Gość: nina
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
12.08.09, 09:39
jakis czas temu przeprowadziłam się z powrotem do mojego rodzinnego
miasta Łodzi z zagranicy. ku mojemu pozytywnemu zdziwieniu, w
mieście powstało sporo ścieżek rowerowych, generalnie z małymi
wyjątkami typu ściezka nagle kończy się z niewiadomych powodów albo
krawędź między ścieżką a krzyżującą się drogą jest zdecydowanie za
wysoka - jestem na tak.
jedno jednak mnie irytuje - znajomość zasad użytkowania ścieżek
rowerowych nie jest chyba kompletnie znana przez Łodzian - rozumiem
ludzi starszych, którzy rzeczywiście mogą nie widzieć tego białego
symbolu roweru na od lat przez nich uczęszczanej drodze, gdzie od
jakiegos czasu pojawiły się te 'dziwaczne ścieżki', ale ludzie w
średnim wieku? często jestem świadkiem opieprzania rowrzysty na
ścieżce przez jakiegoś babsztyla, który jest święcie przekonany o
swej racji, a potem jej mina rzednie jak wskazuje się jej symbol
roweru, na którym właśnie stoi.
czy w innych miastach też tak jest? co można w tej sprawie zrobić,
żeby uświadomić społeczeństwo?
dzięki i sorry za długość tego posta, ale serio mnie to wkurza :)