olecky
30.08.03, 12:50
mam zastrzezenia co do muzyki na masie - przynajmniej
co do dwoch ostatnich przejazdow - uwazam, ze bylo
przyciezko i hermetycznie.
przez te pare godzin mozna puszczac cos lzejszego,
pogodniejszego, bardziej sprzyjajacego nawiazywaniu
kontaktu z mijanymi warszawiakami. Jakies hiciory z
lat 80, moze nawet cos starszego, troche klasyki -
Mozart czy Vivaldi.
jest tez sporo polskich piosenek w tematach rowerowo -
transportowo - warszawskich ;-). poczynajac od polowy
tekstow t-love, poprzez "nad ogromna betonowa wsia z
wolna gasnie sloneczna zarowka", a konczac na "rowerku".