Dodaj do ulubionych

"Koło Stiuarta".

20.08.03, 16:48
Proszę nie analizować napisanego przeze mnie tekstu tylko jego brzmienie.
Audycja "Drogówka" na Polsacie. Pokazywany był przebieg konkursu na
Policjanta Roku. Jedną z konkurencji była jazda samochodem z kołem stiuarta
umocowanym na przedniej masce. Wyglądało to jak zwykła miska (czy talerz
anteny satelitarnej), na środku której leżała piłka tenisowa. Należało
przejechać określony odcinek tak, by piłka nie wypadła. W czym zagadka?
Chodzi o pochodzenie nazwy konkurencji. Najpierw zastanawiałem się kim był
wspominany Stiuart (może Stuart, Steward). Niemal spadłem z fotela słysząc
wyjaśnienie: nazwa konkurencji pochodzi od "stiuarta na statku". Na ile moja
pamięć jeszcze funkcjonuje, mamy stewardessy, mamy też stewardów (ale nie
stewartów). pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • jacklosi Re: 'Koło Stiuarta'. 21.08.03, 09:30
      Nie dziwota. To samo zjawisko dotknęło standardu, który długo funkcjonował
      obocznie jako standart, i był (bo już chyba nie jest) akceptowany w tej
      postaci. Różnica jest taka, że obok stewarda funkcjonuje stewardessa, czyli
      zachowanie dźwięcznego d powinno się narzucać samo, a standardessy nie ma. Ale
      widocznie się nie narzuca, może dlatego, że nie każdy kojarzy stiuarta ze
      stiuadressą.
      JK
      • stefan4 stan d'art? 21.08.03, 10:09
        jacklosi:
        > o samo zjawisko dotknęło standardu, który długo funkcjonował obocznie jako
        > standart, i był (bo już chyba nie jest) akceptowany w tej postaci.

        No właśnie, a od czego wziął się ,,standard''? Jeśli od jakiegoś ,,status
        artis'' albo ,,etat d'art'', to co za postępny złośliwiec udźwięcznił mu potem
        końcowe ,,t''?

        - Stefan
        • jacklosi Re: stan d'art? 22.08.03, 11:31
          stefan4 napisał:

          > jacklosi:
          > > o samo zjawisko dotknęło standardu, który długo funkcjonował obocznie jako
          > > standart, i był (bo już chyba nie jest) akceptowany w tej postaci.
          >
          > No właśnie, a od czego wziął się ,,standard''? Jeśli od jakiegoś ,,status
          > artis'' albo ,,etat d'art'', to co za postępny złośliwiec udźwięcznił mu potem
          > końcowe ,,t''?
          >
          > - Stefan
          No właśnie, zaakceptujmy stiuarta. Tyle że dzisiejszy posępny złośliwiec ma na
          to szanse znacznie mniejsze, bo kiedyś nie było tabunu językoznawców, którzy
          pilnują poprawności językowej.
    • teresa.kruszona Re: 'Koło Stiuarta'. 25.08.03, 22:31
      Steward - wymawiamy stjuart, stewardesa - stjuardesa, choć niektóre słowniki
      notują także wymowę stiuart i zapis stewardessa (z kwalifikatorem „rzadziej”).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka