Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    cyklisci zakałą ludzkości

    28.07.09, 11:37
    ciekawe uwagi na temat cyklistów
    radkowiecki.blox.pl/2009/07/I-want-to-ride-my-bicycle.html
    Obserwuj wątek
      • dobiasz Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 12:31
        tiresias napisał:

        > ciekawe uwagi na temat cyklistów

        Niestety, w wielu przypadkach słuszne :-/
        • h_hornblower Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 14:57
          Mejbi, tylko czemu tak trzy strony na wielkiej ku...e i zapieniu?
          Ale co kto lubi...
          • radkowiecki Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 16:07
            > Mejbi, tylko czemu tak trzy strony na wielkiej ku...e i zapieniu?
            > Ale co kto lubi...

            Bo lubię sobie popisać. Przy okazji, akurat ten tekst koło wielkiej ku..y i
            zapienia (cokolwiek by to było) nawet nie stał i był pisany dosyć lajtowo.
            • Gość: ann Re: cyklisci zakałą ludzkości IP: *.warszawa.mm.pl 28.07.09, 16:46
              rodkowiecki napisał:
              "I tu zdradzę wstydliwą tajemnicę - gdy widzę takiego artystę
              pędzącego z naprzeciwka, jako pieszy zawsze idę na konfrontację.
              Nawet jeżeli na rowerze pociska wielki jak góra ziom z siłki. Bo
              wychodzę z założenia, że jak przydzwoni we mnie, to może dzięki temu
              nie przydzwoni za rok w wózek z półrocznym dzieckiem. Ja zderzenie w
              rowerzystą okupię kontuzją, dziecko może nie dać rady."

              chapeau bas, mister radkowiecki, do samej ziemi :)))
              • radkowiecki Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 18:23
                Gość portalu: ann napisał(a):

                > chapeau bas, mister radkowiecki, do samej ziemi :)))

                E tam, duży jestem więc ma się na co impetus rozkładać. To plus moja duża odporność na kontuzje daje jedyne sensowne rozwiązanie - wychowywać wstrząsowo. Dzięki czemu, być może, taki cyklista uniknie w przyszłości większych i poważniejszych nieprzyjemności.
            • h_hornblower Re: cyklisci zakałą ludzkości 29.07.09, 17:05
              radkowiecki napisał:

              > Bo lubię sobie popisać.

              To pięknie. Ale Twój tekst tylko bt zyskał, gdybyś go tak o połowę
              skrócił :)

              Przy okazji, akurat ten tekst koło wielkiej ku..y i
              > zapienia (cokolwiek by to było) nawet nie stał i był pisany dosyć
              lajtowo.

              Ok, ok, takie wrażenie odniosłm po/przy lekturze. Jak mylne, to
              pardonsik. A zapienie - to od "pienić sie, piana" :)

              pzdr
              horny
              • radkowiecki Re: cyklisci zakałą ludzkości 30.07.09, 01:16
                > To pięknie. Ale Twój tekst tylko bt zyskał, gdybyś go tak o połowę
                > skrócił :)

                Wiem, że nie uwierzysz ale to jest wersja skrócona. Blox nie pozwala upchnąć w jednej notce więcej niż 16 kB. Płakałem i ciąłem.

                > Ok, ok, takie wrażenie odniosłm po/przy lekturze. Jak mylne, to
                > pardonsik. A zapienie - to od "pienić sie, piana" :)

                Mam nieadekwatnie w stosunku do stanu umysłu nadekspresyjny sposób wyrażania myśli. Tekst powstał na pełnej, stuprocentowej blazie. Zero nerwów. Bo wszystkie nerwy straciłem w 2002 gdy przywaliła we mnie taksówka. Na pustej Puławskiej, gdzieś tak w pół do pierwszej w nocy. Wyłącznie dzięki mojej masywnej konstrukcji fizycznej, czytelnicy mogą wyżywać się na mnie i na moim tekście. Ale to na marginesie.
                • h_hornblower Re: cyklisci zakałą ludzkości 30.07.09, 01:38
                  >
                  > Wiem, że nie uwierzysz ale to jest wersja skrócona. Blox nie
                  pozwala upchnąć w
                  > jednej notce więcej niż 16 kB. Płakałem i ciąłem.

                  Ależ uwierzę... Tnij bardziej - poważnie.


                  > Mam nieadekwatnie w stosunku do stanu umysłu nadekspresyjny sposób
                  wyrażania my
                  > śli.

                  No, ja odnosiłem sie do tekstu, nie do stanu umysłu...


                  > nerwy straciłem w 2002 gdy przywaliła we mnie taksówka. Na pustej
                  Puławskiej, g
                  > dzieś tak w pół do pierwszej w nocy.

                  Współczuję. Wielu foorumowiczów ma zapewne podobne doświadczenia.


                  Wyłącznie dzięki mojej masywnej konstrukcj
                  > i fizycznej,

                  Etam, zaraz wyzywać się... Tak sobie miło dyskutujemy, nespa?

                  pzdr
                  horny
                • stefan4 Re: cyklisci zakałą ludzkości 30.07.09, 09:14
                  radkowiecki:
                  > Wiem, że nie uwierzysz ale to jest wersja skrócona. Blox nie pozwala upchnąć w
                  > jednej notce więcej niż 16 kB.

                  O, jak to dobrze...

                  radkowiecki:
                  > Płakałem i ciąłem.

                  A nie mogłeś jeszcze trochę popłakać? Czytelnik by na tym zyskał...

                  Tekst jest dobry nie wtedy, gdy autor cały się wypowie, tylko wtedy, gdy
                  czytelnikowi będzie się chciało go przeczytać i będzie prosił o jeszcze.

                  - Stefan
      • robertrobert1 Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 22:07
        Tylko do jednego się odniosę. Pisałeś, że idiotyzmem jest jechanie lewym pasem.
        A czy znasz inny, legalny!!!, sposób aby skręcić w lewo na drodze
        wielopasowej???
        • radkowiecki Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 22:56
          robertrobert1 napisał:

          > Tylko do jednego się odniosę. Pisałeś, że idiotyzmem jest jechanie lewym pasem.
          > A czy znasz inny, legalny!!!, sposób aby skręcić w lewo na drodze
          > wielopasowej???

          Ale poważnie wszystko musisz mieć napisane, żeby zrozumieć? Przecież to chyba logiczne, że w lewo jedziemy z lewego pasa. Mi chodziło o artystów, którzy poginają lewym pasem, podczas gdy następny skręt w lewo jest pięć kilometrów dalej. Kurde, nowa matura czyni potworne spustoszenia w umysłach młodych ludzi.
          • dorsai68 Szacunek, doskonały tekst. 28.07.09, 23:11
            do punktu nr 3 ("Paint it black"), drobne obserwacje z ulic Warszawy:
            obserwacja 1/ zauważyłem pewną, coraz powszechniej stosowaną oszczędność: tył rowera mryga, z przodu "nietoperz". Czasami jedna lamka wystarczy na 2, 3 rowerzystów;
            obserwacja 2/ więcej oświetlonych rowerów jest na chodnikach niż na jezdniach i ścieżkach rowerowych;
            obserwacja 3/ weekend, Krakowsie Przedmieście: slalom gigant pomiędzy pieszymi na chodnikach rwa w najlepsze, pomimo całkowicie pustej i zamkniętej dla ruchu samochodowego ulicy.
          • stefan4 Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 23:13
            radkowiecki:
            > Mi chodziło o artystów, którzy poginają lewym pasem, podczas gdy następny
            > skręt w lewo jest pięć kilometrów dalej.

            Nigdy takich nie widziałem. Ludzie raczej w ogóle boją się jeździć jezdnią i
            jak nie ma drogi dla rowerów, to pchają się na chodnik. Tego niby nie wolno,
            ale policja łatwiej spędzi Cię z kilkupasmowej jezdni, na której jest
            ograniczenie do 50, ale żaden blachosmród nie schodzi poniżej 80, niż każe
            zjechać z chodnika na tą jezdnię.

            Sadząc z całego artykułu, mieszkasz w mieście dziwacznym, bezmyślnym i agresywnym.

            - Stefan
            • dorsai68 Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 23:18
              stefan4 napisał:

              > ale policja łatwiej spędzi Cię z kilkupasmowej jezdni, na której jest
              > ograniczenie do 50, ale żaden blachosmród nie schodzi poniżej 80, niż każe
              > zjechać z chodnika na tą jezdnię.

              Gdzie tak? Chcę tam! To musi być mały polski raj dla rowerzystów: policja zapraszająca rowery na chodniki.
              • stefan4 Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 23:31
                dorsai68:
                > Gdzie tak? Chcę tam!

                Zapraszam do Gdańska.

                dorsai68:
                > To musi być mały polski raj dla rowerzystów: policja zapraszająca rowery
                > na chodniki.

                Nie ciesz się: ten chodnik jest cały zrypany, zastawiony zaparkowanymi
                blachosmrodami i poprzecinany wysokimi krawężnikami. Po jezdni jedzie się ze
                dwa razy szybciej.

                Pan policjant nie kazał, tylko doradził: ,,
                • dorsai68 Re: cyklisci zakałą ludzkości 29.07.09, 14:52
                  Patrz, jacy w Gdańsku mili(poli)cjanci. :-)
                  Warszawscy zganiają z chodników na jezdnię właśnie.
        • stefan4 Re: cyklisci zakałą ludzkości 28.07.09, 23:03
          robertrobert1:
          > Pisałeś, że idiotyzmem jest jechanie lewym pasem.
          > A czy znasz inny, legalny!!!, sposób aby skręcić w lewo na drodze
          > wielopasowej???

          Ja znam dwa miejskie sposoby:
          1. zamiast jednego zakrętu w lewo, przejechać skrzyżowanie na wprost, a potem
          wykonać trzy zakręty w prawo;
          2. zsiąść z roweru i przeprowadzić go po przejściach dla pieszych dookoła
          skrzyżowania, wsiąść i pojechać dalej.

          Chciałeś legalne, to masz. Ale ja oczywiście nigdy tak nie robię. Rower
          jest normalnym pojazdem na jezdni, ma się zachowywać na niej normalnie, i jak
          skręca w lewo, to przedtem ma zająć lewy pas. Oczywiście powinien mieć światła,
          obejrzeć się, i w ogóle tak to zrobić, żeby nie przyprawić szofrów o palpitację.

          - Stefan
          • robertrobert1 Re: cyklisci zakałą ludzkości 29.07.09, 21:27
            Chyba sobie jaja robisz! Jak jadę rowerem to znaczy, że się śpieszę więc jakieś
            schodzenie z roweru tudzież pokonywanie skrzyżowania na raty nie wchodzi w
            rachubę. Zdecydowanie wolę slalom między samochodami lub kilku km tłuczenie się
            lewym pasem, np na Puławskiej.
            • stefan4 Re: cyklisci zakałą ludzkości 30.07.09, 09:05
              robertrobert1:
              > Chyba sobie jaja robisz! Jak jadę rowerem to znaczy, że się śpieszę więc jakieś
              > schodzenie z roweru tudzież pokonywanie skrzyżowania na raty nie wchodzi w
              > rachubę.

              Pytałeś o teoretyczną kwestię prawną, więc dostałeś teoretyczną odpowiedź. Od razu z zastrzeżeniem, że ja sam w takich przypadkach zawsze jeżdżę jezdnią.

              - Stefan
      • spector1 Re: cyklisci zakałą ludzkości 29.07.09, 11:33
        tiresias napisał:

        > ciekawe uwagi na temat cyklistów
        > radkowiecki.blox.pl/2009/07/I-want-to-ride-my-bicycle.html

        Ciekawe,że takie bazgroły, GW eksponuje na pierwszej stronie swojego
        portalu.
        W gazetkach kolonijnych dzieci piszą ciekawiej i jaśniej wyrażają
        swoje myśli.
        Koleś - kierowca, nie mający nic wspólnego z rowerowaniem podszywa
        się pod rowerzystę i wypisuje slogany powtarzane przez kierowców.
        Niestety niektórzy internauci nie zauważyli tego.

        Spector


        • dorsai68 Re: cyklisci zakałą ludzkości 29.07.09, 15:00
          spector1 napisał:

          > Koleś - kierowca, nie mający nic wspólnego z rowerowaniem podszywa
          > się pod rowerzystę i wypisuje slogany powtarzane przez kierowców.
          > Niestety niektórzy internauci nie zauważyli tego.

          Nawet jeżeli, to ma "koleś" sporo racji. Niestety. Nie bądź taki bezkrytycznie bezrefleksyjny i popatrz z boku, jak rowerzyści poruszają się po drogach.
          • h_hornblower Re: cyklisci zakałą ludzkości 29.07.09, 17:01
            dorsai68 napisał:

            > Nawet jeżeli, to ma "koleś" sporo racji. Niestety. Nie bądź taki
            bezkrytycznie
            > bezrefleksyjny i popatrz z boku, jak rowerzyści poruszają się po
            drogach.

            Nikt nie kwestionuje, że "koleś" ma sporo racji. Ty jednak też "nie
            bądź taki bezkrytycznie bezrefleksyjny i popatrz z boku", a być może
            zgodzisz się ze Spectorem, że "w gazetkach kolonijnych dzieci piszą
            ciekawiej i jaśniej wyrażają swoje myśli". Oczywiście net przyjmie
            wszystko więc i ten strumień myśli - natomiast eksponowanie tego
            jako głosu świadomego rowerzysty wydaje mi sie, hm... przedwczesne

            pzdr
            horny
            • radkowiecki Re: cyklisci zakałą ludzkości 30.07.09, 01:11
              > Oczywiście net przyjmie
              > wszystko więc i ten strumień myśli - natomiast eksponowanie tego
              > jako głosu świadomego rowerzysty wydaje mi sie, hm... przedwczesne

              Ej, jaki strumień myśli. W punktach wyliczyłem co mi się nie podoba. Jaśniej się już nie da. Dobra, da ale musiałbym używać zdań prostych. Czego nie lubię, bo wolę wielokrotnie złożone.
              Zarzut, że jestem nieświadomym rowerzystą potraktowałem jako żart towarzyski. Oczywiście jeżeli wskażesz w moim wpisie miejsca, które wskazują, że nie jestem świadomym rowerzystą, wejdę pod stół i odszczekam.
              • h_hornblower Re: cyklisci zakałą ludzkości 30.07.09, 01:31
                radkowiecki napisał:

                > Zarzut, że jestem nieświadomym rowerzystą potraktowałem jako żart
                towarzyski.

                Dobre! Jest w Tobie potencjał rycerza polemiki :)


                >Oczywiście jeżeli wskażesz w moim wpisie miejsca, które wskazują,
                że nie jestem
                > świadomym rowerzystą, wejdę pod stół i odszczekam.

                No widzisz, gdyby to krótsze było, to może i bym spróbował, a tak -
                sorry Winetou... Pamiętam tylko, że zalecasz jazdę poboczem zamiast
                prawego pasa, piętnujesz "jazdę środkiem pasa" - niestety, jazda max
                do prawej tylko zachęca kierowcow, do mijania mnie na 5 cm, jak
                również krzywisz sie na "jazdę zygzakiem" - niestety, jak masz na
                kołach coś cieńszego niż 40 mm na myszkowanie na naszych asfaltach
                jesteś skazany. Itd.

                pzdr
                horny
              • flatron2008 Re: cyklisci zakałą ludzkości 30.07.09, 07:57
                radkowiecki napisał:

                > Zarzut, że jestem nieświadomym rowerzystą potraktowałem jako żart
                towarzyski. O
                > czywiście jeżeli wskażesz w moim wpisie miejsca, które wskazują,
                że nie jestem
                > świadomym rowerzystą, wejdę pod stół i odszczekam.

                Z tego, co piszesz o sobie wynika, że trudno będzie znaleźć stół,
                pod który się zmieścisz ;-)
                Poważnie: przykre jest, że niektórzy "wsiąkli" już tak w kulturę
                obrazkową, że mają problem z przeczytaniem kilku stron mięsistego
                tekstu napisanego żywym językiem. Nie czytałem niczego z większą
                przyjemnością od czasu lektury ostatniej powieści Marka
                Krajewskiego. Przyznam, że od kiedy pojawiła się w moim życiu córka,
                mam niewiele czasu na czytanie książek, a na półce czekają woluminy,
                w których - jak piszesz - są tylko zdania wielokrotnie złożone :-)
                Póki co dodałem Twój blog do "ulubionych".
                Życzę miłego ścierania się z rzeczywistością :-)
                • h_hornblower takie czasy... 10.08.09, 09:20
                  flatron2008 napisał:

                  > Poważnie: przykre jest, że niektórzy "wsiąkli" już tak w kulturę
                  > obrazkową, że mają problem z przeczytaniem kilku stron mięsistego
                  > tekstu napisanego żywym językiem. Nie czytałem niczego z większą
                  > przyjemnością od czasu lektury ostatniej powieści Marka
                  > Krajewskiego.

                  No widzisz, takie czasy. Czytelnictwo spada - de facto sprzedaż
                  książek - więc cieszę sie bardzo, że sa jeszcze jednostki, które nie
                  maja problemu z przeczytaniem "mięsistego tekstu" i zdań
                  wielokrotnie złozonych. Bardzo to budujące - tak trzymać. Jesli
                  jednak masz tak mało czasu na czytanie, jak piszesz, a przyznajesz
                  się :)do kryminałów (widzisz, znowu takie czasy, bo jeszcze dwie
                  dekady temu traktowano je jako niepełnowartościową literaturę -
                  m.in. dlatego, że obowiązywały inne kryteria niż udział zdań
                  wielokrotnie złozonych...:), to siegnij chocby po Camillerego.
                  Świetnie napisane - zresztą przez faceta, który do siedemdziesiatki
                  zajmował się Literaturą (przez duże L) i swietnie przetłumaczone. Bo
                  niestety Krajewski po trzech doskonałych powieściach z cylku o Mocku
                  uprawia juz teraz zwykłe chałturnictwo, czego dobitnym przykładem
                  jest dla mnie wymieniona przez Ciebie jego ostatnia powieść. Juz
                  zreszta Festung Breslau było słabe - a ono miało konczyć cykl o
                  Mocku, nie mówiąc o tym szajsie pisanym z Czubajem (Róże cmentarne i
                  cos tam jeszcze).

                  pzdr
                  horny
        • radkowiecki Re: cyklisci zakałą ludzkości 29.07.09, 16:57
          spector1 napisał:

          > tiresias napisał:
          >
          > > ciekawe uwagi na temat cyklistów
          > > radkowiecki.blox.pl/2009/07/I-want-to-ride-my-bicycle.html
          >
          > Ciekawe,że takie bazgroły, GW eksponuje na pierwszej stronie swojego
          > portalu.
          > W gazetkach kolonijnych dzieci piszą ciekawiej i jaśniej wyrażają
          > swoje myśli.

          Wiele razy słyszałem takie zarzuty. Nie przejmuję się nimi i prę do przodu.
          Kiedyś będę pisał jak Sienkiewicz chociaż wiem, że długa droga przede mną.

          > Koleś - kierowca, nie mający nic wspólnego z rowerowaniem podszywa
          > się pod rowerzystę i wypisuje slogany powtarzane przez kierowców.
          > Niestety niektórzy internauci nie zauważyli tego.

          Nie żebym czuł specjalną potrzebę tłumaczenia się przed anonimem z internetsów
          ale do twojej wiadomości powiem, że samochodu nigdy nie miałem, ostatni raz za
          kierownicą siedziałem w 2005 albo 2006 a po mieście jeżdżę rowerem i komunikacją
          miejską.
          Za dużo się przyjacielu o spiskach naczytałeś i teraz paranoicznie wszędzie
          węszysz podstęp. O przygodach rowerowych piszę od 2000 albo 2001 roku, wszystko
          do znalezienia w sieci. Nawet jak na mnie byłby to za długi okres przygotowawczy
          do zadania ostatecznego ciosu w serce cyklizmu w Polsce. 9 lat - taki horyzont
          czasowy miały chyba tylko akcje KGB.
          Zdrowia życzę.
          • dorsai68 Re: cyklisci zakałą ludzkości 30.07.09, 12:37
            Wiesz, ja to kombinuję tak: pedałujący (bez podtekstów!) dzielą się na rowerzystów, rowerzystów sezonowych, rowerzystów urlopowych i masę krytyczną.
            Ta ostatnia ma właśnie taką dziwną dla normalnego rowerzysty przypadłość, że wszędzie węszy spiski "blachosmrodziarzy", a każdą formę krytyki odbiera jako "kolejny, bezprzykładny i agresywny atak".
            Ten typ tak ma, ale... szanujemy ich! ;-)
            • h_hornblower Re: cyklisci zakałą ludzkości 10.08.09, 09:23
              dorsai68 napisał:


              > a każdą formę krytyki odbiera jako "ko
              > lejny, bezprzykładny i agresywny atak".

              No, ale chyba nie przypadku naszej miłej dyskusji? :)

              pzdr
              horny
              • dorsai68 Re: cyklisci zakałą ludzkości 13.08.09, 22:15
                h_hornblower napisał:

                > dorsai68 napisał:
                >
                >
                > > a każdą formę krytyki odbiera jako "ko
                > > lejny, bezprzykładny i agresywny atak".
                >
                > No, ale chyba nie przypadku naszej miłej dyskusji? :)

                Obyś miał rację i nie doszło do "eskalacji pomówień". ;-)
      • Gość: tm Re: cyklisci zakałą ludzkości IP: *.dialog.net.pl 29.07.09, 23:30
        Trochę racji w tym jest. Ale nie zgodzę się, że rowerzyści nie znają przepisów, po prostu czasem ich nie przestrzegają. Oczywiście zdarzają się babcie, albo osoby nie mające do czynienia z innym rodzajem transportu niż pociąg/autobus/tramwaj, które przepisów nie znają - jednak wtedy jeżdzą raczej chodnikiem/lewą stroną drogi, a w normalny ruch się nie zapuszczają ze strachu.
        Raz się wybrałem na rowerową przejażdzkę z dziewczyną. I byłem zaskoczony, że chciała zatrzymywać się przy każdym skrzyżowaniu, mimo że jechaliśmy drogą z pierwszeństwem przejazdu ;-)
        Ludzie, dla których rower to świadomy wybór, zwykle znają przepisy.
        Po prostu czasem nie da się przestrzegać przepisów jadąc na rowerze. Np. w niekórych miejscach instalowana jest sygnalizacja świetlna reagująca na obecność pojazdu, która niestety rowerzysty nie wykrywa. Mamy wtedy do wyboru przejazd na czerwonym albo czekanie na łaskawcę z samochodem.
        Druga rzecz, to wciskana sygnalizacja na ścieżkach (w Łodzi wszędzie). Nie da się przejechać żadnego skrzyżowania bez zatrzymania, nawet gdy dla pojazdów na równoległej ulicy pali się zielone. I jak tu normalnie jechać wobec tak jawnej dyskryminacji, zwłaszcza że często taki układ świateł nie ma uzasadnienia (np mały ruch na krzyżującej się ulicy).
        Co do pieszych na ścieżce - można być uprzejmym, ale do czasu. Kiedy tak się jedzie nie 5 a 20 km, to uprzejmość maleje.
        Wymijanie samochodów stających na światłach. To chyba oczywiste - po to m.in. jeździmy rowerem po mieście by nie stać w korkach.
        Po chodniku prawie nigdy nie jeżdzę - po prostu jest to bardzo niewygodne i niebezpieczne.
        • Gość: ff Re: cyklisci zakałą ludzkości IP: 87.204.150.* 30.07.09, 09:55
          Gość portalu: tm napisał(a):


          > Druga rzecz, to wciskana sygnalizacja na ścieżkach (w Łodzi
          > wszędzie).

          Taka sygnalizacja jest niezgodna z przepisami. Detekcja POJAZDÓW (rower jest
          pojazdem zgodnie z ustawą prawo o ruchu drogowym) musi być automatyczna.
          • Gość: drobo Re: cyklisci zakałą ludzkości IP: *.petrus.pl 30.07.09, 11:29
            no dobrze, ale co z tego wynika w kontekście powszechności stosowania przycisków
            na przejazdach rowerowych? Sugerujesz, że budowlańcy dróg ewidentnie łamią PoRD
            i przepisy wykonawcze? Kwalifikuje się to do skargi do Rzecznika Praw
            Obywatelskich - najlepiej zbiorowej - na niezgodność z istniejącym prawem?
            • Gość: tm Re: cyklisci zakałą ludzkości IP: *.dialog.net.pl 30.07.09, 13:43
              > Sugerujesz, że budowlańcy dróg ewidentnie łamią PoRD
              > i przepisy wykonawcze? Kwalifikuje się to do skargi do Rzecznika Praw
              > Obywatelskich - najlepiej zbiorowej - na niezgodność z istniejącym prawem?

              Hmm..., nie sądzę by tak było, władze miast i wykonawcy ewidentnie by się podkładali. Poza tym myślę, że wśród aktywnch działaczy Masy Krytycznej ktoś by taką lukę zauważył. O ile się orientuję Masa (np w Łodzi) planuje przeforsować jakiś standard budowy nowych ścieżek: automatyczna sygnalizaca, asfaltowa nawierzchnia, brak krawężników itp..., ale przyjęcie tego projektu będzie dobrą wolą władz miasta, w żaden prawny sposób niewymuszone.
              • Gość: drobo Re: cyklisci zakałą ludzkości IP: *.petrus.pl 30.07.09, 14:40
                bo też mi się wydawało nieprawdopodobne, by tak ordynarnie projektanci i
                budowlańcy prawo łamali... W sugestiach organizacji rowerowych zawsze było, żeby
                preferować automatyczne wykrywanie, a nie "nie macie prawa stosować przycisków"...
                • dobiasz Re: cyklisci zakałą ludzkości 31.07.09, 00:39
                  Wydziwiacie. W Germanii też bywają przyciski. W dupach się wam przewraca, ot co ;-P
                  • a54 Do broniących przycisków 31.07.09, 06:24
                    Przyciski na pewno utrudniają płynność jazdy, wydłużają czas jazdy, prowokują niektórych do łamania przepisów proporcjonalnie do straconego czasu.

                    Dlaczego więc bronicie przycisków?
                    • Gość: drobo Re: Do broniących przycisków IP: *.petrus.pl 31.07.09, 09:14
                      Żaden cyklista zdrowy na ciele i umyśle nie może bronić przycisków na
                      skrzyżowaniu. Ten wynalazek służy wyłącznie zmotoryzowanym.
                      Tak jak piszesz:
                      przyciski dyskryminują cyklistę. Łamią elementarną zasadę ruchu drogowego, która
                      pierwszeństwo daje pojazdom nie zmieniającym kierunku jazdy. Uniemożliwiają
                      płynne przemieszczanie się i dopasowanie prędkości tak, by trafić na zielone na
                      skrzyżowaniu. Zmuszają do niepotrzebnego zatrzymywania się i odczekiwania nawet
                      całego cyklu świateł. Są przekleństwem na ciągu skrzyżowań, dramatycznie
                      przedłużając czas podróży. Prowokują do łamania PoRD.
                      Problem w tym, że prawdopodobnie usankcjonowane są w przepisach i nie da się z
                      nimi walczyć tak, jak np. z nieprzepisowo wysokimi krawężnikami...
                      • stefan4 Re: Do broniących przycisków 31.07.09, 10:00
                        drobo:
                        > Żaden cyklista zdrowy na ciele i umyśle nie może bronić przycisków na
                        > skrzyżowaniu. Ten wynalazek służy wyłącznie zmotoryzowanym.

                        Już myślałem, że wiem, o czym mówicie, ale znowu się rypło. Czy chodzi o
                        przycisk, który trzeba nacisnąć żeby zapalić sobie zielone? W takim razie ten
                        wynalazek służy wyłącznie pieszym. Jak blachosmrodziarz ma z czegoś takiego
                        skorzystać?

                        Mam wrażenie, że w Gdańsku z czymś takim się nie spotkałem (ale nie jeżdżę
                        wszędzie). To znaczy są miejsca, gdy droga dla rowerów jest tylko po jednej
                        stronie ulicy i nagle przechodzi na drugą stronę ulicy (strasznie klnę te
                        miejsca), i tam jest taki przycisk. Ale tam i tak trzeba się zatrzymać, więc
                        przycisk nie stanowi dodatkowej dolegliwości. Ale na zwykłym przejeździe przez
                        małą przecznicę, gdzie można by jechać płynnie
                        • Gość: drobo Re: Do broniących przycisków IP: *.petrus.pl 31.07.09, 11:12
                          oczywiście, chodzi o przyciski dla cyklistów/pieszych, poruszających się na
                          wprost przez skrzyżowanie.

                          "Konwencja Wiedeńska" stanowi, że "Kierujący pojazdem aby zmienić kierunek ruchu
                          musi ustąpić pierwszeństwa innym uczestnikom
                          ruchu poruszającym się po jezdni lub innych częściach drog [np. DDR], którą
                          zamierza opuścić."

                          czyli jeśli skrzyżowanie jest np. równoważne, to skręcający w prawo musi ustąpić
                          jadącemu na wprost. Światła niejako "zrównują" obydwa kierunki, więc
                          zablokowanie możliwości jazdy na wprost DDR, jeśli samochody na równoległej
                          jezdni mają zielone, ową zasadę łamie. Nie zapominaj, że wciśnięcie przycisku w
                          takiej sytuacji nie zapala zielonego dla cyklisty, ale odwleka do następnego
                          cyklu.
                        • Gość: tm Re: Do broniących przycisków IP: *.dialog.net.pl 03.08.09, 19:36
                          > Mam wrażenie, że w Gdańsku z czymś takim się nie spotkałem (ale nie jeżdżę
                          > wszędzie). To znaczy są miejsca, gdy droga dla rowerów jest tylko po jednej
                          > stronie ulicy i nagle przechodzi na drugą stronę ulicy (strasznie klnę te
                          > miejsca), i tam jest taki przycisk. Ale tam i tak trzeba się zatrzymać, więc
                          > przycisk nie stanowi dodatkowej dolegliwości. Ale na zwykłym przejeździe przez
                          > małą przecznicę, gdzie można by jechać płynnie
                          • dobiasz Re: Do broniących przycisków 04.08.09, 08:53
                            Gość portalu: tm napisał(a):

                            > Co gorsze światło zielone dla rowerzysty pali się krócej niż dla aut na równole
                            > głej jezdni. Dyskryminacja pełna!

                            Nie dyskryminacja, tylko logika.
                            • robertrobert1 Re: Do broniących przycisków 11.08.09, 12:38
                              dobiasz napisał:

                              > Gość portalu: tm napisał(a):
                              >
                              > > Co gorsze światło zielone dla rowerzysty pali się krócej niż dla
                              aut na r
                              > ównole
                              > > głej jezdni. Dyskryminacja pełna!
                              >
                              > Nie dyskryminacja, tylko logika.
                              >

                              Logiki nie widze zadnej.
                              • dobiasz Re: Do broniących przycisków 11.08.09, 14:55
                                robertrobert1 napisał:

                                > dobiasz napisał:
                                >
                                > > Gość portalu: tm napisał(a):
                                > >
                                > > > Co gorsze światło zielone dla rowerzysty pali się krócej niż dla
                                > aut na r
                                > > ównole
                                > > > głej jezdni. Dyskryminacja pełna!
                                > >
                                > > Nie dyskryminacja, tylko logika.
                                > >
                                >
                                > Logiki nie widze zadnej.

                                No to masz problem.
                        • laicow Re: Do broniących przycisków 04.08.09, 12:13
                          stefan4 napisał:

                          > drobo:
                          > > Żaden cyklista zdrowy na ciele i umyśle nie może bronić
                          przycisków na
                          > > skrzyżowaniu. Ten wynalazek służy wyłącznie zmotoryzowanym.
                          >

                          ten wynalazek sluzy przedewszyustkim bezpiecznestwo
                          rowerzystow..i piszych. w konfrotacji z blaszanym pudlem nikle
                          sa szanse na pomyslny rezultat........i nalezy korzystac w
                          pierwszej kolejnosci z rozumu,a nie egzekwowac rowerem swoje
                          prawa..........co w polsce jest samo w sobie absurdalne, bo
                          zarowno rowerzysci nie stosuja sie do przepisow i kierowcy
                          olewaja rowerzystow.....a sciezki rowerow sluza do spacerow
                          niedzielnych mam z wozkami.
                          • laicow Re: Do broniących przycisków 04.08.09, 12:19
                            najbardziej mi sie podobaja w polsce-niedzielni kolarze,
                            ubrani od stop do glow salonowo i pelna profeska.......mkna
                            na swoich kolarkach w gatkach z pampersami, kaskach i koszulkach od
                            pacorabanne /chyba/ po szosie.niemal metr od krawedzi jezdni,
                            by felgi nie uszkodzic na ewentualnej studzience....a rownolegla
                            sciezka rowerowa jest dla nich kuriosum.........lub conajmniej
                            komplikacja logistyczna. i wymin potem takiego kolarza na
                            szosie.......nawet niekoniecznie ciezarowka, lub autokarem.
                            poprostu kabaret made in poland
                    • dobiasz Re: Do broniących przycisków 31.07.09, 10:20
                      a54 napisał:

                      > Dlaczego więc bronicie przycisków?

                      Ale kto i gdzie ich broni?
                  • Gość: smaks Re: cyklisci zakałą ludzkości IP: *.as.kn.pl 01.08.09, 19:36
                    jak w celu skrętu na skrzyżowaniu (na ścieżce rowerowej) trzeba się zatrzymać 3
                    razy to jest przegięcie - przecież wiadomo, że jak przejedzie się jeden pas
                    ruchu to drugi też trzeba przejechać - po co zatrzymywać się "na środku"?
                    Ogólnie myślę, że w przypadku ulic które są mało uczęszczane przez pieszych,
                    przycisk ma sens
      • male-licho licho mnie podkusiło 13.08.09, 20:57
        żeby wsiąść na rower w spódnicy.
        Zadałam pytanie i oczekiwałam porad na temat stroju, a tam połowa
        wpisów o rowerzystach na chodnikach, o przepisach, znajomości
        przepisów, braku znajomości przepisów i o warszawskiej masie
        krytycznej.

        Nie o to mi chodziło!

        Po pierwsze nie na temat, po drugie, w tonie pouczającym i
        obraźliwym.
        Już miałam zakładać wątek pt. "wykrzyczmy się", żeby ci co mają
        potrzebę nawrzucania rowerzystom, mogli znaleźć ujście dla swoich
        emocji, ale widzę, że stosowne miejsce już istnieje.
        Podbijam więc temat i polecam zainteresowanym.
        • Gość: mate Re: licho mnie podkusiło IP: *.dialog.net.pl 13.08.09, 22:14
          > żeby wsiąść na rower w spódnicy.
          > Zadałam pytanie i oczekiwałam porad na temat stroju, a tam połowa
          > wpisów o rowerzystach na chodnikach, o przepisach, znajomości
          > przepisów, braku znajomości przepisów i o warszawskiej masie
          > krytycznej.
          >
          > Nie o to mi chodziło!
          >
          > Po pierwsze nie na temat, po drugie, w tonie pouczającym i
          > obraźliwym.

          Oj przesadzasz, czytałem twój wątek i tylko kilka osób pisało na temat przepisów itp...
          Chyba jednak zgodzisz się, że ann sama się napraszała. Wierz mi, trzeba znać przepisy gdy się jeździ rowerem. Jeśli masz prawo jazdy to wiesz, że wszystko inaczej wygląda gdy się jedzie samochodem.
          Bardzo rzadko jeżdzę rowerem po chodniku (zwykle tylko z konieczności - w deszcz - by nie zostać ochlapanym na jezdni), ale nawet wtedy przechodzę (a nie przejeżdzam) przez przejście dla pieszych. I o dziwo zwyle tylko ja tak robię. Naprawdę jest to bardzo niebezpieczne - zwykle kierowca nie spodziewa się rowerzysty na przejściu.
          Na drodze najgorsze jest niezdecydowanie - a tak zachowują się osoby, które nie znają przepisów, zasad pierwszeństwa itp...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka