Dodaj do ulubionych

Problem z przypadkiem przydawki

16.10.14, 15:23
Dzień dobry. Ostatnio zetknęłam się z takim zdaniem:
"Ciekawym okazał się produkowany od półtora roku system przesuwny".
Chodzi mi o słowo "ciekawym". Czy jest użyte w odpowiednim przypadku?
Jeśli odwrócić szyk zdania, wygląda ono następująco: "System przesuwny produkowany od półtora roku okazał się ciekawym".
Jaki okazał się system? Ciekawy (przydawka przymiotna opisująca rzeczownik w funkcji podmiotu)- powinny być one w tym samym przypadku, czyli w związku zgody.
Zdanie to powinno więc brzmieć: "Ciekawy okazał się produkowany od półtora roku system przesuwny".
Gdyby jednak przyjąć, że mamy w domyśle słowo "systemem" - czy zdanie to jest poprawnie zbudowane? Ciekawym (w domyśle: systemem) okazał się (...) system przesuwny.
Proszę o wyjaśnienie - czy obydwie formy ("ciekawym" i "ciekawy" są w tym zdaniu poprawne? Czy czasem forma "ciekawym" nie jest błędem składniowym popełnionym w wyniku dążenia do skrótu?
Obserwuj wątek
    • dar61 Nieprzypadkowy dylemat przypadku przypadka 16.10.14, 21:51
      {Mitsou}:
      Dzień dobry

      Dobry wieczór/ Dzień dobry [w końcu nie wiadomo, kiedy to będzie przeczytane]
      W każdym razie gratulacje za brak witania.

      ... Ostatnio zetknęłam się z takim zdaniem:
      *Ciekawym okazał się [...] system [...]"


      Cieszyć się wypada, że {M.} zaczyna docierać do bogactw i perełek języka polskiego.

      ... Czy jest użyte w odpowiednim przypadku?
      Tak. I nie. To zależy od potrzeb osób tak się wysławiających.
      Trudno czasem się wczuwać w twórców kłamstw, jakie ostatnio zwie się reklamami, ale tu zapewne padła odpowiedź na pytanie Jakim okazał się ten przesuwny system? Ciekawym się okazał. Tak analizując to zdanko, można je też przeredagować, przestawiając metodą zaproponowaną przez {M.}. Nie tracąc ni krzty sensu.
      Często wypowiedź podobna ma wiele na celu, może przekazać wiele podtekstów, o jakich wie tylko osoba je tworząca.
      A po drugie, forma podobnych wyrażeń może dziś służyć stylizacji językowej. Tak właśnie, jak w zdaniu analizowanym, wypowiadano się powszechnie pewien czas temu. 150, 100 lat temu. Czy wypowiadano się w języku pozaliterackim, nie do końca wiemy. Dziś znamy tylko zapiski. Ale nawet w prywatnych listach z owej epoki widać powszechnie tę formę. Może bardziej w języku socjety, może mniej w mowie z ulicy.
      Po trzecie - niektórzy analitycy szukali kiedyś w takiej konstrukcji śladów kalki językowej - z języka sąsiadów, sąsiadów germańskich, inni - wschodniosłowiańskich.
      Potem był okres wyrównania frekwencji językowej obu konstrukcji, wypowiedzią tą czy inną rozpoznawano osoby starszej daty, preferujące jedną, klasyczną formę.
      Utrwalali starszą formę literaci, mówcy, radiowi spikerzy, była ona częstą/ częsta w literackim języku, preferowanym w środkach masowego - ówczesnego - przekazu. Uważano tę starszą, tę, w którą wątpi {Mitsou}, za staranniejszą, za klasyczną.
      Dziś ona jest rzadszą/ rzadsza, ale wcale nie oznacza to, że jest [jaka?] kaleka/ że jest [jaką?] kaleką. Jest nadal stosowana/ stosowaną, by stylizować wypowiedź, literacką czasem wypowiedź, na taką z myszką.
      Niżej podpisany często sięga do tej starszej formy, by nieco wzbogacić wpisy w forum, urozmaicić, odejść od homogernizacji mowy polskiej, jaką zwie na swój użytek spłaszczaniem mowy polskiej, gubieniem jej bogactwa, karleniem.
      Proszę się na nas - myszowatych - za to nie gniewać, Szanowna, acz dociekliwa i dogłębnie analityczna, {Mitsou}.

      Może nie uwierzy {M.}, ale na podobny dylemat tu niedawno dywagowano, w spisie tematów w forum jest to jeszcze na pierwszej stronie:
      forum.gazeta.pl/forum/w,374,146280141,,czujac_sie_zobowiazana_czy_zobowiazana_.html?v=2
      ***
      */ Objaw umiłowania dla klasyki, w pewnych sferach zwany myszowatością".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka