Dodaj do ulubionych

Ala ma rację...

25.10.04, 13:44
w sprawie odmiany rzeczowników zakończonych na -ou. Przypomnę, że promuje ona
odmianę typu "szou - szouu - o szouie". No i wczoraj z ust rodzonej małżonki
usłyszałem coś o Filipie Marlowe'ie (czyt. "marlouie").

Pozdrawiam
Jazzek

PS. Niestety nie zdążyłem na Pragie i nie wiem, jaki tam mają stosunek do
panka. Za to ocaliłem teczuszkę, po to jedynie, aby w domu ją zdampować na
kategoryczne żądanie w/w małżonki. J.
Obserwuj wątek
    • ardjuna Re: Ala ma rację... 25.10.04, 14:16
      ja22ek napisał:

      > w sprawie odmiany rzeczowników zakończonych na -ou. Przypomnę, że promuje ona
      > odmianę typu "szou - szouu - o szouie". No i wczoraj z ust rodzonej małżonki
      > usłyszałem coś o Filipie Marlowe'ie (czyt. "marlouie").

      Godna podziwu tendencja do uważania PT Małżonki za Probierz Prawdy Ostatecznej.
      Wszystkim PT Paniom Małżonkom (być może nieco złośliwie) życzę takiego Męża!
      :D
      • malwa1975 Re: Ala ma rację... 25.10.04, 14:50
        A to nie wiecie, że kobieta zawsze ma rację? Złośliwcy tutaj dodają: "nawet jak
        tej racji nie ma"...

        ardjuna napisał:

        > ja22ek napisał:
        >
        > > w sprawie odmiany rzeczowników zakończonych na -ou. Przypomnę, że promuje
        > ona
        > > odmianę typu "szou - szouu - o szouie". No i wczoraj z ust rodzonej małżo
        > nki
        > > usłyszałem coś o Filipie Marlowe'ie (czyt. "marlouie").
        >
        > Godna podziwu tendencja do uważania PT Małżonki za Probierz Prawdy
        Ostatecznej.
        >
        > Wszystkim PT Paniom Małżonkom (być może nieco złośliwie) życzę takiego Męża!
        > :D
        • ilmatar Re: Ala ma rację... 25.10.04, 16:13
          Nie zuważyłam, żeby szanowny Ja22ek wyraził zachwyt dla wypowiedzi małżonki ;-)
          Zrozumiałam, że nas poinformował...?
          ;-)
          • ala_100 Re: Ala ma rację... 25.10.04, 16:36
            ilmatar napisała:

            > Nie zuważyłam, żeby szanowny Ja22ek wyraził zachwyt dla wypowiedzi małżonki ;-
            )
            >
            > Zrozumiałam, że nas poinformował...?
            > ;-)

            Ech szydercy! To jak ma być? Nie mówi się o Marlouie? A
    • ala_100 Re: Ala ma rację... 25.10.04, 16:32
      ja22ek napisał:

      > w sprawie odmiany rzeczowników zakończonych na -ou. Przypomnę, że promuje ona
      > odmianę typu "szou - szouu - o szouie". No i wczoraj z ust rodzonej małżonki
      > usłyszałem coś o Filipie Marlowe'ie (czyt. "marlouie").

      Jacku!

      Coś Ci się musiało chyba pomylić! Nigdy bym nie wpadła na to, żeby celownik od
      szou był szouu. Jestem zdecydowanie bardziej tradycyjna: szouowi! Ale w razie
      czego mam koleżankę, która tak odmienia: szouu.

      Ma być tak:

      M. szou
      D. szoua
      C. szouowi
      B. szoua
      N. szouem
      Msc. o szouie
      W. o szouie!

      Nie wiem tylko czy powinnam pisać dużą literą, czy małą.

      W sprawie Marloua to chyba oczywiste, że tak sie mówi: o Marlouie. No bo jak?
      O Marlole? Nie wiem dlaczego sugerujesz tutaj jakiś babski spisek. Że niby
      mężczyżni inaczej?

      Ardjuna niedawno odmieniał zoo i z zoem mam niejaki kłopot z miejscownikiem:

      M. zoo
      D. zoa
      C. zou ew. zouowi (odmiana nieustalona; tutaj dopuszczam zou)
      B. zoo
      N. zoem
      Msc. o zou czy o zouie (raczej to pirwsze; poprzednie o zole mnie mierzi)
      W. o zouie! (tu chyba nie ma wątpliwości)

      A Landau? Chyba to kiedyś odmienialiśmy, ale już nie pamiętam. To chyba tak:

      M. Landau
      D. Landaua
      C. Landauowi
      B. Landaua
      N. Landauem
      Msc. o Landauie (Landale - nie uznaję)
      W. o Landauie (nie Landale!)

      >
      > PS. Niestety nie zdążyłem na Pragie i nie wiem, jaki tam mają stosunek do
      > panka. Za to ocaliłem teczuszkę, po to jedynie, aby w domu ją zdampować na
      > kategoryczne żądanie w/w małżonki. J.


      Ciszę się, że teczuszka ocalała wraz zawartością.

      PS

      Dzięki za możliwość poprzypadkowania. Pozdrawiam. Ukłony dla Małżonki. Ala
      • ja22ek Re: Ala ma rację... 26.10.04, 09:31
        Alu!

        Co do szouu, to chodziło mi o dopełniacz. Pamiętając o tymianku i naszej
        ostatniej dyskusji na temat linii Wisły, sądziłem, że opowiesz się także za
        formą szouu. Także z biernikiem szoua trudno mi się pogodzić, choć tuszę, że
        zachodzi tu nieporozumienie, bo nie chodzi mi bynajmniej o Szoa Bernarda, tylko
        o szou (np. galluks szou).

        Forma zou jest akceptowalna, ponieważ mamy "o dobru", i "o przedszkolu".
        Wprawdzie przedszkole jest z deklinacji na -jo-, ale co nam szkodzi sięgnąć po
        użyteczną końcówkę. O zoie faktycznie trudno mówić, bo miękczenie przylepione
        do samogłoski wygląda nieco ekscentrycznie, no i co gorsza staje się jotą.

        Wracając do dyskusji o Marlouie... Szydercom zwracam uwagę, że ten jednostkowy
        na razie fakt językowy może znamionować poważną zmianę paradygmatu odmiany. Oto
        bowiem pojawia się konkurencja dla końcówki miejscownika -u (o grochu, nie o
        grosze), która do tej pory wydawała się jedynym kandydatem do zastąpienia -'e w
        niewygodnych z formalnego punktu widzenia wyrazów zakończonych na dyftong z -u.
        Niewygodnych, bo z jednej strony istnieje zrozumiała tendencja do przejęcia
        tych wyrazów przez wzorzec odmiany wyrazów na -ł: -le, a z drugiej taki typ
        odmiany trudno zaakceptować ze względów estetycznych (wymiana -u na -l w
        nazwach własnych). Postulat nieodmieniania, lansowany przez gramatyków, jest
        również trudny do przyjęcia. I oto pojawia się genialny w swojej prostocie
        pomysł palatalizacji niezgłoskotwórczego -u: -uie, jak najbardziej wykonalny
        dla naszego aparatu gębowego. Jeśli to sie przyjmie, możemy mieć do czynienia z
        inwazją tego sposobu odmiany w przeciwnym kierunku - na słowa na -ł, a może też
        na -ła i -ło. Inwazji uzasadnionej przez dążność do usunięcia alteracji
        spółgłoski tematu. Matoł - o matołie, szkoła - o szkołie, ciało - o ciałie.
        Jeśli tak się stanie, my będziemy wiedzieć, kto pierwszy zwrócił uwagę na
        zaczątki tej zmiany.

        Pozdrawiam
        Jazzek
        • ala_100 Re: Ala ma rację... 26.10.04, 09:49
          ja22ek napisał:

          > Alu!
          >
          > Co do szouu, to chodziło mi o dopełniacz. Pamiętając o tymianku i naszej
          > ostatniej dyskusji na temat linii Wisły, sądziłem, że opowiesz się także za
          > formą szouu. Także z biernikiem szoua trudno mi się pogodzić, choć tuszę, że
          > zachodzi tu nieporozumienie, bo nie chodzi mi bynajmniej o Szoa Bernarda,
          tylko

          No chyba chdziło mi o Szoua B.

          W takim razie moja odmiana galluks szoua:

          M. galluks szou
          D. galluks szouu (faktycznie tak, ale to forum żle na mnie wpływa)
          C. galluks szouowi
          B. galluks szou
          N. galluks szouem
          Msc. o galluks szouie :))) no przecież nie szole!
          W. o galluks szouie! (o szole - wykluczone)

          (kurcze ale fajnie)

          Pozostałe sprawy wymagają głębszych przemyśleń oraz intensywnych badań
          terenowych, na które się właśnie udaję. A
          • stefan4 Re: Ala ma rację... 26.10.04, 11:08
            ala_100:
            > Msc. o galluks szouie :))) no przecież nie szole!

            Myślę, Alu, że jednak przegrasz. ,,Szole'' aż samo napływa na język. Żadna
            siła go już nie powstrzyma.

            A dlaczego właściwie nie mielibyśmy pisać ,,szoł'' i odmieniać tak jak np.
            ,,Mongoł''?

            > W. o galluks szouie! (o szole - wykluczone)

            A w tej sprawie masz szanse. Lud nie będzie kruszył kopii o jakiś tam prawie
            nieistniejący w języku wołacz.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • ala_100 Re: Ala ma rację... 26.10.04, 13:09
              stefan4 napisał:

              > ala_100:
              > > Msc. o galluks szouie :))) no przecież nie szole!
              >
              > Myślę, Alu, że jednak przegrasz. ,,Szole'' aż samo napływa na język. Żadna
              > siła go już nie powstrzyma.
              >

              > A dlaczego właściwie nie mielibyśmy pisać ,,szoł'' i odmieniać tak jak np.
              > ,,Mongoł''?
              >

              OK

              M. szoł
              D. szołu
              C. szołowi
              B. szoł
              N. szołem
              Msc. o szołie
              W. o szołie!

              A tak na poważnie. Co z Landauem? (o Landale?) Ala
              • stefan4 Re: Ala ma rację... 26.10.04, 17:04
                ala_100:
                > A tak na poważnie. Co z Landauem? (o Landale?)

                Tak.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • ilmatar O Grzegorzu 26.10.04, 13:16
              Lud może o nic nie będzie kruszył, ale niedawno pani redaktoreczka w III programie PR rzekła sobie a
              nam:
              "będziemy rozmawiać o Grzegorzu Turnale..."
              Zaciekawiło mnie, jak ona by to zapisala, tak jak ja wyżej, czy może Turnauie, czyt -le?
              czy nie byloby zdrowiej zostawić ten Mc nieodmienny?
              "Rozmawiamy o Grzegorzu Turnau"?
              W końcu etymologia tego nazwiska bierze się może od dość popularnego francuskiego Tourneau...

              Jak byście odmieniali pana Morreau, domniemanego męża wielkiej Jeanne Morreau?
              • ala_100 Re: O Grzegorzu 26.10.04, 13:32
                ilmatar napisała:

                > Lud może o nic nie będzie kruszył, ale niedawno pani redaktoreczka w III
                progra
                > mie PR rzekła sobie a
                > nam:
                > "będziemy rozmawiać o Grzegorzu Turnale..."
                > Zaciekawiło mnie, jak ona by to zapisala, tak jak ja wyżej, czy może
                Turnauie,
                > czyt -le?
                > czy nie byloby zdrowiej zostawić ten Mc nieodmienny?
                > "Rozmawiamy o Grzegorzu Turnau"?

                No tak, ale to jest uciekanie od problemu, niestety.


                > W końcu etymologia tego nazwiska bierze się może od dość popularnego
                francuskie
                > go Tourneau...
                >
                > Jak byście odmieniali pana Morreau, domniemanego męża wielkiej Jeanne Morreau?

                To jej panieńskie chyba. A
                • malwa1975 Re: O Grzegorzu 26.10.04, 19:32
                  Skad wiadomo, że nazwisko Turnała (oj, wszyscy wokół je odmieniają,
                  przynajmniej w mowie:D)bierze się z franc. Tourneau? Bo ze "ou" przeszło w
                  polskie "u" mnie nie dziwi, ale to "au" to już chyba nie pochodzi z
                  franc. "eau", bo we franc. "eau" jest wymawiane jako "O"!
                  • malwa1975 Re: O Grzegorzu 26.10.04, 19:37
                    Turnała to fonetyczny zapis ;D, bo tak wogóle to chyba należałoby napisać:
                    Turnaua?


                    malwa1975 napisała:

                    > Skad wiadomo, że nazwisko Turnała (oj, wszyscy wokół je odmieniają,
                    > przynajmniej w mowie:D)bierze się z franc. Tourneau? Bo ze "ou" przeszło w
                    > polskie "u" mnie nie dziwi, ale to "au" to już chyba nie pochodzi z
                    > franc. "eau", bo we franc. "eau" jest wymawiane jako "O"!
                  • stefan4 Re: O Grzegorzu 26.10.04, 19:54
                    malwa1975:
                    > Skad wiadomo, że nazwisko Turnała [...] bierze się z franc. Tourneau?

                    Dołączam się do pytania.

                    Po niemiecku ,,Turnen'' to gimnastyka a ,,-nau'' jest częsta końcówką nazw
                    własnych. Geograficznych na pewno a nazwisk
                    • ardjuna Re: O Grzegorzu 26.10.04, 22:30
                      stefan4 napisał:

                      > Po niemiecku ,,Turnen'' to gimnastyka a ,,-nau'' jest częsta końcówką nazw
                      > własnych. Geograficznych na pewno a nazwisk
                      • stefan4 Re: O Grzegorzu 26.10.04, 22:45
                        ardjuna:
                        > Melduję się na befel, ganc gehorzam.

                        A mnie od tej odpowiedzi szczęka opadła z podziwu. Spodziewałem się hipotez i
                        przypuszczeń a tu taka precyzja. Człowieku, skąd Ty to wszystko wiesz?!
                        Pozostaję w podziwie a szczękę pozbieram potem.

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                        • ardjuna Re: O Grzegorzu 26.10.04, 22:59
                          stefan4 napisał:

                          > A mnie od tej odpowiedzi szczęka opadła z podziwu. Spodziewałem się hipotez i
                          > przypuszczeń a tu taka precyzja. Człowieku, skąd Ty to wszystko wiesz?!
                          > Pozostaję w podziwie a szczękę pozbieram potem.

                          Nie szczękę, jeno żuchwę, jak to ktoś był już uprzejmy tu kiedyś purytańsko
                          zapodać.
                          Wiem stąd, że się interesuję tzw. toponomastyką, także z racji zawodu mego
                          pobocznego, czyli przekładztwa źródeł historycznych niemieckich.
                          A co do 'Turnaua' - to była właśnie hipoteza. Może 'turn' z czeskiego pochodzi,
                          skoro Czesi miasto założyli (ale wątpię). A może nie od 'Turn', tylko od 'Dorn'
                          (cierń)... Kto wie? Trzeba by kwerendy źródłowej :)
                          • stefan4 Re: O Grzegorzu 26.10.04, 23:14
                            ardjuna:
                            > A może nie od 'Turn', tylko od 'Dorn' (cierń)... Kto wie?

                            Czy polska ,,tarnina'' jest od ,,Dorn''? Po drodze mógłby na przykład leżeć
                            czeski ,,trn''...

                            - Stefan

                            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                            • ardjuna Re: O Grzegorzu 26.10.04, 23:40
                              stefan4 napisał:

                              > Czy polska ,,tarnina'' jest od ,,Dorn''? Po drodze mógłby na przykład leżeć
                              > czeski ,,trn''...

                              A widzisz... Tu trzeba by mieć pod ręką chociaż Brücknera, a nie mam.
                              Podobieństwo między 'tarniną', która jest ciernista, 'trn', który m.in.
                              oznacza 'cierń' (zmiękczyliśmy 't' i 'n' czy oni utwardzili?) i 'Dorn'
                              znaczącym to samo jest podejrzanie wielkie. Łatwo wpaść w "etymologię
                              ludową" :) W każdym razie nazwy 'Turnov/Turnau' i 'Tarnów' też są podejrzanie
                              podobne...
                    • ilmatar Re: O Grzegorzu 26.10.04, 23:07
                      stefan4 napisał:

                      > malwa1975:
                      > > Skad wiadomo, że nazwisko Turnała [...] bierze się z franc. Tourneau?

                      Znikąd.
                      Wiadomo tylko tyle, że gdyby ewntualnie miało to nazwisko wywodzić się z francuskiego (co oczywiście
                      nie jest pewne, tak tylko gdybam), to -au występujące w końcowce należy czytać "o". W związku z
                      takim domniemaniem wstawiłam we francuskiego gógla słówko turnau, tournau i tourneau. Tylko to
                      ostatnie występuje i to bardzo obficie. A skoro bardzo, a Napoleon przewłóczył przez naszą piękną
                      krainę swoją armię, której pewna część osiadła na dobre (i złe), no to mamy skutki lingwistyczne.
                      W klasie mojego syna był kolega Deniseau jako ilustracja wspomnianego ciągu dziejowego.

                      Więc ostatecznie pan Grzegorz T. też mógł się wziąć z takiej zawieruchy historycznej...
                      ;-))))))))))))
        • efedra Re: Ala ma rację... 26.10.04, 13:10
          ja22ek napisał:

          > ...z inwazją tego sposobu odmiany w przeciwnym kierunku - na słowa na -ł, a
          może też na -ła i -ło. Inwazji uzasadnionej przez dążność do usunięcia
          alteracji spółgłoski tematu. Matoł - o matołie, szkoła - o szkołie, ciało - o
          ciałie.
          > Jeśli tak się stanie, my będziemy wiedzieć, kto pierwszy zwrócił uwagę na
          > zaczątki tej zmiany.

          To ja poprosze o taka postepowa odmiane rzeczownika "szklo"
          pzdr,
          e.
          • ja22ek Re: Ala ma rację... 26.10.04, 13:44
            efedra napisała:

            > To ja poprosze o taka postepowa odmiane rzeczownika "szklo"

            Wiedziałem że ktoś to wynajdzie :)

            Proszę:
            osioł - o ośłie
            pchła - o pchłie
            szkło - o szkłie

            Niestety, mój aparat gębowy nie jest na to przygotowany. Ale w przyszłości...
            kto wie? :)

            J22
            • ja22ek Re: Ala ma rację... 27.10.04, 08:52
              Nawiasem mówiąc, te formy są doskonałe do ćwiczenia jerów.

              Ośłie brzmi prawie jak usiłuje. Ćwiczymy jer miękki.
              O pchłie - opuchuje. Jer twardy.
              O szkłie - oszukuje. Znowu jer twardy.

              Żeby tylko Ala tu zaglądnęła.

              J22
              • ala00 Re: Ala ma rację... 27.10.04, 10:55
                ja22ek napisał:

                > Nawiasem mówiąc, te formy są doskonałe do ćwiczenia jerów.
                >
                > Ośłie brzmi prawie jak usiłuje. Ćwiczymy jer miękki.
                > O pchłie - opuchuje. Jer twardy.
                > O szkłie - oszukuje. Znowu jer twardy.
                >
                > Żeby tylko Ala tu zaglądnęła.
                >
                > J22

                Zajrzałam, Jacku.

                Rzeczywiście troche mi dzisiaj brakowało tej wiedzy na temat jerów miekkich i
                jerów twardzych.

                Moja ciekawość i zapotrzebowanie zostały zaspokojone. Dziękuję.

                Pozdrawiam. Ala
        • ala_100 Re: Ala ma rację... 26.10.04, 13:24
          ja22ek napisał:

          > Wracając do dyskusji o Marlouie... Szydercom zwracam uwagę, że ten
          jednostkowy
          > na razie fakt językowy może znamionować poważną zmianę paradygmatu odmiany.
          Oto
          >
          > bowiem pojawia się konkurencja dla końcówki miejscownika -u (o grochu, nie o
          > grosze), która do tej pory wydawała się jedynym kandydatem do zastąpienia -'e
          w
          >
          > niewygodnych z formalnego punktu widzenia wyrazów zakończonych na dyftong z -
          u.

          O grosze? To ładne. Podoba mi się.

          >
          > Niewygodnych, bo z jednej strony istnieje zrozumiała tendencja do przejęcia
          > tych wyrazów przez wzorzec odmiany wyrazów na -ł: -le, a z drugiej taki typ
          > odmiany trudno zaakceptować ze względów estetycznych (wymiana -u na -l w
          > nazwach własnych). Postulat nieodmieniania, lansowany przez gramatyków, jest
          > również trudny do przyjęcia. I oto pojawia się genialny w swojej prostocie

          :))) Dzięki! Ale przecież każdy tak mówi.


          > pomysł palatalizacji niezgłoskotwórczego -u: -uie, jak najbardziej wykonalny
          > dla naszego aparatu gębowego. Jeśli to sie przyjmie, możemy mieć do czynienia
          z
          >
          > inwazją tego sposobu odmiany w przeciwnym kierunku - na słowa na -ł, a może
          też
          >
          > na -ła i -ło. Inwazji uzasadnionej przez dążność do usunięcia alteracji
          > spółgłoski tematu. Matoł - o matołie, szkoła - o szkołie, ciało - o ciałie.
          > Jeśli tak się stanie, my będziemy wiedzieć, kto pierwszy zwrócił uwagę na
          > zaczątki tej zmiany.
          >

          Moje dotychczasowe badania terenowe tego nie potwierdzają. Ja, osobiście, też
          az taka rozrywkowa nie jestem. Mogę ewentualnie zaakceptować " ciałie". A
          wspomiana "palatalizacja niezgłoskotwórcza" według mnie dotyczy tylko "u". Ja
          to chyba rozrózniam w wymowie od "ł". Zawsze mnie dziwiło dlaczego mi z uporem
          maniak wciskacie, że mówię "nałka".

          Pozdrawiam. Ala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka