ixtlilto
27.05.03, 20:20
1. Wyhodząc z założeńa, że mowa ludzka jest kompleksem pewnej skali dźwiękuw,
połączonych ze sobą i tworzącyh w ten sposub dźwięki złożone o pewnym
umuwionym znaczeńu = słowa, za najważńejsze zadańe pisowńi każdej rozumimy
jaknajdoskonalsze oddańe za pomocą znakuw symbolicznych (liter) znakuw
orgańicznyh (dźwiękuw). Idealną pisowńą zatem będźe pisowńa z gruntu prosta i
ściśle fonetyczna. Wszystko co przesłańa ten cel lub mu bespośredńo ńe służy
jest tem samem ńepotszebne, obćążające i szkodliwe. [...]
ogłaszamy:
3. Absurdem jest dla wyrażeńa jednego i tego samego dźwięku używańe 2 rużnyh
znakuw (liter). Dlatego skreślamy raz na zawsze z alfabetu polskiego jako
zbyteczne litery ó i rz, pońeważ w wymawiańu ńe rużńą śę ńiczem od liter u i
ż lub sz i bez szkody dadzą śę pszez ńe zastąpić. Bardźej skomplikowane
pszedstawia śę sprawa z literami ch i h, w kturyh wymawiańu fonetycznym
zahodźi żeczywiśće pewna bardzo subtelna rużńica. Pońeważ jednak wyrażańe
jednego dźwięku dwoma nic ze sobą wspulnego ńe mającymi znakami (c i h),
kturych połączeńe w żadnym raźe ńe daje takiego dźwięku h, za jaki go
wymawiamy, jest w zasadźe absurdem, pszeto i w danym wypadku połączeńe liter
ch z alfabetu polskiego wykreślamy.
W Sandomierskiem, 25 marca 1921
--
Czy to "przeszłoby" w obecnych czasach? Czy byłoby możliwe uproszczeni
polskiej ortografii? A jeśli tak to dlaczego nie zrobiono tego wcześniej.
Jakie są argumenty za a jakie przeciw zmianie zasad ortografii?