Gość: ssj44
IP: 80.51.198.*
10.07.07, 11:16
Jechałem sobie dziś do pracy i nagle bum - na prostej. przejeżdżałem przez coś
rodzaju błotka tylko bardziej zastygnięte i nagle przednie koło uciekło mi w
bok. Dalej sprawa jasna prześlizgałem się po asfalcie kilka metrów. nogę
porysowałem trochę no i łokiec. Rower na szczęście ok. Dziwi mnie tylko
dlaczego koło tak uciekło jeżdżę nie od dziś, opony mam raczej na bezdroża niż
na asfalt ale takie jest życie raz na jakiś czas trzeba się wywalić, a ja
dawno nie leżałem.