Dodaj do ulubionych

Rak prostaty

02.01.09, 21:19
Proszę o info na temat raka prostaty naciekającego na pęcherz.Jędruch napisał ,że to czwarte stadium("T4 - takie jest w tej chwili zaawansowanie choroby. Radioterapia owszem, może
być jedną z opcji terapeutycznych, niemniej ja osobiście chyba bym pozostawił tatę na hormonoterapii")Czy miał może ktoś z was w rodzinie podobny przypadek?Tato jest od 1,5 roku (od czasu wykrycia choroby )na Zoladexie.Przez rok PSA było w miarę stałe(1,2-1,5)Od trzech miesięcy sukcesywnie rośnie o 1 punkt.Obecnie(badanie w grudniu)ponad 3.5.Czy teraz jedyną formą terapii pozostaje paliatywna hormonoterapia?Jak długo statystycznie może jeszcze trwać życie mojego taty?Wiem ,że każdy organizm jest inny...Ja chcę wierzyć ,że choroba tli się powoli...Proszę o informację ,jeżeli wiecie więcej ode mnie...Pozdrawiam wszystkich forumowiczów!
Obserwuj wątek
    • lenka555 Re: Rak prostaty 05.01.09, 22:09
      Przy nowotworze prostaty bardzo ważne jest sprawdzenie czy nie ma przerzutów do kości. Powinno się wykonać scyntygrafię kości. U mojego Taty wykryto raka w stadium T2a. Zaraz na początku wykonano mu scyntygrafię. Ponieważ nie wszystko wyjaśniła, był też tomograf komputerowy i rezonans magnetyczny. Dopiero to ostatnie badanie pokazało że nie ma przerzutów. Miał wstępną hormonoterapię (2 zastrzyki Zoladexu). Potem radioterapię przez 7 tygodni. Czuje się dobrze i mam nadzieję że teraz będzie OK. Badanie kontrolne mamy wyznaczone pod koniec stycznia. Nie piszesz w jakim wieku jest Twój Tata. Wiem, że u osób starszych ten nowotwór rozwija się wolniej. Czasami sama hormonoterapia wystarcza. Jeśli jednak są przerzuty, to może być potrzebna chemioterapia. Ale trzeba myśleć pozytywnie. Pozdrawiam.
      • gorgi112 Re: Rak prostaty 06.01.09, 22:48
        Witam!Tato ma 62 lata .Podanych przez Ciebie badań nie miał wykonanych,niestety.Obawiam się ,że urolog wyczytał z wyników badań o wiele więcej niż powiedział mojemu tacie.Początkowe PSA wynosiło ponad sto(to o co najmniej jedno zero a dużo...)Mówisz ,że trzeba być optymistą...Łatwo powiedzieć,trudniej niestety wykonać.Ja żyję z nadzieją ,że dane mi będzie spędzić z moim tatą jeszcze mnóstwo fajnych dni ,ale wiem ,że kiedyś i on i ja...ach..dobranoc!
        • lenka555 Re: Rak prostaty 08.01.09, 16:22
          Wiem, że łatwiej jest mówić niż wykonać. Dobrze pamiętam jak to było kiedy dowiedziałam się o chorobie Taty. To nie było proste. Teraz staram się cieszyć, że dobrze się czuje i częściej go odwiedzam. Ale cały czas boję się, że taki stan nie będzie trwał wiecznie i kiedyś wszystko się zawali. A najgorsze jest to, że nic więcej nie mogę zrobić. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka