Dodaj do ulubionych

Trudne poczatki...

27.03.11, 15:04
Witajcie, proza zycia mnie troche przygniotla. Od 5 miesiecy pracuje na caly etat, mala z opiekunka po niemiecku, otoczenie po niemiecku, mama z uporem maniaka po polsku przez te ledwie kilka godzin dziennie a dzecie (prawie 2 lata) uparcie tylko po niemiecku. Powoli pluje sobie w brode, ze nie zaczekalam tych kilka miesiecy z powrotem do pracy, byloby moze latwiej. Nie mam mozliwosi wyslac jej na dluzszy okres do rodziny do Polski, urlop planujemy tylko w Polsce. Ale... czy to naiwne wierzyc, ze jesli bede sie trzymala polskiego to w koncu sie mala otworzy i przemowi? Czy tez bedzie mowila do mnie po niemiecku a ja odpowiadam po polsku? Co moge zrobic aby jej pomoc? Wiem, kasiazki, bajki, filmy itp ale co jeszcze? Jakie byly wasze poczatki, gdy drugi jezyk byl w takiej wiekszosci? Ratunku?
Obserwuj wątek
    • natkazander Re: Trudne poczatki... 27.03.11, 15:15
      Oj, dopiero teraz przeczytalam ostatnie watki i widze inne wpisy z tej samej kategorii wiekowej. Zostaje OPOL i opor osla...Pozrdawiam.
    • risando Re: Trudne poczatki... 27.03.11, 15:59
      @natkazander. Twoja sytuacja jest podobna do mojej. Zawsze bylem tata sporo pracujacym. Nigdy bylem w stanie poswiecic corce wiecej niz (srednio) 90 min. dziennie. Otoczenie zupelnie innojezyczne. Kontakt z innymi osobami 'mojego' jezyka tylko sporadyczne. Poczatki byly nie zawsze latwe, bo tej dwujezycznosci dlugo nie bylo widac. "Przelom" nastapil dopiero w okolicach 4 urodzin, ale byl trwaly.

      Pozdrawiam
      • kuragan Re: Trudne poczatki... 28.03.11, 15:28
        risando, nadzieje wlewasz w serce me, dzieki smile
        A Ty natkazander trzymaj sie i nie poddawaj i mam nadzieje, ze za pare lat obie bedziemy mialy naprawde dwujezyczne dzieci!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka