Dodaj do ulubionych

Pięć języków a dziecko

31.01.11, 16:56
Witam serdecznie,

Czasami podczytywałam to forum, ale się nie wpisywałam (bynajmniej nie przypominam sobie tego), bo nie było okazji, jednak teraz ją znalazłam, więc korzystam i chciałabym się Wam przedstawić... oraz przedstawić sytuację mojego Synalka.

Może zacznę od samej siebie. Z Polski wyjechałam mając 14 lat do rodziców do Niemiec, gdzie spędziłam następne 14-16 lat. Jestem nauczycielką francuskiego i hiszpańskiego, więc aby polepszyć oba języki spędziłam najpierw rok w Hiszpani oraz następny we Francji. Tam poznałam męża Meksykanina, wówczas mieszkającego już na stałe w Kanadzie. Po studiach przeprowadziliśmy się do Stanów, po dwóch latach przenieśliśmy się do kanadyjskiego Vancuveru, by stamtąd po następnych dówch powrócić do Montrealu i już tutaj osiąść na stałe. W ubiegłym roku urodził się nasz syncio Gabik... i tutaj zaczynają się nasze schody językowe.

A więc nasza sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak:
+ mama pięciojęzyczna (polski, niemiecki, hiszpański, francuski, angielski), ucząca w tutejszych szkołach wszystkich tych języków, do młodego mówię tylko po polsku (OPOL)
+ tata trójjęzyczny (hiszpański, francuski, angielski, z podstawami polskiego i niemieckiego), do młodego mówi po hiszpańsku, ale bardzo mieszając z innymi językami
= w domu między sobą mówimy po hiszpańsku

Młody od trzech tygodni chodzi do domowego przedszkola prowadzonego przez Meksykankę, którą poprosiłam o wyłączne mówienie po hiszpańsku do Gabika, nawet pożyczyłam jej książkę z bajkami po hiszpańsku (mój mąż niestety jest z tych nieczytających... sad). Mam w planach posłać młodziana za dwa lata do jednej z tutejszych polskich szkółek sobotnich, w której nota bene czasami pracuję zastępując inne nauczycielki. Co potem? Tego jeszcze nie wiemy, chociaż obserwując tutejsze szkoły "od wewnątrz" (pracuję w kilku państwowych jak i prywatnych, na zastępstwach) coraz bardziej skłaniam się do posłania Gabika do prywatnej szkoły angielskojęzycznej... Tak czy owak, młodzian z założenia będzie czterojęzyczny... ale co z niemieckim? Moi rodzice jak i siostra z córką mieszkają w dalszym ciągu w Niemczech, ja mam niemiecki paszport, nie wiem, czy kiedyś być może rzuci nas do Niemiec... wobec tego podpowiedzcie, kiedy i jak wprowadzić ten piąty język? Mam bajeczki po niemiecku, ale jak do tej pory trzymałam się ściśle OPOL, więc czytałam li i wyłącznie po polsku, bajeczki na TVPolonia młody też już kilka razy pooglądał, mam kilka polskich bajek na DVD na później, czasami słuchamy polskie babyradio lub rmf baby, lub polskie piosenki z CDków... Nie wiem, czy dobrym pomysłem byłoby czytanie mu naprzemiennie raz po polsku, raz po niemiecku? Wydaje mi się, że wtedy za bardzo mu namieszam, prawda? Mamy zamiar spędzić to lato w Niemczech i w Polsce, no ale to będzie raptem kilka tygodni, hmmm...

Proszę o rady i życiowe przykłady... Dzięki! wink

Pozdrawiam,
Moni

PS: Specjalne oczko puszczam do Kranika, Syswii oraz Sukiennicy, które znam z innego forum... wink
Obserwuj wątek
    • lykka1 Re: Pięć języków a dziecko 31.01.11, 23:11
      smile fajny opis. a ja myslalam, ze dwujezyczne dziecko to wyzwanie big_grin
      nie pomoge, ale zycze powodzenia.
      • jan.kran Re: Pięć języków a dziecko 01.02.11, 15:46
        Witaj Moni i ucaluj Malego od cioci z Oslosmile
        Od nadmiaru glowa boli...
        Najpierw bym odrzucila mysl o paszportach i papierach < stara anarchistka jestemtongue_outPP >.
        Moje dzieci nie maja niemieckiego paszportu choc mowia absolutnie bez akcentu i znakomicie w jezyku Goebbelsa i Goethego.
        Nie maja tez paszportu norweskiego choc jedno ma norweska mature i od trzech tygodni sudiuje na osloanskim uni < rownoczesnie na monachijskim > a drugie wygryza i konczy norweska mature i za chwile wystartuje na uni w Oslo.
        Za to maja polskie obywatelstwo i francuskie i nie powiem zeby mozna Ich wziasc za rodowitych Polakow a zwlaszcza Francuzowtongue_outPP
        Papier to papier mozna zapomniec...
        W Twoim konkretnym przypadku wybralabym opcje OPOL mama polski , tata hiszpanski , jezyka otoczenia naucza sie chcac czy nie chcac.
        Co do niemieckiego bym poczekala do szkoly podstawowej , ewentualnie szukala mozliwosci dodatrkowych lekcji lub wyjazdow do DE.
        Moje dzeici wyjechaly do Norwegii w wieku osiem i dwanascie lat nie znajac kompletnie norwskiego , dzis po wielu latach jest to Ich kolejny , silny jezyk.
        Trzy jezyki na poczatek to wystarczy , niemiecki w tle , a to zeTy znasz francuski to akurat Tojego dziecka nie dotyczy..
        Pozdrawiam smile
        Ula

    • quasi.modo Re: Pięć języków a dziecko 02.02.11, 10:40
      Hej! Czyli jeśli dobrze rozumiem, tak naprawdę funkcjonują u was 3 języki: polski (mama), hiszpański (tata i rodzice między sobą) oraz francuski (otoczenie). Na tym bym na razie poprzestała... Chociaż jeśli dziecko okaże się zdolne, to może ta angielska też przejdzie. Zresztą angielskiego i tak będzie musiał się w szkole uczyć.
      Niemieckim się nie przejmuj, zwłaszcza jeśli twoja rodzina mówi po polsku i brak niemieckiego nie będzie stanowił bariery w porozumiewaniu się z krewnymi.
      Myślę, że jeśli los rzuci Was kiedyś do Niemiec, twój mały, mając takie zaplecze, będzie w stanie szybko nauczyć się tego języka. Może nie bez akcentu, ale nawet zapisując go tutaj na lekcje nie masz gwarancji, że będzie doskonale.
    • monika_a_b Re: Pięć języków a dziecko 22.02.11, 19:23
      Dziękuję za odzew i przepraszam, że tak długo tu nie zaglądałam. Cóż, brak czasu... sad

      Macie rację, że lepiej skoncentrować się na jednym języku, czyli OPOL, a niemiecki zostawię więc na później... może w szkole?

      Pozdrawiam serdecznie,
      Moni
      • kazjenka Re: Pięć języków a dziecko 22.02.11, 21:44
        Poszukaj na tym forum tematów o metodzie pluszakowej ewentualnie puszczaj bajki po niemiecku również, ale jeśli będziesz mu czytać też po niemiecku, to synek może wybrać niemiecki zamiast polskiego. Powodzenia smile
      • syswia Re: Pięć języków a dziecko 24.02.11, 03:37
        My myslimy o tym, zeby mlodego wyslac do podstawowki francuskiej - to bylby 4ty jezyk. Poki co, rozumie wszystko po polsku, angielsku i w pundzabi. Najwiekszy zasob slow ma w pundzabi (dziadkowie sie nim opiekuja 9 godzin dziennie) i troche po polsku. Po angielsku jeszcze nic nie powiedzial, ale reaguje na wszystkie komendy tak samo jak w pozostalych dwoch jezykach.

        Istnieje szansa, ze u Ciebie wiodacym jezykiem bedzie hiszpanski, drugim poslki, a na razie w tle francuski (dopoki maly nie pojdzie do placowki edukacyjnej, no chyba, ze zastapi go angielski).

        Tak czy siak, ja na razie na francuski sie nie napinam wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka