Dodaj do ulubionych

Spielgruppe a OPOL

16.09.10, 13:21
OK, z dzieckiem mam rozmawiac tylko po polsku (spiewac, czytac itp.). Ale jak to robicie w np. grupie zabawowej? To mam spiewac po niemiecku i mowic rymowanki czy tez milczec jak glaz? W domu spiewac juz przestalam (to dobrze czy juz przesada???).
Obserwuj wątek
    • kuragan Re: Spielgruppe a OPOL 16.09.10, 15:24

      Ja chodze z mala ( 9 miesiecy) na basen. Spiewam po niemiecku ze wszystkimi. Ale do malej mowie po polsku (np. uwaga, nurkujemy zamiast Achtung tauchen). W spielgruppe mowie do wszystkich innych dzieci po niemiecku, do mojej malej po polsku. Jakos leci.
      Najtrudniej jest w domu, bo M nie mowi po polsku. Ale staram sie trzymac mowienia po polsku.

      Oczywiscie to troche w grupie zabaw izoluje - ale wiesz, zalezy od grupy. Na przyklad w grupie "basenowej" jestem wyizolowana, ale w zabawowej zupelnie nie - dziewczyny rozumieja dlaczego mowie do malej po polsku i im to nie przeszkadza.

      czasem zanuce pod nosem w domu jakas piosenke z basenu po niemiecku, ale ogolnie spiewam jej po polsku
      • jan.kran Re: Spielgruppe a OPOL 17.09.10, 09:04
        Ja przerobiłam swojego czasu sporo takich grupsmile Zawsze śpiewaliśmy i bawiliśmy sie po niemiecku.
        Do dzis mam wbite w mózg…PPPP:
        Czasem nawet do dziś podśpiewuję z moimi dorosłymi dziećmismile))


        www.youtube.com/watch?v=4uQffmdQj6Y&feature=related
        www.youtube.com/watch?v=GksVijnGS2Q&feature=related
        www.youtube.com/watch?v=xKJOumnu9jI&feature=related
        I wiele , wiele innych ...

        Ale do dzieci zawsze zwracałam się po polsku , bezpośrednio , w niemieckiej grupie jak była rpzmowa ogólna mówiłam po niemiecku a do dzieci po polsku.
        Jakoś poszło. Dzis < dzieci lat 24 i 21 > po niemiecku mówią znakomicie a po polsku nieźlesmile






        • jan.kran Re: Spielgruppe a OPOL 17.09.10, 09:12
          Ale mi się czas cofnął ... Jak Junior wróci ze szkoły to pośpiewamy. Po niemiecku . W Oslotongue_outPP
          Młoda w Monachium studiuje i zarabia na chleb. Po polskusmile
    • anew3 Re: Spielgruppe a OPOL 17.09.10, 22:02
      ja w takich wypadkach przeplatm polski z niemieckim, zeby inne dzieci wiedzialy o co chodzi i rowniez zeby rodzice wiedzieli mniej wiecej co mowie do mojej malej.Ale przewaznie mowie do malej po polsku tylko w takich w/w wypadkach "mieszam "troche.
    • risando Re: Spielgruppe a OPOL 21.09.10, 11:16
      natkazander napisała:

      > OK, z dzieckiem mam rozmawiac tylko po polsku (spiewac, czytac itp.). Ale jak t
      > o robicie w np. grupie zabawowej? To mam spiewac po niemiecku i mowic rymowanki
      > czy tez milczec jak glaz? W domu spiewac juz przestalam (to dobrze czy juz prz
      > esada???).

      W grupie dostosujesz sie do jezyka grupy, czyli spiewasz razem z innymi po niemiecku. Ja zawsze spiewalem w obecnosci corki rowniez polskie piosenki. Czemu nie?

      Jesli zwracasz sie do swojego dziecka i jednoczesnie innych dzieci/doroslych, mowisz po niemiecku. Jesli to, co mowisz, jest jednak tylko przeznaczone dla dziecka, mowisz po polsku. Czasem zdarzaja sie sytuacje, w ktorych trzeba moze troche lamac zasade OPOL, jesli inne osoby nie znaja jezyka.

      Przyklad: Corka czeka na mnie przed szkola z grupa kolezanek. Maja zamiar sie po poludniu spotkac. Corka przedstawia wtedy najpierw swoje plany ("Tato, chcemy sie o 4ej spotkac u X. Czy moge isc?") po niemiecku, wspolnie omawiamy z corka temat po niemiecku, oglaszam corce wynik rozmowy po niemiecku, ale potem (bo przeciez kolezanki tez chca sie dowiedziec, jaka jest decyzja) powtarzam to po polsku, mowiac jakby co calej grupy.

      Pozdrawiam
      • natkazander Re: Spielgruppe a OPOL 21.09.10, 11:47
        Witaj...rozwiazanie rozumiem, powinno dzialac. Sluchaj, gdzie Ty sie tak polskiego nauczyles?! Moge Ci mezowatego na korki podeslac?? Lub chociaz internetowe spotkanie motywujace??? smile
        • risando Re: Spielgruppe a OPOL 21.09.10, 15:59
          natkazander napisała:

          > Witaj...rozwiazanie rozumiem, powinno dzialac. Sluchaj, gdzie Ty sie tak polski
          > ego nauczyles?!

          Glownie tutaj - w Polsce, gdzie juz od ponad 10 lat mieszkam.

          > Moge Ci mezowatego na korki podeslac?? Lub chociaz internetowe
          > spotkanie motywujace??? smile

          Mamy na Forum taki watek Diskussion auf Deutsch. Malo sie tam dzieje, ale witualne miejsce dla niemieckojezycznych jest smile
          • mali-nki Re: Spielgruppe a OPOL 21.09.10, 20:31
            JA tez podziwiam polszczyzne Risando, szczegolnie wlasnie w pismie, moj maz tez swietnie mowi po polsku ale jak pisze no to wali byki, musze mu zawsze sprawdzic (rzadko cos potrzebuje w pracy).
            A tak wracajac do tematu to bym sie wyluzowala na takiej spielgruppe spiewaj spokojnie po niemiecku i tez te piosenki spiewaj w domu, przeciez glownie chodzi tu o muzyke. Jak tylko cos do dziecka to zwracaj sie po polsku a jak dotyczy grupy to mozna powiedziec po tubylczemu.
            Ale wiesz o plywaniu ze spiewem na ustach to jeszcze czegos takiego nie widzialam i nie slyszalam...
          • ambivalent Re: Spielgruppe a OPOL 08.11.10, 22:24
            Ja tez chce meza do Ciebie na korki! My mieszkamy w Niemczech wiec nie przychodzi mu latwo nauka polskiego. I jakos slaba motywacje ma smile
    • little_girl_blue Re: Spielgruppe a OPOL 02.11.10, 21:33
      No i mam odpowiedz na pytanie, ktoro zadalam w innym watku czyli w jakim jezyku mowic w obenosci osob tylko w moim przypadku angielskojezycznych. Ja przyznaje ,ze wtedy przechodzimy na angielski, chodzimy tez na baby rhymes (corcia ma 7 mies) i tam spiewamy piosenki po ang. i w domu tez je spiewamy (ja je niestety wink uwielbiam i chyba nie dam rady ich nie spiewac !!! ). No coz jestem nowa na tym forum i musze sie troche podedukowac, ale sytrasznie trudno bedzie mi mowic do malej po polsku kiedy jestesmy w towrzystwie Anglikow . Strasznie bym jednak chciala, zeby mowila po polsku ... wiec moze warto (ale nursery rhymes nie przestane spiewac, zebym je miala samej sobie pod prysznicem !!!! a i to nie wchodzi w gre bo Zosia na razie asystuje w lazience podczas prysznica smile
      • risando Re: Spielgruppe a OPOL 02.11.10, 22:10
        Witam!

        > tym forum i musze sie troche podedukowac, ale sytrasznie trudno bedzie mi mowic
        > do malej po polsku kiedy jestesmy w towrzystwie Anglikow .

        Przyzwyczaisz sięsmile Moim zdaniem nie powinnaś zregygnować z OPOL w obecności innych osób (nawet męża), ponieważ po pierwsze małe dziecko nie rozumie takiego podziału sytuacyjnego, a po drugie z upływem lat czas, który spędzisz z dzieckiem, znacznie maleje. Ponadto mogłabyś utrwalić w dziecku przekonanie, iż językiem polskim posługiwać można się tylko "w ukryciu". Porozmawiaj z dzieckiem zawsze i wszędzie po polsku, głośno i wyraźnie - po prostu naturalniesmile

        Pozdrawiam serdecznie
        • little_girl_blue Re: Spielgruppe a OPOL 02.11.10, 22:49
          Serdeczne dzieki za odpowiedz smile Wlasnie przedyskutowalam sprawe z mezem i zapadla decyzja, ze bede sie starala mowic do malej po polsku takze w jego obecnosci, mysle ze rzeczywiscie z czasem sie przyzwyczaje. Gorzej chyba bedzie w towarzystwie innych osob bo nie chcialabym nikogo urazic tym, ze rozmawiam z dzieckiem w jezyku, ktorego reszta nie rozumie, ale mysle, ze to tez pewnie da sie jakos wypracowac, za porozumieniem stron wink
          • zojka33 Re: Spielgruppe a OPOL 03.11.10, 00:11
            Little Girl Blue
            Ja mowie do mojej Zosi/Sophie smile tylko po polsku, na spacerze, na placu zabaw, w sklepie, przy mezu, ktory polskiego nie zna. Glosno i wyraznie, zeby potem moja mala nie myslala, ze sie polskiego wstydze i jest to jakis jezyk z ktorym trzeba sie ukrywac. Nie zawsze jest to latwe szczegolnie we Francji, gdzie wrze od "etnicznych" napięć i mam wrazenie czasem, ze patrza na mnie jak na kobite ktora gada do dziecka po arabsku i na pewno sie nie chce sie zasymilowac. Staram sie nie martwic tym zeby kogos nie urazic. Wazniejsze jest dla mnie zeby moja mala mowila w przyszlosci po polsku. A mowienie do niej tylko po polsku to jedyna droga do jej dwujezycznosci, tak mi sie wydaje. Przeczytalam tu pare watkow na tym forum i wniosek jest tylko jeden - naprawde dwujezyczne dzieci maja ci, ktorzy twardo trzymaja sie zasady, zeby mowic do dziecka konsekwentnie tylko w swoim jezyku, w kazdej sytuacji. Mam kolezanke Polke tu we Francji, z mezem tez Francuzem. Do dziecka mowi raz tak raz tak, przy mezu tylko po francusku, zeby go nie nie wykluczac z ich codziennych spraw, jak mowi. Jej mala ma 4 lata i choc wydaje sie, ze duzo rozumie po polsku to nie mowi nic po polsku, tylko po francusku. Wiec chyba warto przemoc sie i mowic do dziecka tylko po polsku. Pozdrawiam serdecznie!
          • risando Re: Spielgruppe a OPOL 03.11.10, 09:59
            little_girl_blue napisała:

            > Gorzej chyba bedzie w towar
            > zystwie innych osob bo nie chcialabym nikogo urazic tym, ze rozmawiam z dziecki
            > em w jezyku, ktorego reszta nie rozumie

            Witam!

            Czy naprawdę cala „publiczność" musi rozumieć polecenia mamy typu "Wycieraj sobie nosa!", "Wiem, jesteś głodna, ale trzy hamburgery naprawdę wystarczą!", "Nie pobrudź sobie butów!” itp. smile Mówimy przecież tylko o Twoich wypowiedziach skierowanych wyłącznie do Twojego dziecka. Kiedy zwracasz sie w towarzystwie do większej grupy, do której należy Twoje dziecko, mówisz po angielsku.

            Inny argument: Kiedy jesteście w Polsce, zabraniasz mężowi się odzywać do Ciebie czy sama rozmawiasz z nim tylko w ukryciu, bo ktoś tam może nie rozumie Waszej rozmowy po angielsku?

            Rodzina i znajomi muszą się po prostu przyzwyczaić do tego, iż jakaś tam komunikacja w innym języku się przy stole toczy. Nie ma wyjścia! Z czasem sama wypracujesz sobie sposoby na łagodzenie tego „problemu”, podsumując treść Twojego dialogu z dzieckiem po angielsku, jeżeli ten dialog rzeczywiście jakieś znaczenie dla innych obecnych osób ma.
            • little_girl_blue Re: Spielgruppe a OPOL 20.11.10, 20:25
              Drodzy Zojka i Risando, dzieki za wasze rady i sugestie. Zupelnie sie zgadzam z tym co piszecie, ze dziecko moze sobie pomyslec, ze polski to jakis sekretny jezyk jesli bedziemy mowic w nim tylko kiedy jestesmy same ( w sklepie, w poczekalni u lekarza, na poczcie itp tez oczywiscie mowimy po polsku ale wtedy nikt inny nie uczestniczy w rozmowie), wcale mi to wczesniej nie przyszlo do glowy, ale wydaje sie, ze ma sens. Poczytalam troche o OPOL na sieci i probuje ale nie idzie mi dobrze. Juz napisalam na innym watku, wiec nie bede sie powtarzac jesli chodzi o szczegoly ale idzie mi wstyd sie przyznac beznadziejnie sad Jesli chodzi o towarzystwo innych osob to najblizszym (kolezankom , rodzinie ) wyjasnilam o co chodzi i oni oczywiscie nie maja z tym problemu, ale chyba ja mam niestety, nie wiedzialam, ze to bedzie takie trudne ... ale nic probuje dalej. Dzieki serdeczne za pomoc.
              • zojka33 Re: Spielgruppe a OPOL 21.11.10, 21:56
                Ja Ciebie rozumiem, to wcale nie jest latwe, szczegolnie jesli sobie juz wypracowalas jakies schematy mowienia do dziecka, a nagle probujesz zmieniac. Ale mysle, ze wszystko jest kwestia przyzwyczajenia i jesli bedziesz mowic do dziecka tylko po polsku to po jakims czasie staje sie to naturalne dla Ciebie. Ja do malej zawsze mowie po polsku, wiec bardzo juz sie przyzwyczailam. Przy mezu na poczatku bylo mi "dziwnie" mowic do malej po polsku, ale teraz tak sie przyzwyczailam, ze nie jest to najmniejszy problem i jest to dla mnie tak naturalne jak oddychanie powietrzem. Ale nie zawsze jest latwo, no pewnie, ze nie, i to glownie w oczywiscie w wiekszym towarzystwie. Do niedawna przy tesciach w ogole sie do mojej malej nie odzywalam, po prostu zwracalam sie tylko do nich po francusku, a do malej wcale, mialam jakas blokade. Ale ostatnio zaczeli mi marudzic, ze to zle, ze ucze mala polskiego, wiec sie wkurzylam i zupelnie sie odblokowalam smile Teraz przy tesciach nawijam do malej non stop po polsku, geba mi sie nie zamyka, nich sie przyzwyczajaja do brzmienia mojej pieknej mowy smile Najtrudniej jest mi trzymac sie OPOL jesli to, co mowie do malej jest tak naprawde skierowanego do niej i do meza lub innej francuskojezycznej osoby w poblizu. No bo jesli mowie do malej np. "ach, co ten tatus tu nawyrabial?", to jest to de facto informacja dla mojego meza, a nie dla malej, ktora jeszcze roku nie ma i niewiele rozumie. Jesli to zdanie przetlumacze pozniej mezowi na francuski, to moj "zart" traci caly sens... A ostatnio powiedzialam do malej po francusku - wyrwalo mi sie - "idz na raczki do wujka", dlatego, ze to bylo przeciez tak naprawde skierowane do wujka, zeby ja wzial na rece. Wujek wzial mala na rece i... poprawil drobny blad, ktory zrobilam w tym zdaniu. To mi uswiadomilo jak wazne jest jednak, zebym do malej mowila po polsku, bo moj francuski, choc na wysokim poziomie, choc w nim snie, mysle i licze, to jednak nie przypomina w niczym poziomu na ktorym wladam polszczyzna.
                OPOL latwy nie jest, i co najgorsze w jakis sposob wyklucza mojego meza z moich relacji z coreczka. Ale robie co moge, staram sie mowic tylko i wylacznie po polsku i praktyka czyni mistrza - wychodzi mi juz to calkiem dobrze. Mysle, ze nagroda w postaci dwujezycznego dziecka warta jest wysilku. Pozdrawiam serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka