Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Latający rower

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:12
    Wkrótce będziemy lecieć z naszymi rowerami samolotem Norwegian Airlines.
    Rowery muszą być spakowane do wymiarów 89 na 122 cm. Ponieważ będziemy w tym
    Norsku przejeżdżać rowerami z miejsca na miejsce, nie ma szans, żeby spakować
    je w walizy. Więc alternatywa jest taka: w pudła albo w odpowiednio
    przystosowane zwykłe pokrowce plus przerzutki owinięte w taką bąbelkową
    folię, z której wszyscy uwielbiamy "strzelać". Psychologowie twierdzą, że ci
    straszni panowie na Okęciu są mniej skłonni do rzucania rowerami w
    pokrowcach, niż tymi w pudłach. Ale zdrowy rozsądek podpowiada, że pudło jest
    jednak solidniejsze niż pokrowiec. Ale pokrowiec łatwo złozyć i wozić, a co z
    pudłami? Zakopać? Powiesić na drzewie, żeby czekały, aż wrócimy?... Czy ktoś
    ma jakieś rady w tej dziedzinie? Wspomnienia? Skojarzenia?... Torba
    rowerowa "fachowa" kosztuje koło 200 zł. To już za dużo.
    Obserwuj wątek
      • karolin-k Re: Latający rower 12.07.07, 10:47
        mamy ten sam problem, za 2 tyg lecimy finairem
        niby podobno ma nie być problemów (tak nam napisali), ale czytałam trochę w
        sieci i niestety na okęciu robią problemy.
        Napisali nam, że mamy odkręcić pedały i skręcić kierownise. Nie może wystawać
        nic ostrego. Folia bąbelkowa, to dobry pomysł, ale co z drogą powrotną. Folia
        zabiera dużo miejsca nie będę jej przecież wozić 3 tyg.
        Nie wiem, czy nie obkleimy ich zwykła folią, albo może uszyję woreki na rowery
        z jeansu.

        A kiedy jedziecie i jaką macie trasę?
        • Gość: Agata Re: Latający rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:57
          Chyba jednak trzeba będzie gdzieś na miejscu przechować kartony z folią. Lecimy
          1 sierpnia do Bergen (nas dwoje plus dzieciak siedmioletni), stamtąd koło przez
          Voss, Sogndal, Lom, Drogę Trolli, Andalsnes, Alesund, Ferde, może Floro, z
          powrotem do Bergen.
          • Gość: ms Re: Latający rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 11:02
            Przechować powinno sie bez problemy, Polacy na miejscu, kościoły, hotele itp.
          • karolin-k Re: Latający rower 12.07.07, 11:34
            ładna trasa, ale ja się jeszcze drogi Trolli boję, chyba tydzień bym tam
            podjeżdżała :)
            my na podróż poślubną wybraliśmy lżejszą trasę:
            Rovaniemi - Nordkapp - Rovaniemi, w jedną stronę granicą szw-fin i nor a w
            drugą już prawie tylko fin

            pomyślimy nad tym przechowywaniem, pisałam do jednej osoby z forum, jak ona
            przewoziła rowery. Może mi mailowo odpowie.
            • Gość: Agata Do karolin-k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 15:11
              Podróż poślubna na rowerach! Po pierwsze: gratulacje! :) Po drugie:
              niekonwencjonalny pomysł! Gratuluję podwójnie!
              Myśmy też pojechali na rowery – w Bieszczady (akurat stuknęło 8 lat). Były
              momenty mocno stresujące, więc tak bardzo MIODOWO to znowu nie było... ale w
              życiu przecież też bywa różnie. Chodzi o to, żeby być razem, nawet kiedy jest
              trudno.:)
              • karolin-k Re: Do karolin-k 12.07.07, 16:21
                dziękuję :)
                trochę jeździliśmy razem, ale po Polsce i jeszcze się nie pożarliśmy, ale ja
                mam zawsze kryzys przy 30 km i wtedy staje się marudna :)

                dzwoniłam do finnairu, trzeba mieć u nich rezerwację na rowery
                w norwegian podobno też
                można to załatwić telefonicznie
      • afilipinka Re: Latający rower 12.07.07, 11:25
        Agatko, opisz Waszą wyprawę po powrocie!
        • Gość: Agata Re: Latający rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 15:07
          Zachęty nie trzeba.:))Myślałam o tym, żeby zamieścić relację na portalu
          miłośników Norwegii, tam już jest kilka ciekawych opisów: www.norwegofil.pl
          Pozdrawiam!
          PS Ostatecznie jednak kartony. W pokrowcach jednak trochę strach...
          • karolin-k Re: Latający rower 12.07.07, 16:56
            a ja chyba uszyję pokrowiec :)

            ta stronka jest super, tez sie tam zaczytuje
      • diafora Re: Latający rower 13.07.07, 07:02
        Przecież nie lecicie na pustynię! Tam też mieszkają ludzie!! Sprawdźcie, czy nie
        da sie kartonów u kogoś przechować.
        Wystarczy zapisać się do :
        www.couchsurfing.com/index.html?index=1
        polski.hospitalityclub.org/indexpol.htm
        znaleźć w spisie miejscowość, gdzie ląduje samolot i popytać członków o
        możliwość przechowania.
        La comedia finita.
        • Gość: Agata Re: Latający rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 07:52
          diafora napisała:znaleźć w spisie miejscowość, gdzie ląduje samolot i popytać
          członków o > możliwość przechowania. La comedia finita."

          Comedia de capa y espada y... CARTONNAS.
          Grazie, cara Diaphora.:)

      • Gość: ms Re: Latający rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 23:27
        Agato - super sprawa z Norwegią, ja co roku się tam wybieram a potem co roku się
        okazuje że nie mam czasu nawet w Bieszczad wpaść.
        No ale widać już dobrą pogodę to sobie wnet kondor trochę odpocznie. Szczególnie
        że na każdej górce będę robił serie zdjęć:)

        Rok temu na podjeździe pod przełęcz Małastowską w B.Niskim napotkałem dwie
        Norweżki, przyleciały Norwegianem do Krakowa z rowerami, z Krakowa jechały na
        nich do Budapesztu, wyglądały na matkę i córkę, odprowadziłem je (córkę)
        wzrokiem na Słowację... Ich rowery doleciały to i Twój doleci, będzie dobrze:)

        Po powrocie opisz jak się rowery przewoziło Norwegianem, jak z nimi trzeba to
        załatwiać i jak się leciało, bo możliwe że za rok zamiast niszczącego psychikę
        tłuczenia się pociągiem i promem, wsiądę w Krakowie w Norwegiana żeby było
        "trzas pras i po wszystkim".

        Powodzenia!

        P.S. Skoro UAM, to dlaczego nie Jamna?
        Któryś z kolei rektor UAM; pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Sajdak - pochodził z
        mojej wsi:)
        • Gość: Agata Re: Latający rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 10:02
          W takim razie udanej wyprawy i udanych fotek! O Norsku napiszę. Już nie mogę
          się doczekac tego wyjazdu; miasto latem jest szczególnie obrzydliwe. A na
          Jamnej byliśmy dwa lata temu :) – na krótko, ale przyjemnie. Dostaliśmy w
          schronisku pokój na najwyższym strychu, owinięty wokół komina. Przyjemnie było
          tak po całym dniu usiąść na miniaturowym balkoniku, mając całą okolicę pod
          spodem... No i ten niezapomniany prostopadły podjazd... :)A propos Norweżek,
          matki i córki: to spotkaliśmy w zeszłym roku na Litwie analogiczną parę – matkę
          i córkę – z Niemiec. Przejechały we dwie na rowerach przez całą Polskę i
          zamierzały jeszcze rzucić okiem na Litwę, zanim wrócą. "I thought you're
          friends" -powiedziałam zaskoczona, bo z tej mamy to była naprawdę niezła
          konserwa; wyglądała na trzydziestkę. "Well, SOMETIMES we are friends" -
          odpowiedziała. Zastanawiałam sie wtedy, dlaczego w Polsce trudno byłoby spotkać
          taką panią w średnim wieku, która bierze osiemnastoletnią córkę, rowery,
          ekwipunek i jedzie w dziki kraj (bo dla tych Niemek Polska i Litwa to pewnie
          coś w rodzaju survivalu).
      • karolin-k Re: Latający rower 19.07.07, 11:44
        odpowiedź na która czekałam od jednej osoby z forum, która tak zapakowała rower:

        1.Uszyłem specjalny pokrowiec do przewozu rowerów. Z ortalionu, wymiary 120cm x
        90cm,.Po długości wszyty zamek błyskawiczny 150cm i naszyte pasy umożliwiające
        niesienie spakowanego roweru na ramieniu.
        2. Przed zapakowaniem roweru odkręcam koła, siodełko, kierownicę i wszystko to
        przywiązuję sznureczkami do ramy.
        3. Tak przygotowany rower wkładam do pokrowca.

        Startując z domu można jeszcze dodatkowo zabezpieczyć złożony rower owijając go
        specjalną taśmą -stretch. Dostępna np. w Praktikerze czy w Makro.

        My się postaramy tak zrobić :)
        Pozdrawiam
        • tiresias Re: Latający rower 19.07.07, 13:16
          a przerzutkę tylną owinąłbym taką folią z takimi bąbelkami, bo jak ktoś mocniej
          stuknie, to mechanizm (bez którego nie pojedziesz) może być do wymiany
          • Gość: Agata Re: Latający rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 14:38
            Wszystko prawda – tylko że za trzy rowery przewożone w całości zapłacimy 450 zł
            więcej, niż za te same rowery przewiezione w kartonach. Więc w naszym przypadku
            jednak stanie na kartonach... ale i tak przerzutki owiniemy wystrzałową folia z
            bąbelkami. Strzeżonego sprzętu Pan Bóg strzeże...
            Pozdrawiam wszystkich i życzę przyjemnych przejażdżek w dowolnym zakamarku
            Polski i świata :))
            • Gość: karolin-k Re: Latający rower IP: *.171.106.26.crowley.pl 25.07.07, 10:21
              my je niby wczoraj skręciliśmy, ale nadal nie wyglądają zbyt dobrze
              dzisiaj musze znaleźć folię bąbelkową i wszystko opatulić

              jutro wylot
              • Gość: Agata Re: Latający rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 10:49
                A ja przytargałam do domu pudła rowerowe, o mało z nimi nie wyfruwając po drodze
                (są tylko o 10 cm mniejsze niż ja). To byłby chyba pierwszy lot na kartonie
                rowerowym w dziejach ludzkości.
                Trzymamy za Was kciuki!!!!! Opisz wyprawę po powrocie, może w przyszłym roku
                pojedziemy Waszymi śladami. :)
                Pozdrawiam ciepło.
                Agata
                • karolin-k Re: Latający rower 25.07.07, 15:29
                  przyda się trzymanie kciuków
                  pogoda jest podobno paskudna :)

                  stronkę już stworzyliśmy, więc po prowrocie na pewno podam link

                  pozdrawiam
              • Gość: Agata Folia bąbelkowa jest na poczcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 10:51
                Za 1,8 zł za paczkę o wymiarach 200 cm na 50 cm. W sklepie rowerowym dostaliśmy
                też resztki takiego czegoś (niby-pianka), w którą były owinięte nowe rowery.
                Oni tego mają sporo, nie powinni robić problemów.
                • Gość: NEOPAK Re: Folia bąbelkowa jest na poczcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.14, 21:55
                  Najtaniej folia bąbelkowa jest w neopaku
      • spector1 Re: Latający rower 20.07.07, 16:18
        Gość portalu: Agata napisał(a):

        > Wkrótce będziemy lecieć z naszymi rowerami samolotem Norwegian Airlines.
        > Rowery muszą być spakowane do wymiarów 89 na 122 cm. Ponieważ będziemy w tym
        > Norsku przejeżdżać rowerami z miejsca na miejsce, nie ma szans, żeby spakować
        > je w walizy. Więc alternatywa jest taka: w pudła albo w odpowiednio
        > przystosowane zwykłe pokrowce plus przerzutki owinięte w taką bąbelkową
        > folię, z której wszyscy uwielbiamy "strzelać". Psychologowie twierdzą, że ci
        > straszni panowie na Okęciu są mniej skłonni do rzucania rowerami w
        > pokrowcach, niż tymi w pudłach. Ale zdrowy rozsądek podpowiada, że pudło jest
        > jednak solidniejsze niż pokrowiec. Ale pokrowiec łatwo złozyć i wozić, a co z
        > pudłami? Zakopać? Powiesić na drzewie, żeby czekały, aż wrócimy?... Czy ktoś
        > ma jakieś rady w tej dziedzinie? Wspomnienia? Skojarzenia?... Torba
        > rowerowa "fachowa" kosztuje koło 200 zł. To już za dużo.

        members.shaw.ca/boxyourbike/
        www.jimlangley.net/wrench/boxabike.html
        www.cyclotour.com/serv01.htm
        Powyższe linki pokazują jak spakować rower.
        Rower powinien być tak zapakowany aby pudło czy pokrowiec zrzucony na beton
        z wysokości 1 m nie doprowadzi do uszkodzenia roweru.

        Obsługa zajmująca się bagażami na całym świecie nie legitymuje się wysokim IQ.
        Wiem jak to wygląda w praktyce bo wielokrotnie przewoziłem rowery różnymi
        liniami lotniczymi.
        Dzięki dobremu spakowaniu rower zawsze był bez skazy,choć pudło nosiło slady
        nienajlepszego traktowania.
        Poniewaaż pudło z rowerem jest większe niż waliz dlatego pierwsze ono ląduje
        na wózku a na nie ląduje stos waliz.
        Dlatego rower musi być dobrze spakowany ,szczególnie gdy jest to rower z górnej
        półki bo wszelkie reklamacje są na straconej pozycji.
        Pokrowiec jest mały i niekształtny.Dlatego ulgowo się go traktuje.
        Gdy jednak spadnie z wózka rower ucierpi.

        Pudła mają sklepy rowerowe.Nie brak ich w krajach europejskich.
        Zabezpieczenie widelca,demontaż przerzutki, kierownicy, pedałów to konieczność.
        Dobre spakowanie roweru jest dość pracochłonne i nie każdy sobie z tym poradzi,
        szczególnie gdy nie ma się zdolności technicznych.

        Spector





        • karolin-k Re: Latający rower 26.07.07, 00:27
          przestraszyły nas opisy i zdążyliśmy jeszcze zajrzeć do sklepu rowerowego po
          dwa katony
          jako, że nie mogliśmy się nijak spakować, w kartonach razem z rowerami
          wylądowały zupki, namiot i śpiwory.
          De facto jeden karton waży 23 kg, drugi 27
          ciekawe ile nas za to skasują jutro :)
      • karolin-k jakoś doleciały :))) 23.08.07, 13:51
        na nszym lotnisku oczywiscie był problem
        okazało się, że pani z aerocenter nie zrobila nam rezerwacji, a ja
        podałam błednie kg i o to się do nas doczepili
        Generalnie samolot na nas czekał 5 min, bo Pani w finnairze nie
        mogła rozwiazac sprawy. A pan w finnairze na żadanie nawet nie
        raczył się przedstawić. Zafiksowali się na tym, że nie ma rezerwacji
        na rower, a tak naprawde wiexlismy je w kartonach, wiec powinny byc
        potraktowane jako zwyklay bagaz - nadbagaż.
        Ważyły po 28 i 26 kg plus sakwy 15 i 17, wiec całkiem sporo mielismy
        nadbagazu (bo można wieźc 32 kg). W koncu po awanturze zaplacilismy
        za nadbagarz 480 zł (tu tez się kropneli)
        Na lotnisku w rovaniemi moglismy spokojnie sie rozłozyć i zmontowac
        rowery, nikt nam nawet uwagi nie zwrócił. Do tego podszedl do nas
        ktos z obsługi i zapytal czy chcemy, aby nam kartony przechowali.
        Oczywiscie skorzystalismy z ich uprzejmosci.

        Z powrotem nawet nie wazyli nam rzeczy. Widzielismy jak biora
        rowery. Dwie osoby delikatnie kłada je na wózek, tasme i do
        samolotu. To samo podczas przesiadki w helsinkach. U nas oczywiscie
        najpierw je zrzucili, a potem podrzucal jeden koles i rzucal na
        wózek. Na koniec jak już je z tasmy odbieralismy okazalo sie, że
        jeden karton jest do połowy rozciety. I to przez Polaków, bo w
        rovaniemi przy nas je sprawdzili i przykleili znaczek, że ok i ze
        sprawdzone. Nasi oczywiscie nawet nie raczyli zakleic z powrotem
        kartonu, więc możliwe że zgubiły nam się drobne czesci (jeszcze nie
        rozpakowaliśmy rowerów).

        Takze, obowiazkowo rower w kartonie, bo u nas kompletnie nie szanuja
        bagaży
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka