaczenia. Nie trzeba drałować z
        przystanku w deszczu.




        ja mimo wszystko - wole rower :) a i komunikacja miejska jakos jeszcze
        dziala....
        • xun_vixx Re: [OT] Rower kontra Auto 15.02.06, 22:04
          Holek sie nie zna, przy -20 rowerem jezdzi sie bez wiekszych problemow, czasen nawet lepiej niz samochodem (ktory moze nie zapalic :D )
          Choc bym sie zastanawial czy aby dolna granica rowerowania nie jest gdzies przy -40/-50, kiedy juz nawet najlepsze rekawiczki beda za slabo grzac i beda sie pojawiac odmrozenia lapek :)

          Ale kto w polsce widzial temperature -50? :D
          • roweroraffi Re: [OT] Rower kontra Auto 15.02.06, 22:48
            xun_vixx napisał:

            > Holek sie nie zna, przy -20 rowerem jezdzi sie bez wiekszych problemow, czasen
            > nawet lepiej niz samochodem (ktory moze nie zapalic :D )
            > Choc bym sie zastanawial czy aby dolna granica rowerowania nie jest gdzies przy
            > -40/-50, kiedy juz nawet najlepsze rekawiczki beda za slabo grzac i beda sie p
            > ojawiac odmrozenia lapek :)

            Kwestia ubioru.

            > Ale kto w polsce widzial temperature -50? :D

            Może Hołek ;-)
        • roweroraffi Re: [OT] Rower kontra Auto 15.02.06, 22:47
          evvcik napisała:

          > Krzysztof Hołowczyc, kierowca rajdowy i entuzjasta motoryzacji:
          > Przecież w 20-stopniowym mrozie nie da się jeździć na rowerze.

          Hołek, nie pierdol ;-)

          > Ostatnio pojawiły się modele z napędem
          > elektrycznym.

          Nom, pierwszy -dzieścia lat temu, jak nie wcześniej ;-)

          > Siermiężna, dymiąca i
          > niebezpieczna motoryzacja to już przeszłość.

          Marzyciel ;-)

          > Samochody dostarczyły mi niesamowitych przeżyć, adrenalinę rywalizacji. Jazda
          > dobrym samochodem to wspaniale przeżycie dla każdego - fajna pogoda, świeci
          > słońce, migoce biały śnieg... Nie wspomnę o tym, jaką frajdą jest jazda
          > kabrioletem i wiatr we włosach.

          Rower to kabrio w standarcie, a adrenalina i przeżycia z samochodu przy jeździe
          rowerem to pikuś ;-)

          > Wyścigi rajdowe to niesamowite uczucie.

          Co Ty wiesz o Alleycatach? Ty stara Dupa jesteś ;-)

          > A koszty? Nie grają roli

          Hołek - nie wszyscy mają sponsorów ;-)

          > dla większości samochody są niezbędne.

          Do czego? Chyba właśnie do tych kosztów.

          > I tak
          > transport drogowy jest tańszy niż np. kolejowy.

          To ciekawe dlaczego bilet kolejowy Wawa-Suwałki kosztuje 35zł, a samochodem nie
          dojedzie się tam za mniej niż 60-70?

          > Samochody
          > dowożą ludzi i towary dokładnie do miejsca przeznaczenia. Nie trzeba drałować z
          >
          > przystanku w deszczu.

          Nie, za to trzeba drałować z parkingu w deszczu i to czasem większy dystans :-P
          • olecky Re: [OT] Rower kontra Auto 15.02.06, 22:51
            roweroraffi napisał:

            > To ciekawe dlaczego bilet kolejowy Wawa-Suwałki kosztuje 35zł,
            > a samochodem nie dojedzie się tam za mniej niż 60-70?

            Suwalki swoja droga, ale chcialbym zobaczyc jak Holowczyc z wiatrem we wlosach
            za 20 zeta jedzie nad morze.

            > > Samochody
            > > dowożą ludzi i towary dokładnie do miejsca przeznaczenia.

            chyba ze spadnie snieg ;-)

            pozdrawiam, olek
            • roweroraffi Re: [OT] Rower kontra Auto 15.02.06, 23:20
              olecky napisał:

              > > > Samochody
              > > > dowożą ludzi i towary dokładnie do miejsca przeznaczenia.
              >
              > chyba ze spadnie snieg ;-)

              Przestań już z tym TVP3. Po prostu opublikujmy te dramatyczne pismo o
              czterokrotnie dłuższym czasie dojazdu do studia, niemożności wykonania programu
              itp i niech się inni też mogą pośmiać ;-)
          • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 09:55
            roweroraffi napisał:
            To ciekawe dlaczego bilet kolejowy Wawa-Suwałki kosztuje 35zł, a samochodem nie
            dojedzie się tam za mniej niż 60-70?

            Jeżeli jedziesz sam to oczywiście wyniesie Cię to taniej, jednak jeżeli już do
            samochodu wsiądą 3 osoby to już jesteś do przodu o jeden bilet kolejowy. No i
            nie zapomnij, że nawet jak wychodzi na równo to niektórzy mówią: "że wygodniej,
            bezpieczniej, szybciej itp. będzie samochodem".
            Pozdrawiam, Robert.
            • olecky Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 10:42
              roborobi napisał:

              > Jeżeli jedziesz sam to oczywiście wyniesie Cię to taniej, jednak jeżeli już do
              > samochodu wsiądą 3 osoby to już jesteś do przodu o jeden bilet kolejowy.

              pod warunkiem, ze liczysz tylko koszty benzyny, ktore stanowia ulamek (z reguly
              rzedu 20-40%) kosztow uzytkowania samochodu.

              pozdrawiam, olek
              • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 13:07
                Jak masz tylko jeden wyjazd w ciągu roku - to oczywiście lepiej rowerem ;), ale
                jak niektórzy jeżdzą co tydzień ;).
                • olecky Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 14:17
                  roborobi napisał:

                  > ale jak niektórzy jeżdzą co tydzień ;).

                  nawet jak jezdzisz co tydzien, to musisz do kazdego z tych wyjazdow dopisac
                  przynajmniej kilkadziesiat zl udzialu w ubezpieczeniu, amortyzacji, serwisie itp.

                  jakbys nie kombinowal, to nizej 50 gr/km bardzo ciezko zejsc.

                  pozdrawiam, olek
            • roweroraffi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 11:26
              roborobi napisał:

              > roweroraffi napisał:

              > Jeżeli jedziesz sam to oczywiście wyniesie Cię to taniej, jednak jeżeli już do
              > samochodu wsiądą 3 osoby to już jesteś do przodu o jeden bilet kolejowy.

              W statystycznym aucie na ulicy siedzi 1,3 osoby. To "trochę" mniej niż 3 :-P

              > "że wygodniej,
              > bezpieczniej, szybciej itp. będzie samochodem".

              Wygodniej to się zgodzę. Przynajmniej jeżeli chodzi o samą jazdę. Problemy są,
              gdy już dojedziesz i musisz zaparkować, lub np masz chęć na %.

              Szybciej... nie koniecznie, zależy od trasy. Np Warszawa-Kraków szybciej jest
              pociągiem, bo autem to trzeba ostro już przeginać, by w 3h się wyrobić tak jak
              pociąg.

              Bezpieczniej samochodem? Nie powiedziałbym. Mity o niebezpiecznych pociągach
              przerabiałem już nieraz w praktyce. Nic mi nigdy nie zginęło ani pod
              Białymstokiem (ponoć tam bardzo kradną), ani na trasie do Zakopca, ani do
              Świnoujścia, ani do Terespola, ani do Lublina, ani...
              Poza tym kwestia bezpieczeństwa to także kwestia wypadków, a tutaj samochód
              osobowy jest niekwestionowanym liderem czarnych statystyk :-P
              • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 13:04
                Co do bezpieczeństwa, wygody itp. napisałem, że niektórzy tak myślą ;).

                roweroraffi napisał:
                W statystycznym aucie na ulicy siedzi 1,3 osoby. To "trochę" mniej niż 3 :-P

                Na trasach dłuższych, statystyka pewnie wyglada trochę inaczej (szczególnie w
                okresie letnim). Jadąc nad morze samochodem (którego nie mam) całą 4 osobowa
                rodziną, zaoszczędziłbym ok. 100 zł, plus powrót to juz jest druga 100. Do tego
                dodaj sobie jeszcze koszt przewiezienia 4 rowerów (w ekspresie) i komfort ich
                przewiezienia ;).

                P.S. Oczywiście do tego jednego wyjazdu można dorzucić koszty utrzymania
                samochodu i wtedy cała matematyka jest g...o warta.
                Pozdrawiam, Robert.
                • olecky Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 14:20
                  roborobi napisał:

                  > (szczególnie w
                  > okresie letnim).
                  > Jadąc nad morze samochodem (którego nie mam) całą 4 osobowa
                  > rodziną, zaoszczędziłbym ok. 100 zł,

                  Hmm. pociag "Sloneczny" do Gdyni dla 4 osob (2 normalne, 2 ulgowe) to ok. 80
                  zl. Twierdzisz, ze ktos Ci doplaca za jezdzenie samochodem (którego nie masz) z
                  rodzina?

                  pozdrawiam, olek
                  • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 15:08
                    No wiesz, "stary" juz jestem, a dzieci nie są duże, potrzebuję jednak mieć
                    zagwarantowane miejsca siedzące ;).
                    Pozdrawiam, Robert.
                    P.S. Dwa lata temu "słoneczny" jeszcze nie jeździł, no i benzynka była tańsza.
                    • olecky Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 15:18
                      roborobi napisał:

                      > No wiesz, "stary" juz jestem, a dzieci nie są duże, potrzebuję jednak mieć
                      > zagwarantowane miejsca siedzące ;).

                      superbilet TLK x4 = 108 zl. Jak zaoszczedzisz 100 zl, to te 8 zl co zostanie,
                      to Ci pewnie nawet na myjnie nie starczy ;-)

                      pozdrawiam, olek
                      • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 15:25
                        Czy superbilet polega na tym, że mam zagwarantowane miejsce siedzące? Jeżeli
                        tak to masz rację ;). Druga sprawa jest dużo prostrza - nie wszędzie dojedziesz
                        pociągiem ;).
                        P.S. Ja raczej nigdy nie będę jeździł samochodem, ale jestem wstanie zrozumieć
                        rodzinę, która jedzie na miejsce wypoczynku samochodem (w szczególności jak
                        zabiera ze sobą rowery) ;).
                        Pozdrawiam, Robert.
                        • olecky Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 15:31
                          roborobi napisał:

                          > Czy superbilet polega na tym, że mam zagwarantowane miejsce siedzące?

                          tak, tyle ze musisz zarezerwowac chyba z tygodniowym wyprzedzeniem. Ale raczej
                          z dzieciakami to sie z dnia na dzien nie wyjezdza.

                          > Druga sprawa jest dużo prostrza - nie wszędzie dojedziesz
                          > pociągiem ;).

                          no, ale to juz jest kwestia systematycznego niszczenia transportu kolejowego w
                          Polsce przez ostatnie c.a. 20 lat. Np. w Czechach raczej takiego problemu nie ma.

                          > jestem wstanie zrozumieć rodzinę,
                          > która jedzie na miejsce wypoczynku samochodem

                          ja tez jestem w stanie zrozumiec - zareagowalem tylko na nieprawdziwy argument
                          "ze taniej".

                          pozdrawiam, olek
                          • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 15:45
                            olecky napisał:
                            Ja tez jestem w stanie zrozumiec - zareagowalem tylko na nieprawdziwy argument
                            "ze taniej".

                            OK. Dysponowałem danymi sprzed dwóch lat, kiedy nie było jeszcze TLK. Ty troche
                            więcej jeżdzisz pociągami ;).
                            Pozdrawiam, Robert.
                            • olecky Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 16:47
                              roborobi napisał:

                              > OK. Dysponowałem danymi sprzed dwóch lat, kiedy nie było jeszcze TLK.

                              ale to jest raczej kwestia nieuwzgledniania pelnych kosztow uzytkowania
                              samochodu, a nie konkretnego TLK czy Slonecznego. O czym zreszta wlasnie
                              traktuje zacytowany na poczatku niniejszego watku artykul - jakbys liczyl tylko
                              benzyne, to nijak by Ci sie nie oplacalo jezdzic taksowkami.

                              pozdrawiam, olek

                              PS. W czasach kiedy nie bylo TLK, byly np. wyzsze znizki dla mlodziezy i Exy z
                              obnizona "cena rynkowa". Poza tym jest jeszcze np. bilet rodzinny.
                • roweroraffi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 15:01
                  roborobi napisał:

                  > Co do bezpieczeństwa, wygody itp. napisałem, że niektórzy tak myślą ;).

                  Niektórzy są święcie przekonani, że Ziemia jest płaska ;-) Z jednym i drugim nie
                  ma co polemizować.

                  > Jadąc nad morze samochodem (którego nie mam) całą 4 osobowa
                  > rodziną, zaoszczędziłbym ok. 100 zł, plus powrót to juz jest druga 100.

                  Jeżeli jadąc Słonecznym dojazd za 4 osoby nad morze wychodzi około 80zł (łącznie
                  z rowerami, które jadą za darmo), to jakim cudem można na tym zaoszczędzić 100zł?

                  > Do tego
                  > dodaj sobie jeszcze koszt przewiezienia 4 rowerów (w ekspresie) i komfort ich
                  > przewiezienia ;).

                  Mój rower na brak komfortu w pociągach nigdy nie narzekał ;-) Nawet, gdy jechał
                  z przyczepką.
                  • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 15:19
                    roweroraffi napisał:
                    Jeżeli jadąc Słonecznym dojazd za 4 osoby nad morze wychodzi około 80zł (łącznie
                    z rowerami, które jadą za darmo), to jakim cudem można na tym zaoszczędzić
                    100zł?

                    W tamtym roku jeździły za darmo - w tym chyba jeszcze nie wiadomo. Co do
                    jazdy "Stołecznym" - to tak jak pisałem wcześniej, wolę mieć zagwarantowane
                    miejsca siedzące ;).

                    Mój rower na brak komfortu w pociągach nigdy nie narzekał ;-) Nawet, gdy jechał
                    z przyczepką.

                    Jednak musiałeś mieć kontakt wzrokowy z rowerem ;), a w ekspresach utrudniasz
                    innym wysiadanie i wsiadanie (to nie zarzut!!!).

                    Pozdrawiam, Robert.
                    • roweroraffi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 15:57
                      roborobi napisał:

                      > wolę mieć zagwarantowane
                      > miejsca siedzące ;).

                      Jak jeżdżę pociągami, to raz w życiu było tak, że stałem, a i to krótko, bo
                      szybko wkolegowałem się do przedziału dla obsługi pociągu. Najczęściej jednak
                      słodko śpię na leżąco niczym się nie przejmując ;-)

                      > Jednak musiałeś mieć kontakt wzrokowy z rowerem ;)

                      Nie tyle nie musze, co zazwyczaj nawet nie mam. Bywa, że nawet nie jedziemy tym
                      samym wagonem ;-P

                      > a w ekspresach utrudniasz
                      > innym wysiadanie i wsiadanie (to nie zarzut!!!).

                      Jak żyję nie widziałem wnętrza ekspresu, nocnego eksprecu, IC czy EC. Nie ten
                      przedział cenowy. Ja jestem z tych, którzy wolą płacić mniej, w dodatku dostać
                      zniżkę studencką i jechać często wcale niemniej wygodnie czy szybko.
                      • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 16:01
                        roweroraffi napisał:
                        Jak żyję nie widziałem wnętrza ekspresu, nocnego eksprecu, IC czy EC. Nie ten
                        przedział cenowy. Ja jestem z tych, którzy wolą płacić mniej, w dodatku dostać
                        zniżkę studencką i jechać często wcale niemniej wygodnie czy szybko.
                        >
                        Tak, szczęśliwe jest życie kawalera ;).
                        Pozdrawiam, Robert.
                        • roweroraffi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 16:22
                          roborobi napisał:

                          > Tak, szczęśliwe jest życie kawalera ;).

                          Mam nadzieję, że Twoja Żona tego forum nie czyta ;-)


                          A tak bardziej na serio... zdarza mi się jeździć samochodem, znam jego koszty,
                          wady i zalety. Na dłuższe trasy jeżdżę często właśnie samochodem, zwłaszcza, gdy
                          wiozę rodzinę.
                          Jednak zdecydowanie wolę rower i (podobnie z resztą jak olek) nie mogę się
                          zgodzić, że auto to panaceum na problemy tego świata. Wręcz przeciwnie, to
                          źródło wielu nowych problemów, zwłaszcza, że poza jeżdżeniem nim, trzeba je
                          jeszcze utrzymywać (serwisować, ubezpieczać!!!, robić badania techniczne co
                          roku, naprawiać, kupować części, parkować, myć... a na końcu dopiero tankować).

                          BTW, pewien czas temu robiłem mały eksperyment na znajomych i pytałem Ich
                          dlaczego jeżdżą samochodem. Więksozść odpowiadała albo "bo mam samochód", albo
                          "bo muszę". Natomiast jak się zapytać rowerzystów czemu jeźdzą, większość
                          odpowie Ci "bo mogę" albo "bo lubię". Świadczy to o tym, że kierowcą jest się z
                          przymusu (auto zniewala?), a rowerzystą tylko z wyboru. A także o tym, że jazda
                          rowerem jest przyjemniejsza ;-)
                          • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 18:06
                            Dokładnie też tak uważam, dlatego napisałem, że raczej nie będę posiadał
                            samochodu. Oczywiście duża część ludzi zabiła by się, aby tylko mieć i jeździc
                            samochodem ;), ale na tym forum ich nie znajdziesz (mam taka nadzieję).
                            Pozdrawiam, Robert
                    • olecky Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 16:40
                      roborobi napisał:

                      > a w ekspresach utrudniasz
                      > innym wysiadanie i wsiadanie (to nie zarzut!!!).

                      nie przesadzaj - w zmodernizowanych wagonach, nawet TLK, sa szerokie
                      przedsionki. Ponad 30 IC / ekspresow / TLK ma juz zreszta specjalne wieszaki na
                      rowery.

                      pozdrawiam, olek
                      • roborobi Re: [OT] Rower kontra Auto 16.02.06, 17:59
                        Kurcze, ale się pozmieniało ;).
                        Pozdrawiam, Robert

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka