Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jazda w SPD - pierwsze wrażenia

    IP: 217.70.56.* 04.01.07, 11:30
    No i stało się - sprzęt skompletowany, zima taka jakaś "włoska" - trzeba
    złamać licznik i coś nakręcić na dobry początek 2007.
    1. Wpięcie - trochę problemów z pocelowaniem blokiem w pedał. ale podejrzewam
    że trochę praktyki i będę trafiał. Bloki fajnie schowane w podeszwie i nic
    nie stukają.
    2. Prędkość i łatwość jazdy - nie zauważyłem poprawy, ale kręciłem się tylko
    kawałek po mieście. Podeszwa dużo sztywniejsza i to pewnie będzie mieć
    znaczenie, ale - powiedzmy - po pięćdziesiątym kilometrze kiedy zaczną się
    sumować te wszystkie ułamki dżula skierowane nie na odkształcanie buta, tylko
    pedałowanie. Ciekawe jakie uczucie daje karbonowa podeszwa :o)))
    3. Tak naprawdę kop, i to taki porządny, poczułem na podjeździe przy
    stanięciu na pedałach - noga sama dociągała "jak trzeba". Znam to uczucie z
    nosków, ale w SPD noga nie lata i to pociągnięcie jest dużo, dużo mocniejsze.
    Dobrze to wróży przed sezonem.
    4. Wypięcie bez problemów. Sprężyna ustawiona na minimum, a zresztą po roku w
    noskach mam zakodowane że przed zatrzymaniem trzeba "coś" zrobić ze stopą.
    Potwierdzam niniejszym obiegowe opinie - dużo szybciej "wychodzi się" z SPD
    niż z noska. Czyli - bezpieczeństwo na duuuży plus.
    5. Faktycznie jest luz boczny - mam jakieś 1.5 cm swobodnego ruch piętą do
    momentu wypięcia. Nie wiem jak będzie na dłuższych trasach, ale na razie dla
    moich krzywych kulasów "jak znalazł"

    Jedyny minus - ZIMNO !!! Buty są dość zabudowane zamszem (turystyczny model
    MT-40), siateczki jak na lekarstwo, ale niestety wiatr w nich hula. O ile w
    lecie to pewnie będzie duża zaleta, to teraz zmarzły mi stopy. Poza tym mróz
    idzie głównie od bloków. Ochraniaczy za stówę nie kupię, druga skarpetka to
    pewnie półśrodek... Znacie może jakieś "domowe patenty" ?
    Aha - właśnie zauważyłem że poluzował się blok. Pewnie za lekko dokręcony.
    Czy śruby trzeba dociągać na maxa ? (trochę się boję o podeszwę)

    Tyle na gorąco - test długodystansowy rozpoczęty. Zestaw PD 520 + buty MT 40.
    Cena 80 + 200 PLN. Numeracja Shimano zaniżona - musiałem kupić numer większe.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Sławek Rz. Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia IP: *.zeo.pl 04.01.07, 14:58
        Slav4 napisał(a):
        > Jedyny minus - ZIMNO !!! Buty są dość zabudowane zamszem (turystyczny model
        > MT-40), siateczki jak na lekarstwo, ale niestety wiatr w nich hula. O ile w
        > lecie to pewnie będzie duża zaleta, to teraz zmarzły mi stopy. Poza tym mróz
        > idzie głównie od bloków. Ochraniaczy za stówę nie kupię, druga skarpetka to
        > pewnie półśrodek... Znacie może jakieś "domowe patenty" ?

        Takie ciepłe wkładki do butów z jedną stroną pokrytą folią aluminiową kupione w
        obuwniczym.
        • uruk-hai Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia 04.01.07, 15:16
          Ochraniacze (przed deszczem) i ocieplacze (przed zimnem) albo oba w jednym
          znajdziesz na Allegro , kwestia odpowiedniej ceny to kwestia czasu.....

          Bloki dokręcać na maxa - właśnie mnie ostatnio tknęło bo mi się jakoś drań nie
          chciał wypiąć i wyskoczyłem w ostatnim momencie - okazało się że blok luźny i w
          czasie obrotu buciorem w celu wypięcia blok jakoś nie miał zamiaru się razem z
          butem od razu przekręcić - stąd niebezpieczna zwłoka .

          Bloki nie lubią błocka! Jak się zapcha to mogą być problemiki z wypięciem he,
          he :P

          Buty właśnie po raz kolejny wyprałem w pralce :D :D ... i są jak nowe. Zaraz
          potem dokręciłem oba bloki na maxa - teraz jest spoko.

          Diadora Chili są z takiego materiału że nawet jak nie wieje to wewnątrz
          wieje :)
          Teraz mało jeżdżę bo są bardzo 'obcisłe' i nie uda mi się tam stopy z drugą
          ciepłą skarpertą wsunąć. Trzeba będzie się jednak rozstać ze złociszem i kupić
          te ocieplone ochraniacze....albo poczekać na jakieś 10 stopni chociaż :)

          Pozdrawiam!
      • robertrobert1 Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia 04.01.07, 18:54
        Ja od lat jezdze w blokach i mam podobne wrazenia. Jednak na zime rower z
        blokami zamieniam na rower z platformami. Dlaczego? Otoz wlasnie zimno w stopy
        sklonilo mnie do tego. Teraz podczas temp ponizej 10 st C zakladam cieplejsze
        buty i jest mi cieplo. Wszystkie inne patenty nie zdawaly egzaminu a testowanie
        butow Diadory za kilkaset zlotych bylo bezsensowne.

        Ps Pamietaj, ze w lecie najlepiej sie jezdzi w sandalach ...z blokami.
      • Gość: kondor Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 10:13
        Wielu z tych co zaczęli w SPD lub blokach jeździć pisałi że poznawali twardość
        podłoża po jakim jechali.Jak widzę Ty tego uniknąłeś i tak trzymaj nadal.
        Musisz mieć jednak na uwadze że jazda w terenie bruki,podjazdy,błoto,kamienie
        stawia troszkę większe wymagania.
        Może się nawet wydarzyć coś takiego czego nigdy nie przewidzisz.Dojeżdżałem
        kiedyś do skrzyżowania,oczywiście prędkość bezpieczna i gdy chciałem wypiąć
        prawy pedał(nie wiem jak wy ale ja zawsze wypinam pierwszy prawy)noga ani
        ruszy.Prędkość spadła prawie do zera,a ja z nogą wpiętą do pedału.Musiałem
        jeszcze zrobić pół obrotu aby wypiąć lewy.Całe szczęście że lewy pas miałem
        wolny i mogłem skierować rower w lewo nie wjeżdżając na drogę główną.Tak z
        prawą nogą wpiętą w pedał przeszedłem na pobocze i dopiero tam z problemem się
        uporałem.Błoto w pedałach i dość sztywno dociągnięty pedał mogły doprowadzić do
        karambolu.
        Jeżeli chodzi o marznące stopy to też mam problem.Mimo 4 skarpet i ocieplaczy
        powróciłem wczoraj do domu z soplami.Myślę że wełniane skarpety zrobione
        przez "babcie"na drutach mogły by coś zmienić.
      • agawop Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia 28.04.07, 13:10
        Moje wrażenia są tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10748&w=61528333&a=61528333
      • Gość: mała Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia IP: *.c9.msk.pl 02.05.07, 13:32
        hmm... same zalety wyczytałam na tym forum. a moj problem jest inny...
        myslalam, że kiedy zmienię pedaly na spd, moja moc rowerowa znacznie się
        zwiększy. Jeżdzę dość sporo, w terenie. Mam taką okolicę, że mogę sobie na to
        pozwolić. Wszyscy rowerowi znajomi od dawna namawiali na kupienie butow i
        pedalow spd. Zdecydowalam się, but o sportowym kroju, wg opinii "fachowców"
        bardzo sztywny (a taki ponoć jest bardziej wydajny...). Tymczasem na razie
        przeżywam zawód. Jeżdzę w tym zestawie od blisko tygodnia, przejechane blisko
        200 km, a nie czuję poprawy moich wrażeń. Wręcz przeciwnie... podstawowy
        problem, to nie czuję takiej siły w kręceniu pod gorkę, jak za czasów kiedy
        jeździlam na zwyklych platformach. W nogach czuję ciągle zmęczenie, jakbym
        przejechała nie wiadomo ile... i nie czuję odpoczynku przy lżejszym nawet
        kręceniu po prostej. Jedyny atut, to fakt, iż zdecydowanie wzrosla moja
        prędkość na zjazdach, po prostu przestalam się ich bać, bo stopa nie zsuwa mi
        się z pedału. Ale jak rozwiązać pozostale problemy... nie chcialabym rezygnować
        z jazdy w spd. Dodam, moze to istotne, a moze nie, ze jeden bucik wraz z
        blokiem już waży 400 gr. Czy to duzo, czy malo..? Czy ta waga może miec jakie
        znaczenie, skoro but i tak wpięty jest w pedal... ? Bloki mam zamontowane w
        podeszwie buta maxymalnie z przodu i wydaje mi sie to dobre... ale moze tu tkwi
        przyczyna ? Może powinnam je przesunąć bardziej w stronę pięty buta ? Prosze o
        rady, będę wdzięczna :)
        dzięki i pozdrawiam !
        • Gość: Slav4 Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia IP: *.zicom.pl 02.05.07, 14:36
          Cześć,
          Problem na 100% nie tkwi w wadze zestawu. Zakładam że poza SPD nic w rowerze
          nie zmieniałaś ? Nie kombinowałaś z siodełkiem ? Czasem but ma grubszą/cieńszą
          podeszwę i sam z siebie wymusza lekki ruch siodełkiem w dół/górę.

          1. Wysokość siodła. Jadąc w butach SPD wyprostuj nogę i próbuj dotknąć piętą
          pedału. Jeśli musisz się przechylić na bok, ewentualnie noga nie ma 100%
          wyprostu - mała korekta wysokości siodła.

          2. Pozycja bloków. Książkowo: Pion spuszczony z rzepki kolana powinien przeciąć
          oś wpiętego pedału który znajduje się w pozycji "za piętnaście trzecia". Tyle
          książki a indywidualna anatomia sobie. (u mnie to np. prawie na maxa do tyłu)
          Jeśli blok masz na maxa do przodu, to obciążasz łydki, staw skokowy i
          Achillesy, a mięśnie czworogłowe (te z przodu uda) pracują w wymuszonej i
          nienaturalnej pozycji Zamiast kombinować metodą prób i błędów, spróbuj (na
          chwilę) wywalić bloki. Nie myśl o tym że masz pod spodem pedały SPD. Po prostu
          jedź i niech stopa "sama z siebie" przyjmie optymalną pozycję.
          Po 2-3 km spójrz na but i stopę. Zobacz która jego część znajduje się dokładnie
          nad osią pedału- tą częścią najbardziej wydajnie pedałujesz. Tam właśnie wkręć
          blok.
          I nie zniechęcaj się. Oczywiście SPD sam z siebie nie pojedzie, ale naprawdę
          powinien dać kopa a nie zamulić. (no chyba że należysz do tego 1% ludzkości
          który w SPD jeździć nie powinien...)
          Nauczysz się :o)
          Powodzenia,
          S
          • Gość: mała Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia IP: *.c9.msk.pl 02.05.07, 16:33
            Dziękuję Slav4, bardzo pomocne wydają mi się Twoje uwagi. Jutro wyskoczę na
            rower i postaram się do nich zastosować ! Mam nadzieję, że nie należę do tego
            1% który po próbie jazdy w spd omija je z daleka :).
            Dzięki i pozdrawiam !
            p.s. jesli mozesz, kliknij do mnie na e-mail: sekunda@o2.pl. Zapewne
            skorzystałabym z niejednej porady :-)
            • slav4 Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia 02.05.07, 19:02
              Jeśli chodzi o SPD-ki to jak widzisz z tytułu wątku żaden ze mnie ekspert.
              Założyłem dopiero w styczniu, wcześniej jeździłem w noskach. Ale jak masz
              pytania to pisz na maila "gazetowego".
              Jutro zakładamy SPD-ki do roweru żony. Po dwóch ostatnich wyrypach jest tak
              pozdzierana i obtłuczona że w ty roku lepszego momentu już chyba nie będzie :o)
              Coś czuje że wątek się jutro rozwinie :OP
        • dwunastnica Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia 02.05.07, 21:01
          U mnie na początku jazdy w SPD też męczyły się szybko nogi, szczególnie łydki i
          stopy. Po paru miesiącach efekt ten ustąpił, teraz nie ma go wcale. Teraz kręcę
          jakbym miał motorek w nogach.

          Myślę też że za bardzo z przodu masz te bloki co dodatkowo powoduje zmęczenie
          mięśni.
      • Gość: mała Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia IP: *.c9.msk.pl 02.05.07, 22:16
        Mieliście rację, przesunęłam bloki ciut w tył i poczułam większą swobodę
        pedałowania. Jechałam wprawdzie w tempie ślimaka, bo zabrałam ze sobą psa i
        chciałam by nadążył. Ale ta wolna jazda dała mi przyjemność, nie czułam w ogóle
        zadnego obciążenia w kręceniu. Pozostał jeszcze jeden problem, uwierającego
        buta. Niestety, to chyba będzie nie do przeskoczenia. Na dł i szerokość ok, ale
        w kostce mocno boli, kiedy kręcę. Już cuda niewidy wyczyniałam, by "oswobodzić"
        but w tym miejscu. Coś pechowo zaczęłam przygodę z spd. A propos upadków... dwa
        mam zaliczone, z wielkim siniolem na udzie włącznie. No i chyba na tym się nie
        skonczy, aczkolwiek to mnie nie zniechęca. Dzięki za pomoc, i pozdrawiam !
        ola
        • Gość: stachu Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.07, 23:47
          Co do upadków... ...im wolniej w spd będziesz jeździć tym szybciej będziesz
          mieć chęc położyc nogę na ziemi i tym samym możesz się zapomnieć... ...+im
          szybciej jedziesz tym mniejszą ochotę na odłożenie nogi będziesz mieć:)
        • Gość: kondor Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia IP: *.interq.pl 03.05.07, 08:55
          ..."bo zabrałam ze sobą psa i chciałam by nadążył"...
          Zastanawiam się czy ten pies na smyczy za Tobą gonił.Podziwiam zawsze tych co
          jadąc na rowerze mają psa przyczepionego na smyczy.Wydaje mi się że wyobraźni
          nie mają.
          Co do SPD to po jakimś czasie dojdziesz do wprawy i zapomnisz że w nich
          jedziesz.Buty muszą się dopasować do stopy.Poluzuj troszkę rzepy i podłuż w to
          miejsce coś miękkiego.
          • Gość: mała Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia IP: *.c9.msk.pl 03.05.07, 19:53
            :)... nie, pies biega sobie bez smyczy, obok roweru. mieszkam bardzo blisko
            lasu, a tam jest spokój i cała przyjemnosc zabierać psiaka na spacery wlasnie
            tam. nigdy nie stosowalam urządzen typu: przyczepiony drut z jakąś sprężyną, co
            zwie się ponoć fachowo lub mniej fachowo: uchyt rowerowy dla psa. oj, nigdy bym
            się nie skusiła na taki gadżet, heh. raz, iż nie sądzę by to bylo bezpieczne,
            bo nie ma się jako takiej kontroli nad psem, a dwa... to mnie bardzo smieszy
            jak widzę kogoś z takim bajerem rzy rowerze. trochę chyba bez wyobraźni... nie
            wydaje mi się by to bylo bezpieczne: dla psa, dla wlasciciela i dla
            potencjalnego rowerzysty, ktory mija pełną para w nogach. co najwyzej, stosuję
            smycz flexi, taki powszechny automat. trzymam psa jedną ręką, a mam tez swobodę
            reakcji by ewnetualnie go zablokowac, czy jak pociągnie po prostu się wypiąć.
            odpukać...na razie nie wyrżnęłam podczas spaceru z psem. moze dlatego, ze
            zazwyczaj biega sobie luzem.
            • dorsai68 Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia 03.05.07, 20:30
              A propos psa. Twoja opowiastka o tym uchwycie przypomniała mi co dziś widziałem.
              Rodzinka na rowerach: mama, tata, synek i pies - olbrzymi brodacz monachijski. Młody chyba miał już dość rowerowania, bo pies holował rower malucha (z maluchem na siodełku). Wyglądało to dość... zabawnie, zwłaszcza, że pies przyspieszał. :-)

              SPD to świetny patent. Mam za sobą ok. 40000 km w blokach i udało mi się w zeszłym sezonie zarazić żonę.
              • lemuriza Re: Jazda w SPD - pierwsze wrażenia 04.05.07, 20:33
                no więc nadszedł ten wielki dzień:) i wczoraj pierwszy raz odważyłam sie
                wyjechać w SPD. Najpierw poćwiczyłam chwilę na trawiastym boisku nieopodal
                bloku i po chwili stwierdziłam : w drogę! Pierwsze trzy zatrrzymania bez
                problemu, byłam bardzo skoncentrowana na tym zeby się wypiąć. A potem... potem
                podjechalismy pod stadion Unii Tarnów kupić bilety na żużel i jak odjeżdżalismy
                to wpięłam się ładnie i patrzę mój mąż się zatrzymał, bo jechało auto a
                musielismy włączyć sie do ruchu i... chciałam mu powiedzieć: O Jezu, ledwie się
                wpięłam a już muszę sie wypinać i... nie zdazyłam, ani powiedzieć, ani się
                wypiąć, bo już leżałam na chodniku, ludzi dość dużo i trochę się pośmialiśmy:).
                No bo musiało to zabawnie wyglądać, panna w kasku, zubierana i taka lufa na
                prostej drodze.
                Potem było już ok, poza tym, że na jednym ze zjazdów zeszłam z roweru bo zjazd
                wydał mi się zbyt trudny. Noga mi się pośliznęła, rower poleciał na łydkę,
                zębatka wbiła mi się tak skutecznie w tę łydkę, że wygląda jakby mnie ugryzł
                wielki pies.Bolało...
                Tak więc moje kończyny po sobotnim wyjeździe ( siniaki), wtorkowym upadku(
                Jaworzyna , rozbite kolano), ukąszona przez zębatkę łydka ( wczoraj), dzisiaj
                mają jeszcze jeden ślad ( rozbite drugie kolano i ręka). Dzisiaj nie wyrobiłam
                na szutrowym zjeździe i wyrąbałam się po raz kolejny w przeciągu kilku dni.
                W ub. roku zdarzyło mi się to 3 razy, teraz pobiłam wszelkie rekordy.
                Wnioski: NIE POTRAFIĘ ZJEŻDŻAĆ I TYLE.
                Ale i tak będę, w końcu może się nauczę.
                Mąż smiał się, że nie wypuści mnie na basen bo jak mnie ludzie zobaczą to
                zadzwonią po policję:), a kolezanki w pracy już zacierają ręce, bo jak dziś
                zobacyzły moje obrażenia, to pewnie mają nadzieję, że rychło zwolni się
                stanowisko:)))>
                Pozdrówka dla wszystkich.
                U nas ma jutro padać:(((((((((((((.
                • drogibronislaw Nie martw się! Mnie też zdarzyło sie zaliczyć 04.05.07, 22:02
                  nie tyle glebę, co cholernie twardy chodnik na oczach przechodniów. Przy
                  okazji - na jakich pedałach jeździsz? Bloki blokom nie równe.

                  P.S. Może pojeździj trochę najpierw po jakiejś polnej drodze za miastem.
                  Krzywdy tam sobie nie zrobisz, ai powietrze czystsze...
                  ;o)
                  • Gość: lemuriza Re: Nie martw się! Mnie też zdarzyło sie zaliczyć IP: 217.70.56.* 04.05.07, 22:40
                    Kiedy krzywdę już sobie zrobiłam, a takie obtarcia bolą najbardziej właśnie na
                    drugi dzień... Najbardziej boli ta zębatka co brudna weszła w łydkę. Ale przy
                    okazji do krwi dostało się tam trochę smaru Pedros Extra Dry na teflonie, tak
                    więc jest szansa że się ładnie rozprowadzi po kolankach :)

                    A najlepsze z tego jest że przez SPD-ki i brak wypięcia wywróciłam się tylko
                    raz i to bezboleśnie - na chodniku pod stadionem. A pozostałe wywrotki
                    zaliczyłabym również na platformach. Pech. Muszę go przetrzymać i tyle :)

                    A co do pytania - pedały 520-tki, bardzo ładnie się wypinają - np. dziś jak
                    leżałam to nie wiedziałam kiedy ale byłam już wypięta :) Buty SixSixOne Expert.
                    Jedyne dostępne w damskim rozmiarze i rozsądnej cenie (199 PLN), bo pozostałe
                    damskie które pasowały to jakiś kosmos na karbonie, z zipami, klamrami i od
                    pięciu stówek wzwyż...
                    • Gość: lemuriza SixSixOne Expert IP: 217.70.56.* 04.05.07, 22:47
                      Moje są właśnie takie, tylko brudne :)

                      cqc.pl/viz1nu
                      • Gość: lemuriza Re: SixSixOne Expert IP: 217.70.56.* 04.05.07, 22:49
                        Coś nie działa. Tu spróbuję:

                        tiny.comm.pl/?9d
                        • lemuriza Re: SixSixOne Expert 05.05.07, 09:29
                          wszystko mnie boli dzisiaj:(. Wiem, ze przejdzie, ale chciałam isć na basen i
                          nie wiem czy dam radę machać tymi obtłoczonymi rękami i nogami.
                          Jeszcze jedna rzecz odnośnie samej jazdy w SPD - jest fajnie, ale nie odczułam
                          jakieś zwieksoznej mocy podczas pokonywania podjazdów ( jakieś megamocy:)), no
                          ale może tak mam być?
                          Bo myślałam, ze efekt będzie taki jak założenie płetw na nogi podczas pływania.
                          Ale podoba mi się to wpinanie i wypiananie i ogólnie na plus:).
                          • Gość: mała Re: SixSixOne Expert IP: *.c9.msk.pl 06.05.07, 08:42
                            hej,
                            ja też atk odczuwałam. jakby przesiadła się ze zwykłych pedałów na jeszce
                            bardziej zwykłe. zadnej zmiany, odczucia mocy, siły w nogach. napisałam tu, na
                            forum i Ktoś miły podsunął mi radę, bym zmieniła ustawienie bloków. zrobiłam
                            to, dostosowałam położenie bloku w bucie po dłuzszej walce z wkręcaniem i
                            ponownym wykręcaniem srubek. w koncu się udało. efekt przyszedł szybko. nie
                            odczuwam nawet wagi botow, ktore wydawały mi się ciężkie (moze tylko dlatego,
                            ze poprzednio jeździlam w leciutkich butach fitness). zmiana po przelozeniu
                            blokow to nie tylko zwiększona moc pedałowania, ale i zniknęły bole miesni,
                            calych nog wlasciwie, bo takie odczuwalam przy pierwszych jazdach w spd.
                            srednia w szybkosci jazdy chyba poszla do gory. przykladowo, wczoraj w jeździe
                            w terenie (lasy, szutrowe nawierzchnie, korzonki, kamienie, teraz wyzynny bo
                            trudno nazwac to gorami ale masa podjazdow się jednak znajdzie...) na trasie ok
                            50 km, mialam srednią prawie 24km/h. jak dla mnie, to calkiem ok, hehe. więc
                            się nie przejmuj, ale może pokombinuj z blokami. te buty i pedaly spd,
                            faktycznie dają moc. a co do siniakow... ja też wyglądam jak poobijane jabłko,
                            ale mam nadzieję, wkrotce nowych siniakow nie dołączyc :)
                            pozdrawiam !
                            • lemuriza Re: SixSixOne Expert 06.05.07, 10:17
                              Srednia 24 km/ha w lesie ? No to niezła jesteś kobieto:))). Dla mnie taka
                              średnia na płaskim asfalcie to wyczyn.
                              Mąż juz poprwił mi ustawienie bloków. Na razie jeździłam dwa razy w spd i na
                              pewno nie zrezygnuję z jeżdżenia w nich ( upadek z powodu niewypęcia był jeden
                              i mało grożny raczej).Wczoraj i dzisiaj przymusowy odpoczynek od roweru ( raz,
                              że pogoda nie bardzo), po drugie chciałam dać odpocząć tym obtłuczonym kościom
                              a po trzecie wczoraj bardzo rozbolało mnie moje operowane w październiku kolano:
                              (((.
                              A dzisiaj u nas leje:(, ale ten deszcz był chyba bardzo potrzebny bo bardzo
                              dawno nie padało.
                              • Gość: mała Re: SixSixOne Expert IP: *.c9.msk.pl 06.05.07, 10:37
                                hej,
                                nie wiem, czy ta srednia to wyczyn. przyznam, ze jakis czas jeździlam bez
                                licznika i nie kontrolowalam km, ani czasu. dwa dni temu zalozylam, wydawalo mi
                                sie ze cos nie tak byc moze ustawilam. bo dawniej wydawalo mi sie jeździlam
                                wolniej. ale podczas jazdy z kolega skontrolowalam swoj licznik i wychodzilo na
                                to, ze pracują identycznie. może akurat mam jakąś formę, heh. głownie jeżdzę z
                                osobnikami płci męskiej, to chyba dobry trening, bo zazwyczaj trzeba się starać
                                by im dorownać. i dość sporo robię km na rowerze... moze to tez ma jakies
                                znaczenie. do tego dołączam bieganie, a zimną to wlasciwie podstawa, bo rower
                                odkladam.
                                co do Twojego kolana... to mocno wspolczuję. ja ciągle boję się tej kontuzji,
                                choć na razie odpukac, jest ok. choc wlasciwie to chyba juz tak jest, ze kiedy
                                czlowiek przechodzi rehabilitacje, chęć ponownej jazdy na rowerze jest znacznie
                                silniejsza, co tez mobilizuje w osiagnieciu sprawnosci. ja ponad 2 lata temu
                                mocno się polamalam, na rowerze. obojczyk, łopatka zlamana. ale wyszlam z tego,
                                po 4 miesiacach siedzialam na rowerze i to bylo najwieksze szczescie, choc
                                wszystko jeszcze bolalo. życzę Tobie powodzenia w leczeniu kolana i oby
                                wszystko wrocilo do formy !
                                pozdrawiam rowerowych forumowiczow :)
                                ola
                                • lemuriza Re: SixSixOne Expert 06.05.07, 10:57
                                  Niestety już nie wróci do normy ( jak powiedział lekarz: trzeba sobie zdać
                                  sprawę, że to kolano nie będzie już nigdy zdrowe - nie mam więzadła i części
                                  łąkotki). Ale ja się z tym pogodziłam i nie dramatyzuję, chociaż czasem ogarnia
                                  mnie mała panika, ze może być gorzej.
                                  Najbardziej brakuje mi grania w siatkówkę. Na rowerze daje sobie radę tak jak
                                  dawniej, więc jest to jakies pocieszenie, że chociaż to mi zostało. No i
                                  basen:).
                                  Powodzenia na rowerowych szlakach i pozdrawiam.
                            • Gość: jackk3 Re: SixSixOne Expert IP: *.abhsia.telus.net 07.05.07, 04:42
                              No to may kandydatke na TDF! Proponuje sprawdzic licznik
                              • Gość: mała Re: SixSixOne Expert IP: *.c9.msk.pl 07.05.07, 08:18
                                Dobrze, sprawdzę raz jeszcze i dam znać. bo mnie też wydaje się to zawyżone ! :)
                                pozdrawiam
                                • Gość: Slav4 Średnia prędkość IP: *.zicom.pl 07.05.07, 10:03
                                  Ano właśnie, sprawdź, sprawdź...
                                  Czas Justyny Frączek, zwyciężczyni maratonu w Nieporęcie na dystansie Mega
                                  (łatwa i szybka trasa, skala trudnośc 1) to 2 godziny i 4 sekundy.
                                  Trasa dystansu Mega to w/g organizatora 40 km. Oznacza to że na łatwej,
                                  płaskiej trasie, przez wszystkich określanej przez wszystkich jako "bardzo
                                  szybka", czołowa polska zawodniczka uzyskała prędkość średnią bardzo bliską 20
                                  km/h.
                                  Marek Galiński ten sam dystans śmignął 1:35,77. Może to z nim trenujesz ?

                                  A tak na serio: sprawdź ten licznik. Albo po prostu mylisz prędkość średnią
                                  (AvSpeed) z prędkością chwilową. W zeszłym roku był tu zresztą taki wątek...

                                  I powodzenia w SPD-kach
                                  • Gość: mała Re: Średnia prędkość IP: *.c9.msk.pl 07.05.07, 18:21
                                    Dzis zrobilam dokladnie 44.98, średnia dokladnie 22.93. /w tym przerwa na
                                    browar :)/ Glownie teren lesny (dla kogos kto swiadomy terenu - Rezerwat
                                    Murckowski, woj. ślaskie). W tym trochę asfaltu, w dojeźdze. Jeździlam z
                                    kumplem, innym niż poprzednio. Praca licznika się zgadza.
                                    pozdrawiam :)
                                    p.s. a tak swoją drogą... nie zamierzalam sie licytować, ale podzielic się
                                    radością jazdy w spd. bo czuję dużą róznicę w pedałowaniu, w jeździe, w samej
                                    mocy nóg. i namawiam do przerzucenia się na spd, jesli ktos się waha, tak jak
                                    ja wahalam się wczesniej.
                                  • Gość: mała Re: Średnia prędkość IP: *.c9.msk.pl 07.05.07, 18:26
                                    ... nie pomyliłam prędkości średniej, z chwilową :). i trudno porównać nawet
                                    najszybszą tradę na maratonie, do jazdy dla przyjemności. a tak a propos...
                                    jeździlam w maratonach. a i jeden przełaj... mam wygrany. :P.
                                    • lemuriza Re: Średnia prędkość 07.05.07, 18:44
                                      Mirek Bieniasz na jednym z filmów z TransCaraptii powiedział:
                                      dziś był bardzo szybki etap, wyszła nam średnia 30 km/h.
                                      Więc rozumiem, że jak nie jest szybki średnia waha się w granicach 25 km/ha.
                                      Ale to jest jeden z najlepszych maratonczyków w Polsce.
                                      No chyba, że mała tez jest jedną z najlpeszych maratonek w Polsce.
                                      • Gość: mała Re: Średnia prędkość IP: *.c9.msk.pl 07.05.07, 19:18
                                        mała jest mała i w tej kwestii nic się nie zmieni :).
                                        a na maratonach jest tak... nie zapomnę jednego z większych (pod względem
                                        liczby uczestników), jadą sobie ludzie i jadą. jeden do przodu, drugi musi
                                        ustąpić miejsca temu co krzyczy: "lewa !", bo jak nie ustąpi to pan "wycinak"
                                        go zmiecie z powierzchni swoją złością i chęcią wygranej. a potem wszyscy się
                                        kulają, jeden za drugim, bo zrobil się korek. w wąwozie. no i ani rusz. ni to z
                                        powrotem, ni to do przodu. a trasa oznaczona by jechać wlasnie korytem wąwozu.
                                        co poniektorzy, na tyłach wpadli na pomysl. wdrapali się z rowerami po bocznej
                                        ścianie wąwozu i smignęli gorą, na sam przod wielkiej grupy rowerzystów. jedni
                                        się smiali, drudzy klęli. ale nikt nie mial na to większego wplywu. za jakis
                                        czas bufet, walka o napoje, ponoc dla tych z tylu nie wystarcza. na ostatnich
                                        kilometrach ponoć byly momenty, że ludziska zbierali bidony, czy niedpite
                                        napoje izotoniczne, ktore rozdawano wczesniej na bufetach, ktore zawodnicy z
                                        czolowej ekipy wyrzucali by nie ciązyly im. a ogonek zbieral i wypijał, bylo
                                        slonce, gorąco. na ktoryms z podjazdow spotykam znajomych, siedzą i zajadają
                                        snicersy. usiadlam, dołączylam się. kolega mowi: przeciez to ma byc
                                        przyjemność. potem jadę dalej, droga wzduz gospodarstw, ale znowu podjazd.
                                        suszy jak cholera, pytam starszego pana obserwujacego wszystko zza plotu, czy
                                        naleje mi troche wody do bidonu. a on idzie do kraniku ktory wystaje z bocznej
                                        sciany przybodowki i nalewa mi wody. za mna zatrzymuja się inni i tez prosza o
                                        uzupelnienie plynów.
                                        sumując... fajnie jest jechać w maratonie. fajnie jest scigać wlasny czas i
                                        czas innych. ale tak naprawdę, to największa frajda kiedy się dojeżdza i mija
                                        linię mety. bo rowerowanie to walka z samym sobą. rywal jest osobnym elementem,
                                        calosci peletonu. a tak naprawdę, liczy się czas jednostki. dla mnie to wygrana
                                        z wlasnymi slabosciami. bo to pedalowanie, daje mi siłę do codziennosci. za
                                        jakis czas odkrywam, ze wspolne wypady z przyjaciolmi dostarczaja znacznie
                                        wiecej satysfakcji, anizeli czysta rywalizacja. i na tym się koncentruje. bo
                                        jadąc w gorach, mogę wjechac na szczyt i polozyc się na polanie. i nikt mnie
                                        nie pogania. a czas, jakby staje w miejscu.
                                        • lemuriza Re: Średnia prędkość 07.05.07, 21:27
                                          Masz zupełną rację - moje pedałowanie to przede wszystkim moja pasja, moja
                                          przyjemność, mój sposób na to by nie myśleć o problemach.
                                          Niemniej jednak ponieważ kiedys trenowałam siatkówkę to jakiś tam "pociąg" td
                                          rywalizacji mam:).
                                          Niemniej jednak zdaje sobie sprawę, że moje rowerowe umiejętności a raczej ich
                                          brak, co uwidacznia się zwłaszcza na zjazdach, na których się tak ostatnio
                                          poobijałam - nie dają mi większych szans w rywalizacji:).
                                          Stąd też moje pedałowanie ma wymiar czysto turystyczny .
                                          Pozdrawiam
                                          • lemuriza Re: Średnia prędkość 13.05.07, 19:55
                                            no więc tak.
                                            dzisiaj nastąpił drugi upadek w SPD. Czwarta jazda , drugi upadek.
                                            Sytuacja nie była jednak codzienna i niestety nie skonczyła się zupełnie miło.
                                            Kiedy wyruszyliśmy z domu powiedziałam do męża: oj, coś czuję, że zapomnę dziś
                                            o tych spd...
                                            Nie mineło może 5 min., jechalismy przez piękny las Buczyna i nagle niewiadomo
                                            skąd pojawił się wielki, czarny wilczur. Jako, że mąż jechał pierwszy wlczur
                                            dopadł do niego.. no a ja w strachu zatrzymałam się oczywiście zapominając o
                                            spd. Upadek był bolesny ponieważ upadł tak jakoś niefortunnie, że róg
                                            kierownicy wbił mi się w obojczyk, no i niestety stukłam okropnie stłukam
                                            kolano. Bolało tak bardzo, że mąż zaproponował mi powrót do domu.
                                            Nie chciałam. Naprawdę bolało przy każdym ruchu korbą, ale była taka piekna
                                            pogoda i zaplanowana wycieczka na Jamną, że nie chciałam wracać.
                                            Udało się przejechać ( ogółem 110 km), ale ten upadek w spd i ten ból będę
                                            długo pamiętać.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka