Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    rower po deszczu - pielęgnacja

    30.08.06, 11:54
    Mokry i ubłocony trochę - po lesie jeżdżony. Wytrzeć? Zapsikać/zasmarować
    czymś? i które części? Dziś wycierałam ręczniczkiem ale mój M. patrzył troche
    dziwnie...
    Obserwuj wątek
      • Gość: Steve Re: rower po deszczu - pielęgnacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 16:20
        Jak masz dobrze dobrane smarowanie to z osprzętem nic się nie powinno stać.
        Jeśli następnego dnia zobaczysz rdzawe plamki na osprzęcie ttzn że smarowanie
        nie było prawidłowe:) Rower to nie człowiek tylko maszyna.. ..wyschnie i nie
        trzeba wycierać. Możesz zwrócić uwagę na osprzęt iczęści metalowe (ze stali tzw
        rdzewnej). POZD
        • ostroszyc Re: rower po deszczu - pielęgnacja 30.08.06, 17:09
          hihi czyli ręczniczek niekoniecznie potrzebny :) dzięki
      • souls_hunter Re: rower po deszczu - pielęgnacja 31.08.06, 12:55
        Woda ze szlaufa ogrodowego pod cisnieniem ( w zimie tez) i do garazu. To cala pielegnacja. Rdzy jeszcze nigdzie nie zauwazylem.
      • spector1 Re: rower po deszczu - pielęgnacja 31.08.06, 14:47
        ostroszyc napisała:

        > Mokry i ubłocony trochę - po lesie jeżdżony. Wytrzeć? Zapsikać/zasmarować
        > czymś? i które części? Dziś wycierałam ręczniczkiem ale mój M. patrzył troche
        > dziwnie...

        Temat ten byl wielokrotnie poruszany na tym forum.
        Najbardziej zabrudzeniu ulega naped: lancuch, zebatki kasety,przerzutka.
        Po kazdym deszczu wypada wyczyscic lancuch,zebatki, przerzutki.
        Powyzsze rady sa chyba zartem.
        Mozna roweru wcale nie czyscic i kupowac nowy co 13mcy.

        Spector
        • dr.rocco Re: rower po deszczu - pielęgnacja 31.08.06, 20:30
          Tak jak spector napisal , jedynie dbac o naped , i nie robic kapieli rowerkowi
      • rumacz rower - pielęgnacja 02.09.06, 22:03
        A co robic kiedy rowerek jeździł po piaszczystych górkach. Karcher na BP nie
        zaszkodzi?
        • Gość: Sławek Rz. Re: rower - pielęgnacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 00:14
          Jesli nie będziesz z bliska "walił" po piastach i suporcie, to reszta spokojnie
          wytrzyma :-)
          • Gość: Jacu Re: rower - pielęgnacja IP: *.icpnet.pl 03.09.06, 00:56
            Po sezonie takiej "pielęgnacji" amorek, stery i wszystkie inne łożyska nadają się do wymiany.

            Niestety mycie wysokociśnieniowe jest zabójcze dla roweru - oczywiście można myć karcherem, ale z dużej odległości - co kompletnie mija się z ideą wysokociśnieniowej myjki... prawidłowo ubłocona rama bez pomocy szmatki czysta i tak nie będzie.
            • Gość: Sławek Rz. Re: rower - pielęgnacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 01:31
              To jak sobie wyobrażasz mycie takiego roweru bez - przynajmniej - węża ogrodowego?:
              img125.imageshack.us/img125/1238/cnv00022yl6.jpg

              Tak wyglądał mój rower po maratonie w Złotym Stoku w zeszłym roku.
              "Siedziało" na nim parę kilogramów zaschniętego błota...
              • Gość: Jacu Re: rower - pielęgnacja IP: *.icpnet.pl 03.09.06, 16:08
                No wąż orgodowy ma się tak do węza wysokociśnieniowej myjki jak krzesło do krzesła elektrycznego...

                Wystarczy jeden sezon mycia roweru karcherem po maratonach by z nówki zrobić złom - oczywiście możesz sprawdzić, może twój wytrzyma 14 miesięcy.


                PS.
                Rower na fotce jest tylko lekko zabłocony - polecem bieszczadzkie bezdroża (błoto takie że sięga czasem do piasty).

                PS2.
                Jak oglądam take fotki to ciesze się że mam tarcze... dzwięk szlifowanej obręczy kolesia obok, strach w oczach gostka któremu skończyły się klocki ;P
                • Gość: Sławek Rz. Re: rower - pielęgnacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 17:33
                  Jacu napisał(a):
                  > No wąż orgodowy ma się tak do węza wysokociśnieniowej myjki jak krzesło do
                  > krzesła elektrycznego...

                  Dlatego pisałem wyżej, że mozna to robić pod warunkiem omijania miejsc
                  wrażliwych na wodę pod wysokim ciśnieniem (stery, suport, piasty).


                  > Rower na fotce jest tylko lekko zabłocony - polecem bieszczadzkie bezdroża
                  > (błoto takie że sięga czasem do piasty).

                  Wierzę na słowo :-) Natomiast tam na fotce te najwieksze błoto zostało już z
                  grubsza usunięte.


                  > Jak oglądam take fotki to ciesze się że mam tarcze... dzwięk szlifowanej
                  > obręcz y kolesia obok, strach w oczach gostka któremu skończyły się klocki ;P

                  :-D
              • Gość: gosc Re: rower - pielęgnacja IP: *.crowley.pl 06.09.06, 10:32
                wacikiem
      • Gość: cyklistka Re: rower po deszczu - pielęgnacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 18:35
        a łańcuch to czym tak doraźnie nasmarować/ natłuścić?
        są chyba jakieś preparaty?
        może podzielicie się się swoimi doświadczeniami
        • Gość: Sławek Rz. Re: rower po deszczu - pielęgnacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 22:02
          Z czystym sumieniem, na mokre warunki jazdy mogę polecić zielony Finish Line:
          www.bikeman.pl/product_info.php/products_id/381

          Po kropelce na każde ogniwko łańcucha. Potem przez chwilę pokręcić pedałami do
          tyłu, żeby olej dokładnie spenetrował wnętrze ogniw. Na koniec wytrzeć dokładnie
          łańcuch z nadmiaru oleju - łańcuch powinien być nasmarowany WEWNĄTRZ. To co
          zostanie na zewnątrz bedzie tylko zbierało syf z drogi.
          Mnie takie jedno smarowanie starcza na ok. 200 - 250 km.
          • Gość: Jacu Re: rower po deszczu - pielęgnacja IP: *.icpnet.pl 05.09.06, 13:40
            Olej rohloffa - działa całkiem nieźle na wszystkie warunki, idealny na długie trasy, b.wydajny.

            Zielony FL tylko na mokre warunki - syfi się jak żaden inny.

            Czerwony FL - tylko na krótkie suche trasy, wystarcza na 50-70km.
            Pedros EXTRA DRY - jak wyżej, jakby troszke mniej sie syfił i wystarczał na nieco dłużej.


            Do tego regularne szejkowanie w rozpuszczalniku.
            • Gość: Maniek Re: rower po deszczu - pielęgnacja IP: *.elpos.net 05.09.06, 15:54
              Gość portalu: Jacu napisał(a):
              > Do tego regularne szejkowanie w rozpuszczalniku.

              To znaczy że po długiej jeździe łańcuszek idzie do szejkera?
              • Gość: Sławek Rz. Re: rower po deszczu - pielęgnacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 19:31
                To wcale nie musi być długa jazda. Wszystko zależy od tego jakie były warunki
                (błoto, glina, breja śniegowa).
                Nie wiem jak często robi to Jacu, ale u mnie szejkowanie odbywa się mniej wiecej
                co 500 km (bo co tyle zmieniam łańcuch - metoda 3 łańcuchów). Do pojemnika po
                isostarze wrzucam brudny łańcuch, zalewam benzyną ekstrakcyjną, zakręcam
                pojemnik i "dawaj bełtac". Tak ok. 1-2 min. Potem łańcuch wieszam na gwóździu do
                całkowitego wyschnięcia. Po wyschnięciu ląduje w skrzynce narzędziowej czekając
                na swoją następną kolejkę.
                • Gość: Jacu Re: rower po deszczu - pielęgnacja IP: *.icpnet.pl 06.09.06, 01:34
                  No tak, mało oryginalny jestem ;)

                  Też co jakieś 300-500km robie czyszczenie i zmiane łańcucha
                  (u mnie na służbie są 2 łańcuchy rohloffa).

                  Gdy jest bardzo zapaskudzony przed traktowaniem benzynką łańcuch trafia do wrzącego roztworu proszku dosia (puszka po brzoskwiniach na gazówce).
      • spector1 Re: rower po deszczu - pielęgnacja 06.09.06, 15:01
        Lancuch rowerowy wytrzymalby nawet 100 tys km gdyby go odpowiednio
        czesto czyscic i smarowac.
        Przy MTB byloby wowczas obowiazkowe czyszczenie po kazdym wiekszym zabrudzeniu
        (nawet na trasie). Obowiazkowo po kazdej jezdzie.
        Lancuch motocyklowy,zanurzony w oleju w skrzyni biegow,wytrzyma bez problemow
        200tys km.
        Gdy lancuch ma zdolnosc do pozostawienia na nodze czarnego tatuazu zawsze
        nadaje sie on do czyszczenia.

        Spector
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka