trzeci jezyk

30.03.06, 09:29
Chcialam poradzic sie rodzicow z wiekszymi dziecmi.
Moj najstarszy syn w przyszlaym roku zaczyna w szkole nauke jez.
francuskiego.Boje sie troche czy kiedy zacznie to zmniejszy sie u niego
entuzjazm z jakim uczy sie polskiego.Pisalam juz w moich wczesniejszych
postach ze intensywnie rozmawiac po polsku z dziecmi zaczelam dosc niedawno,
zaczyna to przynosic juz efekty,ale nie mam pewnosci ze kiedy dojdzie
francuski, to go ten nowy jezyk zafascynuje tak, ze z niechecia bedzie
poslugiwal sie polskim.Nie wiem moze martwie sie na zapas i nie bedzie
problemu,ale chetnie posluchalabym innych rodzicow w takiej sytuacji i ich
doswiadczen.
Pozdrawiam moni-bel
    • elissa2 Re: trzeci jezyk 30.03.06, 20:40
      Nie martw się. Wszystko będzie dobrze.

      "Dwujęzycznym" dzieciom w Holandii dość wcześnie dochodzi język angielski a
      następnie, gdy mają ok 13 lat jeszcze 2 (lub nawet 3!) inne, najczęściej
      niemiecki i francuski. A czasem również (w atheneum/gimnazjum) conajmniej 1
      starożytny.
      • skir.dhu Re: trzeci jezyk 01.04.06, 04:00
        Mnie sie zdaje, ze przy wszystkich nowych wyzwaniach lub obowiazkach wazne jest
        nastawienie do sprawy. Jesli dziecko (dorosly chyba tez) wyczuwa, ze
        jest "takie biedne, bo sie musi uczyc 3 jezykow albo gry na pianinie, albo
        tenisa, albo xyz", to tak tez bedzie reagowac - "jestem biednym dzieckiem -
        mecza mnie, koledzy nie musza" itd. itd. Jesli natomiast dziecko wyczuwa, ze
        np. znajomosc 3 jezykow to normalka, granie na pianinie to nic specjalnego,
        przyzwoita gra w tenisa to podstawa taka sama jak jedzenie nozem i widelcem
        albo jesli wierzy w to, ze jest wyroznione, specjalne, bardziej intersujace czy
        bo ja wiem - bardziej "cool", bo te 3 jezyki albo inne extra wymagania, to nie
        bedzie sie ani dziwic swojemu losowi, ani buntowac. Wrecz przeciwnie. Dzieci
        generalnie lubia sie uczyc. Chyba w ogole male ssaki lubia sie uczyc smile I nie
        da sie ukryc, ze najtrudniej jest sie nauczyc drugiego jezyka - pierwszy,
        trzeci i kolejne przychodza duzo latwiej wink
        Ja np. pamietam z wlasnego dziecinstwa powroty z tata z przedszkola gdy sama z
        siebie recytowalam Mu nazwy mijanych rzeczy takich jak lawka albo drzewo po
        ormiansku, francusku i polsku. To byla taka moja wlasna zabawa i pamietam pewna
        zazdrosc, ze moj tata moze jeszcze dodac nazwy po rosyjsku a moja mama po
        niemiecku. Ja tak w ogole to slabo pamietam proces uczenia sie polskiego -
        poszlam do przedszkola i dzieci mowily po polsku. No to i ja zaczelam smile Tak
        samo zrobila moja corka jak poszla do anglo-jezycznego daycare gdy miala
        niewiele ponad 3 lata. Obserwowalam ja troche przez pierwsze pol godziny na
        placu zabaw tego daycare - weszla na zjezdzalnie z malym chlopcem. Ona do Niego
        po ormiansku - "zjezdzamy?", On rozklada raczki, ze nie rozumie, no to Ona do
        Niego po francusku - "zjezdzamy?", On na to po angielsku (dalej Jej nie
        rozumiejac) - "zjezdzamy!" i pojechali smile Twoj synek na pewno sobie poradzi!
        Skir Dhu
        • agniecha313 Re: trzeci jezyk 04.04.06, 22:06
          Moje dzieci 10 i 8 lat mowia w 3 jezykach,a starsza uczy sie juz 4.Nie maja
          zadnych problemow z mowieniem po francusku,grecku ale troszeczke trudniej jest
          z polskim.Nabardziej nie lubia wymawiac wyrazow z "sz","cz" "rz" i takich
          typowwo polskich chrzaszcz brzmi w trzcinie ,to byl tylko przyklad.Napewno
          bedzie wszystko ok
          • jan.kran Re: trzeci jezyk 05.04.06, 09:58
            Monibel myślę że warto delikatnie porozmawiac z synem. Powiedzieć Mu ze
            francuski jest językiem koniecznyn w kraju w którym żyje a poza tym ciekawie
            nauczyć się czegos nowego.
            Na pewno nauka francuskiego nie będzie intensywna na początku.
            Masz jeszcze trochę czasu i wykorzystaj na intensywną pracę z polskim.
            Moja córka zaczęla się uczyć angielskiego jak miała 12 lat. Miała ogromne
            problemy ale wynikało to z Jej nierozpoznanej dysleksji. Mimo że była bardzo
            dobra z gramatyki i słownictwa powtarzała klasę.
            Jednak po raz drugi w tej samej klasie dawała sobie dobrze radę z angielskim i
            innymi przedmiotami.
            Norweskiego nauczyła się bardzo szybko w wieku lat dwunastu choć przez wiele
            lat nie był to Jej język. Ale teraz dobrze i swobodnie mówi po norwesku choć z
            akcentem.
            Mój syn każdy kolejny język przyjmuje bez trudu ale naprawdę dobrze zna oprócz
            polskiego i niemieckiego angielski bo go lubi.
            Mógłby znacznie lepiej znać francuski i norweski ale Mu się nie chce.
            Natomiast wprowadzanie kolejnych języków nie zmieniło dominacji polskiego i
            niemieckiego.
            Kran.
Pełna wersja